netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

"Uwaga zły pies"

53 odpowiedzi10 586 wyświetleńzałożony przez WitchQueen, 05.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 54 ]

1

Temat: "Uwaga zły pies"

Jakiś czas temu napotkałam w internecie niewinny filmik - przedstawiał on raczkujące niemowlę leżące w objęciach dużego psa rasy dog argentyński - pies wykazywał w stosunku do dzieciaka jedynie instynkty opiekuńcze. Filmik jak filmik - klasycznie słodkie.
W komentarzach natomiast ku mojemu zdumieniu rozpętała się burza. W skrócie: sporo ludzi nie przebierając w słowach zwymyślało autorów filmu jak można takiej bestii pozwolić się w ogóle zbliżyć do dziecka i że prędzej czy później dojdzie do wypadku.
Sporo słyszy się też o pogryzieniach, czy wręcz zagryzieniach przez psy, czasami nawet ofiarami stają się właściciele.
Ja jestem zwolenniczką teorii, że nie ma złych psów, są tylko nieodpowiedzialni ludzie.

Co sądzicie na temat psów obiegowo uznawanych za agresywne?
Czy waszym zdaniem można jakoś zapobiec wypadkom takim jak zagryzienia i ciężkie pogryzienia przez psy?
Czy macie jakieś przykre doświadczenia w tej kwestii?

2

Odp: "Uwaga zły pies"

Też uważam, że to właściciele są winni wszelkim atakom spowodowanym przez zwierzęta. W takich sytuacjach to właściciel powinien odpowiadać za to co się stało i on powinien iść na leczenie natomiast pies na trening, a nie do uśpienia.

Jednakże trzeba obiektywnie stwierdzić, że tak jak są ludzie mający problemy ze swoim zachowaniem, tak samo zdarzają się "psy- wariaty". Zazwyczaj gdy psiak jest od starej suczki.

co do zaufania. Pies to zwierzę, działa instynktownie. W przyszłości gdy będę miała dzieci, będą się one wychowywać z psami, kotami i innym zwierzyńcem, bo po pierwsze to hartuje, po drugie uczy odpowiedzialności i najważniejsze uczy miłości i szacunku do drugiej istoty.  ale nigdy, ale to nigdy nie zostawiłabym zwierzaka sam na sam z dzieckiem. bo ani nie można ufać zwierzakowi, ani dziecku.

Mój psiak, mimo, że w szczenięctwie był katowany przez dziecko (biło go tłuczkiem od mięsa po głowie*), pochodzące z rodziny patologicznej, to kocha dzieci. Uwielbia się bawić z dziećmi- chociaż nie ma teraz raczej takich okazji, bo nie mam dzieciatych znajomych. Kiedyś bawił się z 2 latkiem. Bawili się do czasu jak mój pies miał dość i położył się na swoim kocu, mały lazł do niego i psiak zaczął wtedy ostrzegawczo warczeć, ze ma dość zabawy. Mały odszedł, gdyby nie odszedł sama bym go stamtąd wyniosła, bo rodzina nie reagowała, przecież pies to zabawka.

Mój ex miał chore podejście do relacji pies- dziecko, uważał, że jak dziecko pociągnie psa za wąsy, zrobi mu krzywdę, a pies ugryzie dziecko wtedy to pies jest karany. wielokrotnie się z nim o to kłóciłam (były to tylko teoretyczne rozmowy). moja recepta jest prosta, w takiej sytuacji pies dostaje o wiele delikatniejszą reprymendę niż dziecko, tylko mu się pokazuje, ze źle zrobił. (np. jak mój psiak narozrabia wystarczy pokazać miejsce zbrodni i zapytać się "co tutaj zrobiłeś?" od razu chodzi skruszony, potem jest cichy dzień, zero pieszczot i ignorancja, jak przyjdzie i będzie się ładnie łasił, a ja łaskawie przebacze wszystko wraca do normy) Natomiast dziecko za krzywdzenie zwierząt przysłowiowo tydzień na tyłku by nie mogło usiąść. w drugą stronę, gdy to pies pierwszy atakuje on dostaje karę. Proste logiczne.

