netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

rozstanie z miloscia mojego zycia - uwaga - skomplikowane

10 odpowiedzi7 411 wyświetleńzałożony przez soprana, 07.08.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie z miloscia mojego zycia - uwaga - skomplikowane

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: rozstanie z miloscia mojego zycia - uwaga - skomplikowane

hej, jestem tu na forum po raz pierwszy, chcialabym napisac wam o tym, przez co przechodze i zobaczyc co myslicie o mojej sytuacji, tylko prosze nie oceniajcie mnie pochopnie, nie mowcie, ze jestem glupia, ja po prostu kocham! ok, wiec od poczatku:
5 lat temu poznalam faceta, najwieksza milosc mojego zycia, wczesniej nie maialm czasu na facetow, ale kiedy poznalam jego wiedzialam ze to bedzie cos specjalnego. byl moim pierwszym kochankiem, nie widzialam poza nim swiata przez ten caly czas, cokolwiek chcialam zrobic najpierw myslalam o nim, szlam na zakupy i najpierw kupowalam cos jemu zapominajac o sobie... ale on bardzo duzo pracuje, nie ma go calymi dniami w domu, czasem musi pracowac w nocy, zaczely sie klotnie o byle co, problemy. pochodzimy z innych krajow, mamy inne wychowanie, zasady... w pewnym momencie wszystko zaczelo nas w sobie denerwowac, jego sposob jedzenia, to ze nie pamieta o moich urodzinach, ze zle odklada talerz... takie male glupoty ktore jednak dzialaja na nerwy. czesto zastanawialam sie jak my wytrzymamy cale zycie razem, kochamy sie bardzo ale milosc to jednak nie wszystko jak sie okazuje... on bardzo duzo mi dal przez te lata, zapewnil opieke, milosc, chociaz nie mial nigdy gory pieniedzy to jednak robil wszystko zeby niczego mi nie brakowalo. chcial zebym przestala pracowac i miala dziecko. ja jednak nie czulam sie gotowa,,, nie umialam gotowac jego kraju jedzenia, ale myslalam, ze skoro sie nie dopytuje to mu to nie przeszkadza, bo lubi jadac w knajpach ze znajomymi, i tak nie ma czasu zeby wpadac na obiad do domu... myslalam, ze nadejdzie taki dzien, ze bede matka i zajme sie domem gotujac itd. mnie sie wydawalo ze duzo dla niego robie, bardziej chodzilo mi o czulosc, o gesty, o to, zeby zawsze czul sie kochany... pomylilam sie, bo milosc w jego kulturze nie znaczy wiele...
nie ma sie co oszukiwac, nie bylam szczesliwa, on takze, nie potrafilismy sobie dac wszystkiego, czego chcielismy od siebie. poza tym ja nieznosze jego rodziny, to ludzie bez zasad, kochajacy pieniadze, nie dbajacy o edukacje wlasnych dzieci itd z kilku przyczyn uwazam, ze nie bedzie dobrym ojcem...
i tak to trwalo, chociaz naciskalam nie spedzal ze mna czasu, od 5 lat prosze o chociaz weekend wakacji - nic, on musi pracowac.
tydzien temu dowiedzialam sie, ze tak jak rodzina prosila zgodzil sie na zaaranzowane malzenstwo z kobieta z jego kraju... ona juz tu jest, ma za zadanie wyjsc za niego, urodzic mu dzieci, sprzatac, gotowac i sie nie odzywac. jest wytresowana malpka, nie ma prawa jej sie cos nie podobac. taki uklad. to malzenstwo da mu dom, o ktorym marzyl i jakiego wymaga kultura jego kraju. dla rodziny to rowniez z jakichstam wzgledow dobry uklad biznesowy.
jednak on chce zebysmy dalej byli razem, ze kocha mnie nad zycie, nie chce mnie stracic i bedzie ze mna tak dlugo jak bede tego chciala. ona zanim jeszcze wzieli slub jest oklamywana i zdradzana, tresowana... jest po to, zeby zrobic swoja robote, stworzyc mu dom, ktorego ja nie moglam.

