netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Kawałek mojego zycia ..

16 odpowiedzi4 316 wyświetleńzałożony przez Kama// 33//, 09.07.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Kawałek mojego zycia ..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Kawałek mojego zycia ..

Zadna to fascynujaca historia ..raczej kawałek mojego zycia a ja poprostu potrzebuje sie wygadać,  jesli kogos zanudze to z góry za to przepraszam
Wszystkie problemy zaczeły sie w dniu smierci mojej mamy ,tak mysle teraz po latach .

Umarła tydzien przed moimi osiemnastymi urodzinami i moj swiat dotychczas poukladany legł w gruzach Byłam najstarsza z rodzenstwa, siostra cztery lata młodsza i brat ktory wlasnie zaczynal pierwsza klase podstawówki .
Ojciec zawsze pil ale od dnia kiedy umarla przekroczyl wszelkie granice
To co przezywalismy w tym domu to było piekło ,uwierzcie ...  W domu nie było co jeść  nikt nie płacił rachunkow , wiele razy wtedy czułam co to jest prawdziwy głód ...
Ojciec znikał na całe wekendy i zostawiał nas bez niczego
Nigdy nie zapomne jak wyszedl z domu dzien przed swietami Wielkanocnymi  i wrocił w ostatnim dniu swiat skacowany maxymalnie .

Chciałam być odpowiedzialna  z racjii tego ze byłam najstarsza czułam  ze nie mam innego wyjscia ze musze sie tym wszystkim zajac .Znalazłam pierwsza prace  - nie było mowy o dalszej nauce

Bardzo chciałam  i wiem ze gdyby mi na to pozwolił było by wiele prosciej
Z ojcem kompletnie nie mogłam sie dogadac  nawet kiedy był trzezwy były wieczne awantury.
Kiedy dostałam pierwsza wypłate (pamietam ten dzien jak dzis)  zrobiłam zakupy, takie zwykłle  spozywcze rzeczy których brakowało w domu ... to wyrzucił je  do kosza bo stwierdził ze  jak zarabiam to mam mu dawac pieniadze bo:  - "zakupy sam potrafi sobie zrobic "!

Pod jego nieobecność mogłam cokolwiek zrobic zajac sie młodszym bratem kiedy wracał to nawet lekcjii nie mogłam z nim odrobic bo zaraz była awantura ze - " to jego syn i mam sie nie wpi***!!!' po jakims czasie  brat  przestał  wogóle mnie słuchac  nawet kiedy kazałam mu isc sie umyc wieczorem  czy wyłączyc telewizor słyszałam ze nie jestem jego mamą  i jak tata wroci to mu powie co ma robic  to było dziecko wykorzystał sytuacje  Nikogo nie słuchał tylko ojca  Tak bardzo chciałam  pomóc  a stałam sie w tym domu nikim ... tak przynajmniej wtedy sie czułam 
Do dzis nie rozumiem jego zachowania .. Rodzina chciala nam pomoc wielokrotnie , ale zawsze mówił ze nie potrzebuje pomocy, że sobie radzimy. Do dzis sie zastanawiam jak to sie stało ze nikt mu nas nie odebrał  ???
                                                               żadna opieka społeczna  sie tym nie zainteresowała???
  Za zarobione pieniadze nie mogłam sobie kupic nic bo zaraz była awantura
Miałam 19 lat  w głowie kompletny balagan przez te  cala sytuacje  nie mogłam sie z nikim spotykac , wrócic po 22 do domu bo zaraz byłam k***   w tym okresie co bym nie zrobiła nie było to po jego mysli
Nigdy nie lubiłam dyskotek czy imprez gdzie sie piło, nie paliłam .
Byłam normalna zwykła dziewczyną i do dzis niewiem dlaczego wtedy traktował mnie jak wroga gdyby tylko był troche inny napewno było by zupelnie inaczej Moja siostra m,iała wtedy 15 lat a wolno jej było duzo wiecej niz mnie wychodzila wracała kiedy chciała

Z cała rodzina był skłócony  nikt nas nie odwiedzał  coraz czesciej tego nie wytrzymywałam  wychodziłam czułam sie niepotrzebna ,wtedy awantury  były jeszcze wieksze  Uwierzcie mi  ze ja go wtedy nienawidziłam z całego serca !!

