netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

78 odpowiedzi7 324 wyświetleniazałożony przez serce29, 09.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 79 ]

1

Temat: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

mam 29lat...jestem porzucona przez partnera zacznę od tego iz przypuszczam iz porzucił mnie dla innej..kocham go ale nie wiem czy ten zwiazek był zdrowy....gdy miałam 21 lat urodziłam synka jego ojciec okazał sie damskim bokserem więc szybko go zostawiłam..żylismy ja i synek i wtedy pojawił sie on..czuły troskliwy wtedy wydawało sie zaakceptował synka 2 letniego wtedy...po 3 latach związku urodził sie nasz wspólny syn i wtedy zaczęł dziać sie cos nie tak..gdy wyrzucili go z parcy za nadużywanie alkocholu twierdzil ze to pracodawca sie uparł mielismy raty rachunki ja na wychowawczym pierwsza poważna awantura nawyzywalam..wiem tez za lubi palić marichuane ma 30 lat...zostawil mnie i wyjechal za granice do Niemiec..z tamtad wysyłał raz w miesiącu 90 euro..ja tęskniłam płakałam po pół roku zaczął pisac ze kocha w miedzyczasie raz w miesiącu przychodził po wspólnego naszego synka starszy nie rozumiał płakał ja nie potrafiłam wytłumaczyc zachowania,,taty,, bo tak kazał do siebie mówić..było mi szkoda rodziny mówił ze kocha wrócilismy do asiebie ja międzyczasie poszłam na studia on nadal za granica przyjedzał był czuły..jak dawniej..w czerwcu skończyłam studia miał zabrac nas do Niemiec zrobiliśmy paszporty dzieciom..i nagle..przyjechał powiedzial że jednak niegdzie nas nie zabiera że jestem psychiczna bo ciągle krzyczę to fakt ze czasem się zdenerwowałam ponieważ prezenty przywoził tylko młodszemu synkowi..to we mnie siedziało..wiec czasem wybuchałam..powiedzial ze nie ma pieniedzy by nas zabrac..miał zmienić nasze zycie mieliśmy zamieszkac razem...pojechal powiedzial ze nie jestesmy razem dowiedzialm sie że przeprowadził sie na granice..ze pojechał na wielki festiwal z jkimis kolezankami i przypuszcam ze z jedna z nich juz mieszka..z dnia na dzien zostawił mnie z dziecmi smieje sie ze mnie że nikogo sobie nie znajde..on sam po szkole podstawowej z długami...zyje sobie bez obowiazków ja za 700zł z 2 dzieci..serce pęka nie moge nawet jeść spać...koszmar

2

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

gdybyś napisała to jakkolwiek czytelniej byłoby lepiej ci cokolwiek odpowiedzieć.

a tak w ogóle to nie wiem czego oczekujesz od czytelników swojego wpisu.

3

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
reddust napisał/a:

a tak w ogóle to nie wiem czego oczekujesz od czytelników swojego wpisu.

To nie jest tak trudno przewidzieć. Standardowe wpisy w takich wątkach brzmią tak:

"Nie martw się."

"Dobrze zrobiłaś. Poradzisz sobie."

"Nie pasowaliście do siebie: on po podstawówce, a Ty po studiach. Dasz radę."

"Prostak i prymityw. Po co chcesz, żeby wrócił?"

"Udowodnij mu, że jednak sobie kogoś znajdziesz."

4

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Facet kiedy chce kobietę, zdaje mu się że chce też cały jej bagaż, a przynajmniej go akceptuje.
To bardzo duże wyzwanie stać się rodzicem nie swojego dziecka. Widać, że Twój partner mu nie sprostał. Ciebie boli jego zachowanie wobec starszego dziecka, bo jesteś jego matką i cierpisz razem z nim. Taka sytuacja na pewno zdrowa nie była, mogła w późniejszym życiu doprowadzić do niezdrowej rywalizacji między Twoimi dziećmi, starszy syn czując odrzucenie ojca nie miał szans na zdrowy rozwój psychiczny. Dziecko to wrażliwa istota i nie jest w stanie pojąć dlaczego tata kocha go mniej niż ...
Twój partner wyjechał, posmakował lepszego życia, bez obowiązków, bez zrzędzenia i tak jest mu dobrze, więc was nie chce, bo mężczyźni lubią zrzucać z siebie odpowiedzialność, lubią być wygodniccy.
Nie dam Ci recepty na uleczenie sytuacji, bo nigdy w takiej nie byłam i nawet nie mam wyobrażenia, jak bym sobie starała się poradzić.
Wiem, że my kobiety w sytuacjach podbramkowych znajdujemy w sobie siłę by wziąć się z losem za bary. Twój mąż na pewno musi płacić Ci alimenty na młodszego syna, a jak się dobrze postarasz na ciebie też
Poszukaj w necie, są fundacje które pomagają samotnym matką znaleźć darmowego prawnika, który pomoże Ci wyskarżyć od partnera możliwie jak najwięcej. Nie może być tak, że ty wychowujesz jego dziecko, a on fruwa wolny jak ptak.
To że Cię opuścił to jeszcze nie koniec świata, kolorowo z nim Ci nie było.
Jedz, żeby mieć siłę, nie załamuj się bo jesteś potrzebna dzieciom.
Powodzenia

5

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Serce29 nie załamuj się! Też zostałam sama z dwójką małych dzieci, chcesz, pomogę Ci napisać pozwy, ojca pierwszego też trzeba ścignąć!
Fakt, że ani jeden ani drugi ( z różnych powodów) nie podołał byciu ojcem, nie znaczy, że już tylko pod górkę będziesz miała.

Przede wszystkim posłuchaj eljoli , bo jesteś potrzebna dzieciom, a faceci, których spotkałaś, to byli jacyś gówniarze, a nie prawdziwi faceci. Nawet już o byłym nie myśl, bo funta kłaków nie jest wart, do pięt Ci nie dorasta i jeszcze mu pokażesz, na co Cię stać!

Alimenty musisz bezwzględnie mieć przyznane, na jedno i na drugie.
Będzie to trochę trwało, ale jest jak najbardziej do osiągnięcia.
Mam nadzieję, że masz jakieś wsparcie, w mamie, tacie, rodzeństwie, przyjaciółce... ?

Przede wszystkim masz dwóch synków, którzy potrzebują Cię, i to bardzo.

6 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-09 13:10:15)

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
Pyskata napisał/a:

a faceci, których spotkałaś, to byli jacyś gówniarze, a nie prawdziwi faceci. Nawet już o byłym nie myśl, bo funta kłaków nie jest wart, do pięt Ci nie dorasta i jeszcze mu pokażesz, na co Cię stać!

Wiedziałem, ze się nie zawiodę. Oby Cię było stać nie tylko na darmowego adwokata.

Zwłaszcza, że jak ktoś chce zniknąć, to zniknie. A Ty go możesz szukać.

eljola napisał/a:

Twój partner wyjechał, posmakował lepszego życia, bez obowiązków, bez zrzędzenia i tak jest mu dobrze, więc was nie chce, bo mężczyźni lubią zrzucać z siebie odpowiedzialność, lubią być wygodniccy.

Najpierw im trzeba dać sposobność.

I na razie nikt się nie zająknie o wyborach i ich konsekwencjach. To tylko patrzeć jak wykształcona Kobieta wpakuje się w następną relację. Może nie zajdzie kolejny raz w ciążę, ale czy odniesie sukces życiowy?

A może by tak determinacji używać do profilaktyki, a nie do poszukiwania miejsca zamieszkania Ojców swoich dzieci?

7

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
Animus napisał/a:
Pyskata napisał/a:

a faceci, których spotkałaś, to byli jacyś gówniarze, a nie prawdziwi faceci. Nawet już o byłym nie myśl, bo funta kłaków nie jest wart, do pięt Ci nie dorasta i jeszcze mu pokażesz, na co Cię stać!

Wiedziałem, ze się nie zawiodę.

My kobiety powinnyśmy się wspierać, nie potrzeba nam do tego bodźca.
Nie przypisuj sobie aż takich zasług:)

8

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

dziękuję za rady i wsparcie alimenty mam juz przyznane na strszego syna 300zl i na młodszego równiez zlożylam wniosek zaraz nim wyjechał tylko że wtedy był bezrobotny bez prawa do zasiłku teraz pracuje w Niemczech nasz synek właśnie od wrzesnia idzie do przedszkola nawet nie spytał czy ma coś kupić na wyprawkę...a i ja zawsze parcowałam prócz urlopu wychowawczego ale miałam stypendium na uczelni i sobie radziłam...jak przyjezdza i zabiera oczywiście tylko młodszego syna kupi mu jakas koszulke troszkę słodyczy..wsparcie mam w mamie bardzo duże ale sama pracuje więc mi pozostaje poszukac pracy jednozmainowej a i o taka trudno..ale już zaczęłam szukać.....jak powiedziałam żeby dołozył coś do alimentow 300zl bo koszt przedszkola to 350zl to mnie wysmiał i powiedzial radz sobie ..ojciec starszego syna ma odebrane parwa poniewąz i jemu zrobił krzywdę...serce pęka..dobrze jest usłyszeć Wasze rady..najgorsza ta bezradność i ta jego krytyka ehh

9

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
reddust napisał/a:

gdybyś napisała to jakkolwiek czytelniej byłoby lepiej ci cokolwiek odpowiedzieć.

a tak w ogóle to nie wiem czego oczekujesz od czytelników swojego wpisu.

nie oczekuję poprostu dobrze jest sie wygadać posluchac rad..bo to wszystko jest przytłaczajace...

