Na poczcie swojego partnera znalazłam pewne informacje które świadczą o tym że nie jest ze mną szczery, że po prostu mnie oklamuje. Nie wiem jak powinnam się zachować. W ogóle nie powinnam jego poczty przeglądać. On o tym nie wie. Żałuję ale stało się, coś mnie po prostu tknelo. Co myślicie? Jak powinnam się w tej sytuacji zachować?
Podobne tematy
2 2013-08-11 21:03:49 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-08-11 21:06:21)
Po pierwsze, jego poczta to jego prywatna sprawa. Nie miałaś prawa tam zaglądać. Po drugie, czy ta "nieszczerość" ma coś wspólnego z waszym związkiem?
Owszem ma. Rzutuje na moje zaufanie do niego.
Zaufanie, zaufaniem. Ja pytam, czy te sprawy opisane w mailu, maja związek z Wami? Zdradza Cię? Obgaduje? Umawia za Twoimi plecami na jakieś imprezy?
To zdjęcia na których jest z inna kobieta. Chociaż twierdził że nie ma z nią kontaktu. Nie jakieś stare zdjęcia tylko zrobione niedawno.
A jeśli mogę spytać...kim jest ta kobieta, skąd i jak długo się znają? Koleżanka? Była dziewczyna?
To jego była. Był z nią przede mną.
a tam pieprzenie ze to jego prywatna sprawa, jak jest w zwiazku to nie powinien spotykac sie z byla i tyle!
a tam pieprzenie ze to jego prywatna sprawa, jak jest w zwiazku to nie powinien spotykac sie z byla i tyle!
Masz tu rację...No skoro jesteście para to powinnas wiedzieć co się święci kiedy i z kim.Mi facet nawet na początku powiedział że nie ma nic do ukrycia i powiedział że jak chce to mogę patrzeć na jego konta.Owszem sprawdzałam czasem a to dlatego że jego była pisała do niego ale on nie chciał mieć z nia kontaktu.
No i w jego imieniu kilka rzeczy jej powiedziałam o czym wiedział i jest spokój...Teraz mu wierzę całkiem a on mi i jesteśmy na plus bo do przodu leci:)
a Ty dziewczyno przeprowadz z nim rozmowę bo sory ale tak się za plecami nie robi.Była to przeszłość a przynajmniej być powinna ale cóż chyba robi Tobie rogi! Myśl trzeźwo i nie daj robić z siebie głupiej babki. Powodzenia:)
25.anowi u mnie bylo podobnie z tym że to moj narzeczony z którym za miesiąc mam ślub sam zerwał kontakty z byłą która go zdradzała, ja ze swoim byłym gadam bo rozstaliśmy się w zgodzie ale mój facet to czyta i nie ma mi za złe, uważam że szczerosć i nie chowanie swoich kontaktów to podtawa związku, źle pojmowana prywatność to tylko kamuflowanie swojej nieszczerości
No i tu właśnie jest ten dylemat. Bo niby nie powinnam za jego plecami zaglądać na jego pocztę, a z drugiej strony gdybym tego nie zrobiła o niczym bym nie wiedziała...
Jeśli mogę wtrącić swoje trzy grosze, to... współczuję Ci serdecznie, miałam podobną sytuację z byłym facetem. Moim zdaniem zadziałał Twój szósty zmysł, kobieca intuicja, sprawdziłaś go, no i znalazłaś potwierdzenie jakichś swoich przeczuć, być może podświadomych. Może mi się wydaje, ale z reguły jest tak, że jak sprawdzasz kogoś, to Twoje podejrzenia się potwierdzają
Ja nie dałam rady - wygarnęłam od razu w twarz. Jeżeli dasz radę, jeżeli masz nerwy ze stali, to przeczekaj, nic z tym nie rób, może sytuacja była jednorazowa. Ale na pewno nie pozwól odwrócić kota ogonem - że nie powinnaś zaglądać, że powinnaś uszanować jego prywatność - bla bla... owszem, zajrzałaś, przyznałaś się, ale on też ma się z czego tłumaczyć, i to dużo bardziej
Tak czy siak, trzymam kciuki, powodzenia...
jak kobieta czuje się pewnie to nie sprawdza faceta, musialac cos czuc i takie przeczucia sa zazwyczaj uzasadnione
Myślę że byłam oszukiwana od bardzo dawna, może od zawsze. Teraz dopiero jak wszystko analizuje to dostrzegam rzeczy do których wcześniej nie przywiązywałam wagi.