Miałam zawsze  mase znajomych  wiec zaczelam sie z nimi coraz czesciej spotykac,  coraz czesciej wychodzic       
Wtedy poznałam mojego "byłego "
to nie było zadne wielkie uczucie  nawet specjalnie mi sie nie podobał mielismy kompletnie  rozne zainteresowania  Zaczał coraz czesciej przychodzic  dzwonic  Oczywiscie zaczeło sie piekło w domu  co dzień slyszałam ze sie puszczam , ze jestem dzi** nie mogłam go zaprosic do domu przedstawic ojcu ,nawet nie chciał o nim słyszec  A ja wreszcie czułam ze mam kogos  kto mnie nie obwinia  nie ma wiecznych pretensjii dla kogo jestem choc troche wazna
Jakos wtedy nie myslałam o tym ze go nie kocham Potrzebowałam poprostu za wszelka cene zeby ktos kochał mnie ...

...teraz wiem ze to było cholernie egoistyczne z mojej strony ..  Spotykalismy sie nadal  w koncu znalezlismy  mieszkanie  jedyne czego chciałam to własnej rodziny ..spokojnego domu  Myslalam wtedy o opiece nad bratem myslalam ,ze moze jak pokaze  ze jestem odpowiedzialna to pozwoli mu mieszkac ze mna
z  siostra zawsze mialam swietny kontakt zreszta do dzis tak jest  Zawsze mozemy na siebie liczyc .
Zamieszkalismy ze soba bez slubu  stworzylam spokojny bezpieczny dom... Niestety brat nigdy nie przyszedl do mnie mieszkac  był przeciwko mnie  Brałam go na wekendy i wtedy nieba probowałam mu uchylic  .. zakupy, zabawy robilam z nim wszystko to czego nie mial z ojcem  był zamknietym w sobie dzieckiem nikt  nie byl dla niego tak wazny jak ojciec  i nic nie moglam na to poradzic  a  z ojcem nadal nie moglam sie dogadac . Wiedzialam ze  jemu dzieje sie krzywda , ze  niema w domu prawdziwego dziecinstwa   To dlaczego tak tam ciagnął ??  byłam kompletnie bezradna 
Pomagalam jak moglam  kiedy odwozilam go do domu  bralam ze soba pol lodowki  Pozyczalam tacie pieniadze ktorych nigdy nie oddawał  i doskonale wiem ze je przepijal  ... nie miałam sama  zbyt wiele ale zyłam na normalnym poziomie oboje pracowalismy .

Cała sytuacja zaczela sie po jakims czasie wyciszac  przymykalam oko na wiele rzeczy dawałam co mogłam  i nie chcialam niczego w zamian  Tak było najbezpieczniej 

Staralam sie zeby moj dom byl zupelnie inny niz ten z ktorego wyszlam  staralam sie ulozyc swoj zwiazek  ,ale coraz czesciej dochodzilam do wniosku ze to chyba nie to co chcialam  Okazalo sie ze moj facet  tez lubi zajrzec do kieliszka  nie bardzo potrafimy sie dogadac  ,ale chyba nie dopuszczalam do siebie mysli ze  znow cos mi nie wyszlo ...niewiem 



Wkoncu zaszlam w ciaze  bylam  bardzo szczesliwa  chcialam tego dziecka jak niczego innego na swiecie ....


 
wiecznie bylam sama  cała ciaze ..  jedyna bliska mi osoba byla moja siostra  ,mąż popijał  wracał wieczorami  były czasem awantury ale nie takie jak w domu bo nigdy na to nie pozwolilam  Okazało sie ze tez nie był idealny  coraz czesciej chwytalam go na klamstwach  to były problemy ale starałam sie ich nie widziec

Urodziła sie moja córeczka  i wtedy wszystko przestało byc wazne ...wszystkie problemy znikneły .. byłam mamą   
Pobralismy sie  jeszcze przed porodem  ...chyba myslalam ze tak trzeba 
na pozor wygladalismy na super rodzine  nikt nie slyszal awantur  mielismy sliczna coreczke  Zawsze wszystko bylo ok musialam szybko wrocic do pracy bo okazalo sie ze mezowi odechcialo sie pracowac  wracal do domu po kilku godzinach pracy przynosil marne grosze a trzeba bylo utrzymac dom .
Tak zaczela sie rutyna w naszym domu  praca dom dziecko  ...czasem sama niewiem skad bralam na to sily ..