10

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Jeśli on pracuje za granicą legalnie, z normalną umową na cały etat, nie ma problemu żeby przez polski sąd przyznano ci alimenty, i to na podstawie jego niemieckich dochodów, a nie polskie symboliczne 200 zł. Dobrze, żebyś znała jego adres albo chociaż miejsce pracy, bo sądy są nieco opieszałe w szukaniu. Nie trzeba czekać do rozwodu, same alimenty to inna sprawa, o wiele szybsza. Kiedyś tak nie było, ale teraz jest. Polski sąd nie jest drogi. Jesteśmy w UE i naprawdę nie ma problemu, by go pociągnąć do odpowiedzialności. Wiem to na 100 procent. Mieszkam w Niemczech i nie raz zetknęłam się z taką sytuacją. Wiele osób uważa, że jak wyjedzie za granicę, to nic im nie grozi. Gówno prawda. Ale ty musisz wziąć sprawy w swoje ręce, i niech ci nie przyjdzie do głowy korzystać z niemieckich prawników, to są powalające kwoty. Nie wiem, czy on ma niemieckie obywatelstwo, ale jeśli on ma i dzieci, zaś ty nie, to pilnuj się nieco, żeby ci nie narobił kłopotów, ot tak, na złość. Chociaż jeśli jesteś teraz w Polsce, to problemy ci raczej nie grożą.

11

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Nie licz że nastąpi w nim jakaś poprawa względem Twojego starszego syna. Ważne, żebyś Ty dała mu odczuć że jest dla Ciebie tak samo ważny jak młodszy. Jesteś dobrą matką, to wypływa z Twoich postów.

12 Ostatnio edytowany przez Pyskata (2013-08-09 13:57:18)

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
Animus napisał/a:

Zwłaszcza, że jak ktoś chce zniknąć, to zniknie. A Ty go możesz szukać.

Animus napisał/a:
eljola napisał/a:

Twój partner wyjechał, posmakował lepszego życia, bez obowiązków, bez zrzędzenia i tak jest mu dobrze, więc was nie chce, bo mężczyźni lubią zrzucać z siebie odpowiedzialność, lubią być wygodniccy.

Najpierw im trzeba dać sposobność.

Sam sobie przeczysz.

Przeczytaj jeszcze raz początek, bo autorką nie jest dziewczyną, która się "bawiła" życiowymi wyborami, ale pokochała i chciała stworzyć nową rodzinę.

Animus napisał/a:

A może by tak determinacji używać do profilaktyki, a nie do poszukiwania miejsca zamieszkania Ojców swoich dzieci?

Taka profilaktyką musiałoby być życie w celibacie.
A gdzie odpowiedzialność ojca? Coś Ci tu umknęło.

W jaki sposób Twój wpis miałby autorce pomóc?

13

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
serce29 napisał/a:

nie oczekuję poprostu dobrze jest sie wygadać posluchac rad..bo to wszystko jest przytłaczajace...

najważniejsze, żeby obaj Twoi synowie byli przez Ciebie tak samo kochani.

14

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

kocham synów tak samo mocno są dla mnie całym światem...własnie cale moje nerwy na partnera wynikały z tego że w głębi serca ciagle sie łudziłam że zmieni stosunek do starszego syna..bolało mnie nawet to że na portalu społecznosciowym ciagle wystawia zdjęcia moje i młodszego syna ani jednego ze starszym..wiec czasem wpadalm w zlośc i zdarzyło sie nawyzywać...ślubu nie mamy bo ciągle obiecywał ze go wezmiemy on nie ma obywatelstwa niemieckiego tylko pracuje w Niemczech a od tygodnia juz mieszka na granicy w Polskim miescie...uciekł od długow ma ich juz  z 30tysiecy wiem  tez w jakim miescie przebywa...bo widze na portalu..ciagle gdzies imprezuje..bo go na to stac mi wysyła od 2 lat 300zl góra 400 i przyjezdza na 3 dni w miesiacu z drobnymi upominkami dla młodszego..bywało tak że łodszy synek dostal woreczek słodyczy..a młodszy nie zasluzył nawet na lizaka..a mi serce pęka..że nie moge dac synkom porówno..on nie ma obowiazków wiec ma możliwosc pracy..i sam mówi ze mam sie ruszyc do pracy bo on mi wystarczajaco pomaga..w czerwcu skonczył mi sie urlop kazał sie zwolnic z pracy bo mial nas zabrac do Niemiec ale wlasnie sie odmyślił..wie ze nasz wspólny synek czesto choruje raz nawet lezał w klinice 4 tygodnie przynajmniej raz w roku jest w szpiatlu...ma słaba odporność..serce pęka  a on sie bawi i się śmieje...ciężkie to ...dziękuje za te wszystkie posty daja mi wiare ze nie jest tak jak on mówi że jestem szurnieta...poprostu odebrało mi wiare w siebie..

15 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-09 15:31:18)

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
Pyskata napisał/a:
Animus napisał/a:

Zwłaszcza, że jak ktoś chce zniknąć, to zniknie. A Ty go możesz szukać.

Animus napisał/a:
eljola napisał/a:

Twój partner wyjechał, posmakował lepszego życia, bez obowiązków, bez zrzędzenia i tak jest mu dobrze, więc was nie chce, bo mężczyźni lubią zrzucać z siebie odpowiedzialność, lubią być wygodniccy.

Najpierw im trzeba dać sposobność.

Sam sobie przeczysz.

Pyskata, no to czytaj:

serce29 napisał/a:

.jestem porzucona przez partnera
..kocham go ale nie wiem czy ten zwiazek był zdrowy... szybko go zostawiłam..
..czuły troskliwy
.po 3 latach związku urodził sie nasz wspólny syn i wtedy zaczęł dziać sie cos nie tak..gdy wyrzucili go z parcy za nadużywanie alkocholu twierdzil ze to pracodawca sie uparł
pierwsza poważna awantura nawyzywalam
.zostawil mnie i wyjechal za granice do Niemiec.
..było mi szkoda rodziny mówił ze kocha wrócilismy do siebie
przyjedzał był czuły..jak dawniej.
.i nagle..przyjechał [/b]powiedzial że jednak niegdzie nas nie zabiera że jestem psychiczna bo ciągle krzyczę to fakt ze czasem się zdenerwowałam[/b] ponieważ prezenty przywoził tylko młodszemu synkowi..to we mnie siedziało..wiec czasem wybuchałam..
.serce pęka nie moge nawet jeść spać...koszmar

Mam Ci wyciągnąć jeszcze wyraźniej, czy wystarczy? Porzucona, która szybko go zostawia. On czuły, ale Ona nawyzywała, bo jak Mu urodziła Syna, to już mogła sobie pozwolić. Pierwszy był bokserem, drugi poszedł a alkohol i "marychę", więc typ znacznie lepszy do wykończenia, ale uciekinier. Chciał zabrać do Niemiec, ale jak po przyjeździe nakrzyczała na Niego, to zmienił zdanie, bo pewnie sobie uświadomił, że znów pójdzie w alkohol i "trawkę", a u Niemców to już nie przelewki. Jak dotarło, to trzeba było pościć i nie spać, pozostał koszmar.

Dlaczego pierwszy był bokserem? Bo tak reagował na krzyk. Dlaczego drugi uciekł? Bo tak reagował na krzyk. To jaką pomoc tu widzisz?

Mam zwyczaj czytać uważnie i - śmiem twierdzić - ze zrozumieniem.

16

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

wyzywalam jak traktuje strszego syna..i ja krzycze bardzo żadko....palił i pił od zawsze..ale to ukrywał ale ja sie łudziłam ze to minie...czuly był jak nie bylo kłopotów...a uciekł za granice bo ma długi i wyrzucili go z pracy za picie....za drugim razem nawyzywałam jak miał nas zabrać do Niemiec powiedział ze nie ma pieniedzy ja czekałam 2 lata z 2 dzieci na jednym pokoju z piecem...nie dlatego że nawyzywalam..bo krzyczę żadko i tylko bolał mnie stsunek do synów prosze czytac ze zrozumieniem..Animus...mam 29 lat i tylko 2 facetów w życiu...do Niemiec nie miał pieniedzy a za 4 dni wystawił zdjęcia z wielkiej imprezy...nawet o to nie mialam pretensji,,,tylko i wyłącznie stsunek do syna starszego!!

17

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

pierwszy zaś pobił mnie z połrocznym synkiem na ręku...bo chciałam odejść...nie dlatego że krzyczałam....dla sprostowania...nawet rodzina drugiego partnera mnie wspiera jak może..bo wiedzą jaką osobą jestem,,tam gdzie sa obowiązki zawsze śa steresy..jak miałm np zareagować gdy zadzwoniłam do niego do Niemiec że leże z synem w szpitalu i prosze o pomoc w opłaceniu go a on mi powiedział ze nie ma pieniedzy a po tygodniu wystawił zdjęcia z wesołego miasteczka...nie miałam prawa sie zezłościć... Animusie...nie jestem wariatka ktora krzyczy na kazdym kroku...

18 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-09 15:56:30)

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
serce29 napisał/a:

wyzywalam jak traktuje strszego syna..i ja krzycze bardzo żadko....palił i pił od zawsze..ale to ukrywał ale ja sie łudziłam ze to minie...czuly był jak nie bylo kłopotów...a uciekł za granice bo ma długi i wyrzucili go z pracy za picie....za drugim razem nawyzywałam jak miał nas zabrać do Niemiec powiedział ze nie ma pieniedzy ja czekałam 2 lata z 2 dzieci na jednym pokoju z piecem...nie dlatego że nawyzywalam..bo krzyczę żadko i tylko bolał mnie stsunek do synów prosze czytac ze zrozumieniem..Animus...mam 29 lat i tylko 2 facetów w życiu...do Niemiec nie miał pieniedzy a za 4 dni wystawił zdjęcia z wielkiej imprezy...nawet o to nie mialam pretensji,,,tylko i wyłącznie stsunek do syna starszego!!

Serce29, ja Cię nie oskarżam, pokazuję tylko ciąg zdarzeń, który opisałaś i czynniki, które były istotne dla przebiegu zdarzeń. Nie kwestionuję Twojego prawa wyboru Partnerów, według własnego uznania, tylko pokazuje, że te wybory przyniosły Ci to, co masz.

Serdecznie Ci współczuję. To jak będzie zależy od Twojej zdolności zrozumienia swojej sytuacji. Ja nie będę Ci jej lukrował, bo to mieszanie smaków. Masz dwóch synów, to może żyj dla nich. Pokaż im, jak wygląda miłość, żeby potrafili by inni, jak ich Ojcowie. Wtedy doczekasz szczęścia w ich szczęściu.

