Witam wszystkich mam 28 lat i walcze z nerwica lekową mam już dosc poniewaz nie moge normalnie funkcjonowac czasem jest dobrze czasem zle ale od dluzszego czasu nie radze sobie chodze do terapeuty co 2 tyg troche pomaga ale nie do konca nie biore zadnych lekow poniewaz sie boje mam przepisana tylko hydroksyzyne mam problemy z wyjsciem z domu bo zaraz jest mi slabo czasami boje sie siedziec sama w domu bo ogarnia mnie lek jestem starszna panikara teraz mam jeszcze problemy z zebami bo czasami leci mi krew z jednego zepsutego i wpadam w panike zaraz mi slabo goraco pot i wogule prosze czy ktos ma tak jak mi powiedzcie jak mam sobie z tym radzic mam juz dosc tej choroby rujnuje mi ona zycie czasami bylo dobrze nawet pracowalam nie mialam lekow zadnych a teraz dzien w dzien pomozcie mi prosze /BARDZO PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY
Podobne tematy
No więc tak. Jestem w Twoim wieku i również bałam się leków (a nawet na 2 pierwsze zareagowałam baaardzo źle) , ale jeśli nie możesz wyjść z domu to chyba warto spróbować wrócić do żywych? No może wpółżywych...(na lekach czuję się trochę jak za szybką) ;-P bo terapia też jest potrzeba.
znam osobę która też na to cierpi ale bieże leki i jest ok
Witam wszystkich mam 28 lat i walcze z nerwica lekową mam już dosc poniewaz nie moge normalnie funkcjonowac czasem jest dobrze czasem zle ale od dluzszego czasu nie radze sobie chodze do terapeuty co 2 tyg troche pomaga ale nie do konca nie biore zadnych lekow poniewaz sie boje mam przepisana tylko hydroksyzyne mam problemy z wyjsciem z domu bo zaraz jest mi slabo czasami boje sie siedziec sama w domu bo ogarnia mnie lek jestem starszna panikara teraz mam jeszcze problemy z zebami bo czasami leci mi krew z jednego zepsutego i wpadam w panike zaraz mi slabo goraco pot i wogule prosze czy ktos ma tak jak mi powiedzcie jak mam sobie z tym radzic mam juz dosc tej choroby rujnuje mi ona zycie czasami bylo dobrze nawet pracowalam nie mialam lekow zadnych a teraz dzien w dzien pomozcie mi prosze /BARDZO PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY
Witam,
Nie napisalas jak dlugo zmagasz sie z takimi dolegliwosciami jak rowniez czy uwazasz, ze jest jakis powod takich zachowan. Chodzi mi o to czy przezylas jakas traume, czy w przeszlsoci mialas jakies powazne problemy rodzinne lub zdrowotne ktore moglyby wplynac na Twoje dzisiejsze stany lekowe. Fajnie,ze chodzisz do terapeuty i widzisz jakies efekty. Nie napisalas jak dlugo chodzisz na takie spotkania, ale powinnas pamietac, ze efekty takich terapi widac po jakims czasie dopiero. Jesli czujesz,ze takie stany rujnuja Ci zycie (jak napisalas), pomysl o lekach przeciwlekowych, jest mozliwosc,ze hydroksyzyna ktora zazywasz nie jest lekiem odpowiednim dla Ciebie, po odpowiedniej konsultacji z lekarzem moze okaze sie,ze jst inny srodek ktory lepiej spelni swoja funkcje. Jesli stosuje sie leki antylekowe doraznie (czyli tylko w momencie kiedy czujesz sie juz ze opuszczaja Cie sily do walki) to sa one calkowicie bezpieczne i pomoga Ci one do czasu az terapia przyniesie skutki a jestem pewna,ze przyniesie
.