Zwierzak to tylko i aż zwierzak, nie można mu ufać tak jak człowiekowi. Tylko że zwierzaki są szybsze i mają kły i pazury.

* mój psiak jest całkowicie zdrowy, "normalny", w sensie nie ma żadnego uszczerbku na zdrowiu i na psychice. Nie pisze tego jako zakochany właściciel- ale jest bardzo mądry, np. rozróżnia wiele słów mimo, że się go tego nie uczyło, obiektywnie muszę przyznać, że jeżeli chodzi o psią inteligencję to jest powyżej przeciętnej i to bez żadnych szkoleń i treningów. Jedyny minus, pełen uroku to to, ze zachowuje się jak szczeniaczek, myśli, że każdy będzie sie z nim bawił, jest wiecznie młody i bardzo żywiołowy jak mamy gości- musi być w centrum uwagi. Jak jesteśmy sami, może przespać cały dzień pod kołdrą. Ma 8 lat, a ludzie myślą, że ma max 8 miesięcy;)

3

Odp: "Uwaga zły pies"

No właśnie też mam wrażenie, że wiele ludzi nie rozumie, że pies to nie zabawka i ma prawo zareagować instynktownie tj. agresywnie wobec naprzykrzającego się mu dziecka. Większość psów tylko warknie, albo ostrzegawczo złapie zębami (tak jak dorosły pies dyscyplinuje szczeniaka) i to zwykle wystarczy, ale jeżeli to jest pies po przejściach, albo po prostu niewłaściwie socjalizowany, to nie ma się co dziwić, że może zaatakować na poważnie. Nie jego wina, jest tylko psem, a to nowa sytuacja, która go przerosła. Zadaniem rodzica dziecka i właściciela psa jest do takich sytuacji nie dopuszczać poprzez reakcję zanim coś się stanie (zwłaszcza jeżeli to jest dziecko za małe żeby zrozumieć, że takich rzeczy się nie robi). Mówi się o nie zostawianiu samego "dziecka z psem", ja myślę, że chodzi raczej o nie zostawianie "psa z dzieckiem". Dzieci bywają bezmyślne, a pies to jest jednak zwierzę drapieżne i przejawia zachowania charakterystyczne dla drapieżników.

Inna sprawa, że ludzie czasami za bardzo sugerują się rasą psa - źle wychowany, nie lubiący dzieci labrador będzie większym zagrożeniem dla dziecka niż dobrze ułożony rottweiler albo bullterier.
Inna sprawa, że jak się mnie kiedyś zapytała kobieta, czy owczarek kaukaski będzie dobrym kompanem do zabaw dla jej córki, bo wygląda jak taki duży miś, to mi ręce opadły. Ludzie wybierają psy tylko na podstawie wyglądu, a potem czasami mimo najszczerszych chęci nie dają sobie rady. Niestety najbardziej skrzywdzony w tym wypadku jest zwykle pies, u którego najpierw wywołano (czasami nawet nieświadomie) neurotyczne, agresywne, lub zwyczajnie dominujące zachowania, a potem się go poddaje eutanazji albo wyrzuca, bo nie spełnił oczekiwań.

Inną sprawą jest lista ras tzw. agresywnych. Jak dla mnie to jest kompletna bzdura wymyślona na podstawie cholera wie czego. Widnieje na niej sporo dużych psów z grupy molosów, owczarki pochodzące z terytorium Rosji i wszyscy "krewni i znajomi" bullteriera. Sporo pokrewnych ras nie ma na liście, a część z tych, które są nie powinny się tam znaleźć. Moim zdaniem nie ma "ras agresywnych". Są tylko rasy o silniejszym niż inne instynkcie obronnym i terytorialnym oraz o silniejszym i trudniejszym charakterze, a więc takie, które nie nadają się dla początkujących właścicieli psów.

4

Odp: "Uwaga zły pies"

Nie ma ras agresywnych. To raczej pewna 'popularnosc' historyczna ciagnaca sie za zwierzeciem niz natura psa tego czy innego.
Ja nie lubie polaczenia dzieci i zwierzat.
Moja kolezanka ma kota i corke 6 letnia. Kot ma nerwice i gryzie mnie i kazdego z nienacka. A dziwo jak ta mala go tak meczy, kijem przed nosem macha, cholery mozna dostac.
Dlatego ja nawet dzieci do domu nie wpuszczam.