Czasem tak jest: osiem lat i ma się wrażenie, że już po życiu, a potem nadchodzi piękna jesień i złoto we włosach, i uśmiech wnuków, i poczucie pełni i sensu trosk, zmagań, i pogodzenie.

19

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

porostu ten drugi partner nie od razu zreszta po pierwszym dał mi czułość i myślałam że pokochal mojego synka..tak sie wydawało dopóty nie pojawił się wspólny synek...oczywiście iż żyję dla chłopców...nie twierdzę też iż jestem bez winy...serce pękało i jestem tylko człowiekiem tez zdarza mi się wybuchnąć..ja z 2 dzieci na jednym pokoju na urlopie wychowawczym dzienne studia.i mial być wyjazd ..mieliśmy zacząć od nowa razem...mialo być inaczej....lepiej...serce pęka

20

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
serce29 napisał/a:

porostu ten drugi partner nie od razu zreszta po pierwszym dał mi czułość i myślałam że pokochal mojego synka..tak sie wydawało dopóty nie pojawił się wspólny synek...oczywiście iż żyję dla chłopców...nie twierdzę też iż jestem bez winy...serce pękało i jestem tylko człowiekiem tez zdarza mi się wybuchnąć..ja z 2 dzieci na jednym pokoju na urlopie wychowawczym dzienne studia.i mial być wyjazd ..mieliśmy zacząć od nowa razem...mialo być inaczej....lepiej...serce pęka

Ja nie wiem, czy jesteś z winą, czy bez winy. To pojęcie konsekwentnie pomijam, bo mnie niczego wina nie uczy. Niech się jej orzekaniem zajmują sędziowie w procesach rozwodowych. Dla mnie to kategoria prawna i etyczna, ewentualnie penitencjarna. Zajmuję się praktyką, życiem. Mnie interesuje konstruktywne wyjście z sytuacji, zmniejszenie strat osobistych, zwiększenie satysfakcji z życia, subiektywne odczucie zadowolenia. Tyle. Bez poczucia winy można żyć. Bez poczucia sensu - niebardzo.  Bez radości - trudno.

Serce Ci pęka, bo czujesz zawiedzenie. Im większe oczekiwania, tym zawiedzenie większe. Dawno to odkryłem i dlatego zmniejszyłem oczekiwania. Odkrył to prawo pewien władca w VI w. p. n.e. i do dziś jego uśmiechnięte posążki zdobią domy wyznawców jego drogi.

21

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
serce29 napisał/a:

pojawił sie on..czuły troskliwy

serce29 napisał/a:

wyrzucili go z parcy za nadużywanie alkocholu

serce29 napisał/a:

wiem tez za lubi palić marichuane ma 30 lat...

Dziewczyno, zdecyduj się, czy czuły i troskliwy czy nadużywał alkoholu? Bo jakoś jedno do drugiego mi nie pasi....
Wytłumacz mi sens tego zdania o paleniu marihuany, to że lubi - no to lubi, ale co ma do tego wiek? 30 lat to za dużo, żeby zapalić? Czy raczej za mało? W jakim wieku według Ciebie, w takim razie mógłby sięgnąć po marihuanę?

Mam wrażenie, że jesteś baaardzo absorbująca! Potrzebujesz skupiać na sobie uwagę partnera w stopniu maksymalnym. To nie jest dobre. Związek to nie jest niewola. Piszesz, że wybuchałaś, że wyzywałaś itd. Facet, być może miał tego dość... Mógł też mieć dość Twojego bezsensownego gadania. Przez ile lat można słuchać kompletnie pozbawionej mertoryki gadki (krzyku?!) ??? Jeśli równie niezrozumiale do Niego mówiłaś, jak do nas piszesz - to ja mu się wcale nie dziwię, że Cię zostawił.

22

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

powtazam juz kilka krotnie iż nie wydzierałam sie na partnera codziennie!!!MODZIA niech sobie pali ok ale niech ma również na szpital dla syna!całą uwagę kiedy kiedy mam ją skupiać jak on jest od 2 lat za granicą ........oj a nadużywał alkoholu w 2 tygodniowych delegacjach....dlatego stracił pracę..

23

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Mógł też mieć dość Twojego bezsensownego gadania. Przez ile lat można słuchać kompletnie pozbawionej mertoryki gadki (krzyku?!) ??? Jeśli równie niezrozumiale do Niego mówiłaś, jak do nas piszesz - to ja mu się wcale nie dziwię
nie pozbawionego sensu prosze czytać tylko pretensji o to iż odtraca mojego starszego syna,,,nie wyrzuca misia w kąt tylko odtraca dziecko!!

24

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Animus najwyraźniej dopiero za drugim razem przeczytałeś ze zrozumieniem (i w końcu łącznie z tematem), bo Twój pierwszy post nie wniósł kompletnie niczego (tak samo jak i drugi).

Twoje późniejsze odpowiedzi to już prawdziwa odpowiedź na post autorki. Nie można było tak od razu?
Ale przynajmniej Serce29 dzięki temu "wyrzuciła" sporo z siebie, a to też pomaga.

modzia też atakujesz autorkę, chaotyczne wpisy mogą być spowodowane tym, że za dużo ma na głowie, zbyt dużo myśli na raz...

I to nie Serce29 jest absorbująca, ale opieka nad dziećmi, do której ojciec również powinien się przykładać, a najwyraźniej żadnej pomocy autorka nie miała, stąd te nerwy, krzyki....
Pisała wyraźnie, że ojciec drugiego dziecka pokochał jej pierwszego syna, pozwolił jej uwierzyć, że stworzą rodzinę. To, że go odtrącił, bo urodził się JEGO syn, było z jego strony okrutne, chamskie i nieodpowiedzialne. Zranił nie tylko ją, ale i jej syna, do którego pozwolił mówić "tato".
Nie wyobrażam sobie, jak można być takim nieczułym ...................
Dziecko nie pyta o geny i DNA, po prostu kocha!

Serce29 podnieś wysoko głowę, nie daj sobie wmówić, że jesteś do niczego, pomyśl, że opinia człowieka jego pokroju nie powinna mieć żadnego znaczenia.
Spróbuj się wyciszyć, zdystansować mocno do niego i zredukuj granice zaufania, jakim obdarzasz osoby, które poznajesz.
I ciesz się, że nie zaczęliście "od nowa". Bo "nowe" byłoby tylko miejsce pobytu, a problemy te same, tylko byłoby jeszcze gorzej, bo byłabyś z nimi kompletnie sama.
Tu przynajmniej masz rodzinę, jesteś u siebie, nie jesteś uzależniona od niego. Tam (w Niemczech) byś była.

Tu pozwolę sobie jeszcze raz Animus Ciebie zacytować:

Animus napisał/a:

Serdecznie Ci współczuję. To jak będzie zależy od Twojej zdolności zrozumienia swojej sytuacji. Ja nie będę Ci jej lukrował, bo to mieszanie smaków. Masz dwóch synów, to może żyj dla nich. Pokaż im, jak wygląda miłość, żeby potrafili być inni, jak ich Ojcowie. Wtedy doczekasz szczęścia w ich szczęściu.

Czasem tak jest: osiem lat i ma się wrażenie, że już po życiu, a potem nadchodzi piękna jesień i złoto we włosach, i uśmiech wnuków, i poczucie pełni i sensu trosk, zmagań, i pogodzenie.

25

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
serce29 napisał/a:

nie pozbawionego sensu prosze czytać tylko pretensji o to iż odtraca mojego starszego syna,,,nie wyrzuca misia w kąt tylko odtraca dziecko!!

Ciężko zrozumieć Twoje wypowiedzi, poza wielokropkami, nie zauważyłam jasnej interpunkcji, która czasem zupełnie zmienia sens zdania.
Moim zdaniem, facet nie udźwignął ciężaru - wymagająca kobieta, Wasze dziecko, Twoje dziecko. On tyra, Ty narzekasz... Powiedz, tak szczerze, czy przypadkiem nie robiłaś mu 'jazd' o wyjście na piwo z kolegami, o rozmowy z innymi kobietami, o delegacje, o alkohol itd?

26

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

PYSKATA..czytam twój post aż łzy same cisną sie do oczuuu...tak dziękuję za wsparcie Wam wszystkim...koszmarnie to boli..dziś młodszy synek obudził sie z chorym gardełkiem..tak się tulił a mi serce pęka..mały chorusek....tak wiem musze być dzielna dla chłopców..staram się..tylko wszystko sama...juz dawno wmówił mi że jestem do niczego wariatka...ze to ja ciagle mam pretensje do niego o Wszystko i nie doceniam tego że on,,bywa,, bo przeciez powinnam być wdzieczna że mnie nie bije jak pierwszy..że choc potrafi przyjechac do syna..bo ojciec starszego był 2 razy w jego krótkim zyciu..ze już nie znajdę sobie lepszego niż on bo co mu powiem?że mam dzieci z dwoma facetami..więc czeka mnie samotność...on przecież nie bije kobiet nie wyzywa...nie  ma pretensji...bo o co ma mieć...śmieje sie nawet z tego ze on po podstawowce i zarabia pieniądze a ja po studiach bezrobotna bez perspektyw..bo ciężko o prace jednozmianową..tylko taką mogę podjąć przy chlopcach...wieć boli mnie to ze  jest tak cieżko i jeszcze ta krytyka nie potrafię uciec od tych myśli...

27

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

A nie masz rodziców? Przyjaciół? Żeby pomogli w opiece nad dziećmi? Są też żłobki i przedszkola! Wystarczy, że pójdziesz do pracy dziewczyno, a nie siedzisz w czterech ścianach i czekasz na alimenty i ciągle narzekasz. Przez to, przez brak pieniędzy, brak perspektyw popadasz tylko we frustracje.

28

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

nie miałam pretensji..nie o takie rzeczy...czasem zostawiłam chłopców u babci i wyszłam z nim..lubię jego znajomych a oni mnie...to byli pierwsi ludzie ktorzy ostrzegali mnie przed nim...tylko ja zakochana zapatrzona!o delegacje nie robiłam jazd ale już o picie na delegacjach pewnie pretensje miałami tez bez przesady!o wyjazd za granice było mi z tym ciężko bo ja sama z chłopcami ale nadzieja byla ze ta praca zmieni nasz los więc nawet go tam odwiedziłam ze 3 razy bez dzieci bez obowiązków był taki jak kiedyś..