15 2013-08-12 00:41:53 Ostatnio edytowany przez Ciorna (2013-08-12 00:42:33)
Gdybyś mu ufała - nie przewertowałabyś poczty. Gdyby on był w stosunku do Ciebie lojalny - nie znalazłabyś żadnych dowodów na jego nieuczciwość, nabrałabyś pewności, nie byłoby afery. Znalazłaś zdjęcia, na których jest ze swoją byłą... Według mnie istnieją w związku "niepisane zasady", i jedną z nich jest, że o takich spotkaniach nasz partner powinien wiedzieć. Dla naszego komfortu, naszej drugiej połówki, i dla dobra ogółu... Postąpisz tak na ile się czujesz, ale pamiętaj, że zamiatanie niedokończonych spraw pod dywan, to opcja najgorsza w skutkach.
Ja bym osobiscie poczekala i zobaczyla co sie bedzie dzialo dalej.
Dobrze że sprawdziłas i koniec...a co to do cholery przestępstwo wielkie?NIE. A nóż widelec trwałoby to bardzo długo.No na Twoim miejscu bym jeszcze ciut poczekała może coś więcej się wyda ale z drugiej str chyba ciężko by było mi tak czekać i patrzeć co się dzieje.
witaj koralowiec,
pytasz co zrobic,
a co podpowiada Ci TWOJA intuicja?
moja podpowiada,zebys nie sluchala takich rad:
25.anowi u mnie bylo podobnie z tym że to moj narzeczony z którym za miesiąc mam ślub sam zerwał kontakty z byłą która go zdradzała, ja ze swoim byłym gadam bo rozstaliśmy się w zgodzie ale mój facet to czyta i nie ma mi za złe, uważam że szczerosć i nie chowanie swoich kontaktów to podtawa związku, źle pojmowana prywatność to tylko kamuflowanie swojej nieszczerości
Tegan, "moj facet to czyta "???
i Ty uwazasz to za , jak piszesz , "szczerosc" ??
i na dodatek mowisz tej biednej dziewczynie ( przepraszam koralowiec ), ze to jest podstawa zwiazku?
Tegan, nie wychodz Ty lepiej za ten maz :-))
ani za tamten.
Dobrze że sprawdziłas i koniec...a co to do cholery przestępstwo wielkie?NIE....
TAK
Myślę że byłam oszukiwana od bardzo dawna, może od zawsze. Teraz dopiero jak wszystko analizuje to dostrzegam rzeczy do których wcześniej nie przywiązywałam wagi.
ak o często w zyciu bywa, stan zauroczenia jest przeciwnikiem stanu refleksji, do którego Ty już doszłaś. ![]()
witaj koralowiec,
pytasz co zrobic,
a co podpowiada Ci TWOJA intuicja?
moja podpowiada,zebys nie sluchala takich rad:Tegan napisał/a:25.anowi u mnie bylo podobnie z tym że to moj narzeczony z którym za miesiąc mam ślub sam zerwał kontakty z byłą która go zdradzała, ja ze swoim byłym gadam bo rozstaliśmy się w zgodzie ale mój facet to czyta i nie ma mi za złe, uważam że szczerosć i nie chowanie swoich kontaktów to podtawa związku, źle pojmowana prywatność to tylko kamuflowanie swojej nieszczerości
Tegan, "moj facet to czyta "???
i Ty uwazasz to za , jak piszesz , "szczerosc" ??
i na dodatek mowisz tej biednej dziewczynie ( przepraszam koralowiec ), ze to jest podstawa zwiazku?Tegan, nie wychodz Ty lepiej za ten maz :-))
ani za tamten.
