netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

36 odpowiedzi5 112 wyświetleńzałożony przez kasiaWU, 08.07.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

1

Temat: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

hej dziewczyny... sama juz nie wiem co mam robic... coraz bardziej czuje ze nie chce z nim  byc...(pisalam w innych watkach o moim zwiazku i o moim partnerze)  eh... czasem jest wspaniale... jest taki kochany, opiekunczy, troskliwy...czuje ze tak bardzo mnie kocha,wiem ze mnie nie zdradzi,mam do niego 100% zaufania ale mimo to cos mi nie pasuje w nim... ciagle cos mnieod niego odpycha ale jednoczesnie znajduja sie inne powody ktore mnie przyciagaja... boje sie ze jesli go zostawie to bede tego zalowac do konca zycia,a z drugiej strony nie wiem czy chce z nim byc... jestesmy ze soba 3 lata mamy po 18 lat... jestem taka mloda, niedoswiadczona i slaba... mam slaba psychike... boje sie zycia po rozstaniu ale jakas czesc mnie naprawde tego chce. nie radze sobie ze swoimi uczuciami...licze na wasza pomoc netkobietki,wiekszoscz was jest o wiele bardziej doswidcona odemnie... mam nadzieje ze pomozecie mi jakos podjac odpowiednia decyzje... eh...nie wiem czy chce byc z kims kto skonczyl szkole na gimnazjum, ciagle siedzi przed komputerem i gra i czesto popija piwo sam ze soba, szuka pracy ponad rok a wlasciwie czeka az praca do niego przyjdzie...jest nerwowy... czasem zachowuje sie tak jakby mnie nie szanowal...a ja to wszystko usprawiedliwiam tym ze umarl mu tata i jest zagubiony... prawdopodobniema depresje...a ja juz nie wiem jakmam mu pomagac... proboje na wszystkie sposoby... czasem drazni mnie jego zachowanie jak jakis 10 latek... najbardziej wkurza mnie to ze pieje sam ze soba piwo, nie jedno ani dwa ale potrafi nawet 4-6 piw wypic samemu... kiedy chce sie przytulic, pocalowac czasem odpycha mnie... mowi ze jestem nachalna ze on nie lubi kiedy go zmuszam do czulosci... a ja tego potrzebuje czesto... a  on "akurat nie ma ochoty"  eh... czy znajdekiedys idealnego faceta ktory bedzie mnie kochal tak jak on ? i nie bedzie pil sam ze soba? a  jesli nastepny bedzie gorszy? zrani mnie i znow bede cierpiala? boje sie ze on moze w przyszlosci zostac alkoholikiem... oboje jestesmy z domow w ktorych alkohol jest naduzywany... u mnie ten koszmar nadal trwa a u niego juz sie skonczyl... nie wiem co mam robic... jestem zagubiona... licze na was... pozdrawiam

2

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Delikatna sprawa...
Twoj ukochany to nie jest z pewnoscia "ksiaze z bajki", a powiedziec o nim, ze to ambitny, czuly, odpowiedzialny facet byloby mi bardzo ciezko po Twoim opisie. Rozumiem, ze czujesz do niego cos bardzo silnego, ale zastanow sie, czy w tym zwiazku czujesz sie bezpieczna, akceptowana i szanowana. Pomysl, jak to bedzie za 3-4 lata - czy nie poczujesz sie zwyczajnie wycienczona ciagnieciem go ku gorze, kiedy on bedzie z wlasnej woli pograzal sie w problemach z praca i alkoholem?

Masz prawo oczekiwac od czlowieka, z ktorym jestes, ze bedzie okazywal Ci czulosc. I nie rozumiem, dlaczego musisz sie o to prosic...
Zdaje sobie sprawe z tego, jakim pieklem jest alkoholizm w rodzinie i dlatego, choc wiem, jak bardzo mozesz bac sie rozstania, uwazam, ze zaslugujesz na kogos, kto wynagrodzi Ci rodzinne cierpienia...