29

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

modzia prace miałam w postach pisalam że sie zwolnilam bo miał być wyjazd i bylam na urlopie wychowawczym..mam 29 lat z tego 11 lat pracy..nigdy nie uciekałam od pracy i nie czekam na alimenty..wyzej pisalam tez ze mam mamę na ktorą moge liczyc ale ona sama pracuje..pisalam też iż szukam już pracy ale musi to byc praca na 1 zmiane,,mam w domu piece trzeba w nim palic tzeeba odebrac dziecko z przedszkola i ze szkoły i nikt na dluższą metę sie tego nie podejmie majac własne obowiązki...przedszkole tez mam załatwione choc tez wyzej pisalam ze zalatwilam je za plecami partnera bo nie kazał MIELIŚMY WYJECHAĆ..teraz zosatłąbym bezrobotna i jescze bez przedszkola dla młodszego synka...myśle ze nie masz dzieci..pisałam tez ze nasz  syenk 3.5 roku bardzo często choruje..juz na wstępie wiadomo iż pójdę do pracy i często przez okres zimowy bede na zwolnieniu..wyrażnie podkreślam iż nie uciekam od obowiązków i pracy

30

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Nie rozumiem w jaki sposób jesteś uzależniona od Niego? Masz do siebie jakikolwiek szacunek? Masz dla kogo żyć? Dla kogo być szczęsliwa? To nie rozmieniaj się na drobne! Po co zaprzątasz sobie głowę tamtym facetem? Już nawet mało istotne, przez kogo związek się rozpadł. Rozpadł się i już. ŻYCIE! Weź się w garsć, pogadaj z rodziną - żeby zajęli się dziećmi jak pójdziesz do pracy. Żyj jak człowiek, jak człowiek na poziomie! Wstyd mi, że są takie kobiety jak Ty, bo sama jestem kobietą i nie zniżyłabym się do parteru, żeby żebrać o miłość.
Ps. to, że ktoś pije alkohol (sporadycznie!) nie robi z niego złego człowieka, facet - to też człowiek! Potrzebuje po pracy (oprócz ciepełka domowego, wrzasków dzieci, żony z wiecznym fochem) wyjść, spotkać się z kolegami, pogadać o samochodach, o panienkach, o gderliwej żonie. Związek to nie niewola!

31

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
modzia napisał/a:

A nie masz rodziców? Przyjaciół? Żeby pomogli w opiece nad dziećmi? Są też żłobki i przedszkola! Wystarczy, że pójdziesz do pracy dziewczyno, a nie siedzisz w czterech ścianach i czekasz na alimenty i ciągle narzekasz. Przez to, przez brak pieniędzy, brak perspektyw popadasz tylko we frustracje.

Ręce mi opadają, jak takie coś czytam...

Czasem zwali się na głowę parę problemów i już człowiek nie wie za co najpierw się brać, a Ty myślisz, że wszystko takie proste!
Daj dzieci do żłobka/przedszkola, idź do pracy i niech Ci non stop rodzina pomaga. Ach, jakie to proste!

Dzieci chorują, zwłaszcza jak są w przedszkolu. Mama nie będzie 24/7 pomagać, a pracę, jak już Serce29 pisała wcześniej, ciężko znaleźć, bo potrzebuje jednozmianowej.

Dziewczyna daje radę jak może, ale też ma swoje granice wytrzymałości, stąd jej źle i ciężko, stąd ma ponure myśli w tych "czterech ścianach".

Też mam wrażenie, że nie masz dzieci. Już samo siedzenie w tych czterech ścianach powoduje, że człowiek ma czasem wszystkiego dość, a świadomość, że wyjść ot tak sobie nie można, bo dzieci, wcale nie pomaga. Do tego piętrzące się problemy (choroba, piec, przedszkole i "tatuś", który zamiast pomóc, jeszcze dołuje) i naprawdę człowiekowi się odechciewa.

I już naprawdę nie czepiaj się znaków interpunkcyjnych. Ja jakoś nie mam problemów z przeczytaniem.

Serce29 Twój były najwyraźniej znęca się nad Tobą, tylko że psychicznie. Im bardziej Cię to rani, tym bardziej będzie dorzucał. Wkurza go, że dajesz sobie radę bez niego, a on potrzebuje najwyraźniej "popychadełka". Byłaś świetnym materiałem do tego, ale wystarczy. Nie daj mu więcej tej satysfakcji, pokaż, że Cię to nie rusza (nawet jeśli w środku rani do bólu). Piszesz, że odwiedziłaś go i bez dzieci było jak dawniej. No właśnie. Ale dzieci SĄ i nie znikną. Więc skoro mu przeszkadzają, niech ON zniknie z ich życia.
Nikt niestety Cię nie zwolni z Twoich obowiązków, będzie Ci ich tylko przybywać. Jedyne czego Ci teraz potrzeba (ale jest to tylko i wyłącznie moje zdanie), to zdanie sobie sprawę z tego, że jesteś sama. Będzie bolało, ale paradoksalnie będzie Ci łatwiej (nie ma złudnych nadziei, rozczarowań, zawiedzonych oczekiwań - słowem - mniej bólu).
On po podstawówce i zarabia.... wow, no chylę czoło (ludzie, co za burak). Podnieś mu alimenty. Ze względu na to chociażby, że dziecko często choruje. I głowa do góry.

32

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
serce29 napisał/a:

mam 29lat...jestem porzucona przez partnera zacznę od tego iz przypuszczam iz porzucił mnie dla innej..kocham go ale nie wiem czy ten zwiazek był zdrowy....gdy miałam 21 lat urodziłam synka jego ojciec okazał sie damskim bokserem więc szybko go zostawiłam..żylismy ja i synek i wtedy pojawił sie on..czuły troskliwy wtedy wydawało sie zaakceptował synka 2 letniego wtedy...po 3 latach związku urodził sie nasz wspólny syn i wtedy zaczęł dziać sie cos nie tak..gdy wyrzucili go z parcy za nadużywanie alkocholu twierdzil ze to pracodawca sie uparł mielismy raty rachunki ja na wychowawczym pierwsza poważna awantura nawyzywalam..wiem tez za lubi palić marichuane ma 30 lat...zostawil mnie i wyjechal za granice do Niemiec..z tamtad wysyłał raz w miesiącu 90 euro..ja tęskniłam płakałam po pół roku zaczął pisac ze kocha w miedzyczasie raz w miesiącu przychodził po wspólnego naszego synka starszy nie rozumiał płakał ja nie potrafiłam wytłumaczyc zachowania,,taty,, bo tak kazał do siebie mówić..było mi szkoda rodziny mówił ze kocha wrócilismy do siebie ja międzyczasie poszłam na studia on nadal za granica przyjedzał był czuły..jak dawniej..w czerwcu skończyłam studia miał zabrac nas do Niemiec zrobiliśmy paszporty dzieciom..i nagle..przyjechał powiedzial że jednak niegdzie nas nie zabiera że jestem psychiczna bo ciągle krzyczę to fakt ze czasem się zdenerwowałam ponieważ prezenty przywoził tylko młodszemu synkowi..to we mnie siedziało..wiec czasem wybuchałam..powiedzial ze nie ma pieniedzy by nas zabrac..miał zmienić nasze zycie mieliśmy zamieszkac razem...pojechal powiedzial ze nie jestesmy razem dowiedzialm sie że przeprowadził sie na granice..ze pojechał na wielki festiwal z jkimis kolezankami i przypuszcam ze z jedna z nich juz mieszka..z dnia na dzien zostawił mnie z dziecmi smieje sie ze mnie że nikogo sobie nie znajde..on sam po szkole podstawowej z długami...zyje sobie bez obowiazków ja za 700zł z 2 dzieci..serce pęka nie moge nawet jeść spać...koszmar

To jest modzia Twoim zdaniem uzależnienie? Że chciała pełnej rodziny, zgodnie z jego obietnicami??

modzia napisał/a:

Ps. to, że ktoś pije alkohol (sporadycznie!) nie robi z niego złego człowieka, facet - to też człowiek! Potrzebuje po pracy (oprócz ciepełka domowego, wrzasków dzieci, żony z wiecznym fochem) wyjść, spotkać się z kolegami, pogadać o samochodach, o panienkach, o gderliwej żonie. Związek to nie niewola!

A ona nie ma prawa?? A on po pracy to co? Nie ma obowiązków?? Skoro związek to nie niewola, to dlaczego Serce29 MUSI siedzieć w domu, a nie np. wyjść do kina, zakupy, pogadać z koleżankami??
Za sporadyczne! picie nie wyrzucają z pracy hmm

modzia napisał/a:

Wstyd mi, że są takie kobiety jak Ty, bo sama jestem kobietą i nie zniżyłabym się do parteru, żeby żebrać o miłość.

A  mi wstyd za te wszystkie pseudofeministki, wyzwolone do bólu, zapominające, że feminizm kończy się, gdy trzeba szafę na 8. piętro wnieść.