a czemu niby mam nei wychodzic?
czyta jak siedzi kolo mnie z drugim kompem to widzi co pisze a ja tego nie ukrywam, taka naturalnosc i nie ukrywanie niczego to moim zdaniem podstawa zwiazku, jak ktos coc chowa to znaczy ze cos ukrywa, proste jak dziecinna wyliczanka, nie wiem czemu sie czepilas do tego?
pomaranczowa 1 napisał/a:witaj koralowiec,
pytasz co zrobic,
a co podpowiada Ci TWOJA intuicja?
moja podpowiada,zebys nie sluchala takich rad:Tegan napisał/a:25.anowi u mnie bylo podobnie z tym że to moj narzeczony z którym za miesiąc mam ślub sam zerwał kontakty z byłą która go zdradzała, ja ze swoim byłym gadam bo rozstaliśmy się w zgodzie ale mój facet to czyta i nie ma mi za złe, uważam że szczerosć i nie chowanie swoich kontaktów to podtawa związku, źle pojmowana prywatność to tylko kamuflowanie swojej nieszczerości
Tegan, "moj facet to czyta "???
i Ty uwazasz to za , jak piszesz , "szczerosc" ??
i na dodatek mowisz tej biednej dziewczynie ( przepraszam koralowiec ), ze to jest podstawa zwiazku?Tegan, nie wychodz Ty lepiej za ten maz :-))
ani za tamten.a czemu niby mam nei wychodzic?
czyta jak siedzi kolo mnie z drugim kompem to widzi co pisze a ja tego nie ukrywam, taka naturalnosc i nie ukrywanie niczego to moim zdaniem podstawa zwiazku, jak ktos coc chowa to znaczy ze cos ukrywa, proste jak dziecinna wyliczanka, nie wiem czemu sie czepilas do tego?
-uczciwosc / lojalnosc / nie ma nic do czynienia z konrola.W momencie , gdy zaczynasz kontrolowac, juz przegralas.
-kazdy czlowiek ma swoja prywatnosc, wsklad niej wchodza rozne male rzeczy, wiesz? miedzy innymi korespondencja nalezy do niej :-)
-nie czepiam sie Ciebie. Masz prawo zyc wedlug wlasnych zasad , jak i ja.
Ja bym powiedziała że to widziałam niech się tłumaczy,ponadto zrobiłabym karczemną awanturę i powiem Ci porządnie nim potrząśnij wywal z domu itd zrobi raz Rogi to potem się pociagnie, oszuka raz będzie oszukiwał, jak mu łatwo wybaczysz będzie wiedział, że bezkarnie może to robić
24 2013-08-12 12:22:49 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-08-12 12:26:37)
Jesli mieszkacie razem , poswiecasz mu swoj Cenny czas, i zycie .
Piperzesz brudne gacie to mialas prawo sprawdzic poczte , widocznie intuicyjnie czulas , ze cos nie halo , kobieta zawsze czuje.
Wiesz juz , ze zrobil sobie fotke z byla , calkiem niedawno wiec, porozmaiwaj szczerze i wprost o co mu chodzi i czego w takim razie oczekuje od Ciebie.
Granice w zwiazku sa , trzeba je jasno ustalic.
Wczesniej nie przywizaywalas wagi bo ufalas , bylas zakochana i takie tam.
Jednak cos Cie ruszylo, zeby ta poczte sprawdzic prawda?
Zaufanie to podstawa zwiazku , ciezko cos tworzyc bez zaufania i lojalnosci.
dokladnie, zgadzam sie z Pati, zyja wspolnie i o roznych kontaktach poza zwiazkiem powinni bezwzglednie wiedziec, mam gdzies taka prywatnosc ktora polega na oszukiwaniu, ale kazdy ma swoje zasady i wg nich zyje, ani ja ani moj facet sie nie kontrolujemy bo dla nas normalne jest ze wiemy o sobie wszystko i wszedzie mozemy zajrzec, na maila czy gg nigdy mu nie wchodzilam bo nie czuje takiej potrzeby ani on mi ale nawet jakby wszedl to by nic nie znalazl hehe a oboje wiemy z kim piszemy i rozmawiamy i uwazam to za jak najbardziej normalne
Autorko, wal z grubej rury...