Ale efekt byl taki jak chcialam ;mialam rodzine ,dom  z ojcem zaczelam normalnie rozmawiac nawet zaczal nas odwiedzac  pokazalam mu ze potrafie... ze jestem odpowiedzialna .Zalatwilam ojcu prace w naszej firmie  od tego momentu stanal na nogi .Przestal pic .
pracowalam na trzy zmiany  po nockach wracalam i zajmowalam sie corka  kiedy pracowalam na rano maz byl z dzieckiem ,zmienialismy sie  i prawie wogole nie widywalismy  nie spedzalismy ze soba czasu ,nie bylo miedzy nami chyba uczuc  ...
Corka  chodzila do przedszkola mialam dla siebie wiecej czasu
zaczelam sie zastanawiac nad swoim zyciem ..coraz czesciej ... chyba  dopiero wtedy wogole zaczelam sie zastanawiac czego w zyciu chce ... 

  Zaczeło mi to  bardzo ciazyc ze za wszystko jestem odpowiedzialna  Ze zarabiam dwa razy tyle co maz (choc mial mozliwosc zarobic duzo wiecej ) Przyjrzalam mu sie ... nie robil kompletnie nic  zakupy , remonty, malowanie,  odpowiedzialnosc za dziecko za oplaty, mieszkanie-  wszystko bylo na mojej glowie  .zaczelam z nim o tym rozmawiac  prosic zeby cos zmienil.. pomogl
Kompletnie do niego nie docieralo ,..nie rozumial  zawsze tak było  ze ja wszystko robilam  dlaczego nagle zaczelo mi to przeszkadzac ???

Dwa lata probowalam  ...dyskusje prosby klotnie  .. nic nie daly  ..wyprowadzil sie
Zamieszkal u swojego  ojca  i mieszka tam do tej pory choc minely kolejne trzy lata ,z corka widzi sie  raz w miesiacu  bo nie ma potrzeby uczestniczyc w jej zyciu 

Wynajelam mieszkanie ... wzielam wszystkie rachunki  za raty ktore oboje splacalismy Nawet nie zapytał czy dam sobie  rade   Ale ja wiedzialam  ze dam smile  i dalam ....  teraz  wiem jedno po tym wszystkim   

      Nigdy juz nie chce  niczego robic tylko po to zeby komus cos udowodnic  ....  Teraz chce zyc i zrobic cos dla siebie ..nareszcie 


Ps. Brat wyrosl pomimo wszystko na madrego faceta  ,a ojca juz nie nienawidze ,ale w glebi duszy mam do niego zal tyle ze nigdy mu o tym nie powiem bo znow  zaczna sie awantury   a teraz po ltach nie ma sensu  rozdrapywac starych ran  Wszyscy jestesmy dorosli i kazdy ma swoje zycie  ...i uczymy sie na bledach

2

Odp: Kawałek mojego zycia ..

Jestem pod wrazeniem Twojej dojrzalosci, Kamo, jaka wykazywalas sie juz od dziecinstwa. Wiem co znaczy rozbita rodzina, glod, niezaplacone rachunki... Podziwiam Cie, ze na przekor zyciu, calemu zlu, ktore Cie spotkalo nie zalamalas sie. I jestem pewna, ze dzieki temu wiesz, ze cokolwiek Cie spotka dasz sobie z tym rade! Bo kto jak nie Ty!
Pozdrawiam Cie serdecznie.

3

Odp: Kawałek mojego zycia ..

Możesz być z siebie dumna. Podziwiam Cię. smile

4

Odp: Kawałek mojego zycia ..

jesteś niesamowicie mądrą i silną babeczką ! powodzenia

5

Odp: Kawałek mojego zycia ..

Do tego, co pisały dziewczyny dodam, że gratuluję. Bo mimo wszystkich przeszkód i kłód, jakie życie rzucało Ci pod nogi zobacz, jak sobie poradziłaś? Gratulacje smile

6

Odp: Kawałek mojego zycia ..

No, no- nie lada wytrwałości trzeba mieć aby tak sobie poradzić. Podziwiam Cię- nie wiem czy ja bym tak potrafiła... Trzymaj się cieplutko i życzę Ci teraz spokojnego, szczęśliwego życia!

7

Odp: Kawałek mojego zycia ..

