Hej ![]()
Może ta sprawa jest dziecinada,ale nie wiem co ma robić.Mam kontakt z nowo poznanym chłopakiem.Piszemy ze sobą od miesiąca,ale on nie chce się spotkać,niby coś tam proponuje sugeruje,ale nie chce tak na prawdę zrobić jakiegoś poważnego kroku.Nie wiem olać go czy nie odzywać się przez jakiś czas i zobaczyć jego reakcję? Nie chcę,żeby ktoś się mną bawił.
Podobne tematy
z mojego doświadczenia wynika:
1) jakby chciał się spotkać, to dałby Ci jasno do zrozumienia
2) gdy facet nie chce, to nie chce, a kobiety każdy sms czy słowo nadinterpretują
Ja bym olała, bo pisanie sms to jakaś dziecinada.
No,ale po co pisze? chyba,że tak się bawi.Ale twoje rozw. będzie najlepsze.Masz rację.
No,ale po co pisze? chyba,że tak się bawi.Ale twoje rozw. będzie najlepsze.Masz rację.
Skoro umie pisać sms, to umie też zaprosić na randkę. Nie wiem czemu się Tobą bawi- powdów może być mnóstwo. Pisze tak do wielu, a Ty jesteś którąś laską z kolej i jak nie wyjdzie z inną, to zaproponuje spotkanie itp... Nie mówie olej kolesia, bo może go krzywdzę. Mówię, że jakby chciał się umówić na kawę, to byście ją wypili już dawno.
No,ale po co pisze? chyba,że tak się bawi.Ale twoje rozw. będzie najlepsze.Masz rację.
Bo się nudzi. Albo bawi go, jak laska się wkręca.
No to dziś nie pisze i czekam na jego ruch.Jak nie będzie nic robić w tym kierunku to chyba wiem na czym stoję.
No to dziś nie pisze i czekam na jego ruch.Jak nie będzie nic robić w tym kierunku to chyba wiem na czym stoję.
Słońce, a Ty nie masz jakiś znajomych, rodziny, obowiązków, pasji... Nie wiem, cokolwiek... Czy Ty MUSISZ na niego czekać??
Dlaczego tak bardzo miesięczne klepanie w klawiaturę weszło Ci w głowę?
Jakby chciał się spotkać, to by to zaproponował! Jeśli nie proponuje, to dalej sobie piszcie takie pitu - pitu, ale żyj swoim życiem, a nie mrzonką!
Mam ,tylko pierwszy raz mam taką idiotyczną sytuację.Jak koleś nie chce to się nie odzywa.Jak chce to proponuje,a on ani w to ani w to.To mam się fo niego odezwać czy jak? Czy odczekać z 4 dni albo z tydz. albo jutro napisać? Czuje się jak gimnazjalistka:P
Odpuść sobie. Po co nierealna znajomość?
dobra odpuszczam ,szkoda czasu.
To łamie manifest faceta zakazać koniecznie zakazać ![]()
Dobra chyba już koniec znajomości ![]()
Nie spodziewałam się tego,że kiedyś wrócę do tego wątku.
Z ty gościem mam kontakt spotkaliśmy się 2 razy.Niby wszystko ładnie pięknie,ale po 3 mies. kazłam mu się określić.Niby mieliśmy się spotkać i pogadać o tej kwestii(on chciał) Ale niestety przyszła sobota i nikt nic nie wspomniał o spotkaniu.Co postanowiłam? Mam bardzo duży dystans do niego i traktuje go jako kumpla z podwórka ;]
Przenoszę wątek i proszę o jakieś wasze spostrzeżenia
poznałam pewnego chłopaka 4 mies. temu .Na początku codzienne pisanie smsków po ileś godz. Z czasem zaczął się odzywać co 2 dni.Jeśli on co 2 dni to ja też. 2 raz spotkaliśmy się przypadkowo w klubie ,potańczyliśmy, pogadaliśmy było ok. Podejrzaną sytuacja było to ,iż nie chciał się spotkać po mies. znajomości Zasugerowałam spotkanie i się spotkaliśmy potem on sam z siebie.Była także sytuacja ,gdzie olał spotkanie i nawet nie raczył wspomnieć o tym,iż się dziś nie zobaczymy. Postanowił mnie za to przeprosić ,różyczka itp. powiedział:więcej to się nie powtórzy Po tym incydencie wróciły codzienne odezwy(zainteresowanie:br zydal Niestety chłopak popełnił ten sam błąd i zamiast spotkać się w week ze mną wykręcał się czymś innym. Po tym fakcie postanowiłam mu powiedzieć,że ma brak szacunku i nie chce od niego "czegoś więcej" jak on to nazywał. Powiedziałam mu,że z czasem znajdzie swoją prawdziwą miłość. Stwerdził,że wolał by zostać przy aktualnej
Odezwał się po 4 dniach z pytaniem co u mnie słychać. Odpisałam neutralnie.Postanowiłam,ż e będę utrzymywać tą znajomość o tak z kultury ,chodź nie wiem czy by było nie lepiej zerwać ,ale taka nie jestem,że nagle nie będę go znać. Jak to widzicie? Może ja popełniłam błąd mówiąc mu o takich rzeczach?