3

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

A poza tym, młoda jesteś, i życie przed Tobą... I zastanów się, czy chcesz, żeby w Twoim domu, tym, który sama stworzysz, też nadużywano alkoholu...

4

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

A co wtedy jeśli zajdziesz z nim w ciążę - i będzie jeszcze gorzej. Teraz będzie łatwiej Wam się rozstać to nie jest facet dla Ciebie. Jesteś z nim tylko bo jesteś do niego przyzwyczajona nie oszukuj siebie i nie tłumacz go bo to nic nie da. Jest pozostawiony samemu sobie, chcesz być blisko ale on Cię odpycha. Jest wręcz dziki a uwierz mi, jeśli facet zachowuje się teraz tak i jest tylko po gimnazjum nie będziesz miała z nim życia.

Osiemnaście lat - jesteś młodsza ode mnie o rok, ja żyje sama i jest mi z tym dobrze. Zadbaj sama o siebie, skończ dobrą szkołę i znajdź pracę a na prawdziwą miłość masz jeszcze czas wink Pozdrawiam

5

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

dzieki dziewczyny smile tylkovjak znalesc ta sile i powiedziec ze t koniec? jak nie dac sie gdy bedzie przepraszal i obiecywal ze to sie zmieni? jestem osoba slaba i latwo ulegam... sad

6

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Ja też tak miałam. Naucz się tego na pamięć i powiedz "Przepraszam ale to koniec między nami" Nie rób długiego przemówienia bo będzie jeszcze trudniej. Pomyśl, że to dobry krok i Ty nie jesteś niczemu winna bo najważniejsze jest Twoje szczęście.

7

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Mam za przyjaciół parę, są razem hm od 15 roku życia, teraz to już ponad 6 lat. też mieli kilka lat temu taki moment (nawiasem mówiać nie jeden i nie dwa, i cały czas tak jest) nie rozstali się wtedy, a teraz po tych 6 latach widać że miłości to między nimi nie ma. myślę że gdyby rozstali się te trzy lata temu oboje byliby szczęśliwsi. teraz nie potrafią się rozstać bo to zbyt długo, przyzwyczaili się do siebie za bardzo.
jeśli masz wątpliwości, że Cie nie szanuje, nie chce spełniać Twoich potrzeb (które z tego co czytam nie są wygórowane mam na myśli przytulenie) to lepiej to skończ. Na pewno będą chwile zwątpienia czy dobrze zrobiłaś, ale kiedy poznasz faceta który bedzie wobec Ciebie taki jaki powinien być, to uśmiechniesz się i pomyślisz ze nie popełniłaś błędu rozstając się z tym chłopakiem.
Powodzenia wink

8

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

eh ciagle to odwlekam...ciagle znajdue jakies wymowki ze to nie odpowiedni momentzeby zerwac... ze duzo waznych sprawdzianow w szkole itp a teraz 17 lipca egzamin na prawo jazdy... boje sie ze przez to nie damrady i zawale... ze ciagle bede rozpaczac i nie bede myslec o jezdzie... eh... czasem nienawidze siebie za to jaka jestem slaba

9

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

eh to bardzo trudna sytuacja, nawet nie wiesz jak bardzo cię rozumiem. mój chłopak również nadużywa alkoholu a ja też pochodzę z rodziny, w której był ojczym alkoholik. wiem jak bardzo można zacząć się przejmować jednym, głupim piwem wypitym przez twojego chłopaka - nawet jeżeli racjonalnie rzecz biorąc nie jest to nic złego...
niestety jednak wiele problemów takich jak problemy z dogadywaniem się i spędzaniem wspólnie czasu bardzo często późnej zaczynają wynikać z picia. ty się denerwujesz, że on pije, zaczynasz być niemiła/złośliwa/smutna (niepotrzebne skreślić), on się jeszcze bardziej zamyka, odsuwa. więc ty się frustrujesz na to, że się od siebie oddalacie... i tak w koło macieju...
musisz się zdecydować czy masz siłę aby żyć z alkoholikiem lub człowiekiem, który ma predyspozycje aby alkoholikiem zostać. jeżeli bardzo go kochasz to oczywiście możesz spróbować - pomagać mu, wspierać go, przekonywać delikatnie żeby poszedł na terapię - ale to jest naprawdę ciężka praca i ciężkie życie. myślę, że na coś takiego można się zdecydować po kilkunastu latach bycia parą/małżeństwem, kiedy naprawdę jesteś przywiązana do drugiego człowieka i kochasz go szczerze i dojrzale. inaczej bardzo szybko może zacząć brakować ci sił a negatywne emocje stworzą jeszcze gorszą atmosferę...
współczuję ci - bo wiem w jakiej jesteś sytuacji...
i wiem też, że przede wszystkim powinnaś skupić się na sobie, jedynie dając do zrozumienia twojemu chłopakowi, że (póki co) ma w tobie wsparcie. na siłę jednak mu tego wsparcia nie dasz bo więcej będzie szkody niż pożytku.

