netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?

23 odpowiedzi7 201 wyświetleńzałożony przez XX30, 07.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?

Stwierdziłam, ze sie spytam o to. W sumie to chyba ostatnia na ten moment sprawa, która chciałabym w sobie zmienić. Ale coś mi nie wychodzi smile. Jakieś rady?

Na ogół jestem spokojna i do rany przyłóż. Jednak, mam takie momenty, gdzie jak mi sie ciśnienie podniesie, to strzelam do wszystkiego co się rusza smile, a dokładnie do osób które wywołują we mnie ten stres i sprzeciw. Dzieje sie to jakoby w afekcie i w chwili kiedy to ciśnienie mi skoczy smile. Nie czekam pol roku z wywaleniem komuś ze mnie wkurzył. Jednak jestem świadoma, ze powinnam to robić w inny sposób ( a nie rzucając przysłowiowa k**** i ch***). Nie potrafię nad tym zapanować. Długo już nad tym myślę no i nic. Za każdym razem jak zdąży się taka sytuacja, po prostu strzelam z procy big_smile.

2

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?

Wiem co przeżywasz bo mam podobnie.
Tylko że ja wyżywam się na osobach które nic mi nie zrobiły. Najczęściej cierpią na tym moi rodzice, siostra i przyjaciółki. Może to co ci powiem jest banalne. Ale od ok. 1msc za każdym razem kiedy się porządnie wkurzę. Idę pobiegać, pojeździć na rowerze bądź rolkach. Powiem że nic tak bardzo nie pomaga jak fizyczne zmęczenie, żadne ziółka, tabletki. NIC. wink
Nawet moja rodzinka zdążyła zauważyć u mnie porządną zmianę. Co jest nie lada sztuką.

3 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-07 17:38:16)

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?

Ja ostatnio uprawiam wspinaczkę smile, do tego jeżdżę na rowerze i spaceruje dużo po lasach. To nie o sport tu chodzi. A ostatnie sytuacje zaistniały właśnie w skalach, w Jurze Krakowsko - Częstochowskiej. Chodzi o to, ze to taki impuls. Jak grom z jasnego nieba, podnosi mi sie ciśnienie w danej chwili, wale prosto z mostu, ze mnie coś wkurzyło, po czym sie później zastanawiam, co mnie napadło. Bo sytuacja nie była warta az takiej reakcji smile.

4

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?

MI trochę pomogła metoda, którą wykorzystuję przy wychowaniu dziecka. Nazywa się AKCJA, hasło przewodnie Akcja-nie reakcja !!! Chodzi o to, żeby się zatrzymać i zastanowić co się teraz dzieje, jak ja reaguję, jak się czuję w danej sytuacji a jak czuje się odbiorca etc. To bardzo trudne i wymaga duuuużo samodyscypliny i pracy, ale czasami gra jest warta świeczki. Wszystko zależy od tego jak ty się z tym później czujesz. Ja rzadko mam wyrzuty sumienia jeśli "nawtykam" komuś słusznie smile i ani mi się śni tego zmieniać. Natomiast intensywnie pracuję nad tym, aby być opanowana w stosunku do syna smile ( nie lada wyzwanie !)

5 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-07 22:13:15)

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?

Tylko, ze tu nie chodzi o to, ze chciałabym zmienić swój sposób bycia. Generalnie uważam, ze to zdrowe podejście, załatwiać konflikty czy trudne sytuacje, nieporozumienia z miejsca. Żeby nie nosić w sobie urazy i wyobrażać sobie bóg jeden wie co smile. Szkoda czasu smile.

Chodzi o to, ze chciałabym zapanować nad forma. Trudne jest to o tyle, ze to sa właśnie takie impulsy. To nie sa sytuacje na które mogę sie przygotować. Nie wiem kiedy coś takiego wystąpi. I w danej chwili działam w afekcie. To nie jest coś co narasta przez choćby kilka minut. To sie po prostu w danej chwili dzieje. No nie wiem jak to jaśniej wyjaśnić smile.

Wobec powyższego rady w stylu weź 3 oddechy, policz do 10 nie działają. Nie bardzo również wiem jak miałabym sie w tej danej chwili zatrzymać i nad czymś myśleć, skoro to jest po prostu impuls. Trwa niecała sekundę. A ze, moja reakcja była impulsywna wychodzi dopiero po smile. Jak już się ślicznie zaprezentuje, rzucając parę kur*** i chuj***, wtedy widzę co zrobiłam. Nie wcześniej, ani nie w trakcie, tylko PO!

