10 lat związku, dwa lata po ślubie i wszystko było wspaniale, póki nie zaszłam w ciążę. Przez pierwsze trzy miesiące miałam wrażenie, że mąż awanturami i wiecznymi pretensjami próbuje doporowadzić do poronienia. Wreszcie nie wytrzymałam i wysłałam go do psychiatry i to był mój podstawowy błąd. Zrobił z siebie sierotę, jaki to jest biedny, jak cierpi na bezsenność i diagnoza depresja gotowa, tony leków i siedzenie na zwolnieniu, trwa to już 4 miesiąc. Nie mogę wykonywać usług z działalności, bo ciąża stała się zagrożona i lekarz zabronił mi pracować. Tak długo czekałam na Dziecko, tak długo się staraliśmy, że nie mogłam pozwolić na to , żeby przez pracę stało się najgorsze.
I najpierw słyszałam , że oczywiście Dziecko jest najważniejsze, teraz słucham o tym jaka jestem nieodpowiedzialna, leniwa, że zabierze mi Malutką, bo nie mam dochodu. Awanturuje się o wszystko, jest w konflikcie z moją rodziną, parokrotnie miał już odejść , ale oczywiście tego nie zrobił, a mnie to już naprawdę jest obojętne. Zależy mi tylko na tym,żeby w spokoju urodzić zdrową Córeczkę, ale jednocześnie wykańcza mnie cała sytuacja. Oboje jesteśmy w domu, ja muszę dużo leżeć ze względu na zagrożenie ciąży, on nie robi żebym choć trochę poczuła się ważna teraz. Nigdy nie miałam potrzeby bycia w centrum uwagi, ale bardziej interesują się mną znajomi niż własny mąż. Wszystko jest dla niego wielkim wysiłkiem od odkurzenia mieszkania po pójście do sklepu, naczyń nie zmyje , bo nie lubi..., wyprać nie wypierze, bo nie umie i tak ciągle wielka łaska. Zwlekam się i robię wszystko, jedyne co to staram się nie nosić nic ciężkiego. Już nie mogę doczekać się porodu z jednej strony, żeby wrócić do pełnej niezależności z drugiej bardzo się boję. Przystałam na wiele jego warunków i szantaży dla świętego spokoju, teraz wiem, że to był błąd, nic się nie zmieniło, wiecznie zataczane są tylko fale od narastającej agresji po atak psychiczny i wreszcie ciszę i tak w kółko toczy się moje życie od czasu, gdy z testem ciążowym pobiegłam do męża. Nigdy nie spodziewałam się , że czas ciąży będzie dla mnie pasmem łeż, upokorzeń i smutku dzięki osobie, z którą miałam spędzić resztę życia.
Ze wszystkim pozostałam sama, z wizytami u lekarzy, z zakupami dla Małej, finansowo - wszystko kupuję ze swoich oszczędności, bo on ma pieniądze tylko na swoje zachcianki. Chciał, bym zerwała kontakt z bratem, bo pokłocił się z nim o jakąś pierdołę, był warunek przeprosin - brat niespełnił, więc dostałam wybór albo przestaję utrzymywać kontakt z bratem albo on się wyprowadza i tak po tygodniu awantur dla świętego spokoju przytaknęłam, miałam też nadzieję, że zwyczajnie się opamięta. Pomyliłam się bardzo. Teraz jestem wyzywana od najgorszych, znowu szantaże, że się wyprowadzi i zabierze mi dziecko i tak w kółko. Jeszcze ponad 2 miesiące do porodu, nie wiem jak to wytrzymam, bo sił mi braknie...
Podobne tematy
W głowie się nie mieści. Zanim dziecko się urodziło on już wskoczył w pieluchy. A ty, czy ty nie możesz go zostawić choćby dla opamiętania. Przecież z tego co widzę, on nie zaakceptuje tego, że dziecko ma pierwsze prawo, on będzie nawet z nim walczył, bo już walczy. A ty byłaś u psychologa? Przecież ty sama potrzebujesz pomocy. Matko, jakie się urodzi to dziecko, daj mu szansę, niech nie rodzi się w takiej nienawiści. Załatw co możesz na swoją korzyść i spróbuj wyjechać, choćby na wczasy, teraz jesienią są tanie.