pozdrawiam i trzymam kciuki.

10

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

kasiaWU, 2 dni temu zerwałam ze swoim.... bylismy ze soba krócej niż wy... było mi bardzo ciężko, dlatego wiem że Tobie może być jeszcze ciężej.... ale wiem że musiałam to zrobić.... przeżywam i wiem że bede jeszcze dlugo przezywać... ale przy nim czekała mnie smutna przyszłość....  z tego co opisujesz to jesteś z takim mrukiem.... jesteś szczęśliwa przy nim? jeżeli nie to powiedz sobie DOŚĆ! po to jest się razem żeby dawać sobie nawzajem szczescie... jesteście młodzi... całe życie przed wami ;]

11

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Do wszystkich dziewczyn... Moja przyjaciółka powiedziała mi kiedyś tyle ' najważniejsze żebyś była szczęśliwa' więc jeśli w tych związkach nie jestescie./byłyście szczęśliwe to nie ma czego żałować!wyjdziecie na tym lepiej, z tym że docenicie to po jakimś czasie.
Kilka miesiecy temu zerwałam z facetem, dlaczego? dlatego że nie byłam z nim szczęśliwa. a to jest dla mnie najważniejsze, może nieco egoistyczne ale czasem treba myśleć tylko o sobie. i teraz jestem sama i szczęśliwa. smile

12

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Kasiu, nie mozesz sie winic za to, co czujesz - i moim zdaniem nie jestes slaba, ale wrazliwa, a to nie to samo. Czasami najwiekszej sily trzeba, by umiec sobie pozwolic na lzy wink
Oczywiscie, jesli czujesz, ze po zerwaniu nie dasz rady z prawem jazdy, to poczekaj, 17 lipca wcale nie jest odleglym terminem, chociaz jesli uwierzysz w siebie to mysle, ze mozesz byc mile zaskoczona wlasna energia po rozstaniu.
Przekladanie rozstania w nieskonczonosc to meczarnia glownie dla Ciebie. Powtarzaj sobie, ze robisz to dla wlasnego szczescia i wiesz, ze bedziesz szczesliwsza bez niego. A przed samym zerwaniem dobrze jest miec przy sobie "liste marzen": zapisz sobie to, co chcialabys osiagnac czy zrobic (wymarzone studia, jakas fajna wycieczka, moze kurs jezykowy?) i pamietaj, ze masz swoje cele w zyciu smile

Wiele razy wydawalo mi sie, ze rozstanie z panem X czy Y to koniec mojego swiata, ale jak to pisala pewna poetka "widac mozna zyc bez powietrza" wink

13

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Można 'żyć bez powietrza' jak się okazuje później to co uważaliśmy za powietrze było nim i owszem ale wcale nie przez jakiś długi czas.
dasz sobie radę!