33 Ostatnio edytowany przez modzia (2013-08-10 14:35:15)

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

I tu Was muszę zdziwić. Mam męża i troje dzieci. Skoro się tak rozdrabniacie na "moje twoje", to mąż ma córkę, ja mam syna, i wspólnie też mamy syna. Przy czym zaznaczam! Wszystkie dzieci są NASZE WSPÓLNE, bez względu na to co mają wpisane w aktach urodzenia. Nie pieprzcie mi więc, o tym co można a czego nie da rady z dziećmi na głowie! Dodam, że nie korzystam z pomocy rodziny, bo nie mam takiej fizycznej możliwości. Dzieli nas ponad 300km. Pracuję, bo chcę! Mam czas dla dzieci, bo je kocham! Mam czas dla męża, bo mamy wspólne pasje! Mam czas dla samej siebie, bo tego potrzebuję! Jak słyszę, kiedy ktoś mówi, że ciężko znaleźć pracę, że ciężko pogodzić pracę z wychowaniem dzieci to mnie na wymioty zbiera! Pracę można znaleźć na pół etatu, na zlecenie czy choćby dorywczą! Trzeba tylko chcieć. Za siedzenie w domu i użalanie się nad sobą nikt nie zapłaci. Ja bardzo chętnie i dobrze zapłacę autorce (lub każdej innej) jeśli znajdzie czas, żeby raz w tygodniu przyjść i posprzątać mój dom, bo pani sprzątająca oznajmiła niedawno, że jest w ciąży. Aaa, żeby była jasność - moja pani sprzątająca to nie jakaś ciemnota po podstawówce, bo skończyła niedawno obroniła dyplom z bibliotekoznawstwa. Wiem, jak wygląda dzień matki pracującej, wiem, że jest ciężko, ale nikt nie obiecywał też, że będzie lekko. Trzeba zmienić podejście i wziąć się do roboty, zamiast narzekać na wszystko wokół!

Edit:
Do Pyskata - to autorka zbagatelizowała to "nadużywanie" alkoholu. Czytać wyżej.

34 Ostatnio edytowany przez serce29 (2013-08-10 15:06:32)

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

modzia nie wszyscy tu mają takie szczęscie jak ty..nie chciałabyś sie zamienić za nic w świecie choćby na 1 dzień....posprzątać mogę nawet ulice...nie boję sie żadnej pracy...ty możesz sobie pozwolić na sprzątaczke..ja zyję na jednym pokoju w mieszkaniu bez łazienki z wc na korytarzu na 3 piętro wnoszę węgiel...I NIE NARZEKAM TU NA SWOJ LOS weszlam na netkobiety by pozrozmawiać z ludzmi bo jest mi zle a i dobrze poznać opinie innych nie twierdze tez że jestem święta...u Ciebie wszstkie dzieci są wspólne u mnie zaś nie to o tych problemach piszę miałaś szczęscie ze nie patrzysz jak twoje dziecko cierpi więc daruj sobie te pogardy i uwagi!co dzień ranowstaję i biorę sie w garść nie szukam tu sponsora ani też litosci a jedynie dobrych porad jak wyjść i włsnie stanąć na nogi bo jesli człowiek ma serce wychodzę z założenia iż przezywa ja wlaśnie taką osobą jestem przeżywam popłaczę ale nie ofarą losu poprostu kocham

35

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

szafę na 8 piętro lub posprzątać mieszkanie...

36

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Uważam podobnie jak Modzia. Powinnaś znaleźć pracę a nie liczyć na parę groszy z zachodu.

serce29 napisał/a:

ty możesz sobie pozwolić na sprzątaczke..

Pewnie dlatego, że Modzia pracuje.

serce29 napisał/a:

więc daruj sobie te pogardy i uwagi!co dzień ranowstaję i biorę sie w garść nie szukam tu sponsora ani też litosci a jedynie dobrych porad jak wyjść i włsnie stanąć na nogi

Nie lepiej byłoby napisać, że codziennie rano wstajesz i idziesz do pracy? Po to, by dzieci Twoje miały zapewnioną jakąś przyszłość? Skoro oczekujesz dobrych rad, to ja Ci ją dam. Chociaż, pewnie uznasz to za atak czy pogardę. Weź się w garść raz a porządnie, przestań rozczulać się nad skończonym związkiem i idź do pracy. Odżyj po prostu.

37

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
modzia napisał/a:

I tu Was muszę zdziwić. Mam męża i troje dzieci. Skoro się tak rozdrabniacie na "moje twoje", to mąż ma córkę, ja mam syna, i wspólnie też mamy syna. Przy czym zaznaczam! Wszystkie dzieci są NASZE WSPÓLNE, bez względu na to co mają wpisane w aktach urodzenia. Nie pieprzcie mi więc, o tym co można a czego nie da rady z dziećmi na głowie! Dodam, że nie korzystam z pomocy rodziny, bo nie mam takiej fizycznej możliwości. Dzieli nas ponad 300km. Pracuję, bo chcę! Mam czas dla dzieci, bo je kocham! Mam czas dla męża, bo mamy wspólne pasje! Mam czas dla samej siebie, bo tego potrzebuję! Jak słyszę, kiedy ktoś mówi, że ciężko znaleźć pracę, że ciężko pogodzić pracę z wychowaniem dzieci to mnie na wymioty zbiera! Pracę można znaleźć na pół etatu, na zlecenie czy choćby dorywczą! Trzeba tylko chcieć. Za siedzenie w domu i użalanie się nad sobą nikt nie zapłaci. Ja bardzo chętnie i dobrze zapłacę autorce (lub każdej innej) jeśli znajdzie czas, żeby raz w tygodniu przyjść i posprzątać mój dom, bo pani sprzątająca oznajmiła niedawno, że jest w ciąży. Aaa, żeby była jasność - moja pani sprzątająca to nie jakaś ciemnota po podstawówce, bo skończyła niedawno obroniła dyplom z bibliotekoznawstwa. Wiem, jak wygląda dzień matki pracującej, wiem, że jest ciężko, ale nikt nie obiecywał też, że będzie lekko. Trzeba zmienić podejście i wziąć się do roboty, zamiast narzekać na wszystko wokół!

To weź się za sprzątanie. Chyba reprezentujesz wystarczający poziom, broń Boże ciemnoty!, żeby chwycić za mopa?

Trochę kultury, kobieto. Nikt tu nie pieprzy, a pisze.

Autorka też pracuje i też dzieci kocha.
Na opak interpretujesz każdą wypowiedź autorki, nie dostrzegasz uparcie istoty. I to, że Tobie się ułożyło, że mąż nie rozgranicza na moje - twoje, nie oznacza, że wszyscy mają tak wyklarowaną sytuację.

Skoro masz syna z poprzedniego związku, to doskonale wiesz, że czasem jednak coś się nie udaje, prawda?

38

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Do pyskatej:
Przede wszystkim - nie wiesz dlaczego zostałam sama z synem, ale z góry zakładasz, że coś mi się w życiu nie udało. Nie bierzesz pod uwagę, że przyczyny mogą być różne - śmierć w następstwie choroby, śmierć w następstwie wypadku, gwałt.. Nawet jeśli facet by mnie zostawił, to mam swoją godność! Jeśli facet pokazałby mi jak głęboko w d#pie mnie ma, to nie żebrałabym o jego miłość, litość. Odeszłabym z PODNIESIONĄ GŁOWĄ.
Po drugie - miewam mopa, szmatę, ścierę, gąbkę w rękach. Co oznacza, że sprzątam na bieżąco smile Swoją drogą, bardzo ciekawe jak wygląda Twój dom skoro wychodzisz z założenia, że sprzątanie raz w tygodniu w zupełności wystarczy.
Po trzecie - mam kulturę, jeśli uważam, że ktoś pieprzy głupoty, to nazywam rzeczy po imieniu. Nie mam w zwyczaju kłamać.

Do Wiśniowa - cieszę się, że jest ktoś, kto równie trzeźwo jak jak patrzy na świat.

39

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
modzia napisał/a:

Do pyskatej:
Przede wszystkim - nie wiesz dlaczego zostałam sama z synem, ale z góry zakładasz, że coś mi się w życiu nie udało. Nie bierzesz pod uwagę, że przyczyny mogą być różne - śmierć w następstwie choroby, śmierć w następstwie wypadku, gwałt.. Nawet jeśli facet by mnie zostawił, to mam swoją godność! Jeśli facet pokazałby mi jak głęboko w d#pie mnie ma, to nie żebrałabym o jego miłość, litość. Odeszłabym z PODNIESIONĄ GŁOWĄ.
Po drugie - miewam mopa, szmatę, ścierę, gąbkę w rękach. Co oznacza, że sprzątam na bieżąco smile Swoją drogą, bardzo ciekawe jak wygląda Twój dom skoro wychodzisz z założenia, że sprzątanie raz w tygodniu w zupełności wystarczy.
Po trzecie - mam kulturę, jeśli uważam, że ktoś pieprzy głupoty, to nazywam rzeczy po imieniu. Nie mam w zwyczaju kłamać.

Do Wiśniowa - cieszę się, że jest ktoś, kto równie trzeźwo jak jak patrzy na świat.

Nie wiem i nie chcę wiedzieć, nie jest to istotne. Istotne jest to, że nadinterpetujesz każde niemalże słowo.
Co do wypowiedzi Wiśniowej - brak kompletnie w jej wypowiedzi jadu, którym Twoje posty są przesączone.
Ad. 3 skoro masz kulturę, to zacznij jej używać. Mówienie prawdy nie musi równać się wulgaryzmom.

40 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-10 17:47:37)

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
eljola napisał/a:
Animus napisał/a:
Pyskata napisał/a:

a faceci, których spotkałaś, to byli jacyś gówniarze, a nie prawdziwi faceci. Nawet już o byłym nie myśl, bo funta kłaków nie jest wart, do pięt Ci nie dorasta i jeszcze mu pokażesz, na co Cię stać!

Wiedziałem, ze się nie zawiodę.

My kobiety powinnyśmy się wspierać, nie potrzeba nam do tego bodźca.
Nie przypisuj sobie aż takich zasług:)

Nie dostarczałem bodźca, ale napisałem o przewidywalnych schematach odpowiedzi, obowiązujących na tym forum.


Pyskata napisał/a:

Animus najwyraźniej dopiero za drugim razem przeczytałeś ze zrozumieniem (i w końcu łącznie z tematem), bo Twój pierwszy post nie wniósł kompletnie niczego (tak samo jak i drugi).

Twoje późniejsze odpowiedzi to już prawdziwa odpowiedź na post autorki. Nie można było tak od razu?

Zapewniam Cię, że nie muszę czytać dwa razy, żeby zrozumieć. Zrozumiałem nawet, że za chwilę pojawi się taki wpis, jak Twój i w drugim poście dałem wyraz radości, że się nie zawiodłem.

Zgodnie z tym, co powiedział Zając wchodząc do leśnego baru i krzycząc od drzwi:

- Setkę proszę, zanim się zacznie.