5

Odp: "Uwaga zły pies"

Wiesz, w sumie to nie wina dziecka, tylko matki, która na to pozwala. Ja się wychowywałam z dużym psem, jak byłam trochę starsza i poprzedni pies zginął w wypadku, to kupili mi doga niemieckiego, którego mam do dziś. Ja układałam tego psa, mnie najbardziej słucha. Tyle, że ja od zawsze przejawiałam zainteresowanie i talent do szkolenia zwierząt. Od dziecka miałam jasno powiedziane, że zwierzęta trzeba szanować i nie przyszłoby mi do głowy żeby robić im krzywdę. Niektóre rasy są co najwyżej predysponowane do zachowań agresywnych albo dominujących, bo takie je wyhodowano, ale to nie znaczy, że nie można takiego psa wychować na miłe, rodzinne zwierzę. Właśnie przez modę dzieją się wypadki, bo przeciętnego labradora mimo wszystko zwykle łatwiej ułożyć na kochającego wszystkich niż przeciętnego owczarka kaukaskiego. Ludzie wybierają psy ze względu na wygląd nic nie wiedząc o rasie. Ja widziałam takiego kupionego dla zachcianki dobermana. Piękny pies, w którym już w wieku 5 miesięcy rozbudzono taką agresję (nie wiem po co i dla kogo), że szczeniak zachowywał się jak morderca. Potem było jeszcze gorzej, a gdy zaczął atakować domowników, to uznali, że trzeba go uśpić, bo jest zły, mimo, że właściciele mniej lub bardziej świadomie takim wariatem go zrobili. Na szczęście znalazł się facet, który miał wiele dobermanów i umiał sobie z psami dobrze radzić. Tylko dlatego pies nie został uśpiony. Większość tyle szczęścia nie ma. Sama nie wzięłabym do domu takiego psa mimo, że umiem sobie z psami dobrze radzić, bo np. moi rodzice, chłopak itd. mogliby zostać zaatakowani.

6

Odp: "Uwaga zły pies"

Moim zdaniem dzieci sa denerwujace dla zwierzat niezaleznie od tego czy dziecko zwierzaka atakuje czy nie.
Sa denerwujace bo dra jape, skacza, halasuja , maja dzikie ruchy. Mnie to denerwuje , nie wyobrazam sobie jak denerwuje kota po przejsciach. Albo psa.
Ja bylam spokojnym dzieckiem, a pies mojej babci i tak mnie nie lubil bo bylam za malo spokojna, i siedzial pod kanapa.

7

Odp: "Uwaga zły pies"

Rodzice wzięli kiedyś takiego małego, ślicznego szczeniaka podrzutka. Chował się z nami chłopakami, śpiąc i bawiąc się z nami. Aż wyrósł na wielkiego zbója, był jakimś mieszańcem boksera z nie wiem nawet czym ale mieszanka zabójcza wizualnie. Z racji rozmiarów pies wyprowadził się do budy. Potem okazało się, że budę trzeba było dodatkowo ogrodzić, bo nikt nie chciał przychodzić jak nasz "mały" Ali biegał luzem po podwórku. Nie żeby zrobił komuś krzywdę czy w ogóle zaatakował ale respekt taki budził. My mogliśmy go tarmosić ile chcieliśmy ale wśród obcych chętnych do takich zabaw brakowało. Choć raz nasz lokator po pijaku nie miał siły wleźć do siebie na piętro i okazało się, że przespał noc w budzie Alego, a ten grzecznie wyniósł się na noc na zewnątrz. Niestety strach sąsiadów i znajomych był tak duży, a poza tym okazało się Ali potrafi całkiem sprawnie przeskoczyć spory płot, że pies powędrował do znajomego na wieś. Tylko my dzieci nie mogliśmy tego przeżyć ale okolica odetchnęła...