6

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?
XX30 napisał/a:

Tylko, ze tu nie chodzi o to, ze chciałabym zmienić swój sposób bycia. Generalnie uważam, ze to zdrowe podejście, załatwiać konflikty czy trudne sytuacje, nieporozumienia z miejsca. Żeby nie nosić w sobie urazy i wyobrażać sobie bóg jeden wie co smile. Szkoda czasu smile.

Chodzi o to, ze chciałabym zapanować nad forma. Trudne jest to o tyle, ze to sa właśnie takie impulsy. To nie sa sytuacje na które mogę sie przygotować. Nie wiem kiedy coś takiego wystąpi. I w danej chwili działam w afekcie. To nie jest coś co narasta przez choćby kilka minut. To sie po prostu w danej chwili dzieje. No nie wiem jak to jaśniej wyjaśnić smile.

Wobec powyższego rady w stylu weź 3 oddechy, policz do 10 nie działają. Nie bardzo również wiem jak miałabym sie w tej danej chwili zatrzymać i nad czymś myśleć, skoro to jest po prostu impuls. Trwa niecała sekundę. A ze, moja reakcja była impulsywna wychodzi dopiero po smile. Jak już się ślicznie zaprezentuje, rzucając parę kur*** i chuj***, wtedy widzę co zrobiłam. Nie wcześniej, ani nie w trakcie, tylko PO!

Po impulsie jest czas na refleksję. Kiedy ochłoniesz, cofnij się myślami do chwili tuż przed wybuchem. Pomyśl w jaki byłaś stanie umysłu, co Cię rozdrażniło(byłaś zajęta, miałaś z czymś problem, przerwano Ci po raz kolejny pierdołą gdy chciałaś się skupić itp). Czy zrozumiałaś co powiedziała ofiara wybuchu, co ona mogła mieć na myśli, jakie mogły być jej intencje.
Następnym krokiem powinno być spokojne wyjaśnienie sprawy. Efektem takiego rozmyślania(i załatwiania sprawy) powinno być oswojenie się z sytuacjami wywołującymi napady. Nie nastąpi to szybko, musisz poświęcić temu trochę czasu. Może opisuj takie zdarzenia, pisanie "Dziennika interakcji społecznych" powinno pozwolić uporządkować myśli.
Nawyk trzymania języka za zębami także byłby wskazany.

7

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?

Wymieniam drzwi w mieszkaniu kilka razy w roku bo jak mi sie zdarzy przyje...ac to dziura na wylot i kiepsko to wyglada big_smile

A na serio to praktykuje sobie liczenie do 10 np po japonsku i wysilek jaki musze w to wlozyc skutecznie mnie rozprasza smile

8 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-07 23:56:41)

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?

takijedenfacet820 Myślę, ze z Twoich porad na bank przyda sie nawyk trzymania języka za zębami. Wtedy miałabym trochę czasu aby pomyśleć tongue i dopiero usta otworzyć. Jednak jak to zrobić kiedy to sie pojawia nagle, jak grom z jasnego nieba. To właśnie chyba jest nawyk, odruch obronny. Żebym sie go pozbyła musieliby mnie do stanu wściekłości doprowadzać i w momencie wybuchu razić prądem. Tylko to mi do głowy przychodzi....

Dziękuję za cenne sugestie.

Jaguar, dziękuję bogu ze nie mieszkam w US, a mój dom nie jest zbudowany z karton gipsu big_smile.

9

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?
XX30 napisał/a:

takijedenfacet820 Myślę, ze z Twoich porad na bank przyda sie nawyk trzymania języka za zębami. Wtedy miałabym trochę czasu aby pomyśleć tongue i dopiero usta otworzyć. Jednak jak to zrobić kiedy to sie pojawia nagle, jak grom z jasnego nieba. To właśnie chyba jest nawyk, odruch obronny. Żebym sie go pozbyła musieliby mnie do stanu wściekłości doprowadzać i w momencie wybuchu razić prądem. Tylko to mi do głowy przychodzi....

Dziękuję za cenne sugestie.

Jaguar, dziękuję bogu ze nie mieszkam w US, a mój dom nie jest zbudowany z karton gipsu big_smile.

Dziekuje bogu ze ja tez nie mieszkam w US i tez nie mam domu z karton gipsu smile

10

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?
XX30 napisał/a:

takijedenfacet820 Myślę, ze z Twoich porad na bank przyda sie nawyk trzymania języka za zębami. Wtedy miałabym trochę czasu aby pomyśleć tongue i dopiero usta otworzyć. Jednak jak to zrobić kiedy to sie pojawia nagle, jak grom z jasnego nieba. To właśnie chyba jest nawyk, odruch obronny. Żebym sie go pozbyła musieliby mnie do stanu wściekłości doprowadzać i w momencie wybuchu razić prądem. Tylko to mi do głowy przychodzi....