Dziekuje dziewczyny za miłe słowa smile
  to nie do konca było tak ze byłam takim "twardzielem " Mialam wiele chwil załamania i czasem wydawało mi sie ze juz nic gorszego zdarzyć sie nie moze ,
wszystko zmieniło sie dopiero kiedy urodziła sie córka, wtedy faktycznie wstapily we mnie siły

Teraz  jest ok i mam nadzieje ze będzie jeszcze lepiej smile

Meczy mnie tylko ten żal do ojca  bo zawsze był dla mnie kims bardzo waznym  a po smierci mamy nagle tak  bardzo zmieniłam o nim zdanie sad   
Teraz jest juz dziadkiem  a ja mojej corce opowiadam miłe chwile z dziecinstwa jaki jest kochany i ona za takiego Go ma ...jest jej kochanym dziadkiem ...
..a we mnie jest  tak duzo zalu do niego .. i pewnie juz zawsze bedzie

bo mozna udawac ze nic sie nie stało i wybaczyc ale  nie mozna tego zapomniec  ,przynajmniej ja nie potrafie

8 Ostatnio edytowany przez Last_tear (2009-07-09 15:10:31)

Odp: Kawałek mojego zycia ..

Wiesz, ja też miałam w sercu głęboko zakorzeniony żal do swojego ojca. Złe wspomnienia z dzieciństwa jeszcze czasami do mnie wracają. To przykre, że ktoś, kto powinien dawać nam poczucie bezpieczeństwa i darzyć ogromną i bezinteresowną miłością krzywdzi i budzi w nas lęk. Unikałam rozmów ze swoim tatą, bałam się Go, niechętnie przebywałam w Jego obecności. On pewnie też czuł sie odtrącony. I powiem Ci, że teraz, kiedy nie żyje (umarł nagle i niespodziewanie na zawał serca) oddałabym naprawdę wiele by móc przytulić się do Niego i powiedzieć mu jak bardzo Go kocham i że wszystko mu wybaczam. Niestety już nigdy mu tego nie powiem.

Kama, choć wiem, że to trudne i wspomnienia niszczą w zarodku każdą myśl o przebaczeniu to namawiam Cię z całego serca - spróbuj Mu wybaczyć. Może nie zapomnisz o tym co było, ale wybaczenie to decyzja. Powiedz sobie: Tak, decyduję się wybaczyć mojemu Ojcu całe zło jakie nam wyrządził, widzę i doceniam to, że tak bardzo sie zmienił, że przestał pić i jest teraz wspaniałym dziadkiem dla mojej córeczki. To przeszość i na pewno On nie jest z niej dumny. Może w głębi serca bardzo żałuje tamtych lat. Być może On stara się teraz być kochanym dziadkiem dla Twego dziecka bo tylko tyle może zrobić aby wynagrodzić Ci całe zło, które Ci wyrządził.
Wiesz Kamuś, mój tata napisał list. Przeczytalismy go dopiero po Jego śmierci... Przepraszał nas w nim za wszystko co złe... Wybaczyłam Mu ale niestety za pozno:(
Bo na wszystko za pózno jest dopiero po śmierci. Kiedy mamy wybaczać innym jak nie teraz? Kiedy jeszcze można?
A kiedy tak naprawdę, z serca wybaczysz to te wspomnienia będą coraz bledsze i coraz mniej będą Cię ranić. Wiem z własnego doświadczenia:)
Trzymaj się ciepło.

9

Odp: Kawałek mojego zycia ..

Last_tear    bardzo mi przykro z powodu Twojego taty  to musiało być dla Ciebie bardzo trudne  sad
Zycie przynosi nam czasem straszne niespodzianki , masz racje  rzeczy ktorych itak nie mozna zmienic trzeba zapomniec  ..
Od dawna  zyje z ojcem w dobrych kontaktach
Jestem zawsze kiedy mnie potrzebuje  i nigdy nikomu zlego słowa nie dam o Nim powiedziec  to mój tata i zawsze nim bedzie ... cokolwiek by sie nie wydarzyło

10

Odp: Kawałek mojego zycia ..

Najważniejsze, że mu wybaczyłaś i na nowo potrafiliście zbudować między sobą więź.
Twoja historia rzeczywiście jest poruszająca i dająca dużo do refleksji.

11

Odp: Kawałek mojego zycia ..

kajko,pomyliles dzialy!To powinno byc umieszczone w dziale SEKS I SEKSUALNOSC!!!!
Nie zasmiecaj forum!!!!!!!!

12

Odp: Kawałek mojego zycia ..

Amelia- czy aby na pewno masz rację z tym zaśmiecaniem?????????