8

Odp: "Uwaga zły pies"

Nieodpowiedzialnoscia jest zostawienie dziecka sam na sam z psem.
Ale to nie psa wina tylko czlowieka ze ma ograniczona wyobraznie. smile

Pies jak czlowiek...jeden ma cierpliwosc do malych raczkujacych ludzi ciagnacych za wasy a drugi sobie tak nie pozwoli. To zalezy jak u ludzi od charakteru psa.

Nasz pies akurat nie ma nic przeciwko dzieciom ale on jest szkolony, reaguje na realne zagrozenie a nie na dzieciaki. smile

9

Odp: "Uwaga zły pies"

Ludzie ! Czytam i oczom nie wierze..
NIEMA czegoś takiego jak "rasa agresywna"!
Przede wszystkim pies MUSI mieć przestrzeń ,wybieg ,MUSI być zmęczony!To jest podstawa.
W blokach, gdzie wyłazi ktoś z pupilem  na parę sekund na potrzeby fizjologiczne, to niech się nie zdziwi że kiedyś pies dostanie "szmyrgla" I to bez względu na rasę.
Oczywiście że są psy mniej lub bardziej "charakterne" ALE KAŻDA zmęczona ,otoczona zainteresowaniem i treningiem psina NIGDY nie zaatakuje człowieka ,przynajmniej do tego stopnia żeby go dotkliwie zranić ..
Oczywiście są rasy psów, mniej lub bardziej wymagające co do wybiegu i zaangażowania. Skrajnym przypadkiem są ludzie kupujący psy do "M2 w bloku"  pociągowe typ: Husky, Malamut, Samoyed ,(wychodząc z nimi tylko na potrzeby) które potrzebują paru kilometrów biegu z obciążeniem DZIENNIE,pomijając już męczarnie temperatury mieszkaniowej z uwagi na sierść..
DOBÓR rasy jest istotny ALE NAJWAŻNIEJSZE to MIEĆ CZAS by sprostać wymaganiom określonej rasy i to wszystko ,jeżeli to spełnisz, a przecież nie trzeba być do tego treserem, to mając dzieci obawiał bym się o ich bezpieczeństwo bardziej nie przewidywalnych ludzi niż zmęczonego ,najedzonego ,wypróżnionego psiaka wink 
Pozdrawiam..

10

Odp: "Uwaga zły pies"

"Uwaga dobry pies" smile

Mój poprzedni pies, gdy urodziłam dziecko, pilnował je. Jak tylko maluch przebudził się, to pies przybiegał do mnie i po psiemu dawał mi do zrozumienia, że mam iść do dziecka. Mimo iż wychowywał się w domu z moimi rodzicami, to gdy ci przyszli odwiedzić dziecko obszczekał ich, i wyraźnie pilnował, by nie zrobili nic złego maluchowi. Miał z 6 lat, gdy pojawił się nowy członek rodziny, wcześniej nie przejawiał specjalnie instynktu ojcowskiego smile, a jednak wiedział od razu, że jest to mały człowieczek, którym po psiemu musi się zaopiekować.

Obecny pies - to pies przybłęda. Trochę zastanawiałam się czy brać psa z "nieznaną historią". Spojrzałam na jego ślipka na fotce i od razu wiedziałam, że to będzie fajny psiak. Chodzi za mną z pokoju do pokoju i jest szczęśliwy, że ma swoje miejsce i opiekuna.


Dlaczego pies miałby być zły?

Widziałam kiedyś program o treserze policyjnym - wybierał psy ze schronisk, takie z odrzutu, które u kilku rodziny nie zadomowiły się. Dlaczego? Bo były to najlepsze, najinteligentniejsze psy, które nudziły się, gdy nie miały czym się zająć, a u tego tresera mogły "rozwinąć" się. Zwierzaki potrzebują kontaktu z opiekunek. Czasem mówi się, że na starość właściciel upodabnia się do psa, a pies do właściciela. Jest taki program z C. Milanem - który "poskramia" psy, na ogół problem jest z właścicielem: pies zachowuje się agresywnie, bo wyczuwa strach u opiekuna, a ten zawczasu boi się, że jak tylko wyjdzie z psem, to pies będzie agresywny i ściąga mocno smycz, jak pies dostaje sygnał o zagrożeniu, to zachowuje się, tak jak natura mu podpowiada. Ten sam pies zachowuje się zupełnie spokojnie ze spokojnym opiekunem.