Autorko, wal z grubej rury...
A może nie? Nie da się jakoś tak zawoalować, że weszłaś przypadkiem? Że zostawił i "to" jakoś rzuciło Ci się w oczy..?
Poza tym, no cóż - może nie powinnaś szpiegować, ale stało się - sprawdziłaś, okazało się, że słusznie. Ukrywanie kontaktów z byłą to gorsze przewinienie, niż przejrzenie poczty. Chyba to dla wszystkich jasne...?
Jak w ogóle do tego dotarłaś? Znałaś hasło? Nie wylogował się? Ja pewnie też bym z nudów przejrzała, jakbym wpadła na pocztę lub fejsa "mojego". Wiesz takie "ufaj, ale sprawdzaj" w wersji rozszerzonej ![]()
Ja bym osobiscie poczekala i zobaczyla co sie bedzie dzialo dalej.
DOkłądnie tak, zrobiłabym tak samo. Poczekaj poobserwuj.
LadyAnette napisał/a:Ja bym osobiscie poczekala i zobaczyla co sie bedzie dzialo dalej.
DOkłądnie tak, zrobiłabym tak samo. Poczekaj poobserwuj.
Dziewczyny, ale na co czekać? Wyjaśnić od razu, innej drogi nie ma.
Tegan napisał/a:pomaranczowa 1 napisał/a:witaj koralowiec,
pytasz co zrobic,
a co podpowiada Ci TWOJA intuicja?
moja podpowiada,zebys nie sluchala takich rad:Tegan, "moj facet to czyta "???
i Ty uwazasz to za , jak piszesz , "szczerosc" ??
i na dodatek mowisz tej biednej dziewczynie ( przepraszam koralowiec ), ze to jest podstawa zwiazku?Tegan, nie wychodz Ty lepiej za ten maz :-))
ani za tamten.a czemu niby mam nei wychodzic?
czyta jak siedzi kolo mnie z drugim kompem to widzi co pisze a ja tego nie ukrywam, taka naturalnosc i nie ukrywanie niczego to moim zdaniem podstawa zwiazku, jak ktos coc chowa to znaczy ze cos ukrywa, proste jak dziecinna wyliczanka, nie wiem czemu sie czepilas do tego?-uczciwosc / lojalnosc / nie ma nic do czynienia z konrola.W momencie , gdy zaczynasz kontrolowac, juz przegralas.
-kazdy czlowiek ma swoja prywatnosc, wsklad niej wchodza rozne male rzeczy, wiesz? miedzy innymi korespondencja nalezy do niej :-)
-nie czepiam sie Ciebie. Masz prawo zyc wedlug wlasnych zasad , jak i ja.
no to 3maj się swoich zasad a tak a propo ciekawa jestem czy Ty byś się czuła zajebiscie gdyby to Tobie kolo wykręcił odlotowy numerek jak tej dziewczynie??chyba jakbyś doświadczyła to byś gorzej zaczęła sprawdzać swojego faceta...No wątpię czy gdyby za Twoimi plecami robił jak ten-Ty bylabys go pewna i w żaden sposób nie lukala go.CIEKAWE
Skoro mleko się rozlało i zajrzałaś..i wiesz.. to zaczekaj. Może to jakoś się wyjaśni a może upewnisz się, że nie jest lojalny.
32 2013-08-12 17:13:17 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-08-12 17:15:49)
Koralowiec, powiem co i ja o tym wszystkim myślę...żeby nie było że ja tylko Ciebie tutaj krytykuje, czy coś w tym stylu...
A więc... po pierwsze... poufność korespondencji... do tego każdy ma prawo. Tak samo Ty jak i Twój facet... każdy, w związku również, czy to partnerskim czy małżeńskim, wszystko jedno...
