netkobietyWszystkie działy
Samotność

na co dzien,jest samotnosc bolesna

13 odpowiedzi3 095 wyświetleńzałożony przez mamci1, 16.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » na co dzien,jest samotnosc bolesna

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: na co dzien,jest samotnosc bolesna

witam wszystkich.jestem mam 2 wspaniałych corek.mam 36 lat.byłam z partnerem przez 16 lat prawie.wyprowadził sie i zostawił mnie z długami czynszowymi,gdzie był głownym nominantem.ja mieszkam dalej w tym mieszkaniu z dziecmi.na codzien borykam sie z opłatami,wychowaniem dzieci.pracuje zawodowo.od jakiegos czasu zaczely mi doskwierac samotne spędzanie nieprzespanych nocy,wsparcia,pocieszenia,rozmowy.po prostu przytulic sie do jakiegos partnera.spotykałam sie z wieloma facetami,ale na krotka mete,bo coz po co wychowywac nie swoje dzieci,albo łgarze do potegi entej.ciezko znalezc normalnego faceta,ktory by chcial w czesci mnie zrozumiec.przez przypadek odkryłam ta strone,i wiem ze nie tylko ja jestem oddosobniona.pozdrawiam:)

2

Odp: na co dzien,jest samotnosc bolesna

Tu nikt nie będzie cie klepał po plecach, tu są optymiści stawiający skarżacych się do pionu

3

Odp: na co dzien,jest samotnosc bolesna

ty przynajmniej byłas z kims, no ale samotnośc i tak jest do dupy nie wazne czy po rozstaniu czy wogóle niemając nikogo i byc samotnym , pozdrawiam

4

Odp: na co dzien,jest samotnosc bolesna
missnowegojorku napisał/a:

Tu nikt nie będzie cie klepał po plecach, tu są optymiści stawiający skarżacych się do pionu

Do pionu - jak statuje wolności. big_smile

5

Odp: na co dzien,jest samotnosc bolesna
mamci1 napisał/a:

witam wszystkich.jestem mam 2 wspaniałych corek.mam 36 lat.byłam z partnerem przez 16 lat prawie.wyprowadził sie i zostawił mnie z długami czynszowymi,gdzie był głownym nominantem.ja mieszkam dalej w tym mieszkaniu z dziecmi.na codzien borykam sie z opłatami,wychowaniem dzieci.pracuje zawodowo.od jakiegos czasu zaczely mi doskwierac samotne spędzanie nieprzespanych nocy,wsparcia,pocieszenia,rozmowy.po prostu przytulic sie do jakiegos partnera.spotykałam sie z wieloma facetami,ale na krotka mete,bo coz po co wychowywac nie swoje dzieci,albo łgarze do potegi entej.ciezko znalezc normalnego faceta,ktory by chcial w czesci mnie zrozumiec.przez przypadek odkryłam ta strone,i wiem ze nie tylko ja jestem oddosobniona.pozdrawiam:)

mam bardzo podobnie....
ale każdy stan ma swoje dobre i złe strony
też wydaje mi sie że tęsknię za bliskością drugiej osoby, ale zdaje sobie sprawę że od strony technicznej bycie z kimś ( w naszej sytuacji) wcale nie bedzie takie proste. mamy już w miare uporządkowane to nasze życie bez faceta, mamy dzieci i pojawienie jakiejś obcej osoby napewno zburzyłoby ten porządek (przede wszystkim dzieciom) nikt nie garnie sie do wychowywania cudzych dzieci.
wczoraj wróciłam z urlopu, miałam dużo czasu więc obserwowałam...
jak patrzyłam na przytulajace sie parki to gul mi skakał, ale jak obserwowałam małżeństwa z małymi dzieicmi i ciągłe kłótnie o to kto więcej zrobił i kto ma teraz zajmować się ta trzodą rozbrykanych bachorów to cieszyłam się że nie mam takich problemów i wszytko mogę robić w swoim tempie i nikt na mnie nie krzyczy!!!
samotność jest straszna, można czuć sie samotnym w domu pełnym ludzi. najgorzej jest właśnie jak dzieciory pójda spać.. chciałoby się jeszcze pokowboić a tu trzeba krowy doić ha ha
tu nie chodzi o ustawianie do pionu, bo my wszystkie jesteśmy w pionie, ogarniamy temat, tylko czasem czegoś a może kogoś brak...
ja ciągle powtrzam że najlepsze dopiero przede mną
i tym optymistycznym akcentem kończe i pozdrawiam wszytkich

6

Odp: na co dzien,jest samotnosc bolesna
missnowegojorku napisał/a:

Tu nikt nie będzie cie klepał po plecach, tu są optymiści stawiający skarżacych się do pionu

Forum autorce partnera nie zastąpi a wycie ma już "zapewnione"w tzw. własnym zakresie, więc nie wiem czyTEGO szuka smile
Autorko czego oczekujesz po tym forum?