14

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Hmm.. Wiem Cos o Tymm KasiaWU.. Tez Mam chlopaka, ktory uwielbie popijac piwo.. Od zawsze taki byl.. Wczesniej to byly wypady z kumplami do baru.. Albo ogladanie meczu z kolegami i ''z piwkiem".. Jednak ostatnio zauwazylam,ze On pije nawet, gdy jest sam w domu.. A co Gorsza to nie sa 2 piwa czy jedno.. On pije do stanu w ktorym nie moze funkcjonowac... Przeraza Mnie To.. Pytalam wielu ludzi co z tym zrobic.. Sa tacy, ktorzy twierdza,ze On z TeGo wyrośnie, ze jest mlody..(19 lat) . Ale wiekszosc twierdzi,ze to juz jest alokoholizm.. Rozmawialam ze znajoma psycholog na ten temat i powiedziala, ze powinnam uciekac od niego.. I to jak najszybciej.. Ze to jest juz choroba.. Ze ON powinien sie leczyc.. Raz Mu wspomnialam o tym, ale wysmial Mnie... sad Kocham Go Calym Sercem i nie potrafie go zostawic.. Ale z drugiej strony cholernie boje sie przyszlosci z nim.. Tego,ze bedzie alkoholikiem.. Ze bedzie czesciej pijany,niz trzezwy.. A co gorsza jego Ojciec tez jest alkoholikiem... Boje sie,ze On pojdzie w jego slady.. I skonczy tak jak On.. sad:( KasiuWU gdybym nie miala podobniej sytuacji zapewne doradzialbym ci,zebys Go zostawila... Ale niestety mam to samo i wiem, ze nie jest latwo tak poprostu odejsc... Co robic?? Odejsc od kogos kogo kocham ponad wszystko? ... sad Czy  zostac il udzic sie ze ten okres picia przeminie? ...

15

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

ja  chyba nie  mam tyle sily...nie dam rady tego zakonczyc... moze jeszcze poczekac... i zobaczyc jak sie zycie potoczy? czuje ze jakas czesc mnie chce to zakonczyc... ale jestem za slaba... przychodza mysli ze co jesli po rozstaniu minie jakis czas i okaze sie ze wyrosl z picia piwa samemu ze soba... wierze ze cos osiagnie w zyciu jesli tylkko bedzie chcial...ze skonczy szkole i wezmie sie za siebie bojest zdolny...moze powinam byc calyczas i mu pomoc cie ogarnac z tego wszystkiego co sie stalo...(smierc jego taty) ale przeciez ja caly czas prpboje mu jakos pomoc, zrozumiec, dawac wsparcie... czasem mam tego wszystkiego dosc i chce to skonczyc aczasem czuje ze nie moge go zostawic z tym wszystkim... ma tylko mnie... jak sie zdecydowac? w wielu sprawach jestem bardzo egoistyczna... czzy w tym  przypadku tez byc cholernaegoistka i go zostawic tylko ze wzgledu na siebie ze nie jest tak idealny jak bym chciala?czy znajdzie sie kiedys facet  ktorybdie mi w 100% odpowiadal?jak znalesc odpowiedzi na te wszystkie pytania i gdzie ich szukac?:(

16

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Kochanie, ile masz zamiar sie oszukiwac? To jakbys sklejala potluczony wazon.
Nie pomozesz komus, kto pomocy nie chce. A obawiam sie, ze Twoj chlopak zabrnal w takie klopoty, z ktorych wyciagnie go juz tylko specjalista.

Wiesz, gdzie sa odpowiedzi na Twoje pytania? Poszukaj w internecie strony fundacji "Kobiece serca". Mysle, ze jestes w zwiazku wspoluzaleznieniowym, on jest uzalezniony, a Ty wpadlas w pulapke bycia "aniolem strozem".
Zmarnowalam sporo czasu, gdy bylam z narkomanem i uwierz mi, ze z dobrymi checiami, ale jednak stalam na drodze do jego wyzdrowienia, bo... Tak bardzo probowalam go wyleczyc. Bylam ciut starsza, niz Ty, ale koniec koncow zrujnowalo mi to zycie. Mowilam sobie: on sie z tego wyleczy, moja milosc i oddanie mu pomoga, on mnie potrzebuje i tkwilam w tym dalej.
Powiedziec Ci cos? 9 miesiecy po zerwaniu z tamtym facetem zakochalam sie w mezczyznie, ktory podarowal mi najpiekniejsze lata mojego zycia i wspaniale doswiadczenia z bycia kochana, szanowana, bezpieczna...
Pomoz sobie!