To że nie powinnaś grzebać w jego poczcie, to nie budzi mojej wątpliwości...
Ale...
Skoro od dłuższego czasu miałaś jakieś podejrzenia, coś budziło Twój niepokój, to nie dziwie się że w końcu zajrzałaś na tego maila. Ludzka ciekawość, napędzana jeszcze podejrzliwością i strachem jest silniejsza niż ... jakaś tam etyka...i ja to rozumiem...
Nie budzi też mojej wątpliwości fakt, że Twój facet jest nie fair wobec Ciebie, skoro zataił kontakty ze swoja ex. Miał na poczcie wspólne zdjęcia z nią, zrobione niedawno, czyli w czasie gdy ponoć kontaktu nie mieli. Masz prawo do złości i utraty zaufania.
Teraz kwestia tego co zrobisz...
Jeśli nie porozmawiasz z nim, nie przyznasz się do tego, że zaniepokojona "pewnymi rzeczami, do których wcześniej nie przywiązywałaś wagi" zajrzałaś na jego pocztę i zobaczyłaś zdjęcia, których tam być nie powinno (ponieważ miało nie być kontaktu między nimi), nie wyjaśnicie sobie tego, to co...? Dalej będziesz śledzić jego maile? Będziesz przeglądać telefon? A może jego będziesz śledzić, gdy wychodzi z domu?
Nic nie da lepszych wyjaśnień, niż szczera rozmowa. Śledząc go, możesz różnie interpretować to co zobaczysz, nie koniecznie poprawnie. No chyba że facet jest na tyle świnią, że nie pozostawi żadnych wątpliwości. Jednak może być inaczej i do wszystkiego można dojść drogą rozmowy, szczerej, na spokojnie... Tylko nie pozwól się zbywać, zażądaj wyjaśnień, szczerej odpowiedzi co on zamierza zrobić, jak chce odbudować Twoje zaufanie... Przede wszystkim czy tego chce...
33 2013-08-12 17:46:12 Ostatnio edytowany przez Sundari (2013-08-12 17:52:55)
Na poczcie swojego partnera znalazłam pewne informacje które świadczą o tym że nie jest ze mną szczery, że po prostu mnie oklamuje. Nie wiem jak powinnam się zachować. W ogóle nie powinnam jego poczty przeglądać. On o tym nie wie. Żałuję ale stało się, coś mnie po prostu tknelo. Co myślicie? Jak powinnam się w tej sytuacji zachować?
Ja bym powiedziała mu. Prosiłabym o jakieś wyjaśnienia. Inaczej zaczniesz się zastanawiać, będziesz się z tym męczyć, związek na pewno na tym nie zyska. Poza tym lepiej wiedzieć co się święci. Myślę, że nie masz co się wstydzić tego, że zajrzałaś. Zresztą może to "tknięcie" może Ci pomóc. Ja wierzę, że nic nie dzieje się przez przypadek. Zresztą powiedzmy sobie szczerze - jeżeli te zdjęcia są świeże, to taka sytuacja nie jest w porządku wobec Ciebie. Po co się spotyka z byłą? Z doświadczenia wiem, że to nigdy nie jest ok.
Popieram to co pisze Tegan - tak powinien wyglądać związek. U mnie w związku każde z nas zna hasła i może wejść zawsze, ale tego nie robimy bo nie mamy potrzeby, piszemy do innych siedząc obok siebie, gdy kontaktujemy się z kimś "problematycznym" to gadamy o tym otwarcie. Nie rozumiem takiego ukrywania zdjęć, połączeń, wiadomości etc. To śmierdzi na odległość ![]()
Trzymaj się!:)
Po zastanowieniu doszłam do wniosku że nie mam na co czekać. Nie wytrzymałam. Najpierw awantura, później próba spokojnych wyjaśnień. W pierwszej chwili oczywiście reakcja obronna w stylu to przecież nic złego. Na razie emocje biorą górę, chce je uspokoić, dac sobie czas, dlatego kilka nocy spędze u koleżanki. Co będzie dalej nie wiem...