nie winie go, w zyciu trzeba myslec o sobie, czas szybko plynie a on przez tych 5 lat wiecej dawal niz otrzymal ode mnie, ale bardzo cierpie i kocham go mocno! poki co zgodzilam sie na taki uklad bo nie wyobrazam sobie zycia bez niego. ale to bardzo boli. wiem, ze mnie kocha, udowodnil to nie raz, wiec prosze nie piszcie, ze chce mnie do lozka, bo on bardzo szybko moze sobie znalezc nowa, bez problemow i przeszlosci dziewczyne do tzw. "stukania" a i ja go potrzebuje. wszystko sie juz zaczelo, ja szukam mieszkania, on od tygodnia nawet nie spi w "domu", wiec wszystko jasne, przychodzi mnie zobaczyc, dzwoni i mowi, ze mnie kocha. wczoraj spedzilismy pierwsza noc od kad to wszystko sie zaczelo i bylo cudownie, jak nigdy! to co mi przeszkadzalo juz mi w nim nie przeszkadza, czuje, ze kocham go jeszcze bardziej i zrobie wiele zeby go nie stracic. przechodze przez pieklo, czuje, ze moje zycie nie ma sensu, nic sie nie liczy jesli jego nie ma przy mnie i nie mam jzu do niego takiech praw jak jeszcze tydzien temu...
co ja mam zrobic? jak sie pogodzic z tym co sie stalo, ochlonac? dla mnie to dramat...

2

Odp: rozstanie z miloscia mojego zycia - uwaga - skomplikowane

z jakiego kraju on pochodzi?

ps.całe życie chcesz być tą trzecią?

3

Odp: rozstanie z miloscia mojego zycia - uwaga - skomplikowane

Czy mozesz kochac nadal mezczyzne, ktory tak traktuje kobiety... zona to sluzaca a do milosci sa kochanki?
nawet jesli jego podudki to pieniadze, czy zwyczaje wyniesione z domu....
a gdyby byl kanibalem?
Czy kanibalizm to dla ciebie cos gorszego niz takie taktowanie zony? Jakas tresura?? wow
A gdyby byl oprawca wojennym?
Pomysl...
Ja chyba szybciej pogozilabym sie z faktem ze moj ukochany jest kanibalem. Takie traktowanie kobiet jest wbrew prawom czlowieka i wbrew kazdej religii.
Dlaczego kobiety przyzwalaja na takie traktowanie innych kobiet? Dlaczego nie ma w nas buntu i pragienia sprawiedliwosci?
Jedyne co powinnas zrobic to powiedziec mu jak bardzo pogardzasz nim za takie traktowanie kobiet...
Zal mi tej jego zony... bo mam ludzkie odruchy

4

Odp: rozstanie z miloscia mojego zycia - uwaga - skomplikowane

przeciez ty zdecydowalas, ze chcesz byc z nim, mimo wszytsko
wedlug mnie jestes uzalezniony a on pewnie jest jakims turkiem czy innym azjata...znam takich ludzi (i to nie z filmow) i ci gwarantuje ze nic sie nie zmieni, on bedzie taki jak jego rodzice, to nic ze byc moze zyjecie w europie, gwarantuje ze on sie nie zmieni.
wiem jak oni dzialaja, jak "kreca motyle  wbrzuchu" jak podniecaja, jak rozkochuja kobiety, ale jemu kobiety to przedmiot.
aha mowisz ze kocha....ciekawe, z milosci ulegl rodzinie, i zaklada rodzoine.
a ty go nie tlumacz jak widac on nie probuje cie oszczedzac czy myslec jak ty sie czujesz...a no tak jestes kobieta ty niby co ty morzesz czyc.

mam znajomych ktorzy probowali byc mimo roznic kulturowych-nikomu nie wyszlo a wiesz czemu? bo dziewczyny sie szanowaly