17

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Hmmm.. Idealy nie istnieja smile A szkoda smile Moze i masz racje.. Moze za wczesnie jest na podejmowanie takich decyzji.. On jest mlody.. Jescze duzooo moze sie wydarzyc, zmienic.. Moze rzeczywiscie to taki wiek, ze chlopacy topia smutki w alkoholu.. Ale z czasem to sie zmieni.. Mysle, ze Twoj chlopak pije dlatego ,ze np czuje niedosyt w zyciu.. Bo nie ma pracy.. A jak mowisz jest madry i ambitny.. Wydaje Mi się, ze Gdy znajdzie prace, lub zacznie robic  to co lubi to te ''popijanie'' minie.. I pomagaj Mu jak mozesz, ale nie zyj jego zyciem, ani jego problemami... Fakt.. Smierc jest strasznym przyzyciem tym bardziej rodzica.. Ale mimo wszystko trzeba zyc dalej.. Pomoz swojemu facetowi wziasc sie w garsc smile Wierze, ze Wam sie uda. Porozmawiaj z nim o swoich lękach, potrzebach. Rozmowa naprawde bardzo duzo pomaga. Moze z czasem sie ulozy smile

18 Ostatnio edytowany przez kasiaWU (2009-07-08 23:14:05)

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

poczekam jeszcze troche... az znajdzie sobie prace bo jest juz na bliskiej drodze... bedziemy sie wtedy widywac tylko w weekendy...  mze moja tesknota okaze sie mniejsza niz mi sie wydaje? niedlugo wyjade bez niedo na 2 tygodnie...  moze wtedy sie okaze ze nie bede tak tesknic jak myslalam... narazie nie bede tak na niego wchodzic... nie bede do niego pierwsza pisac ani dzwonic ani jechac na kazde jego zawolanie... gdy bedzie potrzebowal wsparcia dam mu je...ale nic na sile...czas pokaze...

19

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

CokOlwiek zrObis to kieruj Się sercem, nie zapominajac tezo rozumie wink 3mam kciuki Za Ciebie smile

20

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Dobrze myślisz nic na siłę - wszystko ma swój czas, trzymaj dystans a zobaczysz że dobrze Ci to zrobi wink

21

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

"Rozmawialam ze znajoma psycholog na ten temat i powiedziala, ze powinnam uciekac od niego.. I to jak najszybciej.. "

jaka to pani psycholog skoro mówi ci co masz robić. chyba powinna ci pomóc samej podjąć decyzję. nikt tego nie zrobi za ciebie. rady dobrych koleżanek 'jesteś głupia, zerwij z nim' to idiotyzm taki sam jak mówienie 'nic się nie martw, napewno się zmieni i będzie super'.

wszystko zależy od ciebie.

22

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

czasem moze warto postawic sobie pytanie" czy warto sie tak poswiecac dla milosci?

23

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Pennylane.. Psycholog nie powiedziala wprost o Tym ,ze powinnam sie znim rozstac, ale zasugerowala, ze to jest najlepsze rozwiazanie.. Masz racje tak naprawde wszystko zalezy odemnie.. Ale ja jestem typem  czlowieka, ktory nie potrafi podajmowac tak ciezkich decyzji bez pomocy..  A ciezko jest cokolwiek zdecydowac, gdy jedni radza Ci tak, a inni tak.. Moze powinnam troche poczekac... Byc moze sytuacja sie zmieni z czasem.. Niewiem... Bo to nie jest tak,ze moj chlopak nic innego nie robi tylko pije itp Jest to naprawde wspanialy facet z ktorym czuje sie szczesliwa.. Czy to,ze popija piwo jest powodem,aby zniszczyc cos co budowalismy 3 lata?