Na koncu posta piszesz, ze prosisz o pomoc. Napisz co Cie dreczy, jakie pytania masz, watpliwosci. Niezaleznie czy dotycza one lekow, terapii czy Twojego samopoczucia. Jesli czlowiek czuje,ze cos jest nie tak i szuka pomocy to zadne pytania nie sa nieodpowiednie. Z checia wespre Cie jesli tylko bede potrafila i odpowiem na kazde pytanie jesli bede potrafila ![]()
Powodzenia i gratuluje podietej walki ![]()
life enhancener
Ps przepraszam za brak polskich znakow
Moja droga
ja z nerwica borykam sie juz o 2 lat, stosowalam wiele roznych metod,
najpierd rok bralam leki, chodzilam na psychoterapie. bylo troche lepiej ale potem znow byl nawrot,
Balam sie wszystkiego , poniewaz opucz nerwicy mam wiele fobi. :
balam sie ze umre
balam sie strasznie o swoje zdrowie
ciagle latalam po lekarzach
balam sie malych pomieszczen
balam sie srodkow transportow miejskich
balam sie praktycznue wszyskiego
siedzialam zakiszona w domu ciagle placzac, zwielam sie w garsc bez pomocy lekarza bez innch specyfikow. kupialm tyko tabletki ziolowe i ssam je jak sie gorzej czuje, staram sie nie myslec o tej chorobie bo inaczej zamkneli by mne z tych nerwow, Musisz znalesc sobie jakies wciagajace zajecia, sport , muzyka czytanie skiazek joga cos co cie wyciszy zrelaksuje i pomorze wyjsc z tego bagna.
pozdrawiiam
Niestety ja tez na to choruje tylko troszkę inaczej zaczyna sie od leku i w sumie kończy sie na pogotowiu. mam wtedy bardzo wysoki puls i bije mi szybko serce a nawet dostaje duszności. dostałm doraźnie cloranxan lub hydroksyzyne. a na codzień biore seronil juz od 1.5 miesiąca i mam nadzieje ze przejdzie mi to bo niekiedy jest ciężko jak się kłade i zastanawiam czy bede miała atak czy nie wiec nie wiem czy u mnie to nerwica serca czy nerwica lękowa
Witam wszystkich mam 28 lat i walcze z nerwica lekową mam już dosc poniewaz nie moge normalnie funkcjonowac czasem jest dobrze czasem zle ale od dluzszego czasu nie radze sobie chodze do terapeuty co 2 tyg troche pomaga ale nie do konca nie biore zadnych lekow poniewaz sie boje mam przepisana tylko hydroksyzyne mam problemy z wyjsciem z domu bo zaraz jest mi slabo czasami boje sie siedziec sama w domu bo ogarnia mnie lek jestem starszna panikara teraz mam jeszcze problemy z zebami bo czasami leci mi krew z jednego zepsutego i wpadam w panike zaraz mi slabo goraco pot i wogule prosze czy ktos ma tak jak mi powiedzcie jak mam sobie z tym radzic mam juz dosc tej choroby rujnuje mi ona zycie czasami bylo dobrze nawet pracowalam nie mialam lekow zadnych a teraz dzien w dzien pomozcie mi prosze /BARDZO PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY
Witaj jestem w Twoim wieku, na nerwice i zaburzenia depresyjno lękowe cierpie od 5lat, a od nie dawna zaczęłam brać regularnie leki. Nigdy wcześniej ich nie brałam ponieważ sądziłam że bez nich sobie poradzę, ale niestety lęk przezwyciężył.. w trakcie ataku który był chyba najsilniejszy od 3lat, pojechałam do pierwszego lepszego psychiatry, zapisała mi afobam 0.5mg wzięłam całą tabletkę, objawy typu ścisk w gardle że nie potrafisz wydusić słowa, płacz , który dusi , brak oddechu, telepanie , koszmar, objawy ustąpiły po 10minutach , które dla mnie w trakcie ataku to wieczność..!!!! Afobam uratował mi życie, biorę po pół tabletki 3-4 razy dziennie. Postanowiłam pójść dalej do psychiatry, brać leki , po których wcześniej czułam się okropnie, dotsałam citabax 20mg, przez dwa tyg brałam po ćwiartce , by nie czuć skutków ubocznych których wcześniej nie mogłam znieść tj rozpieranie w klatce piersiowej.., aktualnie biorę połowę tabletki ponad miesiąc, jest o wiele lepiej niż było. !!!!!!! Ale np dzisiaj mam okropnego doła, wtedy często czytam sobie różne blogi , o nerwicy lękowej i o depresji, wtedy wiem ,że nie jestem sama, a uczucie że dostanę zawał, lub że się uduszę ustępuje.. teraz jestem na etapie wmawiania sobie że uduszę się od guzów tarczycy..zbieram się do lekarza od pół roku.. i to mnie nakręca jeszcze bardziej.. boję się pójść tam, że powie mi że konieczna będzie operacja. dlatego siedzę w chacie i się dołuje!!! Nie mam wsparcia w nikim, partner w trasie cały tydzień, rodzina 300km ode mnie, mam córkę 6cio letnią która cierpi przeze mnie.. ale biorę leki, bo mam dosyć już takiego życia, nie mam nic do stracenia, a wiem że przez ludzi którzy mówili mi że nie powinnam brać leków , wpadłam w totalny dół i w głęboką depresję, bo powinnam leki brać już 3lata temu, i wtedy nie doprowadziłabym siebie do takiego stanu!!!