A potem znów:

- Drugą setkę, zanim się zacznie.

Kelner na to:

- Zając, a pieniądze masz?
- No to się zaczęło.

Eljola i Pyskata, macie punkty za wpisanie się w ten kawał o Żającu

41 Ostatnio edytowany przez Pyskata (2013-08-10 18:31:51)

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
Animus napisał/a:

Eljola i Pyskata, macie punkty za wpisanie się w ten kawał o Żającu

Czuję się "żaszczycona" big_smile

Przecież nie przyszła tu prania do magla oddać, tylko się pożalić.

Samo wyrzucenie z siebie dręczących nas myśli pomaga. Dlaczego nie podnieść na duchu?
Nie załamuje rąk dziewczyna, troszczy się o dzieci, pracuje, tylko trochę ciepłego słowa brak. To nas nic nie kosztuje.
A wylewanie pomyj typu " a może to ty byłaś ta niedobra, bo krzyczałaś, a teraz siedzisz i się użalasz" jak ma jej pomóc? Chyba, że  autorki takich wpisów dowartościowują się w taki sposób ( "ja to bym nie pozwoliła sobie, bo ja to taka silna, twarda babka" i inne takie, yh, aż mdli).

Mogłabym to samo Serce29 napisać - dasz radę, tylko weź się w garść, bo ja też przez to przeszłam i żyję i to całkiem całkiem (i nawet sama sprzątam big_smile , a nie mam dyplomu z bibliotekarstwa ;P ), tylko w czym by jej to pomogło w takim stanie ducha, w jakim jest teraz?

Wiśniowa, a dlaczego ma nie liczyć na te "parę groszy z zachodu"? To dziecko powietrzem żyje?? Nie potrzebuje butów, ubrań, leków, a nawet słodyczy?? To ojciec jest zwolniony z takiego obowiązku jak zapewnienie dziecku wiktu i opierunku?? Pierwsze słyszę...

Wiśniowa napisał/a:

Uważam podobnie jak Modzia. Powinnaś znaleźć pracę a nie liczyć na parę groszy z zachodu.

    serce29 napisał:

    ty możesz sobie pozwolić na sprzątaczke..

Pewnie dlatego, że Modzia pracuje.

Serce29 też pracuje, nie doczytałaś?

42

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
Pyskata napisał/a:
Animus napisał/a:

Eljola i Pyskata, macie punkty za wpisanie się w ten kawał o Żającu

Czuję się "żaszczycona" big_smile

Przecież nie przyszła tu prania do magla oddać, tylko się pożalić.

Samo wyrzucenie z siebie dręczących nas myśli pomaga. Dlaczego nie podnieść na duchu?

Też spróbuję, przez analogię: jak mi cukru braknie, to będę mieszał, aż się herbata sama z siebie słodsza zrobi.

43

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Można dać miodu....

44

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Obawiam się, iż samo "wygadanie się" niewiele pomaga. Osobiście się o tym przekonałam. To tylko "marnowanie śliny", jak to niektórzy nazywają. Szczególnie, iż wiele osób oznajmia, że pragną pomocy, a jednak z późniejszych wpisów wynika: chcą jedynie, by się nad nimi poużalać. Nie prowadzi to do żadnych działań. Np. dziewczyna pisze "facet mnie zdradził, pobił, okłamał, itp, pomóżcie...". Mnóstwo ludzi proponuje rozwiązania, rzeczowo i konkretnie, mówi o rozstaniu, odpowiednich instytucjach, działaniach prawnych, które należałoby podjąć, a tu wciąż " no nie wiem, nie wiem, nie mam odwagi, wciąż kocham, itp". Dopiero gdy ktoś inny pisze "wiem, co czujesz, ja też jestem nieszczęśliwa!", odzywa się pozytywna reakcja autorki jakiegoś postu. Proszę oczywiście nie odbierać tego personalnie, jednakowoż takie właśnie sytuacje często mają miejsce.

Co do możliwości samotnej kobiety z dziećmi, pracy, mieszkania, przedszkola... To często jest tak trudne, że wręcz irytujące. Kiedy mija młodsza córka miała rok, zapragnęłam powrócić do pracy zawodowej. Złożyłam więc podanie o przyjęcie dziecka do żłobka. Niestety, otrzymałam odpowiedź, iż musimy (ja i mąż) przedstawić zaświadczenia od pracodawców, gdyż ilość miejsc jest ograniczona i przyjmowane są tylko dzieci obojga pracujących rodziców. Na nic zdały się tłumaczenia, iż po to właśnie potrzebuję żłobka, by móc pracować... Jednym słowem, kwadratura koła... Oczywiście nie mogę wiedzieć, jak to bywa w innych żłobkach i przedszkolach. Ja muszę przyznać, że uciekłam się do małego oszustwa: namówiłam znajomego prowadzącego działalność gospodarczą, by wystawił mi fikcyjne zaświadczenie. Na szczęście nikt tego dokładnie nie sprawdza, a kopia umowy nie jest potrzebna wink Ale miejsce w żłobku się znalazło.

45

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

MODZIA !!!   masz męza, 3 dzieci, pracę, wsparcie, panią jak to nazwałaś SPRZĄTAJĄCA ... gratuluje !!!

ale to nie upowaznia Cie do wylewania wiadra pomyji na autorke postu, a tak niestety jest, nie pomagasz pisząc tutaj a jedynie drażnisz nie tylko autorke ale i inne osoby, które tutaj sie udzielaja, zrozum: NIE POMAGASZ TUTAJ  więc idz sobie gdzie indziej dobre rady udzielać, bo znając Twój sposób pisania teraz i na mnie wiadro pomyji wylejesz

jeszcze raz apeluję: NIE POMAGASZ, ALE DRAŻNISZ WIĘC PROSZĘ DAJ JUZ SPOKÓJ

PS.  nas naprawdę nie obchodzi czy Twoja pani SPRZĄTAJĄCA  ma podstawówkę czy studia czy profesora czy doktora, nie musisz tego podkreslac

a na WYMIOTY  to niech Ci się zbiera gdzieś indziej, bo jak tak masz komentować to lepiej daj spokój ...
MILCZENIE JEST ZŁOTEM !!!

46

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
emanuelle83 napisał/a:

MILCZENIE JEST ZŁOTEM !!!

"Mowa jest srebrem, a milczenie... owiec"

47 Ostatnio edytowany przez smallangel (2013-08-11 10:45:07)

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Czasami trzeba napisać prawdę w bardziej brutalny sposób, bo głaskanie tu nic nie da. Trzeba wziąć się w garść. A pisanie, że wszystko będzie dobrze, że dasz sobie radę - to rzadna motywacja do dalszego działania, a odbieganie wszystkiego w przyszłość mówiac sobie ciągle "będzie dobrze". Tu potrzeba działania.

emanuelle83  (cóż za nick big_smile ) - uważam, że posty modzi jak teraz nie są akceptowane, ale za chwilę dadzą do myślenia autorce watku i będą bardzo pomocne. Inaczej spojrzy na swoją sprawę i jeszcze podziękuje za rady. Są trafne. Teraz być może nie ma siły, ale "za chwilę" siłę będzie miała. Kwestia czasu - życie daje po doopie i wyciąga się wnioski z niego, najlepiej jak najszybciej.

48

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Studia sprzątaczki zostały przytoczone w jednym celu - jeśli ktoś chce pracować to pracować będzie, bez względu na to czy ma magistra czy też podstawówkę.
Odnośnie pracy autorki i tego co napisałam wyżej, że czeka na grosze z zachodu - sama pisała, że ciężko wyżyć za te pieniądze. Jedynym wyjściem jest więc według mnie podjęcie pracy, dziecko idzie.do.przedszkola, drugie może iść do żłobka. I pieniądze można zarabiać, zamiast siedzieć w fotelu. Niestety ja nie będę pod Wasze dyktando słodzić dziewczynie, opowiadać o miłości aż po grób, czekaniu na wygraną w totolotka czy inne takie "podnoszące" na duchu bajeczki. Rzeczywistość jest inna niż w filmach romantycznych. Książe na białym rumaku nie będzie jej śpiewał serenady pod oknem. Dziewczyna kocha tego faceta i ma nadzieję, że się opamięta i wróci do Niej i do dzieci. Trzeba Jej porządnego kopa, niech zacznie myśleć trzeźwo! Niech pomyśli o przyszłości swoich dzieci i swojej. Facet odszedl, ppodobnie do innej i to jest koniec. Trzeba to przyjąć na klatę a nie skomleć. Pisze po to, żeby Jej współczuć? Ok, współczuję, ale niech wreszcie coś z tym zrobi. Kocha swoje dzieci więc zapewne wie, że musi coś zrobić, pytanie tylko co? Zapłakana, pogubiona i lekko sfrustrowana matka to jest dobry obrazek dla dzieciaków?  Radźcie po swojemu, niech siedzi w domu z dziećmi, niech żyje za 700 złotych, niech nadal narzeka i czeka na aż pieniądze z nieba polecą, albo lepiej niech znajdzie sobie trzeciego, żeby utrzymywał Jej dzieci i Ją.