Dziękuję za cenne sugestie.

Jaguar, dziękuję bogu ze nie mieszkam w US, a mój dom nie jest zbudowany z karton gipsu big_smile.

Och! To jest najtrudniejsze! Małymi kroczkami prędzej dojdziesz do celu. Poza tym nic tak nie zniechęca jak świadomość , że "znowu mi się wymskło" smile

11

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?
XX30 napisał/a:

to strzelam do wszystkiego co się rusza smile, a dokładnie do osób które wywołują we mnie ten stres i sprzeciw. .

Moze warto przyjrzec sie, co wywoluje ten sprzeciw. Poszukac jakiegos klucza smile Moze tez masz niska tolerancje na wlasna frustracje i jak najszybciej chcesz jej sie pozbyc/odreagowac.

12 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-10 01:30:14)

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?
Benita72 napisał/a:
XX30 napisał/a:

to strzelam do wszystkiego co się rusza smile, a dokładnie do osób które wywołują we mnie ten stres i sprzeciw. .

Moze warto przyjrzec sie, co wywoluje ten sprzeciw. Poszukac jakiegos klucza smile Moze tez masz niska tolerancje na wlasna frustracje i jak najszybciej chcesz jej sie pozbyc/odreagowac.

Przemyślałam, przedyskutowałam wspólnie z kumpela, która jest totalnym przeciwieństwem mnie.

Wnioski:

1) Zawsze przed wybuchem w ciągu dnia, kilku dni, kumulują się sytuacje, które doprowadzają do ostatecznej eksplozji.
2) Musze nauczyć się radzić sobie z tymi zwiastunami wybuchu.

Przemyślenia:

1) Jestem typem osobowości który stresuje sie tylko w momencie wystąpienia stresora (np. nie kminie 200 lat przed zdarzeniem co by było gdyby, planuje, rozmyślam nad opcjami, rozwiązaniami, ale się nie przejmuje).
2) Jestem typem osobowości który w ramach cierpliwości i opanowania, w momencie wystąpienia stresora, szufladkuje go pod nazwa "Ale to mnie wkur***" i o nim zapomina.
3) Jestem typem osobowości, która wybucha jak jej się szufladka z jednym stresorem przepełni, w celu jej opróżnienia. Po czym zapomina o stresie i żyje spokojnie dalej.

Czemu o tym pisze, bo większości osób towarzyszy ciągły stres związany z pewnymi wydarzeniami, sytuacjami czy tez ludźmi. Im się stres rozkłada w czasie. Ja uznaje ze to bez sensu jest się na zapas martwic. Stresuje się w momencie wystąpienia stresora. Choć wiem o nim np. na długo przed. A jak o nim nie wiem to tez smile, po czym go szufladkuje. Jak się uzbiera to PAU!!! smile Mamy wybuch.

Jak myślicie, co mogę zrobić, jak umiejętnie rozpoznać, sprawy do szufladki " Ale to mnie wkurza". Myślę, ze muszę zmienić do nich nastawienie, wtedy nie urosną do rangi problemu w sam raz na eksplozje smile.

13

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?

Hej,

Widzę, ze ten temat nikogo nie interesuje, wydaje się błahym, bądź nie macie pomysłów. Ale proszę o jakąś odpowiedz. To dla mnie bardzo ważne.

14

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?
XX30 napisał/a:

1) Jestem typem osobowości który stresuje sie tylko w momencie wystąpienia stresora (np. nie kminie 200 lat przed zdarzeniem co by było gdyby, planuje, rozmyślam nad opcjami, rozwiązaniami, ale się nie przejmuje).
2) Jestem typem osobowości który w ramach cierpliwości i opanowania, w momencie wystąpienia stresora, szufladkuje go pod nazwa "Ale to mnie wkur***" i o nim zapomina.
3) Jestem typem osobowości, która wybucha jak jej się szufladka z jednym stresorem przepełni, w celu jej opróżnienia. Po czym zapomina o stresie i żyje spokojnie dalej.

Jak myślicie, co mogę zrobić, jak umiejętnie rozpoznać, sprawy do szufladki " Ale to mnie wkurza". Myślę, ze muszę zmienić do nich nastawienie, wtedy nie urosną do rangi problemu w sam raz na eksplozje smile.