Zwierzęta posiadają "instynkt" (być może lepszy węch, słuch, czy inne zmysły), dzięki któremu doskonale znają nasze emocje. Jak jesteśmy smutni, to przychodzą nas pocieszyć, jak weseli - pobawić, jak zdenerwowani - reagują na informację o zagrożeniu obronie. Zwierzaki nie knują, nie rozpamiętują, żyją chwilą - więc nie ma sensu demonizować, rozważać czy pies jest dobry, czy zły, można co najwyżej rozważać czy opiekun jest odpowiedni, zrównoważony, pogodny, zdenerwowany...

11

Odp: "Uwaga zły pies"

Pewnie, że nie ma ras agresywnych, tylko ludzie są niesamowicie głupi. Za to są rasy z wrodzoną skłonnością do dominacji, albo uznające tylko jednego człowieka za swojego przewodnika. Ludzie biorą je ze względu na to, że są ładne i duże, a potem się zaczyna problem, bo jak ktoś jest niepewny i nie umie właściwie ułożyć psa, to może zostać potraktowany przez tego psa jako osoba niższa w stadzie - a na niższego w stadzie można nawarczeć, można go ugryźć i zabrać mu jedzenie z talerza. Poza ty ludzie nie rozumieją, że uwiązanie psa na łańcuchu albo bicie go jak robi coś źle to nie jest metoda na wychowanie, a co najwyżej na wyhodowanie sobie neurotycznego, agresywnego psa. Większość psów ras uważanych obiegowo za agresywne to są inteligentne, ale wrażliwe zwierzęta, które jak trafią na mądrego, odpowiedzialnego właściciela są niesamowicie fajne.
Inna sprawa, że tak, jak pisał Snake ludzie robią czasami aferę już na sam widok psa. Mój kolega ma sukę rasy pit bull, jest to najbardziej miłe, kochane i urocze stworzenie jakie sobie można wyobrazić. Psina jest wesoła, mało szczeka, jest usłuchana, grzeczna, co nie przeszkadza ludziom wpadać w jakąś dziką panikę jak widzą ją na spacerze - że to niby pies-morderca, że to się uśpić takiego powinno itd. Oczywiście jeżeli ktoś zaczyna się zachowywać głośno i agresywnie, to każdy normalny, nie pozbawiony instynktu pies zaczyna warczeć i szczekać, ale to zawsze jest psa wina, że jest "zły", bo szczeka.
Mój pies generalnie budzi sensację wśród ludzi i zwykle są to reakcje pozytywne, ale nie raz słyszałam kretyńskie pytania w stylu "Pani, a on jest z tych psów-zabójców?". Ręce opadają...
Co do zabaw psów z dziećmi - jeżeli pies jest przyjaźnie nastawiony do dzieci, lubi je, to jak najbardziej, ale pod kontrolą rodziców, a nie w samopas, bo dzieci się potrafią zachowywać kompletnie bez wyobraźni. Ja się wcale nie dziwię, że niektóre psy nie lubią dzieci, bo ja też ich nie lubię. Mój pies nie lubi dzieci, bo się z nim drażniły wielokrotnie, ale mojej kuzynki dziecko akceptuje bez problemu, bo uznaje po prostu za swoje - podobnie jak domowe koty, królika miniaturkę itp.