49

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

ojej cóż to za awantury są!otóż tak wcześniej już pisałam iz od parcy nie uciekam juz to podkresliłam kilka razy iz mam 29 lat i sporo lat przepracowalam,nie boje sie nawet ulic sprzątać jednak teraz muszę poszukac pracy jednozmainowej i takiej poszukam juz od wrzesnia maly pójdzie do przedszkola starszy do szkoły!opisałam tu swoja historie nie po ty wbudzic litosc a jedynie by pogadac z kims kto mial moze podobna sytuacje..czuje sie zle nie łatwo jest otrzasnac sie z tego wszystkiego..do PYSKATEJ dziękuję za slowa otuchy i własnie o to chodziło..z chęcią też posłucham Twojej historii i gratuluję ze sobie poradziłaś do MODZIA,,jescze raz podkreślam iż nie uciekam od pracy on jest za granica juz 2 rok i ciagle daje 300zł i zyję mialm stypendium macierzyński..nie o to chodzi wczoraj byłam z młodszym synkiem na pogotowiu dostał recepty podkreślałam że leżał w klinice często w szpitalach,,kiedy proszę go  o chocby wykupienie recepty mowi że nie ma...ale na wesołe maisteczka na festiwale pieniążki sa...aż serce pęka ..myślisz ze jak on mi nie daje to ja nie wykupuje dziecku recepty nie płacę za szpital by w  lezeć z synkiem...nie kombinuje dorabiam...radzę sobie...choć jest cieżko!nie oczekuję litosci...we wrześniu synuś idzie do przedszkola a ze choruje na cytomegalię[poczytaj MODZIA  w wolnej chwili o tej chorobie wtedy zrozumiesz kwestie] domyślam sie iz bedzie to na zasadzie 2 dni przedszkole tydzień w domu!! to nic do pracy pojde najwyzej beda non stop na zwolnieniu bo przeciez jego tata pracujei nie moze wziaśc wolnego nawet gdy syn leży w szpitalu ale juz na festiwal wolne sie znalazło..prawda ze mozna sie wkurzyc!?mi serce peka...opisałam tez sytaucje odtącenia starszego syna...na co reagowałm i pisałam też ze jak prosby i rozmowy nie skutkowały był krzyk...bywaly też piekne chwilew naszym związku i i dlatego jest mi ciezko to wszystko poskladać...na to potrzeba czasu!nie twierdze ze jestem święta i z góry dziękuje Wam wszystkim za rady nawet te mniej łaskawe...proszę tez o nie obrzucanie sie błotem!

50

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

i jescze do Modzia absolutnie nie mam zamiaru szukac sobie kolejenego faceta!i nigdy nie  szukałam pisalam wcześniej iż żyłam sama z synkiem 2 lata poznałam jego on  zaakceptowal synka i wszystko było dobrze poty nie urodziło sie wspólne dziecko!ja mialam pretensje ze go odtącił itd w tym jest problem na marginesie jeszcze dodam iz jak poznalam ojca 2 synka a poznaliśmy się właśnie W PRACY...to zarabiałam wiecej niz on..nie ujął mnie zawartoscią portfela....jak tylko będę miała sposobność ruszę na podbój łaskawego dla samotnych mam RYNKU PRACY...

51

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Serce29, ty wiesz co wypisujesz? Przecież jeżeli on pracuje za granicą, w Niemczech, to ma prawo do Kindergeld, bo to jego dziecko, to 184 euro na jednego maluszka. Chyba więcej niż 300 złotych, co?Wyekzekwuj to. Pisałam ci wcześniej, nie użalaj się, tylko działaj. Można wyszukać kancelarie prawne, w każdym mieście chyba takie bywają, które udzielają darmowych porad prawnych w takich sprawach. By mieć Kindergeld potrzebujesz tylko europejskiego odpisu aktu urodzenia (od ręki w Urzędzie Miasta, za darmo) i zaświadczenia, że nie pobierasz dodatku rodzinnego, tylko trzeba to przetłumaczyć u tłumacza przysięgłego (do dwóch dni, opłatę ustala tłumacz). Wymuś na facecie, by to załatwił (pewnie połaszczy się na kasę, a ty ją potem zabierzesz, bo to na dziecko wink ), a następnie wyegzekwuj to prawnie. Powtarzam ci po raz kolejny, że w czasach obecnych przeprowadzenie tego typu spraw jest szybkie i łatwe, ale ty się musisz nieco postarać.

Co do twojej ewentualnej pracy, nie będę tak jak wiele innych osób oskarżać cię o opieszałość. Ja będąc mężatką miałam z tym ogromne problemy po urodzeniu dzieci, oskarżanie cię o niedostateczne starania w tej kwestii są nieco przesadzone.

52 Ostatnio edytowany przez modzia (2013-08-11 19:45:26)

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Tłumaczenie dokumentów urzędowych jest taryfikowane za stronę. Nie ma opcji, że tu taniej a tam drożej, wszędzie tyle samo. Jeśli dobrze pamiętam to angielski i niemiecki są najtańszymi z tlumaczeń przysięgłych. Oczywiście strona to konkretna ilość znaków. Nie jestem pewna co do zasiłku rodzinnego, moja znajoma pobiera w Czechach taki dodatek i pobiera w Polsce rodzinne. Z tym, że kwota tego czeskiego dodatku jest pomniejszona odpowiednio do wartości pobieranego zasiłku. W Czechach jest to kwota około 1000złotych do chyba 5 roku życia dziecka, a potem sporo mniejsza. Dowiedz się dokładnie jak to jest w Niemczech. I niebrażaj się na cały świat o to, że coś Ci się w życiu poknociło. Jeśli zaś chodzi o recepty i festiwale to właśnie Ci dziewczyno tłumaczyłam! Podnieś głowę i nie proś go o nic! Pokaż mu i przy okazji samej sobie udowodnij jak sobie świetnie radzisz bez jego nędznych trzech stówek! Skoro prosisz i nie daje to po co kolejny raz prosisz i kolejny? Bo taki Jego obowiązek? Nie zauważyłaś jeszcze, że On ma gdzieś te obowiązki?

53

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

droga annosweet z tego co wiem on juz zlożył wniosek o te rodzinne..masz rację troszke sie uzalam..czasem tez mam chwile slabości..a to wszystko juz wogóle mnie przeroslo!czasem dobrze sie wygadac juz słyszałam ze to rodzinne mi sie nalezy bo to ja wychowuje dziecko to ja chodze do lekarza to ja nie śpie po nocach...on pewnie też nie śpi ale z innych przyczyn ehh nie chce się z nim kłócić a pewnie będe musiała już widze jak oddaje mi rodzinne!jak poza 300zł nawet na receptę nie da...serce pęka na to wszystko..ale cóż dzieci sa najważniejsze..widze ze też rozumiesz i odczułaś na własnej skórze rynek pracy..ja zawsze pracowalam na zmiany bywaly nocki po 12 godz..pracy sie nie boje ale nie mam wyjscia szukać jednozmainowej a i tak wiem ze czakaja mnie zwolnienia chorobowe..dam z siebie wszystko...muszę to przetrwać

54

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

aaa i już sobie załatwiam wizyte u radcy prawnego zobaczymy co powie a do MODNISIA nie proszę ciągle a jedynie jak juz wyzej pisałam w sytuacjach cieżkich typu szpital choroba itp.ja też czasem sobie dorobię nie czekam na alimenty powtarzam ze pracowalam zawsze ale z tak chorowitym dzieckiem to nie jest łatwe!!mam wrazenie że nie rozumiesz co pisze...w koncu obydwoje przyczyniliśmy sie do powstania nowego życia i tak samo powinniśmy o to życie zadbać!

55

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Nie wiem do kogo pisałaś? Bo raczej nie do mnie, mój nick to modzia a nie modnisia, i nie ma nic wspólnego z modą, a jedynie z nazwiskiem panieńskim smile

Skoro prosisz i nie daje to po co kolejny raz prosisz i kolejny? Bo taki Jego obowiązek? Nie zauważyłaś jeszcze, że On ma gdzieś te obowiązki?

Czy tu jest napisane, że ciągle prosisz? Po prostu prosisz i już, nie wnikam czy w sytuacjach podbramkowych, czy często, czy zbyt często, czy zbyt rzadko.. Prosisz i już. A ten koleś ma to głęboko w d#pie. Liczysz, że jak poprosisz za setnym razem o wsparcie (już nawet nie ważne czy finansowe czy psychiczne) to w Szanownym Panu Ojcu Dziecka nastąpi niezwykła przemiana? Jeśli kiedyś poczuje się ojcem przez wielkie "o" to sam zacznie łożyć na utrzymanie syna, przynajmniej tego "bardziej swojego". Nie rozumiesz mnie, bo nadal chyba wierzysz "że jakoś się ułoży", że On sie opamięta i wróci do Ciebie. A Ty (sorry) ale głupia byś była jak byś go przyjęła! Wiem, wiem.. miłość, dwa serca, wyznania... Ale już wiesz, że liczą sie czyny! A nie słowa! Dlatego, licz na siebie!!! Nie będę Ci słodzić jak inni, bo to nie ma głębszego sensu. Znajdź w sobie siłę dziewczyno!

56

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Animusie, nie wiem czemu się mnie czepiasz. Może mnie oświeć.
Autorka potrzebowała wsparcia, dobrego słowa. Po cholerę miałam ją kopać, kopa dostała od życia i to mocnego. Nie moją rolą jest ją osądzać, ani umoralniać za co, za źle ulokowane uczucia? A kto nie chce kochać i być kochanym, a jeszcze żeby pokochał nieswoje dziecko, to niemal szczyt marzeń. I znalazł się jeden - tylko, że mu się tylko zdawało, bo egzaminu nie zdał.
Musiało jej być przede wszystkim źle, że zdecydowała się pisać na forum.
Kiedyś ja byłam w sytuacji nieciekawej, nie ważne jakiej i od większości słyszałam - yyyy ale teraz będzie, no jej ..... , zobaczysz ....., a we mnie serce mało klatki piersiowej nie rozwaliło.
Potrzebowałam zwykłego pogłaskania po głowie, poczucia że mam wsparcie.
Tylko jedna osoba powiedziała - nic nie będzie, gówno będzie - bardzo prosto i prostacko, to było jak balsam, tych słów się trzymałam. One dały mi motywację, przegoniły strach i dałam radę.
Na pewno swoim wpisem autorce krzywdy nie zrobiłam.
Cieszę się, że post autorki nie pozostał bez echa i są tacy,którzy konkretnych rad jej udzielają.