No nie ma po co zrywać, przecież może być znajomymi. Ja bym się starała zdystansować, realizować swoje plany i rozglądać za kimś poważnym , bo on z tego co piszesz jakiś jest nieokreślony od początku, pisze, później się wymiguje od spotkań itp. Chyba, że Ci pasuje być w takim czymś. Jak mu będzie zależało to się wykaże.
Lady dzięki za odp. Mówiłam mu to iż jeśli będzie mu zależeć to pokaże.Tak zrobiłam totalny dystans i tyle. Nie chce żyć nadzieją.
A znajomość może trwać,to mi nie przeszkadza ![]()
meinekleine napisał/a:No,ale po co pisze? chyba,że tak się bawi.Ale twoje rozw. będzie najlepsze.Masz rację.
Skoro umie pisać sms, to umie też zaprosić na randkę. Nie wiem czemu się Tobą bawi- powdów może być mnóstwo. Pisze tak do wielu, a Ty jesteś którąś laską z kolej i jak nie wyjdzie z inną, to zaproponuje spotkanie itp... Nie mówie olej kolesia, bo może go krzywdzę. Mówię, że jakby chciał się umówić na kawę, to byście ją wypili już dawno.
Doradzasz kazdemu ta ? zeby olac ? bo Ty juz bys dawno sie spotkala i nie tylko
zal mi was dziewczyny
Ja mam już drugi raz podobną sytuację. A,że szybko się angażuję jak już kogoś polubię to muszę podejmować zdecydowane kroki.
Poprzednio pisałam z facetem 3 tygodnie. Całymi dniami,smsy , wydawał się zainteresowany. Mieszka w moim miasteczku,ja w każdy czwartek wracam i jestem cały weekend. Dwa razy zaproponowałam spotkanie. Za każdym razem coś tam było innego. Więc podziękowałam za znajomość. Na początku pisał i pytał czy aby na pewno etc. Ale ja konsekwentnie ( nareszcie !) zakończyłam to.
I teraz podobna sytuacja. Zagadał do mnie na portalu, przeszliśmy na fb. Fajny facet, inteligentny. Z wyglądu nieciekawy ,zupełnie nie w moim typie, ale dawno nie zainteresował się mną mężczyzna tak sympatyczny i mądry. Też z mojego miasteczka. No i tak piszemy drugi tydzień. Tylko na fb. Codziennie się odzywa, jak tylko zobaczy ,że jestem. Ani razu nie zaproponował spotkania. W zasadzie chyba tylko piszemy. Ja zaczynam Go lubić. Wie doskonale ,że w każdy weekend jestem w domu. Ale on w weekendy najczęściej imprezuje.
W zasadzie już postanowiłam. Czekam do niedzieli. Jeśli teraz się nie spotkamy to tego pana też pożegnam. Ja nie umiem pisać z kimś fajnym i być neutralną. Tym bardziej ,że od początku traktuję tą znajomość jak 'niekoleżeńską' . On wyraźnie nie zamierza ruszać tego z miejsca . A mi szkoda czas na takie zabawy.
Wychodzę z założenia , że jakby chciał się spotkać to by mnie gdzieś zaprosił ( spacer to opcja idealna). I tu nie chodzi o to,że ja się unoszę honorem czy coś tam. Po prostu to on pisze,to on pyta , się interesuję. Gdyby myślał,że jestem niechętna to raczej by tak nie podbijał.
Także, pozostaje mi poczekać do niedzieli:)
Ananaasowa, jestem w prawie takiej samej sytuacji. Tez chlopak z mojego miasteczka, tez wie, ze jestem tam w weekendy, tez pisze ale nie proponuje spotkania. Tylko w moim przypadku ja zaproponowałam już dwa spotkania- oba doszły do skutku ale dalej nic..pisanie ale jeśli chodzi o spotkanie to zero inicjatywy z jego strony.
Ja w pierwszym przypadku proponowałam , bo widziałam ,że on czasem się wkurza ,że się pierwsza nie odzywam.
Teraz nie zamierzam. Mimo,że gość jest mega fajny z charakteru i super mi się z nim pisze. Zawsze odzywa się pierwszy. Całe dwa tygodnie pisania. Okazało sie ,że dużo mamy wspólnego. Ale co z tego jak w piątek pojechał na imprezę, wrócił w sobotę wieczorem ( bo spał u znajomych , w innym mieście), wyszedł na piwo i odezwał się dopiero wieczorem w niedziele. Bo od czwartku wieczorem nie gadaliśmy. Dla mnie to totalnie bezsensu. A jak już pisałam, ja potrafię się szybko wkręcić.