24

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Jeśli Ci tak przeszkadza to piwo które wypija to chyba coś w tym jest. mojemu byłemu już bardzo nie pasowało że palę , i ciąglę miałam wojny o fajki, oboje tego w końcu mieliśmy dość i związek się rozpadł.
czasem lepiej olać te 3 lata, a zacząc budować inny związek.
najpierw pisałaś jak bardzo nie lubisz tego że pije, a teraz go bronisz, widać że jesteś bardzo niezdecydowana. myślę że prędzej czy później darzy się sytuacja która przesądzi o Twojej decyzji. jeśli sama jej wcześniej nie podejmiesz...

25

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Być moze masz raCje.. Dzięki.! smile

26

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

ja robię to samo - narzekam, że mój chłopak pije po czym tłumaczę przed koleżankami że w sumie może i marudziłam dostatnio ale moze to nie takie ważne. że w sumie teraz trochę mniej pije... i tak w kółko.
a tu nie pomoże nic tłumaczenie go ani racjonalizowanie czy warto olać 3 lata związku. pomyśl tak - czy częściej rano wstajesz szczęśliwa, że z nim jesteś niż zdołowana że dzień wcześniej zachlał i śmierdzi alko. wnioski sama wyciągniesz smile

27

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

W Sumie to masz racje.. Ale troche boje sie rozstania z nim... Bo Mimo wszystko bardzo Go kocham.. sad Moze sprobuje porozmawiac Z nim o Tym.. Postawic Mu warunek.. Ze albO przestania pic i pojdzie na terapie, albo z nami koniec... Myslisz,ze to cos da? ... Czy powinnam poprostu bez rzadnych warunkow odejsc..?

28

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Cóż, kiedy ja zaczynam takie rozmowy - nawet najspokojniejsza na świecie - zawsze słyszę 'o co ci chodzi? przecież ja nie mam żadnego problemu. to, że twój ojczym jest alkoholikiem nie oznacza, że każdy kto pije trochę więcej niż normalnie też jest.' itd.
Najczęściej więcej to przynosi szkody niż pożytku...
Ja też mojego chłopaka bardzo kocham. Ale też bardzo kocham siebie. I właśnie dlatego zdecydowałam się na terapię u psychologa - postanowiłam, że jego zmienić nie mogę natomiast siebie - jak najbardziej. Jeżeli zacznę nad sobą pracę to albo on to zobaczy, zrozumie, że terapia to żaden wstyd ani ujma na honorze a za to dużo może dać pożytku i zechce sam nad sobą popracować trochę albo ja wzmocnię pewność siebie i odejdę. Nie widzę tu innej możliwości. Też próbowałam ultimatum - albo idziesz się leczyć albo to koniec (leczyć do psychologa nie do AA - ponieważ on uważa, że nie ma problemu z piciem tylko ze sobą, że czasem ma takie straszne doły, że nie wie co robić i wtedy pije). Powiedział, że chce terapii. Odwlekał zadzwonienie tam. Po 4 dniach powiedziałam, ze cofam to ultimatum dlatego, że żadnego z tego dobrego rezultatu nie będzie jeżeli pójdzie się leczyć przeze mnie. On sam musi tego chcieć. A ja mogę tylko mu pokazywać dlaczego warto jest chcieć.

... Zresztą, ja sama do psychologa rok dzwoniłam...

29

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Hmmm.. Masz raCje.. Moj chlopak odpowiada dokladnie to samo.. Ze wyolbrzymiam.. Bo on pije raz dziennie (3 piwa okolo),  Ze sie czepiam,ze On pije z umiarem ( pije do upadlego), ze po alkoholu zachowuje sie normalnie (jest agresywny) itp Ehhh.. sad  ze to ja mam problem a nie On.! ehh

30

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

bo oni faktycznie nie widzą problemu smile najczęściej...

gorzej jak będzie, tak jak mój, następnego dnia po piciu chodził i mówił jak to mu głupio, jak to się źle czuje, jak to powinien uważać, żeby tyle nie pić blebleble.
nie wiem czy dobrze zrobiłam ale ja się go zapytałam ostatnio wprost jak tam memłał czy oczekuje ode mnie rozgrzeszenia czy cofnięcia czasu.

więc się obraził smile

PS. jezus, okres mi się zaczął i to cholerne napięcie, stres i permanentny dół który trzymał mnie od początku tygodnia wreszcie opadł. uff!