57

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

emanuelle83 (cóż za nick big_smile )

smallangel - ach nick jeszcze z czasów młodości, bo juz dobrych kilka lat tutaj jestem, teraz juz po 30, ale nick niech zostanie, zachłysnełam sie wtedy filmem Emanuelle smile

serce29 masz prawo sie użalać nad sobą, jeśli akurat jesteś w apogeum tej ciężkiej sytuacji, zostałaś sama z 2 dzieci, ja sobie tego nie wyobrażam, czasem narzekam na to, ze jestem sama, ale nie mam dzieci, pracuje, nie mam jakichś ogromnych  kredytów do spłaty (i obym nigdy nie miała), mam dach nad głową, zarabiam nieźle więc nie powinnam narzekać, sytuacji Ci niezazdroszczę, i wiem jak to jest otrzymywać niskie alimenty, na mnie ojciec płacił 250 zł gdy studiowałam i nie wiedziałam czy opłacać z tego mieszkanie czy szkołę? co wybrac skoro i tak na reszę zabraknie smile
i nie musisz sie tłumaczyć Modnisi czy jak tam jej było, skup się na dobrych słowach, teraz trzeba Cie podnieśc troche na duchu abyś mogła na trzeżwo spojrzeć na to wszystko, na "kopanie" aby Ci cos uzmysłowić przyjdzie czas gdy sama o tym postanowisz, gdy bedziesz gotowa,
za bardzo w tyłek dostałaś aby Cie tu na dzień dobry jeszcze kopać hmm

58

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

[emanuelle83]MILCZENIE JEST ZŁOTEM !!!

"Mowa jest srebrem, a milczenie... owiec"

Animusie - owce nie gęsi, tez swój język mają tongue

59

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Serce29 wysłałam Ci maila smile

No tak, chwila słabości to nie żadna ujma, każdemu się zdarza.

Też mam często chwile słabości, moje dzieciaki, kochane na maxa, ale najbardziej, jak śpią big_smile
Wiem, że gdyby przyszła jakaś choroba, czy pogorszenie warunków (np utrata pracy) totalne zepsucie się auta, albo co... to mimo, że wyszłam na prostą po moich osobistych perturbacjach, na chwilę ugięłyby  się pode mną nogi i pewnie szukałabym wsparcia (niewykluczone, że tu też smile )

Co najważniejsze, masz już trochę wsparcia (nawet i od tych, co najpierw pyszczeli big_smile ),  pożyteczne rady, więc już głowa do góry!!
I tym razem posłuchaj modzi i przestań oglądać się na byłego, gdzie chodzi, co robi, na co wydaje pieniądze, a na co nie. Odetnij się od niego. Większość rzeczy robi Ci "na złość", jak np. słodycze TYLKO dla młodszego.
Pokaż mu, że Cię to nie rusza już i nie proś go o pomoc finansową.
Wyegzekwuj ją! Tak jak Ci radzi annasweet .

60

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..
Pyskata napisał/a:

Co najważniejsze, masz już trochę wsparcia (nawet i od tych, co najpierw pyszczeli big_smile ),  pożyteczne rady, więc już głowa do góry!!

To do mnie czy koło mnie? Moje rady od samego początku dotyczyły tego samego, żeby nie skomlała o jego miłość/kasę/zaintersowanie, żeby pokazała mu jak wiele może bez niego. Wystarczyło tylko czytać ze zrozumieniem.

61

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

tylko boję sie awantur w sądzie..wczoraj laskawie spytal jak sie czuje jego syn ale nie za co kupilam leki  itd...i juz jestem pewna ze wyprowdzil sie do tej innej ona bez dzieci razem parcuja dojezdzaja z granicy do Niemiec codziennie niemieckie zarobki i polskie zycie czegosz mu potrzebne wiecej..nap nie schorowany syn na codzien i marudzaca o milośc dla drugiego synka...serce peka..i jeszce sie wyrzeka a wczoraj jego kolega wszystko mi powiedzial ze razem jezdza po festiwalach razem pala marichuane...bawia sie a czlowiekowi rece opadaja...zaraz lece do lekarza z synusiem i kolejne recepty ehh..dziękuję dziewczyny za rady..wiem że minie to wszystko kiedyś

62

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Serce29, sprawa o pieniądze w sądzie to nie awantura, tylko formalność. To też wiem na pewno. Gorzej jest bezpośrednio przy rozwodzie, lub np. w sytuacji, gdy on chce spotykać się z dzieckiem a ty się nie zgadzasz... Odróżnij to. W kwestii płacenia na dziecko nie ma miejsca na niuanse, przepychanki, wzajemne oskarżanie się. Wszystko jest w Kodeksie Prawa. Dziecko jest z tobą, on ma płacić.
Wniosek o Kindergeld to twój facet może sobie składać do bólu i upojenia, jeśli nie ma tych dokumentów o których ci pisałam, nic z tego. Nie wiesz, czy on te dokumenty miał? Natomiast według niemieckiego prawa Kindergeld jest na dziecko, jeśli wykażesz, że on pobiera Kindergeld na swoje potrzeby (a to w twoim przypadku nie jest trudne), on będzie musiał wszystko oddać. I to nie będzie wtedy trzeba szaleć po sądach, bo mu to Familienkasse zabierze.
Kindergeld jest przyznawany do pełnoletności, jak już pisałam 184 euro miesięcznie. To się nie zmienia z wiekiem. Dwa lata temu za przetłumaczenie potwierdzenia z Urzędu zapłaciłam ok 150 złotych, To krótki dokument, ale rozbito go na dwie strony (na końcu musi być jeszcze nota od tłumacza). Cena tłumaczenia za stronę jest stała, jednakowoż w mieście, w którym mieszkałam było kilku tłumaczy przysięgłych i ceny różniły się od siebie, niewiele, ale do ok 10 złotych.
To tylko takie uboczne informacje, wszystko musisz wiedzieć od prawnika, z twoich wypowiedzi nie mogę przecież wiedzieś, jak z perspektywy prawa wygląda twoja sytuacja.
Cóż, nie ma co gadać, ruszaj dziewczyno do walki i wyciśnij go jak pryszcza!!!!!

63

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Annasweet u nas to bedzie wojna jzu kiedys mi powiedzial ze nie da mi zl wiecej zebym poszla do pracy zaproponowalm mu wtedy ze z checia zamienie sie oddam mu dziecko pojde do pracy zaplace mu 300zl i niech sobie radzi to powiedzial ze facet musi pracowac a on ma zmiany itp i mam sie leczyc i powinnam sie cieszyc ze mi daje i intresuje sie dzieckiem czyt.wpada raz w miesiacu. Wiem ze mi nie odpuści tchórz!o rodzinne w Niemczech juz sie stara od pol roku tzn my razem sie stralismy bo mileismy wyjezdzac złożył papiery ale wiem że jakies tam klopoty ma z tym i tego rodzinnego na razie nie ma i teraz wlaśnie nie wiem co dalej gdzie pisać ze nie wyjezdzamy do niego jak zaznaczyl w dokumentach ze syn jest w Polsce pod moją opieką...i jak sprawa wtedy wygląda..ja tu dostaje zasilek rodzinny na syna to cos kolo 70zl jest pamietam ze mowil ze tą kwote mu odlicza i wyrównaja mu to rodzinne za przepracowane 2 lata...to sobie kupi samochód tzn miał dla nas a teraz juz pewnie dla niego i nowej dziewczyny...ktorej nadal się wyrzeka!serce pęka na to wszystko..i z kąd tu siły brać....dobrze że mam Was tu na forum rady wsparcie bo ledwo się trzymam...

64

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

serce29 bardzo ci współczuję. Niektórzy z was piszą o chaotycznym przekazie autorki, ale jaki ma być skoro jej życie tak wygląda ?
serce29 trudno to zrobić, ale postaraj się zacząć myśleć w kategoriach jestem ja i synowie, obawiam się że ilekroć będziesz próbowała angażować "pseudo-tatusia" odbijesz się od ściany, będzie rozczarowanie i cierpienie na nowo. Niech płaci alimenty i trzyma się z daleka - skoro tak wybrał. A Ty zacznij dostrzegać inne aspekty waszego rozstania:
1. Brak alkoholu = dzieci mają spokój, brak awantur
2. Brak ćpania = nie muszę tego komentować, chyba?
3. Stabilizacja emocjonalna - z czasem dostrzeżesz, że masz spokój psychiczny, może i finansowo ciężko, ale jak to dobrze nie czekać  w nieskończoność na coś co nigdy nie nastąpi.
4. Dajesz sobie szanse na nowe, lepsze życie.
5. Już wiesz ( a przynajmniej powinnaś wiedzieć ), że zanim się zdecydujesz na zaangażowanie w związek będziesz bardziej ostrożna.
6. Nikt cie więcej nie poniży
7. Szczęśliwa mama = szczęśliwe dzieci.

To wszystko bardzo trudne i wymaga czasu, determinacji, ciężkiej pracy, ale przecież tu chodzi o największą wartość jaką jest ŻYCIE !!! Życzę ci siły i powodzenia.

65

Odp: poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Serce29, kłopoty będą, jeśli brakuje odpowiednich dokumentów. Kiedy mój mąż starał się o Kindergeld posiadaliśmy wszystkie dokumenty i poszło szybko. Ale wystarczy, byście np. nie mieli dobrego tłumaczenia (od tłumacza przysięgłego), lub tylko polskie akty urodzenia, i to już za mało. W sądzie nie będzie awantury, to formalność, nie ma świadków, zeznań itp. Żadna wojna. Zresztą nie wiem, czy to będzie potrzebne, bo ja jestem teraz w Frauenhaus, i wystarczyło tylko trochę biurokracji (cóż, proza życia...) i Kindergeld idzie na moje konto. Bez sądu. Czy wy macie normalny rozwód? Bo ja już niewiele rozumiem z tych wszystkich wypowiedzi. Jeśli są nawet polskie alimenty, ustalona kwota, to jeśli jego dochody zwiększyły się, możesz złożyć wniosek o podwyższenie alimentów, będą one przeliczane z niemieckiego dochodu. Jesteśmy w UE, to żaden problem.
Twój lęk jest bezpodstawny, dyskusje z nim będą powodować jedynie stres, a teksty "ani grosza więcej!" to rzucają wszyscy faceci. Jak nie będziesz z nim gadać, to nie będziesz przez niego manipulowana.
Rusz się wreszcie! Przecież wiesz, co ci się należy! Tego nie trzeba wyszarpywać zębami! To formalności przyprawione niestety pewną dozą biurokracji!

Posty [ 1 do 65 z 79 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » poradżcie jestem mamą 2 maluszków co robić..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026