33 lat mężatka,i tyle samo samotna czy to możliwe ....
Podobne tematy
Witam w klubie
Napisz coś więcej
To jest możliwe i niemal jestem pewien że to dość częste zjawisko...
niestety to możliwe..
witaj
To musi być straszne...ale ja się pytam ...gdzie mieliście rozum i oczy jak się spotykaliście, byliście ze sobą, nie wiem mieszkaliście razem....przecież wtedy da się chyba zauważyć, wyczuć czy połówki się dopasowały czy nie....a później już co...tylko przyzwyczajenie, rutyna ??
Witam serdecznie,chciałabym więcej Wam opisać o tej mojej samotności.Mąż na swój sposób na pewno mnie kocha,ale to nie jest to ,czas wychowania dzieci stał się dla mnie najważniejszy ,ale z czasem dzieci dorosły,a Ja znów poczułam samotność.Mąż bardzo żatko mnie przytulał a Ja tak bardzo tego potrzebowałam,nie umiał okazać odrobinę uczucia Ja mimo tej samotności kocham go,ale z czasem i Ja przestałam okazywać jakiekolwiek uczucie.Nie wiem jak to wszystko ogarnąć.Jest wspaniałym ojcem,może to Ja popełniłam gdzieś błąd bardzo często zastanawiam się nad tym.
Kochaniutka, a rozmawiałaś z mężem o problemie, o tym że czujesz się samotna? Że potrzebujesz jego bliskości? Co on na to?
8 2013-09-10 15:28:31 Ostatnio edytowany przez adam_K (2013-09-10 15:36:43)
Myślę, że to dość częsty problem. Gdy wychodziłaś za mąż to problem może nie wydawał się wielki.Bo nie ukrywajmy że początki Twojego małżeństwa przypadały na lata 80 XX w., trzeba było pracować i wystać się w kolejkach, pojawiły się dzieci, i zajęłaś się ich wychowaniem, myślałaś o tym, że chciałabyś żeby mąż był dla Ciebie czuły, wrażliwy, i okazujący zainteresowanie, no ale jakoś to szło, w obliczu codzienności i tamtych niedostatków, i najważniejsze były dzieci. Teraz minęło te dziesiąt lat, dzieci dorosły, żyjesz w innej rzeczywistości gospodarczej, i to wróciło na nowo. Nie popełniłaś błędu, bo Ty zawsze tej czułości potrzebowałaś tylko tonęła ona w obliczu meandrów codzienności. Porozmawiaj o tym z nim..i zacznijcie od nowa.Myślenie o tym, że to nie jest to?..Rozumiem Cię..no ale przecież go kochasz,i nie kreśl tego tak łatwo, teraz właśnie jest czas żeby zacząć to tak jak sobie marzysz.Może On też by tak chciał.Powodzenia.
Dziękuję bardzo za rady,na pewno z nich skorzystam jak dobrze że Jesteście....pozdrawiam serdecznie.
opowiem ci bajkę
o smutnym kamieniu
co leżał samotny
przy drodze, gdzieś w cieniu
i o tym jak marzył
by ktoś go przytulił
lecz nikt go nie widział
był szary i bury
czasami ktoś przysiadł
odchodził, nie wracał
a kamień wciąż czekał
i tęsknił...i płakał
był taki samotny
i pragnął bez przerwy
należeć do kogoś,
kto dobry i wierny
czas mijał ulotny
zmieniała się ziemia
niestety nikt nie chciał
szarego kamienia
aż kiedyś porankiem
gdy rosa błyszczała
tęcza usiadła
odpocząć gdzieś chciała
i gdy poczuła
moc uczuć kamienia
po kropli kolorów
na niego kapnęła.
Łąkami, polami
szła sobie dziewczyna
zwyczajna, przeciętna
samotna, niczyja
gdy kamień ujrzała
zmieniony przez tęczę
wiedziała, poczuła
i wzięła go w ręce
wzruszona szepnęła:
iść dalej nie muszę,
bo kamień znalazłam
i piękną w nim duszę"
opowiem ci bajkę
o smutnym kamieniu
co leżał samotny
przy drodze, gdzieś w cieniu
i o tym jak marzył
by ktoś go przytulił
lecz nikt go nie widział
był szary i bury
czasami ktoś przysiadł
odchodził, nie wracał
a kamień wciąż czekał
i tęsknił...i płakał
był taki samotny
i pragnął bez przerwy
należeć do kogoś,
kto dobry i wierny
czas mijał ulotny
zmieniała się ziemia
niestety nikt nie chciał
szarego kamienia
aż kiedyś porankiem
gdy rosa błyszczała
tęcza usiadła
odpocząć gdzieś chciała
i gdy poczuła
moc uczuć kamienia
po kropli kolorów
na niego kapnęła.
Łąkami, polami
szła sobie dziewczyna
zwyczajna, przeciętna
samotna, niczyja
gdy kamień ujrzała
zmieniony przez tęczę
wiedziała, poczuła
i wzięła go w ręce
wzruszona szepnęła:
iść dalej nie muszę,
bo kamień znalazłam
i piękną w nim duszę"
opowiem ci bajkę
o smutnym kamieniu
co leżał samotny
przy drodze, gdzieś w cieniu
i o tym jak marzył
by ktoś go przytulił
lecz nikt go nie widział
był szary i bury
czasami ktoś przysiadł
odchodził, nie wracał
a kamień wciąż czekał
i tęsknił...i płakał
był taki samotny
i pragnął bez przerwy
należeć do kogoś,
kto dobry i wierny
czas mijał ulotny
zmieniała się ziemia
niestety nikt nie chciał
szarego kamienia
aż kiedyś porankiem
gdy rosa błyszczała
tęcza usiadła
odpocząć gdzieś chciała
i gdy poczuła
moc uczuć kamienia
po kropli kolorów
na niego kapnęła.
Łąkami, polami
szła sobie dziewczyna
zwyczajna, przeciętna
samotna, niczyja
gdy kamień ujrzała
zmieniony przez tęczę
wiedziała, poczuła
i wzięła go w ręce
wzruszona szepnęła:
iść dalej nie muszę,
bo kamień znalazłam
i piękną w nim duszę"
Piękny wiersz ![]()