Mam taki problem, w zasadzie nie wiem co o tym myśleć. Wplątałam się w dziwny związek- bo jestesmy w pewien sposob w zwiazku- z fajnym, milym, dobrym, przystojnym, inteligentnym facetem. zakochalam sie w nim, co tu duzo mowic. mam ponad 25 lat i jest to moj drugi facet w zyciu.
Z moim pierwszym bylam kilka lat w "zwiazku", mialam opory przed uprawianiem seksu. balam sie, czulam ze nie jestem gotowa, chociaz bardzo go kochalam. czekal przez kilka lat, w koncu odpuscil, oddalilismy sie od siebie, zdradzil mnie. wybaczylam i postanowilam ze przelamie sie aby ratowac resztki tej milosci, balam sie ze odejdzie. Przelamalam sie, przezylam z nim swoj pierwszy raz... a wlasciwiwe nawet trudno nazwac to seksem. Odszedl do innej.
Pozniej poznalam mojego obecnego... chlopaka? przyjaciela? nie wiem jak to nazwac...? i tu tkwi problem. ja go bardzo kocham, jestesmy razem prawie rok, spotykamy sie, jezdzimy na wakacje, spedzamy ze soba kazda wolna chwile, spimy ze soba takze. Pokochalam go. On o tym wie. powiedzialam mu. jednak problem tkwi w tym, ze on nie powiedzial mi nigdy ze mnie kocha. a wie doskonale ze chcialabym to uslyszec. wciaz powtarza ze bardzo lubi.
problem tkwi w jeszcze jednej rzeczy. On twierdzi ze szuka idealu- a ideal w jego mniemaniu to dziewica. o mnie wie wszystko- wie ze przed nim mialam tylko jedengo chlopaka, i ze seks z nim byl drugim w moim zyciu zblizeniem. Wiem, ze nie jestem jego idealem. On wiedzial o tym, za nim zaczal sie ze mna spotykac. Mialam nadzieje ze mnie pokocha taka jaka jestem. Kazalam mu wybrać. powiedzial ze nie chce sie rozstawac gdyz bardzo mnie lubi...
Mimo ze nie mowi o milosci, bo o uczuciach czesto- ze teskni, ze lubi, ze jest zazdrosny, to ciagle daje mi odczuc ze jestem wazna. jest czuly opiekunczy, delikatny, ja mimo wszystko czuje ze on mnie w jakis sposob kocha i ze zalezy mu na mnie. jednak nigdy tego nie uslyszalam...
nie wiem co o tym myslec. zakochalam sie i trudno jest mi ten zwiazek zakonczyc, ale jesli mam czekac na cos co nigdy nie nastapi, to w koncu bede musiala podjac jakas decyzje...
Podobne tematy
nie mam pojecia co z tym wszystkim zrobic...? poradzcie prosze...
Czy naprawde tak wazne jest dla Ciebie uslyszenie slowa ' kocham ' skoro pokazuje Ci to w czynach ? facetom ciezej jest okazywac uczucia ...
tak. chcialabym byc pewna a nie tylko "podejrzewac". problem tkwi w tym, ze on upiera sie ze szuka tego swojego idealu, i ja czuje sie tak jakbym byla tylko na chwile, boje sie ze nigdy tego slowa nie uslysze i kiedys okaze sie ze zmarnowalam szmat zycia... dlatego jest to wazne. chce byc pewna ze jestem najwazniejsza
Mam wrażenie, że on jednak czuje więcej niż zwykłe "lubię", w dodatku zaakceptował Cię taką jaka jesteś. A skoro kazałaś mu wybrać - on wybrał. Może faktycznie nie może się zmusić do powiedzenia "kocham". Wątpię, że jego problemem jest twój stan nie-dziewictwa, bo gdyby bardzo by mu na tym zależało, to pewnie od razu by Cię skreślił jako tą "niewierną" bądź "splugawioną" skoro tak mu na tym zaleeeżyyyy.
Jest też opcja, że jesteś na ławce rezerwowych w momencie, kiedy on kogoś szuka, ale to zależy od tego czy: często mówi o swoim ideale? Mówi często że spotkał to taką a taką dziewczynę? Wypomina Ci wady? Często się zapomina w tych... ideałach? Czy często czujesz się pominięta albo poniżona? Jeśli tak - sprawa prosta.