witajcie dziewczyny ja was doskonale rozumiem bo sama to przechodze mimo brania leków ostatnio czuje się żle cały czas mam ten cholerny lęk kto tego nie przeżył to nigdy nie zrozumie dodam że paro Gen bo to zażywam biorę już 2 lata i doraznie mam xydroxyzinum 10mg przyznam że czułam się dobrze ale własnie od miesiąca mam takie częste napady lęku i mnie to najbardziej męczy pozdrawiam
witajcie dziewczyny ja was doskonale rozumiem bo sama to przechodze mimo brania leków ostatnio czuje się żle cały czas mam ten cholerny lęk kto tego nie przeżył to nigdy nie zrozumie dodam że paro Gen bo to zażywam biorę już 2 lata i doraznie mam xydroxyzinum 10mg przyznam że czułam się dobrze ale własnie od miesiąca mam takie częste napady lęku i mnie to najbardziej męczy pozdrawiam
ECH.. do kitu ...od 3dni mam lęki non stop, nawet afobam nie pomaga.. a biorę go doraźnie.. nie wiem już sama czy to od guzów tarczycy , może jakiś mam problem z hormonami...sama już nie wiem.. gdzie jest ta roześmiana wesoła i piękna kobieta co kiedyś... wyglądam jak szkielet teraz...bez życia i uśmiechu..
Najgorsze jest to, że chodzę na terapię , biorę leki, i zaczynam żyć, ale przychodzi moment taki jak dzisiaj np, i mam ochotę się poddać!!! ból fizyczny nie umywa się do tego psychicznego..
dziewczyny, jesli ktoras z was jest z łodzi lub okolic , chetnie się zaprzyjaznie.
Razem bedzie łatwiej.
J atez mam leki, fobie. nigdy nie bylam u lekarza, jakos sobie z tym radzie ale wiem ze to prowadzi do niczego....
coraz czesciej mnie dopada.
Maz daleko, dzieci nie moge pokazac, dla nich musze byc silna ....
Ale brak przyjacioł czasem mnie dobija...
Czarnulka- to może zmiana leków?
13 2014-07-13 15:48:22 Ostatnio edytowany przez inka7282 (2014-07-13 15:49:16)
Witam :)
pomimo uśmiechu na początku piszę tego posta przez łzy. Od dwóch tygodni żyję w stanie permanentnego strachu, który ściska mój brzuch i klatkę piersiową. Właściwie zaczęło się od strachu przed wrześniowym powrotem do pracy (choć dopiero zaczęłam urlop jako nauczyciel), a potem to już poleciało po kolei: czy syn poradzi sobie w gimnazjum, czy córka zda maturę, dlaczego przyjaciółka nie odpisuje na fb itd. umysł podsuwa najgorsze scenariusze, pomimo braku przesłanek ku temu.
Generalnie zupełnie mnie to paraliżuje, nie mogę nic robić, oprócz ciągłego zamartwiania się przyszłością. Dopadło mnie to nagle i jest to drugi taki atak w moim życiu :( pierwszy miałam 20 lat temu na studiach.
Oczywiście po tygodniu męczarni poszłam do lekarza. Pani dr powiedziała mi,że to minie, że zbyt dużo stresów skumulowało się na raz w ostatnim czasie... Że niektórzy reagują zawałem, a niektórzy załamaniem. Dostałam lek homeopatyczny Sedatif pc, ale bardziej chyba melisa działa :( Nie wiem jak sobie poradzę na wczasach, bo cały czas płaczę. Na początek sierpnia umówiona jestem na kolejną wizytę.