5

Odp: rozstanie z miloscia mojego zycia - uwaga - skomplikowane

masz racje tajemnicza - on jest turkiem. nie chodzi mi o to, zeby sie zmianial, mnie zawsze szanowal i na mnie nie mogl wrzeszczec, dlatego jego zona byc nie moge, bo ja sobie po prostu nie pozwole na to. ale to nie tak, ze go tluamacze czy bronie, ja po prostu rozumiem, ze to jest cos czego on chce i potrzebuje, jednoczesnie wie, ze ja nie jestem szczesliwa i zabijamy sie o nic codziennie, ze ja sie mecze , on tez i to po prostu nie ma sensu, wiec zrobil "co trzeba" i poniekad wyjdzie nam na dobre. masz racje, oni sie nie zmieniaja, sa bardzo nieczuli na potrzeby innych, tylko ze kiedy rozstanie tak bardzo boli, robisz wszystko zeby go zatrzymac, szczegolnie kiedy on ciebie tez dalej chce.
wczoraj rozmawialam ze znajoma, ma 7 letnia corke, mieszka w uk i czeka juz 12 lat na jej faceta, ktory cche przyjechac ale nie moze. i sa w zwiazku jakos tam, pytalam czy mu ufa, ze przez ten czas nie mial nikogo, czy wie jak on tak na prawde zyje, powiedziala, ze co ma zrobic? jak juz tu bedzie to wtedy odbuduja zwiazek.. po prostu mysle, ze nie ma jedynego i wlasciwego modelu zwiazku i rodziny i ludzie zyja na rozne sposoby, moze ten, ktory teraz sie dla nas zaczyna bedzie jakos dzial?  juz nie mam sily ryczec...

6

Odp: rozstanie z miloscia mojego zycia - uwaga - skomplikowane
soprana napisał/a:

po prostu mysle, ze nie ma jedynego i wlasciwego modelu zwiazku i rodziny i ludzie zyja na rozne sposoby

Ależ oczywiście, że są różne modele rodziny/ związku, każdy czymś się różni, niektóre związki mogą nam się zdawać nudne, inne wręcz ekstremalne... Ale wciąż mają jeden wspólny mianownik - miłość, szacunek, zaufanie.
Obojętnie, jaki związek stworzysz i jaki to będzie właściwie układ, te trzy rzeczy, które przed chwilą wymieniłam, muszą tam być.
Możesz się zgodzić na układ, który zaproponował - ale musisz być w tym szczęśliwa.
A nie jesteś. I powiedzmy sobie szczerze - nie będziesz. Bo wiesz doskonale, że jest to sprzeczne z twoimi zasadami, z twoją moralnością, z twoim sumieniem.
Nie chcę oceniać jego - faktycznie, inne zwyczaje kulturowe to coś, czego nie da się podsumować jednym zdaniem. Ale przecież ty też masz swoją kulturę, zachowania, które ci wpojono i których chcesz w swoim życiu! Więc nie podporządkowywuj się jego kulturze, nie rób z siebie kochanki, nałożnicy, jednej z haremu.
Nie zatracaj siebie samej. Bo choć teraz wydaje ci się, że możesz z nim być szczęśliwa - to jest tylko odruch obronny, twój mózg się wyłącza, nie myśli racjonalnie, bo przyjęcie do wiadomości wszystkich faktów i zdanie sobie z nich sprawy byłoby teraz zbyt bolesne.
Zapewniam cię, że stopniowo zaczniesz przetrawiać te wszystkie informacje i to będzie najbardziej bolesny moment. Ale musisz stawić temu czoła, bo to, co teraz wydaje ci się względnym szczęściem z nim, nigdy szczęściem nie będzie.
Przecież w głębi duszy nie akceptujesz praktycznie niczego, co jest ci ofiarowywane.

7

Odp: rozstanie z miloscia mojego zycia - uwaga - skomplikowane

Oh, YES!!! Pollyanna...

8

Odp: rozstanie z miloscia mojego zycia - uwaga - skomplikowane
pollyanna napisał/a:

Zapewniam cię, że stopniowo zaczniesz przetrawiać te wszystkie informacje i to będzie najbardziej bolesny moment.

Soprano, pogryziesz, przetrawisz, i wyplujesz albo wydalisz. Nie przeczę, że to trudny i skomplikowany proces, bolesny i bardzo traumatyczny, bo wierzę, że go kochasz albo jesteś nim zauroczona, ale skazujesz się świadomie na dalsze życie, które nie ma szczęśliwego zakończenia. Jeśli zrobisz to jednak mimo wszystko, że na taki układ się zgodzisz, rzucasz się na głęboką wodę, skazujesz się udrękę. Kobieta-Europejka nie zgadza się na związki poligamiczne i wielożeństwo. To wbrew naszej kulturze. Chyba, że chcesz przyjąć jego wiarę i spróbować żyć inaczej ?