Kama - tak jak poprzedniczki jestem pod wrażeniem,że tak straszne przeszkody ,które Cię spotkały w Twoim życiu -nie były w stanie zabić w Tobie dobroci ,hartu ducha ,pracowitości, a także starań o rodzinę -taką prawdziwą ciepłą i czułą.Wiem,że jesteś pełna determinacji w tym co robisz a ja życzę Ci z całego serca powodzenia.Jesteś wspaniałym człowiekiem- a przecież to  jest najważniejsze.

13

Odp: Kawałek mojego zycia ..

Piszesz o takim wewnętrznym żalu dla taty.Bardzo Ciebie rozumiem.Ja miałam niby normalny dom- ale byłam dzieckiem nauczycielki.Mama najmniej czasu miała dla własnych dzieci.Nie nauczyła nas miłości,okazywania sobie uczuć.Nawet nie masz pojęcia jak trudne było dla mnie opiekowanie się Nią- gdy leżała sparaliżowana przez 6 lat.Ja wykonywałam swoje obowiązki....... ale nie było w tym serdeczności- jakiej na pewno oczekiwała.Wiele razy miałam z tego powodu wyrzuty sumienia- szczególnie- gdy nie było Jej już wśród żywych.Jednak coś zostaje w psychice......... co blokuje.Nie wiem- czy to z przekory? ale lgnę do ludzi pełnych ciepła.... takiego wiesz........ emanującego z człowieka.

14

Odp: Kawałek mojego zycia ..

Kama przeczytałam Twoją historię i jestem dla Ciebie pełna podziwu jak wiele koleżanek wcześniej.Za to,że potrafiłaś znieść tyle i walczyć o swoje dobro na tym świecie.Wiem,że dużo Cię to kosztowało i że miałaś chwile bezsilności,ale naprawdę możesz być z siebie dumna.Mimo żalu do ojca potrafiłas mu wybaczyć.Jesteś naprawdę dobrym człowiekiem.
A powiedz mi Kama rozmawiałaś wogóle z ojcem dlaczego tak się zachowywał i krzywdził Cię???

15

Odp: Kawałek mojego zycia ..

Danusia  -   to chyba najgorsze z mozliwywych uczuc dla czlowieka  kiedy zawodzimy sie na rodzicach  ..i to  jedno z rozczarowań ,które chyba  najtrudniej wybaczyc ,zapomnieć i najtrudniej je sobie wytlumaczyć . . wiele lat starałam sie o tym nie mysleć  i nie myślałam ze to tak głęboko moze siedziec  Dopiero teraz kiedy mam własne dziecko i wiem jakie to uczucie  i co  jestem  w stanie zrobic dla jej dobra  wracaja do mnie  te nie miłe wspomnienia i trudno mi  o tym zapomnieć  Mam podobne odczucia jak Ty wiele razy jestem potrzebna ojcu  i oczywiscie zawsze wtedy jestem bo nie wyobrazam sobie zeby było inaczej ale dokładnie ..robie to z obowiazku jestem osobą otwartą  i potrafie mówic o uczuciach otwarcie  U mnie w domu bardzo czesto pada słowo Kocham  bo tego nauczyłam swoja córke od najmłodszych lat
Ale powiem szczerze ze  z ojcem jest zupelnie inaczej to jakas niewidzialna bariera .
Nie potrafiłabym  pojść do niego i poprostu powiedzieć  Kocham cie tatusiu ...:( (choc wiem że napewno tak jest )  a przeciez na co dzien mowie to tyle razy  i wiele razy słysze  Tak jak pisałam wczesniej ,wybaczyłam mu juz dawno ale ten dystans juz chyba zostanie  sad

16

Odp: Kawałek mojego zycia ..

oliwko  - nigdy nawet nie sprowadziłam rozmowy na ten tor  Wiem ze skonczyła by sie kłótnią i nic kompletnie by to nie dało
znam mojego ojca.. On nie przyznaje sie do błedów a przynajmniej bardzo zadko
chyba nie  zdaje sobie sprawy z tego co sie działo, takie mam wrazenie  Dzis czasem kiedy wspominamy  tamte czasy (choc staram sie tego nie robic  ) zawsze slysze jak jemu było ciezko i jakie problemy wychowawcze mu sprawialismy  głupio mi z nim o tym rozmawiac  bo zawsze do dzis ma inne zdanie niz ja znam go i wiem ze te rozmowe odebrał by jako atak na siebie  ,a nie chce juz  zaczynac wszystkiego od poczatku

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Kawałek mojego zycia ..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026