Cześc nie wiem czy ktoś będzie chcial to czytac ale ja moze napisze to mi jakos ulzy .
A wiec poznalam sie z moim partnerem na imprezie zakochalismy sie w sobie od pierwszego wejrzenia ( jest ode mnie starszy o 15 lat ) ja bylam okropnie w niego wpatrzona a o niby we mnie . Kazdy mi odradzal zwiazku z nim ze nie wyjdzie ze bede cierpiec bo wiedza jaki jest . Ja oczywiście wierzylam ze jest inny najlepszy ze starszy to odpowiedzialniejszy bedzie dbal o mnie , o moje bezpieczenstwo , troszczyl sie i kochal do konca zycia przez pierwsze 2 lata zycie mielismy jak w bajce wszystko bylo cudowne codzienne sms kwiaty ktore dostawalam odniego wyjazdy . Oczywiscie wprowadzilam sie do niego mieszkal jeszcze u rodzicow wszystko bylo bajka potem poklocilismy sie z tesciami i stwierdzilam zebysmy na stancji za mieszkali 10km dalej w innym miescie . Wszystko na poczatku bylo dobrze po jakis 3 miesiacach zaczal wracac pijany wgl nie przejmowal sie mna traktowal mnie jak powietrze nie chcial mnie dotykac , calowac , a wgl juz co mowic o kochaniu . dowiedzialam sie ze mnie zdradza poniewaz wzial moj samochod a ja jak zawsze mialam ciuchy z tylu na siedzeniach rano za chodze do samochodu szukam tych ubran a ich nie ma i cos mnie tchnelo zeby zobaczyla do bagaznika i prosze moje czyste ubrania byly w bagazzniku . a nie wspomialam ze caly czas wtedy chowal przede mna telefon i nie dawal mi sie do niego dotknac . po jakims miesiacu on mowi do mnie ze mial okazje mnie zdradzic ale tego nie zrobil bo nie mogl bo mnie bardzo kocha . bylam zalamana mialam mysli ze mnie zdradzil ze spalam z czlowiekiem ktory mial inna kobiete oprocz mnie Przeprowadzilismy sie do mieszkania ktore postawilismy . wszystko bylo ok staralismy sie o dziecko zaszlam i 7 tygodniu poronilam tylko nikt zaden lekarz co o jezdzilam sie nie umiał stwierdzic dlaczego . Powiedzieli ze po 6 msc napewno zajde i tak sie stalo przez pierwsze 3 miesiace jakby mogl nosil by mnie na rekach potem cos mu sie stalo i wgl zero zainteresowania ciagle picie koledzy , kolezanki a ja siedzialam w domu i myslalam po co to wszystko bylo mowie moze zmieni sie jak urodzi sie dziecko bedzie odpowiedzialnym ojcem .o tutaj okazalo sie zze nie lezalam w szpitalu aby raz mnie odwiedzil przez 5 dni . potem wgl dzieckiem sie nie interesowal maly sie urodzil 12.07.2013 r ma teraz nie cale dwa miesiace a on pojechal w niedziele gdzies o 7 rano i odtamtej pory go wgl nie ma w domu zero zainteresowania zero odbierania ode mnie telefonu naprawde nie wiem co mam robic zostawic go czy dac mu szanse ja dluzej tak nie wytrzymam musze cos postanowic prosze niech ktos cos napisze jak uwaza pozdrawiam Dominika.
p.s jestem okropnie zalamana