Wiesz co, postawiłaś sprawę jasno już jakiś czas temu. Przypomnij mu o tym, że nie chcesz być tylko na chwilę. Kochasz go, a tego uczucia się nie traktuje jak szmatki do podłogi, którą można wyprać jak się ubrudzi :C
6 2013-08-15 02:22:35 Ostatnio edytowany przez Ciorna (2013-08-15 02:23:57)
A czy to nie jest tak, że Twoje uczucia stanowią swego rodzaju różowe okulary i patrząc przez nie, nieco go idealizujesz ? Czy nigdy nie przeszła Ci przez głowę myśl, że to całe gadanie o dziewictwie to strategia, żeby sprytnie wyplątać się z tej relacji, gdy zaczniesz wymagać ? Facet spędza wolny czas z fajną dziewczyną, ma darmowy seks, zero zobowiązań, wystarczy by był miły, żebyś jadła mu z ręki... Mi to wygląda na zwykły romans naiwnej dziewczyny i cwanego faceta.
Słowo "Kocham" to w obecnych czasach takie pustosłowie.
Lepiej jak pokazuje ci że cię kocha niż ci to mówi.
Facet jest z Tobą i dalej szuka...
To jest problem, nie to czy Cie kocha, on goni za jakimś tylko sobie zrozumiałym ideałem, którym Ty nigdy nie będziesz.
Skoro dalej szuka to w momencie, w którym znajdzie Ty idziesz w odstawkę.
Jak zareagował na Twoją deklarację uczuć?
Pierożek, własnie chodzi o to , że nie zatraca sie w tym, nie mówi o ideałach, wysypał sie przy naszej pierwszej poważnej rozmowie, kiedy wszystko mu o sobie wyjawiłam i wyznałam. Ja może i patrzę na to przez różowe okulary, nie wiem...
dla mnie ten związek jest świetny, idealny, bez żadnych zgrzytów prawie. na dodatek troche na odległość, bo on pracuje w różnych miastach, a ja wciąż czuje, że mu zależy...
ciorna, czy to strategia? być może...nie wiem...nie moge tego wykluczyć... jednak znam go na tyle dobrze, że ciężko było by mi w to uwierzyć. kiedy w przyplywie szczerosci i poczucia niesprawiedliwosci powiedzialam mu, ze nie bede sie z nim spotykac, bo nie zgadzam sie na ta jak mowisz lawke rezerwowa, to uparl sie, ze on nie chce sie rozstawac bo bardzo lubi... przelalo sie wiele lez i moich i jego, ale "kocham" nie uslyszalam...
i juz przestalam mu o tym mowic...
agnik, zareagowal najpierw w ten sposob , ze zakryl sobie twarz, pozniej upieral sie ze wiedzialam ze nie bedzie z tego "milosci", po czym ja mu przedstawilam swoje racje, powiedzialam mu jak ja to widzialam, jak widzialam jego czyny, powiedzial ze mam racje, ze on dawal takie sygnaly, po czym opowiedzialam mu o sobie wszystko, o poprzednim zwiazku, kazalam wybrac skoro wszystko wie. przeprosil. powiedzial ze chce widywac sie ze mna. od tego momentu jest bardziej czuly, mniej nastawiony na seks, i mozemy szczerzej gadac. ale deklaracji nie ma ![]()
ciorna, czy to strategia? być może...nie wiem...nie moge tego wykluczyć... jednak znam go na tyle dobrze, że ciężko było by mi w to uwierzyć. kiedy w przyplywie szczerosci i poczucia niesprawiedliwosci powiedzialam mu, ze nie bede sie z nim spotykac, bo nie zgadzam sie na ta jak mowisz lawke rezerwowa, to uparl sie, ze on nie chce sie rozstawac bo bardzo lubi... przelalo sie wiele lez i moich i jego, ale "kocham" nie uslyszalam...
i juz przestalam mu o tym mowic...
Masz dwa wyjścia. Zaakceptować obecnie panujący stan rzeczy i czekać na rozwój wydarzeń, jednocześnie mając tą świadomość, że - tak jak napisały moje poprzedniczki - pozna kogoś, kto będzie spełniał jego specyficzne kryteria, a Ty pójdziesz w odstawkę. Albo nie godzić się na to, zakończyć tą znajomość, i poszukać kogoś, kto Cię pokocha. Nie da się być w związku z człowiekiem, który nas po prostu bardzo lubi.
http:// welovecovers. blogspot.in/2013/07/a-sad-love-story-telling-us-not-to-be.html?m=1
Czytaj, jak nie znasz ang przetlumacz na google tlumacz