12

Odp: "Uwaga zły pies"
Paweł-1979 napisał/a:

Ludzie ! Czytam i oczom nie wierze..
NIEMA czegoś takiego jak "rasa agresywna"!
Przede wszystkim pies MUSI mieć przestrzeń ,wybieg ,MUSI być zmęczony!To jest podstawa.
W blokach, gdzie wyłazi ktoś z pupilem  na parę sekund na potrzeby fizjologiczne, to niech się nie zdziwi że kiedyś pies dostanie "szmyrgla" I to bez względu na rasę.
Oczywiście że są psy mniej lub bardziej "charakterne" ALE KAŻDA zmęczona ,otoczona zainteresowaniem i treningiem psina NIGDY nie zaatakuje człowieka ,przynajmniej do tego stopnia żeby go dotkliwie zranić ..
Oczywiście są rasy psów, mniej lub bardziej wymagające co do wybiegu i zaangażowania. Skrajnym przypadkiem są ludzie kupujący psy do "M2 w bloku"  pociągowe typ: Husky, Malamut, Samoyed ,(wychodząc z nimi tylko na potrzeby) które potrzebują paru kilometrów biegu z obciążeniem DZIENNIE,pomijając już męczarnie temperatury mieszkaniowej z uwagi na sierść..
DOBÓR rasy jest istotny ALE NAJWAŻNIEJSZE to MIEĆ CZAS by sprostać wymaganiom określonej rasy i to wszystko ,jeżeli to spełnisz, a przecież nie trzeba być do tego treserem, to mając dzieci obawiał bym się o ich bezpieczeństwo bardziej nie przewidywalnych ludzi niż zmęczonego ,najedzonego ,wypróżnionego psiaka wink 
Pozdrawiam..

Dokładnie!
Te cudowne różniaste rasy zostały wychodowane "po coś" są psy stróżujące, psy do polowań, psy do zaprzęgów i wiele innych i teraz pytanie co właściciel z takim psem zrobi. Pies musi być dobrze socjalizowany i wychowywany, musi mieć stały kontakt z domownikami, musi być wybiegany i wybawiony smile Wiele osób decydując się na psa kompletnie o tym nie myśli i później trafiają się takie "kwiatki", że ktoś ma malamuta i płacze bo mu pies domu nie pilnuje ale za to regularnie ucieka.

Ja mam dwa psy, duże psy i dwoje dzieci dla odmiany małych smile Nasze psy wiedzą, że dzieci są w hierarchii wyżej od nich a dzieci są nauczone, tego, że psy maja swoje prawa. Nie dokuczają psom kiedy te odpoczywają, pies nie jest zabawką. Z racji gabarytów, musimy uważać, żeby przypadkowo nie zrobiły dzieciom krzywdy.
Nie mamy budy ani kojca, psy maja dostęp do całego domu i ogrodu. Żyjemy w doskonałej symbiozie smile

13

Odp: "Uwaga zły pies"

Joga - a z ciekawości jakiej rasy masz te psy? Bo na przykład skłonienie niektórych ras psów do uznawania dzieci za wyższe w stadzie bywa trudne do osiągnięcia, co nie oznacza, że pies będzie dla dziecka agresywny. Psy w stadzie nie znęcają się nad szczeniętami i nie robią im krzywdy pomimo, że te są niżej w hierarchii, ale zdarza się, że zdyscyplinują takiego osobnika uderzeniem pyskiem na przykład, gdy uznają, że przegiął.
Ludzie nie potrafią wychować yorka, albo jamnika, a co dopiero bądź, co bądź trudne w ułożeniu, choć rzadko agresywne husky albo malamuty. Tak samo wymaganie od malamuta, że będzie pilnował, bo jest dużym psem jest zwyczajnie śmieszne, podobnie jak zdziwienie, że te psy często ciągną smycz, bo do ciągnięcia zostały wyhodowane. Ja widziałam mieszkając we Wrocławiu jak huky "wyprowadzał" swoją panią po osiedlu ciągnąc ją na oślep po krzakach.
O ile to samo w sobie jest umiarkowanie groźne, to już wymaganie od kaukaza żeby był niańką dla jakiegoś złośliwego bachora jest proszeniem się o poważne okaleczenie dziecka.