No więc - do niedzieli czekam:D
Eee nie ma się co angażować w takich, z którymi się pisze tylko. Przecież oni mogą mieć kogoś, mają swoje życie, poza tym na spotkaniu w realu może być zero iskrzenia.. Ja też jak sie nudzę piszę z różnymi facetami na fb ale w ogóle nie wiążę z nimi przyszłości.
Ananasowa rób swoje, jak się macie spotkać i coś ma z tego być to się spotkacie:)
Wiem,że nie warto się wkręcać ale ja niestety czasem tak już mam ,że się angażuję, bo naprawdę rzadko zdarza mi się poznać fajnego i inteligentnego faceta.
Zamierzam podejść do tego neutralnie...
No to fakt rzadko można kogoś spotkać kto by pasował w 100%:)
Też tak miałam kiedyś ale oderwałam się do realowych wyjść, poznawać ludzi i całkowicie zapomniałam o tych z netu, poza tym też zaczęłam pisać z kilkoma to nawet nie zauważam, że któryś się nie odzywa z tydzień:) Faceci tak przecież robią, nawet codzien się z inną umawiają na portalach. Póki się nie ma kogoś rzeczywiście nie ma co się zawieszać na fikcyjnych znajomościach:)
teraz też zastosowałąm opcję " blokuj kontakt". koniec.
Mamy po 30+ lat.
Najpierw po poznaniu się, zaiskrzyło niesamowicie, pisaliśmy z sobą sms-y. Lecz on odpisywał mi po paru godz, lub całym dniu.
Stwierdziłam, że kogoś ma, i kontakt po 2 miesiącach urwałam. Pisał jeszcze "co słychać" ale nie odzywałam się. Gdyby chciał to wtedy by sie ze mną spotkał.
PROPONOWAŁ owszem, rowery, spacery, kawę ale jakoś czasu nigdy nie miał, bo to awaria, bo to mama, koledzy, zawsze jakieś wykręty. Więc nie rozumiem, po co proponował, skoro z góry wiedział, że znajdzie wykręt by się nie spotkać. Do tego komplementował mnie, rumienił się gdy mnie widział, - a montował u mnie okna, potem żaluzje, potem dokręcał okna , wiec widzieliśmy się 3 razy, potem 4 raz niezobowiązująco.
minęło z 4 miesiące , cały czas wysyłał sms-y "co słychać", lecz nie dopisywałam dalej. W końcu miesiąc temu odezwałam się. Akurat przyznał, że myślał o mnie, czemu przestałam się odzywać. Wyjaśniliśmy sobie, że myśleliśmy obydwoje, że każdy kogoś ma, dlatego kontakt był taki chłodny, oraz do spotkań nie dochodziło.
Pisaliśmy dzień w dzień, oraz on odpisywał mi na smsmy od razu, nawet jak był w pracy, zajęty, itp..
Akurat trafił mi się czas, kiedy jego matka umierała miesiąc czasu, po udarze. Nie proponowałam spotkania, wiem, że są sprawy ważniejsze, a ja nie jestem jakimś dla niego priorytetem. Gdy pisaliśmy z sobą, to tematy schodziły na temat naszych byłych partnerów, pytał, interesował się, co robiłam cały dzień, flirtował , stosował podteksty dwuznaczne,itp.. wszystko to, co chłopak pisze do swojej dziewczyny. Zdziwił mnie nawet tym, że wysyłał mi swoje zdjęcia.
Gdy jego mama umarła, miałam nadzieję, że znajdzie czas na spotkanie. Tak miało być teraz w weekend. A jak było? Przyszedł do niego kumpel wieczorem, wiec pili. Nawet mi o tym nie napisał, dopiero rano, że ma kaca giganta i się odezwie jak się ogarnie. Nie odezwał się całą niedzielę, więc z naszego spotkania nici. Nawet nie uprzedził, nie przeprosił. Olał.
Dlatego też Nie mam nadziei na coś, czego nie będzie. Gówniarza zostawiam samego, nie jestem w gimnazjum, by wzdychać do telefonu.
Nawet jak facet pisze och i achy smsowo, komplementuje, interesuje się, jest nawet zazdrosny to nie oznacza, że wszystko idzie dobrze. Za miesiąc mija rok jak się z nim znam, i oprócz spotkań takich biznesowych , montowania okien - prywatnych spotkań nie było.
Nie wiem dlaczego, nie dowiem się.
Facet ciapa? Wstydzi się? Boi się? To po cholerę pisze do mnie i daje mi zielone światło?
Aktualnie mam ochotę wywalić jego nr telefonu , a na what app zablokować, bo ten gość to strata czasu. Szkoda, bo emocjonalnie się zaangażowałam.