netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

kiedy znów uśmiechnie się szczęście?

3 odpowiedzi2 043 wyświetleniazałożony przez artlove, 22.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » kiedy znów uśmiechnie się szczęście?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: kiedy znów uśmiechnie się szczęście?

Byliśmy razem 3 lata, 2 lata już razem nie jesteśmy, nie mamy kontaktu od roku, od roku on też jest z kimś. Ja jestem sama. Z początku miałam większą siłę niż później, ponieważ z początku jeszcze miałam w głowie te wszystkie kłótnie, jego zachowanie, wiedziałam, że musi się to skończyć, bo inaczej w zyciu będę nieszczęśliwa. Później zacierały się złe wspomnienia, zostały te dobre i miałam dużo wątpliwości. Nie widziałam go już długo, niby co z oczu to z serca. Nie utrzymuję kontaktu ze starymi znajomymi, bo bolało mnie to jak ktoś mi coś o nim mówi, jak wspominał co było między nami. To była naprawdę wielka miłość. Tak wielka, że nie znam drugiej takiej. Do czasu... Bywało mi ciężko bez niego, ale z nim też mi było. Ja jestem osobą ambitną, uczciwą, on jest takim leniem, obibokiem, nie pracował, kilka razy zaczynał studia i nie kończył, był na utrzymaniu rodziców. I powiecie, że widziały gały co brały. Nie. Jak go poznałam był inny, pracował, był kochany, pomocny, cudowny, idealny. Później był zupełnie innym człowiekiem. To mnie strasznie zniechęcało do niego, wiedziałam, że nie mogę spędzić z kimś takim życia, ponieważ mamy inne cele, priorytety, wartości. Powtarzał mi, że po mnie nie będzie z nikim. Że będzie sam. A znalazł. Jak mnie to denerwuje, że on zniszczył to, co było takie piękne i szybciej odnalazł szczęście niż ja. Od rozstania nie było dnia, żebym o nim nie pomyślała. Jestem takim typem, co musi mieć chyba kogoś w glowie ciągle. Myślę codziennie o tym, że chciałabym z kimś być to i pojawia się on w myślach. Nie wiem czy to normalne. Bez jakiś większych emocji już, nie marzę, nie tęsknię, przecież już chyba nawet nie pamiętam jak wygląda. To jest niesprawiedliwe, że on jest z kimś, a ja nadal samotna. On już pewnie nie pamięta o moim istnieniu, a ja dumając nad moim nieudanym życiem miłosnym myślami wciąż do niego powracam. Nie zazdroszczę ludziom niczego poza miłością. Sama myślę, jakie miałam kiedyś szczęscie, że jej doświadczyłam. Chciałabym z kimś być, kochać i być kochana. To jednak chyba zbyt wiele... Kiedy przyjdzie na mnie czas i czy w ogóle?


I tutaj mam do Was pytanie: Ile czasu byliście z kimś? Ile czasu później byliście sami? Ile macie lat? Czy tą następną osobę potrafiliście pokochać równie mocno bądź bardziej? Ja się boję, że tego pięknego uczucia już nie powtórzę. On nie był moim pierwszym chłopakiem, ale tej miłości do wcześniejszej nawet nie można porównać, kochałam po prostu nad życie. Z wcześniejszym byłam półtora roku i pół roku sama. Wiem, że wiele osób po rozstaniu szuka takich statystyk, różnych historii, może komuś też się przyda Wasza odpowiedź. Pozdrawiam!

2

Odp: kiedy znów uśmiechnie się szczęście?

Ech...ja miałam 17 lat , zakochałam się w 20 lat starszym facecie, byliśmy z sobą 5 lat potem zerwałam mimo,że go kochałam, bo nie chciał mięć dzieci.Nie umiałam być sama,myślałam ,że klina klinem wybije i kolejny rok to pasmo związków po kilka miesięcy nieudanych....następnie mąż ,wielka miłość z mojej strony(on kłamał od początku,jego rodzina, ukrywali wiele)pobraliśmy się, długo staraliśmy się o dziecko pojawił się syn i okazało się ,że notorycznie jestem okłamywana i zdradzana, doszedł do tego alkohol, rękoczyny,trwałam, myślałam, że moja miłość go zmieni, potem weszłam w zobojętnienie,liczył się syn długa batalia i rozwód (może 2 lata były super potem dno)i po pół roku od rozwodu a trzech prawie od niewyobrażalnej samotności poznałam mego mężulka i choć byłam nieufna i zraniona, skryta,otworzył mnie na siebie, w sierpniu 22 mamy rocznice...mamy też 3 miesięczną Ninkę i powiem ,że mam nadzieję,że będzie to już aż do starości i śmierci...a mam lat 31 skończone..
Pokochasz pa raz drugi spokojnie ..ja twierdzę,że nawet mądrzej, może nie bardziej, inaczej, bo to inna osoba.Daj sobie czas, nie szukaj na siłę

3

Odp: kiedy znów uśmiechnie się szczęście?

Właśnie dlatego ja nie chcę klin klinem. Sama byłabym nieszczęśliwa to raz, a dwa nie znam historii tego typu, która kończyłaby się happy endem.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » kiedy znów uśmiechnie się szczęście?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026