3 2013-09-09 15:40:38 Ostatnio edytowany przez malaris22 (2013-09-09 15:43:08)
1)nie daj się zapędzić w kozi róg , wiec nie przystawaj na jego dziwne zasady typu brak kontaktu z bratem
2) kopnij go w du*e , jest wiele matek z dziećmi i dają sobie same rade
3) dziecka nie może Ci od tak odebrać- po porodzie jak dojdziesz do siebie złóż wniosek o alimenty,a teraz o separację- jak się przekona , że działasz a nie kryjesz się przed nim jak jakimś oprawcą to może rozum do głowy mu wróci
4) wyznacz swoje zasady
Jeżeli nie chcesz mieć w domu po porodzie tego co masz teraz to działaj póki czas, nie pozwól , aby Twoje dziecko żyło przy takim ojcu jak Twój mąż ( chociaż mogę się mylić i o porodzie będzie wszystko ok)
Istotnie z przykrością to się czyta.
Jedno jest pewne, że sam będący pod opieką psychiatry, nie ma szansy na zabranie Tobie dziecka, a niby jaki by miał w ogóle powód?
Nie kupuj dla dziecka teraz za wiele, bo może się zmarnować. Zdążysz dokupić jak już rozmiar będziesz znała. Raczej zabezpiecz się finansowo, bo coś mi mówi, że od męża niewiele mieć będziesz, skoro teraz on nie poczuwa się do niczego.
Po porodzie natychmiast załóż sprawę o alimenty, a teraz jeszcze skoro masz firmę i większe od męża dochody możesz założyc sprawę lub umowę przed notariuszem, o rozdzielność majątkową.
Zadbaj o własne sprawy, bo coś mi mówi, że nie poprawią się już Wasze relacje.
Kurcze złóż wniosek o rozwód, ja nie wiem co bym zrobiła na twoim miejscu.
Chyba to samo co pewna pani mój imiennik Madzi tyle że zamiast Madzi byłby twój facet.
Hej.Ja jestem w podobnej sytuacji.Gdy dowiedziałam się że jestem po raz trzeci w ciąży załamałam się.Na początku jakoś nam się okładało ale później już było gorzej zaczął coraz częściej zaglądać do butelki.Gdy w styczniu urodził nam się trzeci synek miedzy nami było już bez zmian zaczęliśmy się od siebie się odsuwać bardziej od siebie.Kutnie były coraz ostrzejsze.Na cale dnie zostawałam sama z dziećmi.Gdy wracał z pracy nie chętnie pomagał mi w opiece nad dziećmi.Miesiąc temu odkryłam dziwne zachowanie u męża.Nakryłam go na dziwnych sms i tajemniczych telefonach.Gdy go się pytałam mówił ze to nic takiego.Tylko to było nie do wytrzymania.Wiec się wkurzyłam i powiedziałam by wreszcie mi powiedział o co w tym wszystkim chodzi. no i mi powiedział ze ma inna kobietę bo poczuł się nie kochany i odrzucony przemienienie.poczułam się jak by mi ktoś w twarz dal.Jak go się zapytał m co będzie z nami.Odpowiada mi ze nie wie.Nie wiem co mam robić.