Spróbuj nie szufladkować. Jeśli dobrze rozumiem "wpychasz" dany stresor do szufladki podświadomości ? - takie działanie zawsze powoduje zwrot. Postaraj się radzić sobie ze stresorem na bieżąco ŻADNYCH SZUFLADEK! pracuj od razu nad sytuacją, która wywołuje stres.
Bardzo trudno mi się ustosunkować, ponieważ to bardzo subiektywne odczucia. Zaznaczam, że sugeruję ci tylko rozwiązania, które mi pomagają w takich momentach.

15

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?
XX30 napisał/a:

Przemyślałam, przedyskutowałam wspólnie z kumpela, która jest totalnym przeciwieństwem mnie.

Wnioski:

1) Zawsze przed wybuchem w ciągu dnia, kilku dni, kumulują się sytuacje, które doprowadzają do ostatecznej eksplozji.
2) Musze nauczyć się radzić sobie z tymi zwiastunami wybuchu.

Przemyślenia:

1) Jestem typem osobowości który stresuje sie tylko w momencie wystąpienia stresora (np. nie kminie 200 lat przed zdarzeniem co by było gdyby, planuje, rozmyślam nad opcjami, rozwiązaniami, ale się nie przejmuje).
2) Jestem typem osobowości który w ramach cierpliwości i opanowania, w momencie wystąpienia stresora, szufladkuje go pod nazwa "Ale to mnie wkur***" i o nim zapomina.
3) Jestem typem osobowości, która wybucha jak jej się szufladka z jednym stresorem przepełni, w celu jej opróżnienia. Po czym zapomina o stresie i żyje spokojnie dalej.

Czemu o tym pisze, bo większości osób towarzyszy ciągły stres związany z pewnymi wydarzeniami, sytuacjami czy tez ludźmi. Im się stres rozkłada w czasie. Ja uznaje ze to bez sensu jest się na zapas martwic. Stresuje się w momencie wystąpienia stresora. Choć wiem o nim np. na długo przed. A jak o nim nie wiem to tez smile, po czym go szufladkuje. Jak się uzbiera to PAU!!! smile Mamy wybuch.

Jak myślicie, co mogę zrobić, jak umiejętnie rozpoznać, sprawy do szufladki " Ale to mnie wkurza". Myślę, ze muszę zmienić do nich nastawienie, wtedy nie urosną do rangi problemu w sam raz na eksplozje smile.

Brak szufladek jest jakimś wyjściem , choć będzie Cię to kosztowało dużo energii gdyż wymaga dosyć radykalnej zmiany w nawykach.
Według mnie słabym punktem Twojego zachowania jest szufladkowanie i zapominanie.  Tak samo jak uczymy się na błędach tylko wtedy gdy je analizujemy, tak tu, lepiej rozładować szufladę gdy są w niej dwie a nie dwadzieścia różnych stresujących sytuacji. Myśl o nich przez kilka dni i jak dojdziesz do wniosków, wyjaśnij sytuację. Gromadzenie stresów nigdy nie jest dobre a zapominanie o nich i tak jest pozorne.

16 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-12 22:00:55)

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?

Oboje macie racje co do tych szufladek. Problem polega na tym, ze robię to bezwiednie, dopiero jak zaczęłam się zastanawiać nad geneza ostatniego wybuchu doszłam do wniosku, ze ten akt poprzedziło kilka mniejszych, no i jak poszukałam dalej w przeszłości podobnych sytuacji, okazało się ze z każdą w zasadzie tak było. Wyjątkiem sa osoby, zdarzenia które powodują u mnie ciągły stres, wtedy jadę bez zastanowienia po wszystkim co się rusza smile i jeszcze dycha, non stop.

To teraz pytanie jak rozpoznać te sytuacje które wrzucam do szufladki a mogą spowodować wybuch. Dzięki temu, ze je tam umieszczam przechodzą bez echa i o nich nie pamiętam.

Moze przeanalizować te co pamiętam i ... zastanowić sie czemu mnie tak bardzo wkurzają big_smile. No ale jak już się dowiem to co dalej?

17

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?

Ja mam 19 lat na ogół jestem wesoła i uśmiechnięta, ale po mnie strasznie widać jak coś jest nie tak...

I nie wiem potrafie wybucnąć, rozpłakać się "odstawić scene"... Chciałabym nauczyć się to kontrolować

18

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?

XX30, to moze podaj jakis konkretny przyklad sytuacji, kiedy Cie cos wkurza - zebysmy wiedzialy, o czym wogole mowimy big_smile

19 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-13 22:45:19)

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?

No  dobra pierdola tylko sie nie smiejcie smile.

Bylam ze znajomymi na wyjedzie. Ja samotnik, poniżany przez wszystkich kiedyś tam w przeszłości. Mam taki uraz.... ze:

Sytuacje poprzedzające, które byłam w stanie sobie przypomnieć.