9

Odp: rozstanie z miloscia mojego zycia - uwaga - skomplikowane

kochane, dzieki za rady, jestem pijana i sama w domu, naszym domu... lepiej mi z winem niz bez wiec sobie naleje jeszcze za chwile.
ciezko oceniac sytuacje i ciezko ja opisac w calosci zebyscie mialy pelny obraz. on jest turkiem i dla niego to nie do zaakceptowania zeby jego kobeita robila to i to i tamto i odzywala sie w ten sposb... jego rodzina/ koledzy/ otoczenie... oczekuje od niego ze bedzie mial taki i taki model zwiazku, i tak sobie podporzadkuje swoja kobiete ze bedzie tak jak powinno. on bez tego NIC nie osiagna w zyciu, nie moze byc respektowany. JA  - nie ebde sie szansowac jesli zmienie sie do jego standardu, nie moge tego zrobic nawet jesli go kocham, nie potrafie i nie chce. ja nie moge sie zmienic dla niego on nie moze dla mnie. i co z tym zrobic jesli milosc tam nadal jest? zobaczymy dokad nas to zaprowadzi, ja jestem otwarta na przyszlosc, zobaczymy co i kogo los mi podesle, zaraz poczuje sie slniejsza i pewniejsza w zyciu, wiele od niego dostalam i nawet jesli nigdy sie juz nie spotkamy to zawsze bedzie dla mnie bardzo wazny, kochany, drogi.... ale tak jak ja nie moge sie ugiac tak on nie moze. swiat jest taki jaki jest, gdybysmy zyli na bezludnej wyspie - spoko, ale tak nie jest i jesli zadne z nas nie moze poniesc ofiary to sprobujmy zbudowac coz z tego co nam zostalo.
na prawde potrzebuje zeby ktos sie ze mna zgodzil. boze, to najgorsze przez co musialam przejsc...

10

Odp: rozstanie z miloscia mojego zycia - uwaga - skomplikowane

Wiesz, znam pare w ktorej on poniosl taka ofiare. Obydwoje poniesli w pewnym sensie. Ani kultura, ani rodzina mu w tym nie przeszkodzila (choc pod tym wzgledem obyczaje w jego kraju sa gorsze niz w Turcji) Wyprowadzili sie do Niemiec i zaczeli zyc jak dorosli ludzie z dala od rodziny jej oczekiwan, zdala od przyjaciol. On jest fantastycznym mezem od 26 lat.... sama bym takiego chciala. Maja wspaniale corki, ktore uwielbiaja tate.
Postanowili budowac swoj swiat z daleka od swoich kultur i swoich rodzin. Uwierz, zbudowali wspanialy swiat. Brali z kazdej kultury to co piekne, co uczciwe, sprawiedliwe i dobre. Nawet kuchnie "wymieszali" On gotuje, uwielbia to robic... ale nie musi sie przejmowac co powiedza przyjaciele gdy zastana go przy garach... Ich przyjaciele to Niemcy.
Trzeba tylko uwierzyc, ze jest sie na tyle silnym by byc samodzielnym i nie liczyc ciagle na rodzine i wierzyc, ze znajdzie sie nowych przyjaciol..
To nie kultura kaze mu sie sluchac rodzicow, tylko lek przed samodzielnoscia... Moze o tym pogadajcie? Przeciez takie traktowanie kobiet jakie on wyznaje jest wbrew prawom czlowieka, nieprawdaz? Nawet on wychowany w swojej kulturze moze sie z tym nie zgadzac i byc przeciwko?
... ja naprawde sprobowalabym ucieczki... np do Kanady, USA... jak najdalej od Polski i Turcji.
Samotnosc ktora Was czeka bedzie krotka... stworzycie swoj swiat z nowymi przyjaciolmi... a rodzina? hmm jest telefon... sa samoloty...

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie z miloscia mojego zycia - uwaga - skomplikowane

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026