7

Odp: na co dzien,jest samotnosc bolesna
Anhedonia napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Tu nikt nie będzie cie klepał po plecach, tu są optymiści stawiający skarżacych się do pionu

Forum autorce partnera nie zastąpi a wycie ma już "zapewnione"w tzw. własnym zakresie, więc nie wiem czyTEGO szuka smile
Autorko czego oczekujesz po tym forum?

tu wlasnie chodzi mi o to zeby z kims porozmawiac.wiem ze nie zastapi mi partnera,ale ja potrzebuje rozmowy z kims kto mnie wyslucha.pozdrawiam

8

Odp: na co dzien,jest samotnosc bolesna
misiorek36 napisał/a:
mamci1 napisał/a:

witam wszystkich.jestem mam 2 wspaniałych corek.mam 36 lat.byłam z partnerem przez 16 lat prawie.wyprowadził sie i zostawił mnie z długami czynszowymi,gdzie był głownym nominantem.ja mieszkam dalej w tym mieszkaniu z dziecmi.na codzien borykam sie z opłatami,wychowaniem dzieci.pracuje zawodowo.od jakiegos czasu zaczely mi doskwierac samotne spędzanie nieprzespanych nocy,wsparcia,pocieszenia,rozmowy.po prostu przytulic sie do jakiegos partnera.spotykałam sie z wieloma facetami,ale na krotka mete,bo coz po co wychowywac nie swoje dzieci,albo łgarze do potegi entej.ciezko znalezc normalnego faceta,ktory by chcial w czesci mnie zrozumiec.przez przypadek odkryłam ta strone,i wiem ze nie tylko ja jestem oddosobniona.pozdrawiam:)

mam bardzo podobnie....
ale każdy stan ma swoje dobre i złe strony
też wydaje mi sie że tęsknię za bliskością drugiej osoby, ale zdaje sobie sprawę że od strony technicznej bycie z kimś ( w naszej sytuacji) wcale nie bedzie takie proste. mamy już w miare uporządkowane to nasze życie bez faceta, mamy dzieci i pojawienie jakiejś obcej osoby napewno zburzyłoby ten porządek (przede wszystkim dzieciom) nikt nie garnie sie do wychowywania cudzych dzieci.
wczoraj wróciłam z urlopu, miałam dużo czasu więc obserwowałam...
jak patrzyłam na przytulajace sie parki to gul mi skakał, ale jak obserwowałam małżeństwa z małymi dzieicmi i ciągłe kłótnie o to kto więcej zrobił i kto ma teraz zajmować się ta trzodą rozbrykanych bachorów to cieszyłam się że nie mam takich problemów i wszytko mogę robić w swoim tempie i nikt na mnie nie krzyczy!!!
samotność jest straszna, można czuć sie samotnym w domu pełnym ludzi. najgorzej jest właśnie jak dzieciory pójda spać.. chciałoby się jeszcze pokowboić a tu trzeba krowy doić ha ha
tu nie chodzi o ustawianie do pionu, bo my wszystkie jesteśmy w pionie, ogarniamy temat, tylko czasem czegoś a może kogoś brak...
ja ciągle powtrzam że najlepsze dopiero przede mną
i tym optymistycznym akcentem kończe i pozdrawiam wszytkich

witam.masz racje,ze tak jest jak piszesz,ale czlowiek czasami jest gotowy zeby zmienic ta pustke ktora ma w sobie.kocham moje corki sa calym moim zyciem,ale i tak czuje ze brakuje mi czegos,czegos co by mi wypelnilo reszte pustki.nie jest latwo byc samej wiesz o tym.pozdrawiam>:

9

Odp: na co dzien,jest samotnosc bolesna
missnowegojorku napisał/a:

Tu nikt nie będzie cie klepał po plecach, tu są optymiści stawiający skarżacych się do pionu

witam.otchłan?........a moze nicosc,ktora mam,chociaz sa dzieci ktore sa moim zyciem,to jednak czegos brak.pozdrawiam

