Hej wam!nie wiem czy to dobre miejsce na moje zale,ale tu mnie nikt nie zna,ja nikogo nie znam wiec moze cos poradzicie..mam 28lat,meza 1syn 6lat a drugi syn ma 3mce:)obaj sa kochani,a maz?hm ma swoje humory ale jest ok,chyba go kocham..no wlasnie "chyba",w ubieglym roku przeszlismy powazny kryzys nasze malzenstwn wisialo na wlosku,prawie doszlo do rozwodu,maz bez ogrodek powiedzial ze mnie nie kocha,w tym czasie poznal inna...wszystko to skonczylo sie ciaza(seks akurat oboje lubimy,wiec z pojsciem do lozka nawet pokloceni nie mielismy problemu),w kazdym razie pogodzilismy sie,pewnie tez ze wzgledu na ciaze,ale jest ok teraz.Uslyszalam nawet "kocham cie nadal",problem teraz jest we mnie..po tym wszystkim nie umiem zaufac mu,czuje sie jakby ktos mnie zamknal gdzies i nie chcial wypuscic...nawet nie wiem czy nadal kocham mojego meza czy mi sie tylko wydaje:/moj maz ma ciezki charakter,nie zna slow prosze,przepraszam,czasami bywa arogancki,chamski a wtedy ja mam ochote rzucic wszystko,wyjsc i nie wracac...
Podobne tematy
Prosze was doradzcie cos...czuje sie przytloczona wszystkim,nie wiem czy kocham meza,on mowi ze mnie kocha,ale ja czuje ze tak do konca nie jest to prawda..nie mam dokad odejsc z dziecmi,nie pracuje wiec nie mam swojej kasy. Z drugiej strony nie chce zyc jak w klatce..a tak teraz czuje ze zyje
Uważam że kryzys u was trwa nadal. Masz do męża żal, bo nie był w stosunku do Ciebie uczciwy. Więc nie ma co się dziwić że tak reagujesz. Powinniście poważnie porozmawiać o przyszłości waszego związku.
moj maz ma ciezki charakter,nie zna slow prosze,przepraszam,czasami bywa arogancki,chamski a wtedy ja mam ochote rzucic wszystko,wyjsc i nie wracac...
Jak czytam coś takiego zawsze zastanawiam się co kobiety powstrzymuje.. ?
No niby wiem : dzieci, przyzwyczajenie, strach przed "byciem samą" .. a może przed czymś nowym, innym życiem, przed tym żeby w końcu pomyśleć również o sobie a nie tylko o innych.. eh
moj maz ma ciezki charakter,nie zna slow prosze,przepraszam,czasami bywa arogancki,chamski a wtedy ja mam ochote rzucic wszystko,wyjsc i nie wracac...
Jak czytam coś takiego zawsze zastanawiam się co kobiety powstrzymuje.. ?
No niby wiem : dzieci, przyzwyczajenie, strach przed "byciem samą" .. a może przed czymś nowym, innym życiem, przed tym żeby w końcu pomyśleć również o sobie a nie tylko o innych.. eh
Co wskazuje, że autorka myśli "tylko o innych"?
6 2013-08-15 21:50:32 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2013-08-15 21:51:38)
N4VV - tytuł tematu i to co napisała..
zgadzam się z arletą - potrzebujecie szczerej rozmowy.
alfaalfa napisał/a:moj maz ma ciezki charakter,nie zna slow prosze,przepraszam,czasami bywa arogancki,chamski a wtedy ja mam ochote rzucic wszystko,wyjsc i nie wracac...
Jak czytam coś takiego zawsze zastanawiam się co kobiety powstrzymuje.. ?
No niby wiem : dzieci, przyzwyczajenie, strach przed "byciem samą" .. a może przed czymś nowym, innym życiem, przed tym żeby w końcu pomyśleć również o sobie a nie tylko o innych.. ehCo wskazuje, że autorka myśli "tylko o innych"?
Jakbym po przeczytaniu tego wątku słyszał L. Wałęsę skaczącego kucakiem przez płot stoczni "nie chcem ale muszem"; posłankę Beger - lubię seks jak koń owies i w oczach mam k*rwiki...
Kochana a pomyślałaś o separacji? Nawet tej nieformalnej? Rozstać się i wsio sobie przemyśleć w odosobnieniu? Na spokojnie bez wirujących emocji a'la alkowy?