Dobrze zrobiłaś. Gdybyś zrobiła odwrotnie z czasem byłoby tylko gorzej. Ty miałabyś różne niewyjaśnione zastrzeżenia i myśli, które nawarstwiałyby się co raz bardziej. ![]()
Dobrze zrobiłaś. Gdybyś zrobiła odwrotnie z czasem byłoby tylko gorzej. Ty miałabyś różne niewyjaśnione zastrzeżenia i myśli, które nawarstwiałyby się co raz bardziej.
Dokładnie! Też popieram Twój wybór
Trzymam kciuki za pozytywne dla Ciebie rozwiązanie tej sprawy ![]()
Póki co mamy złamanie tajemnicy korespondencji vs zdjęcie z byłą.
Tajemnica korespondencji jest gwarantowana przez Konstytucję RP. Spotykanie się z byłymi nie jest zakazane ani przez naszą Konstytucję ani przez żaden inny przepis prawny wytworzony przez homo sapiens po epoce lodowcowej (w epoce lodowcowej spotykanie się z ex mogło być zakazane - z uwagi na mrożące spojrzenie aktualnej kobiety i wpływ takiego spojrzenia na globalne zlodowacenie).
W tym przypadku nawet nie chodzi o złamanie tajemnicy korespondencji, bo to w przypadku partnera czującego się niepewnie w związku jest, podejrzewam, nagminne. Tutaj mamy ciekawy przypadek przyznania się do złamania tajemnicy korespondencji, o jawne zamanifestowanie braku jakiegokolwiek zaufania do partnera w sytuacji gdy za jedyną amunicję, za jedyny nabój służy zdjęcie z ex.
Jednym słowem - wystrzelałaś się, koleżanko, przedwcześnie. Ryzykujesz tym, że: (1) twój chłopak łatwo się wykpi, zamydli ci oczy, jeśli rzeczywiście zdradzał cię z byłą, albo (2) stwierdzi, że jesteś chorobliwie zazdrosna i rozstanie się z tobą (jest to bardzo prawdopodobne jeśli ex, z którą się spotykał, ale nie mówił ci o tym, bo bał się scen, wykorzysta ten twój wyskok).
Trzeba było trzymać język za zębami, jak ci niektóry radzili i czekać na rozwój wypadków...
Nie w zazdrości rzecz lecz w szczerości. Na co miałam czekać? Na dowód że mnie zdradza? Nie jestem paranoiczka. Nie twierdzę że te zdjęcia oznaczają zdradę. Oznaczają nieszczerość i to chciałam wyjaśnić.
Nie w zazdrości rzecz lecz w szczerości. Na co miałam czekać? Na dowód że mnie zdradza? Nie jestem paranoiczka. Nie twierdzę że te zdjęcia oznaczają zdradę. Oznaczają nieszczerość i to chciałam wyjaśnić.
No ale sposobem na zdobycie informacji o jego nieszczerości było włamanie na jego skrzynkę... I mi nawet nie chodzi o to, że to zrobiłaś (choć powinno dać ci do myślenia, czy chcesz tkwić w związku, w którym nie czujesz się pewnie) ale o to, że mu o tym powiedziałaś. Pierdyknęłaś z armaty do wróbla być może. No bo przecież zdjęcie z byłą nie oznacza, że cię z nią zdradza. Mógł ci nie mówić, że się z nią spotyka, bo wiedział, że jesteś zazdrośnicą i byś tego nie zaakceptowała.
Nie rozumiem twojego toku rozumowania. Jakby mnie zdradził i tłumaczył że nie powiedział mi bo bym tego nie zaakceptowała to też by było w porządku? Mi naprawdę nie chodzi o sam fakt spotkania, bo może to przypadek po prostu. I uważam że to mi powinien powiedzieć od razu, wytłumaczyć. Tak bym dowiedziała się od niego. Chodzi o szczerość, lojalnośc...