Dziękuję za to forum. Napawa mnie nadzieją, że dam radę wrócić do normalności, bo najgorsze jest to, ze nie ma nawet z kim pogadać. A rozmowa przynosi ulgę :)
Mam jeszcze pytanie: czy jest szansa, że ten permanentny, obezwładniający strach minie/zelżeje samoistnie? Nie cierpię na ataki paniki. To jest tak, jakby ta panika była stale. Nie mam siły
a pani doktor na urlopie.
Mam takie bóle brzucha i biegunki, ze od dwóch dni nie mogę jeść. Poradźcie, błagam!
inka7282- wiesz każdemu objawia się inaczej. Najwyraźniej mając lęk ciągle, masz tzw uogólniony. Skoro to wszystko trwa dwa tygodnie to naprawdę jest szansa że samo odejdzie, jak to było te 20 lat temu. Żeby temu pomóc powinnaś odciąć się trochę od problemów innych. Powiedz że chcesz odpocząć, może niech mąż zajmie się dziećmi, a ty wyjedź na tydzień.
Dziękuję Ci sluu ![]()
Niestety 20 lat temu odeszło po kilku miesiącach brania leków uspokajających
Nikt wtedy nie podpowiedział mi psychoterapii, chociaż do psychologa trafiłam. No to teraz odzywa się ze zdwojoną siłą. Narosło bardzo dużo stresów, szarpię się ze swoją nadodpowiedzialnością. Uczepiłam się słów lekarki, że "to minie". Na razie nie mija, wręcz narasta ze zdwojoną siłą. Doskonale znam przyczyny, dlatego czekam na psychoterapię jak na zbawienie. W sobotę wyjeżdżamy na wczasy, chciałabym przeżyć je normalnie.
Na razie przekopuję to forum, znajdując lekkie pocieszenie, że można jako tako funkcjonować. Ja na razie nie mogę.
Jak szybko terapia przynosi ukojenie?
Ile melisy dziennie można wypić?
Czy brałyście Kalms? Jak na Was działa?
"Dla odzyskania równowagi jestem gotowa złapać się brzytwy."
cytat z bloga sluuu, doskonale opisuje mój stan ![]()
inka7282- Najszybsze efekty przynosi terapia behawioralno-poznawcza. Ta terapia uczy co się z nami teraz dzieje i jak sobie z tym radzić. Natomiast np. analityczna uczy co sprawiło ze tak się z nami stało.
Hm, to moja po tym pierwszym spotkaniu pachnie mi analityczną.
I cały czas trzymam się słów p. doktor, ze to minie ![]()
Zrobiłam badania na tarczycę i wzięłam stopperan. Poszłam na masaż. O dziwo funkcjonuję ciut lepiej, udało mi się nawet zrobić pranie. Bo najgorsza to ta niemoc i zmęczenie.
Analityczna też jest dobra, ale one trwają latami.. A behawioralno poznawcze do kilku miesięcy. Fajnie poznać gdzie były błędy w naszym postrzeganiu i wychowaniu, ale jak się zylo xx lat to już takim się jest i co nam da świadomość że przez odwiedziny świętego mikołaja w młodości boimy się obcych? cos pewnie da, no nie wiem.
Też nie wiem. w sumie to trudno coś powiedzieć po jednym spotkaniu, oprócz tego,ze wyszłam spokojniejsza. Niestety ten spokój trwał 1 wieczór ![]()
Obym tylko nie oczekiwała ZA wiele.
I znowu mam myślotok ![]()
Ja też od roku walczę z nerwicą lekową. Dopadła mnie gdy mnie uprowadzono i próbowano sprzedać. Jeszcze kilkanaście lat temu nie bylo tak dobrych leków jak mamy dziś. Leki III generacji antydepresyjne. Fluoksetyna itp. Ja od roku biorę. seronil. Zaczął działać powoli po kilku tygodniach. Do tego czasu piłam tran i magnez i lecytyne i zmuszalam się do czytania. No i psychoterapia! 120zl za 60min...