A po drugie forumowa lektura dla Ciebie z wątku pt.: dlaczego zdradzani są głupi.
N4VV - tytuł tematu i to co napisała...
Jak dla mnie interpretacja co najmniej dziwna.
->
a maz?hm ma swoje humory ale jest ok,chyba go kocham.....
Jakby odpowiedź na:
->
Jak czytam coś takiego zawsze zastanawiam się co kobiety powstrzymuje.. ?
Kiepsko u Ciebie z zastanawianiem.
Kiepsko u Ciebie z zastanawianiem.
Na szczęście nie muszę Cię pytać o zdanie.
Dzieki dziewczyny za wszystkie rady...lecz nie wszystkie sa realne jak np ta z separacja,to nie takie proste mieszkamy w duzym miescie i zadne z nas nie mialoby dokad sie wyprowadzic,pozatym dlaczego to ja mam zostac zdziecmi skoro to tez jego dzieci?musze cos postanowic,cos koniecznie zmienic w zyciu.Moze ja po prostu potrzebuje jakiejs odmiany tylko dla samej siebie?hm zaczne zmiany od siebie samej ale nie dla meza, tylko wlasnie dla siebie.Postaram sie relacjonowac wam moje zmiany,zobaczymy czy to cos zmieni
Próbuj może zaczniesz inaczej wszystko postrzegać:)Rób to tylko i wyłącznie dla siebie.nawet małe zmiany mogą wpłynąć pozytywnie. Powodzenia
Hej...dzis juz nie wytrzymalam...powiedzialam wszystko to co lezalo mi na zoladku!poklociłam sie z mezem,wypomnialam mu jego pseudo-romans i inne romanse ktore trwaly tylko przez internet.Wykrzyczalam ze go zostawie samego z dziecmi i pojde wpizdu jak najdalej!i chyba tu trafilam..to go zabolalo,oczywiscie nie oddzywa sie do mnie,ja tam od czasu do czasu usmiech pod nosem specjalnie puszcze;)ale nie zamierzam przepraszac bo powiedzialam to co mysle.Czasami naprawde mam ochote wyjsc i nie wrocic,zaczac zycie od nowa,ale nie zostawie dzieci a z nimi sama sobie nie poradze..i tak kolo sie zamyka a ja tkwie w takiej klatce bez wyjscia..a moze poprostu nie dopuszczam do siebie mysli ze potrafilabym zaczac zycie od nowa?nawet nie wiem jak sprawdzic czy nadal kocham meza,czy tylko mi sie wydaje ze go kocham?nie wiem,nic juz nie wiem i niczego nie jestem pewna..smutne to ale prawdziwe.Takie sa realnia zycia doroslego?to ja chce znow cofnac czas o 10lat..wiedzialabym wowczas jak pokierowac swoj los... ![]()
Wykrzyczenie przyniosło Ci ulgę, ok.
Najlepiej jednak jak porozmawiajcie jak dorośli.
Macie dzieci, więc wspólnie musicie się względem nich porozumieć, pomyśleć co dalej.
14 2013-08-18 15:24:27 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2013-08-18 15:25:36)
skoro wybaczyłaś mężowi zdradę z przeszłości to dlaczego mu ją teraz wypominasz? wybaczając rozumiem że nie zapominamy, ale Ty mu po prostu tego nie wybaczyłaś najwidoczniej..
Może autorko powinnaś zająć się sobą? Zadbać o swój rozwój i samopoczucie, znaleźć pracę jakąkolwiek żeby się wyrwać z domu, to frustracja będzie mniejsza, będziesz może szczęśliwsza..wtedy nie czułabyś się jak w klatce. Trzeba walczyć o siebie, a jak się czegoś chce to można to osiągnąć. Ty najwidoczniej boisz się czegoś zmienić i podjąć ryzyka..
ty nie jestes konsekwentna.
nie podoba sie tobie co maz robi-zdrady, roamse itp., a dajesz mu d......
nigdy nie bedzie mial szacunku dla ciebie.
odetnij sie od niego i tyle! lej na niego i zajmij sie soba.
zmieni sie- ok, nie-lej na niego dalej !
zajmij sie soba i dziecmi.