Nie rozumiem twojego toku rozumowania. Jakby mnie zdradził i tłumaczył że nie powiedział mi bo bym tego nie zaakceptowała to też by było w porządku? Mi naprawdę nie chodzi o sam fakt spotkania, bo może to przypadek po prostu. I uważam że to mi powinien powiedzieć od razu, wytłumaczyć. Tak bym dowiedziała się od niego. Chodzi o szczerość, lojalnośc...
To ja nie rozumiem twojego toku rozumowania. Naprawdę nie widzisz nic złego w tym, że włamujesz się swojemu chłopakowi na skrzynkę pocztową? Jeśli on zachował się nieszczerze, nielojalnie, nie mówiąc ci o spotkaniu z byłą, to jak nazwiesz swój postępek?
Ja na miejscu twojego chłopaka podziękowałbym ci za dotychczasową współpracę. I nawet nie z powodu tego, że mnie inwigilowałaś ale z powodu tego, że się do tego bezczelnie przyznałaś. Zazdrość (byle nie chorobliwa) kwalifikuje się na kartkę żółtą. Dla głupoty mam wyłącznie kolor czerwony...
Pisałam na początku- nie powinnam. Kierowana ciekawością jednak to zrobiłam. I nie żałuję że się przyznałam. Wolę to niż nawarstwiajaca się niepewność i udawanie, że wszystko jest w porządku.
Zazdrość nie ma tu nic do rzeczy z tego co widzimy...Jakby mi coś intuicja podpowiadała że coś nie gra to też bym tak zrobiła. A jakoś ja i mój facet sobie ufamy i też jedno do drugiego może zajżec tyle że nie mamy takiej potrzeby i nie czujemy jej. Dziwi mnie to że ktoś zawzięcie kryje coś i ma wielkie pretensje jak się wyda."koralowiec"dobrze zrobiłaś bo przynajmniej pokazałas też że nie jesteś głupia laska i masz ten zmysł.
Teraz życzę powodzenia:)aby do przodu i nie daj sobą manipulować!
Wszystko ma swoje granice prywatnosc osobista rowniez.
Szczerosc to podstawa , zwykle spotkanie na kawke nie konczy sie wysylaniem fotek na maila no prosze cie WONT .
jESLI NA POCZATKU ZWIAZKU NIKT NIE PORUSZY KWSTII W JAKIM RODZAJU ZWIAZKU SA , CZYLI SA W NORMALNYM TAK?
I jaka kontrola dziewczyna ma sie obudzic za kilka lat ze straconym czasem i dowiedziec sie ze kochas mial dwie laski i sie fajnie bawil?
Dzisiejsze czasy wmawiaja ludziom wiele przede wszystkim media , ale niestety pewnych rzeczy sie nie robi jesli sie kogos kocha , bo jesli sie nie kocha mowi sie wprost , sluchaj kocham tamta czy tamtego i po sprawie .
Zbrodnia jest bawienie sie emocjami i uczuciami innych i nikt do tego prawa nie ma .
To czy ktos jest fair w zwiazku czy nie , warto wiedziec jak najwczesniej , zeby dac sobie szanse , a nie budzic sie w depresji ze zlamanym sercem i zyciem.
Pisałam na początku- nie powinnam. Kierowana ciekawością jednak to zrobiłam. I nie żałuję że się przyznałam. Wolę to niż nawarstwiajaca się niepewność i udawanie, że wszystko jest w porządku.
Oczywiście miałaś prawo. Nie słuchaj Net-Facetów
Gdyby jego partnerka dorabiała mu rogi zachowałby się zapewnie podobnie. Zresztą ton wypowiedzi wskazuje na ironię (a może mi się tylko wydaje? Ta "Konstytucja" - o rany!:P).
To Ty z nim żyjesz, więc masz prawo by był on z Tobą szczery. Zresztą - Ty wykazałaś się szczerością i mu powiedziałaś o tym, że zobaczyłaś to. To jest wg mnie bardzo ważne. Nie ukrywałaś. On też nie powinien ukrywać spotkania/spotkań z byłą. Myślę, że w tym temacie nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia. Ważne by historia dobrze się dla Ciebie skończyła:)