31 Ostatnio edytowany przez SaveMe (2009-07-09 15:47:03)

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Hehe wiem cos o Tym tongue U mnie dni przed okresem wygladaja koszmarnie tongue Smieje sie, za snkunde becze, wyrzywam sie na ludziach ... natlok mysli i nerwy.. Uhh koszmar :PP Ale cuuzz tongue Hm masz racjee Oni nie widza problemu.. Bo to przeciez My jestesmy te zle co sie czepiaja i wymyslalaja problemy ;]] Ehhh Ci facecii .. ;]]

32 Ostatnio edytowany przez Bożena (2009-07-31 21:54:51)

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Kasiu musisz przerwac to w czym jestes!!!! bo niegdy nie bedziesz szczesliwa,czlowieka nie nauczysz szacunku a z czasem bedzie tylko gorzej.musisz zebrac sily i powiedziec ze to koniec,uwierz Nam...jestes jeszcze mlodziutka kobietka wiec swiat jest Twoj wink))) pozdrawiam i sil zycze:)

33 Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-07-31 22:03:50)

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Oducz go pić te piwa! Z czasem będzie wiecej i wiecej aż stanie się alkoholikiem. A raczej tego nie chcesz... Zaczyna się od piwa, a kończy na XXXX nie wiadomej ilości alkoholu. Jeśli martwi się tatą to piwo tego nie rozwiąże. Usiądź i pogadaj z nim powaznie i powiedzcie sobie wszystkie przeciw i za waszego związku. Razem wtedy dojdziecie do porozumienia. Lepsze chyba to od swojej niepewności. A wtedy chłopak będzie się czuł doceniany przez Ciebie. Takie jest moje zdanie smile

34

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

hej wróciłam już z nad morza... uświadomiłam sobie że jestem atrakcyjna i mogę jeszcze znaleźć ta prawdziwa jedyna miłość, że nie jestem szczęśliwa w tym związku, ze nie tęsknie za nim i ze sa mężczyźni lepsi od niego... ( tak poznałam kogoś... ale niestety to nie ma szans, on jest z polakiem i mieszka w niemczech, pewnie juz nigdy go nie spotkam) przez caly tydzień on nie chciał wiedzieć co robię prawie wogóle sie nie odzywał, po powrocie jeszcze licytował sie kto do kogo ma przyjechać. on nie przyjedzie bo nie ma ochoty wychodzić z domu... jestem naiwna i pojade bo moze stalo mu sie cos.... ale jesli sie okaze ze nie chcial bo poprostu nie chcial to "papa dupku " ah... zebym jutro miala taka sile zeby to wreszcie skonczyc smile czuje ze bez niego bedzie mi dobrze, ale musze znalesc jakies zajecie do wrzesnia bo umre z nudow i jeszcze glupia znowu bede wymyslala jakies preteksty byle by dac mu jeszcze szanse... MUSZE JUTRO WRESZCIE TO ZAKOŃCZYĆ...  to najbardziej odpowiedni moment i nie moge go zmarnować...   narazie chyba chce byc sama... po co mi ktos taki jak on... DUPEK zwykly dupek... mowi ze teskni i bardzo chce mnie spotkac juz... to czemu nie ruszy dypy z domu i nie przyjedzie do mnie ?

35

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

KasiuWU, nie namawiam cie do zerwania chyba ze tego sama chcesz.
Kiedys bylam w podobnej sytuacji, bylam z kims 3 lata w tym rok zbieralam sie d zerwania. Sily mi brakowalo, mimo ze bylam nieszczesliwa. Przy pierwszym podejsciu wyprsil mnie na drugi dzien o kolejna szanse, bylismy jeszcze miesiac i rozstalismy sie ostatecznie. Bylo mi ciezko, nie bylo sie bez rozczarowan, ale teraz jestem z kims kogo kocham i z kim jestem szczesliwa i wiem ze to jes TO. powodzenia smile

36

Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

i jak Ci poszlo Kochana??

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026