10

Odp: na co dzien,jest samotnosc bolesna
maxiu12345 napisał/a:

ty przynajmniej byłas z kims, no ale samotnośc i tak jest do dupy nie wazne czy po rozstaniu czy wogóle niemając nikogo i byc samotnym , pozdrawiam

owszem mialam partnera,ale zycie moje nie bylo uslane rozami.to wszystko ciagnelam dla dzieci,nie bylo warto.bo w pewnym etapie zycia u nas cos sie wypalilo,i tak bylam samotna,nawet jak jeszcze bylismy razem z partnerem.ale teraz to boli ze jestem wogole sama z ciezarem ktorym ciezko dzwigac w pojedynke.pozdrawiam

11

Odp: na co dzien,jest samotnosc bolesna

pisz prosze co ci lezy na sercu
napewno większość z nas odpowie, że czuje sie podobnie, że ma takie same przemyslenia...
od razu poczujesz się lepiej. bedziesz przekonana że nie ty jedna masz takie jazdy
ja jestem sama od prawie 4 lat ( z małą półroczna przerwą) mam tyle lat co ty, też mam dwie córki
i szczerze mówiąc nie bardzo wyobrażam sobie jak by wyglądało nasze zycie dgyby w domu pojawił sie "nowy facet mamy"????
wmawiam sobie że tak jest dobrze, doskonale ogarniam wszystkie praktyczne sprawy, dbam o dzieci, chodze do pracy itd tylko łóżko jest zimne... ale nie mozna mieć wszystkiego

12

Odp: na co dzien,jest samotnosc bolesna
misiorek36 napisał/a:

pisz prosze co ci lezy na sercu
napewno większość z nas odpowie, że czuje sie podobnie, że ma takie same przemyslenia...
od razu poczujesz się lepiej. bedziesz przekonana że nie ty jedna masz takie jazdy
ja jestem sama od prawie 4 lat ( z małą półroczna przerwą) mam tyle lat co ty, też mam dwie córki
i szczerze mówiąc nie bardzo wyobrażam sobie jak by wyglądało nasze zycie dgyby w domu pojawił sie "nowy facet mamy"????
wmawiam sobie że tak jest dobrze, doskonale ogarniam wszystkie praktyczne sprawy, dbam o dzieci, chodze do pracy itd tylko łóżko jest zimne... ale nie mozna mieć wszystkiego

smile.masz calkowita racje.ja tak jak ty to odczuwam,lecz moje dzieci widza jak wiedne w oczach.staram sie zyc normalnie,spedzac czas z rodzinka,znajomymi,ale bedac w domu sama,czuje ze brakuje mi drugiej osoby,czuje sie samotna z tym.wiem ze,nie jeszcze jedne beda takie chwile.ale jest dobrze z kims popisac kto rozumie ta sytuacje i niestety jest w podobnej.

13 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-08-19 10:28:54)

Odp: na co dzien,jest samotnosc bolesna

Kochana, w "utyskiwaniu" na zły los i świat, to ja kiepska raczej jestem wink TEN etap już dawno, dawno za mną. I podobnie jak przedmówczyni, nie wyobrażam sobie "uszczęśliwienia" dziecka obcym facetem w domu.
INNI "nieszczęśnicy" zaś, przeważnie skupieni są sami na sobie i swoim problemie. Jeżeli Cię to pocieszy to: NIE TY jedyna jesteś sama (czy takie stwierdzenie Ci pomaga?) dużo w dzisiejszych czasach tego zjawiska, niestety... sad
W twojej sytuacji wydają mi się znaczące 2 rzeczy:
1/ kiedy (jak dawno) zostałaś zostawiona sama sobie?
2/ SPRAWA najistotniejsza - ODPOWIEDZIALNOŚĆ wobec córek.
ICH jedyny dotąd znany, bezpieczny świat TEŻ rozsypał się w gruzy. Jeżeli JESZCZE i TY zawiedziesz - nie zostanie im NIC. Koniec dzieciństwa i koniec poczucia bezpieczeństwa. Nie namawiam Cię do poświęceń - namawiam do "zacieśnięcia" kręgu współprzeżywania tego samego dramatu. Rozbicia rodziny.
Nie dziwne, że chodzisz smutna i masz poczucie niezawinionej krzywdy, lecz ta krzywdą nie dziel się z dziećmi, nie pokazuj im "swego więdnięcia". ZA to dużo rozmawiaj i tłumacz zawiłości tej sytuacji. Może wsparcie psychologa by Wam się przydało? Dla wyciszenia i uspokojenia (bo twoje objawy takie bardziej depresyjne jakby)
Pozdrawiam i życzę dużo sił

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » na co dzien,jest samotnosc bolesna

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026