Hej.Ja jestem w podobnej sytuacji.Gdy dowiedziałam się że jestem po raz trzeci w ciąży załamałam się.Na początku jakoś nam się okładało ale później już było gorzej zaczął coraz częściej zaglądać do butelki.Gdy w styczniu urodził nam się trzeci synek miedzy nami było już bez zmian zaczęliśmy się od siebie się odsuwać bardziej od siebie.Kutnie były coraz ostrzejsze.Na cale dnie zostawałam sama z dziećmi.Gdy wracał z pracy nie chętnie pomagał mi w opiece nad dziećmi.Miesiąc temu odkryłam dziwne zachowanie u męża.Nakryłam go na dziwnych sms i tajemniczych telefonach.Gdy go się pytałam mówił ze to nic takiego.Tylko to było nie do wytrzymania.Wiec się wkurzyłam i powiedziałam by wreszcie mi powiedział o co w tym wszystkim chodzi. no i mi powiedział ze ma inna kobietę bo poczuł się nie kochany i odrzucony przemienienie.poczułam się jak by mi ktoś w twarz dal.Jak go się zapytał m co będzie z nami.Odpowiada mi ze nie wie.Nie wiem co mam robić.
Hej.Ja jestem w podobnej sytuacji.Gdy dowiedziałam się że jestem po raz trzeci w ciąży załamałam się.Na początku jakoś nam się okładało ale później już było gorzej zaczął coraz częściej zaglądać do butelki.Gdy w styczniu urodził nam się trzeci synek miedzy nami było już bez zmian zaczęliśmy się od siebie się odsuwać bardziej od siebie.Kutnie były coraz ostrzejsze.Na cale dnie zostawałam sama z dziećmi.Gdy wracał z pracy nie chętnie pomagał mi w opiece nad dziećmi.Miesiąc temu odkryłam dziwne zachowanie u męża.Nakryłam go na dziwnych sms i tajemniczych telefonach.Gdy go się pytałam mówił ze to nic takiego.Tylko to było nie do wytrzymania.Wiec się wkurzyłam i powiedziałam by wreszcie mi powiedział o co w tym wszystkim chodzi. no i mi powiedział ze ma inna kobietę bo poczuł się nie kochany i odrzucony przemienienie.poczułam się jak by mi ktoś w twarz dal.Jak go się zapytał m co będzie z nami.Odpowiada mi ze nie wie.Nie wiem co mam robić.
Opuszczona współczuję ogromnie i życzę dużo siły.Wiesz zastanów się jak najlepiej załatwić tą sprawę.Ja bym go zostawiła w cholerę... nie wiem jak sytuacja mieszkaniowa,ale skoro
wybrał inną kobietę bo biedaczysko poczuł się osamotniony to niech spada na "szczaw"
Zamiast pomóc w wychowaniu dzieci,wtedy byłby czas i dla was,dla niego.Ale jak widać
Egoista pan i Władca poczuł się urażony....
Także zostaw go...zajmij się Sobą i dziećmi.....
Nie poddawaj się. Trzymam kciuki. ![]()
...Opuszczona współczuję ogromnie i życzę dużo siły.Wiesz zastanów się jak najlepiej załatwić tą sprawę.Ja bym go zostawiła w cholerę... nie wiem jak sytuacja mieszkaniowa,ale skoro
wybrał inną kobietę bo biedaczysko poczuł się osamotniony to niech spada na "szczaw"
Zamiast pomóc w wychowaniu dzieci,wtedy byłby czas i dla was,dla niego.Ale jak widać
Egoista pan i Władca poczuł się urażony....
Także zostaw go...zajmij się Sobą i dziećmi.....Nie poddawaj się. Trzymam kciuki.
Genialne.
Dziewczyny w takiej sytuacji odejdźcie jak najszybciej, jeżeli nawet nie z troski o siebie to o tego malucha, którego macie w brzuchu. Skoro Wasi faceci nie szanują Was, gdy jesteście w ciąży i wykańczają Was psychicznie, to co będzie jak dziecko się urodzi?
Grozi że się wyprowadzi? To świetnie, ty nie będziesz musiała. Po co ci taki toksyczny facet w domu? Nie pomaga, zatruwa atmosferę, buzy twój spokój, stawia chore wymagania... Naprawdę chcesz żeby został?? No proszę cię... ![]()