1) Wymyśliłam żeby będąc pod namiotami rozpalić ognisko. Bylo juz ciemno. Ciezko znalezc wtedy  drewno w lesie smile. Mowie wezmy latarki i pojdzmy szukac. Na co moja najlepsza przyjaciółka ( która zarzekała sie,ze facet już nigdy nie zmieni w jej zachowaniu nic), mowi:" Dobra to my z Henkiem ( imię jej faceta) pójdziemy po drewno".

No zorientowałam sie ze chca pogadać, ale do chuja mogla powiedzieć
"nie robmy ogniska, idziemy pogadać z Henkiem, bo jebnął focha:)".

Oczywiście drewna nie przynieśli, ogniska nie było.

Moje szufladkowanie przebiegało tak: " dobra widzę chcecie być sami, idźcie, pogadajcie ale do chusteczki przynieście to drewno". I oczywiście nie przynieśli smile... A kiełbasa nam sie zmarnowała.

2) Wstaje rano. Okazało sie ze wszyscy rześcy i gotowi do drogi tylko nie ja bo nikt mnie nie obudził.

Dobra zebrałam sie, wzięłam szczoteczkę, mydło poszłam sie myc.

Szufladkowanie: Okay. Moja najlepsza ma Henka, inni maja innych smile. Zajęli się sobą. Cool.


3) Wracam z mycia zębów. Patrze a wszyscy gdzieś ida. Pytam sie mojej najlepszej gdzie? Ano na śniadanie.  I wtedy nastąpiła eksplozja " A pytał sie mnie ktoś kur***8A"?


No oczywiście pełna konsternacja, wszyscy zaczęli sie tłumaczyć. A ja stoję jak byk gotowy na atak smile.

NO właśnie pierdola, tym bardziej mnie dziwi:D. Ale tak wyszło. I po analizie mamy to co wyżej.

Jakieś wnioski?

20

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?

Ach.

To nie pierdola wcale, tak na szybko na razie Ci odpowiem

21

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?
Benita72 napisał/a:

Ach.

To nie pierdola wcale, tak na szybko na razie Ci odpowiem

Okay, skoro tak twierdzisz. W moim rozumieniu to raczej pierdoła. Ale milo ze ktoś to traktuje poważnie.
Nikt mi tu rodziny nie wyżynał, żebym reagowała tak impulsywnie. No i oczywiście jak się moja naj wytłumaczyła, no to wyjaśnienie było całkiem sensowne. Wiesz, znamy się od 30 lat i nigdy się nie kłóciłyśmy, jesteśmy przyzwyczajone do swoich reakcji, i nigdy się na sobie nie zawiodłyśmy w kluczowych momentach. Chodzi mi o to ze mogłam zareagować inaczej. Powiedzieć to samo ale innymi słowami. A po za tym nie tyle moja reakcja wpłynęła zaskakująco na nią, ale na znajomych, którzy mnie tak dobrze nie znają i tak często nie widza. Bylo mi przed nimi trochę głupio. Choć mój impuls był skierowany na moja naj smile.

22 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2013-08-14 21:37:57)

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?

Wiesz co, mnie chodzilo raczej o to, ze wydaje mi sie, ze Twoja reakcja byla nieadekwatna do zdarzenia i w tym widzialam powage sytuacji smile.  Przy czym, jesli takie zdarzenia mialoby miec miejsca raz, to w sumie nic takiego, kazyd moze miec gorszy dzien czy humor. Ale jesli zauwazasz, ze to jest jakas regula, to juz inaczej.. Prawdopodobnie nawarstwia Ci sie w sposob ciagly, a potem nastepuje prawdziwy gejzer.

Ja troche nie moge sie wczuc w tego stresora... to znaczy, nie bardzo rozumiem, co bylo czynnikiem wywolujacym. Ja mam tak, ze raczej staram sie "na biezaco" rozladowywac rozne frustracje, wogole nie spychac tego do zadnej szufladki, czujnym byc na oznaki wewnetrznej zlosci. Moze powinnas wzmozyc czujnosc smile

Nie wiem, czy cos pomoglam...

23 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-14 22:09:33)

Odp: Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?

Tylko wiesz, w życiu miałam takie natężenie stresu, ze jakbym miała kilka stresorów jednocześnie dopuszczać pod rozwagę i rozładowywać to bym ześwirowała totalnie. Dlatego nauczyłam sie pakować je w szufladki "na później".

Tym samym np super mi sie działa w kompletnym i permanentnym stresie, a gorzej z takimi pierdołami jak wyżej.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Impulsywnosc, jak sobie z nia radzic?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026