14

Odp: "Uwaga zły pies"

Kazda rasa zostala kiedys przez czlowieka stworzona w jakims celu (aczkolwiek ciezko mi dostrzec pozytek z labradoodle czy tych innych dwu-miksow ostatnio tak popularnych) I o tych wlasciwosciach rasy trzeba pamietac.
Niektore rasy beda latwe we wspolzyciu z dziecmi inne nie. Ale nie wolno wymagac od kazdego psa zeby kochal, ubostwial i zawsze uwazal na kazde dziecko. Pies to pies, jeden zwolni jak zobaczy malego ludzia a inny przebiegnie obok tak szybko ze malucha przewroci.
My mamy takiego tajemniczego psa co to kazdy bierze za onka ale onkiem nie jest big_smile
KAzdy sie pyta "a to jeden z tych psow policjantow?" Mowie ze nieeee....ten grozniejszy big_smile

15

Odp: "Uwaga zły pies"

Psy ogólnie bardzo lubią dzieci a to przez ludzi którzy psy skrzywdzili te agresywnie reagują na ich obecnosc by myślą że znów coś im grozi to pózniej są problemy.  -

16

Odp: "Uwaga zły pies"
lenkaa22 napisał/a:

Psy ogólnie bardzo lubią dzieci a to przez ludzi którzy psy skrzywdzili te agresywnie reagują na ich obecnosc by myślą że znów coś im grozi to pózniej są problemy.  -

No właśnie nie wszystkie psy lubią dzieci, nawet niektóre same z siebie co najwyżej je tolerują. Bywa też, że na przykład "swojego" dzieciaka nie ruszy, ale jak koledzy zaczną za bardzo dokuczać, to może ich zaatakować w obronie dziecka.

Jaguar - labradoodle jest psem typowo wyhodowanym do towarzystwa i dla rodzin z dziećmi, ale myślę, że przez to, iż rodowód z obu stron ma raczej myśliwski bez problemu mógłby aportować upolowane kaczki z wody. Po prostu nikt ich do tego nie wykorzystuje.

17

Odp: "Uwaga zły pies"
WitchQueen napisał/a:

Joga - a z ciekawości jakiej rasy masz te psy? Bo na przykład skłonienie niektórych ras psów do uznawania dzieci za wyższe w stadzie bywa trudne do osiągnięcia, co nie oznacza, że pies będzie dla dziecka agresywny.

A no właśnie! Ważne spostrzeżenie smile
Wybierając rasę psa, brałam pod uwagę fakt, że chcemy mieć dzieci, więc pies nie może przejawiać agresji. Musi być tzw psem domowym z sercem na łapie smile Mam leonbergera i sucz znajdę prawie Onka. Pies jak to pies, nie jest wylewny i lubi święty spokój. Teraz kiedy są upały, nie lubi kiedy mu się przeszkadza, dzieci o tym pamiętają bo powtarzam im kilka razy dziennie. Staralismy się go dobrze socjalizować ale na przykład obcych dzieci nie trawi, kiedyś kiedy był mały moja znajoma przychodziła  z córką, mają podejście inne od mojego, córunia tak piszczała nad nim, że uciekał jak najdalej, teraz obcych małych dzieci nie lubi.
Generalnie świadomie jako, że to był nasz psi debiut wybraliśmy rasę spokojną, która nie wymaga szkolenia w zakresie posłuszeństwa. Nie przejawia agresji, choć to pies stróżujący i tutaj ma silnie rozwinięty instynkt. Nie wpuści obcego ale jeśli my wpuszczamy to on go akceptuje i nie rzuca się jak wariat z zębami smile

Sucz to inna bajka, bo znajdy są najwierniejsze i najbardziej oddane. Dzieci się na niej kładą, przytulają, bawią a ona ze stoickim spokojem im na to pozwala, chociaż też pilnujemy żeby te ich pieszczoty nie były przesadzone. Uczymy dzieci, że przy psach się nie piszczy, nie wykonuje gwałtownych ruchów, nie głaszcze obcych psów bez pozwolenia rodziców itd.

Pies nie jest tak wylewny i takich obściskiwań raczej nie lubi ale czasem je dzielnie znosi, kiedy dostał butelką z piciem od mojego syna w głowę - kiedy zobaczyłam było już za późno, maluch miał wtedy ok roku, to tylko zmrużył oczy  i zero innej reakcji. Kiedyś córka zabrała mu gruszkę z pyska - też była mała i też przeoczyliśmy to jedyne co to burknął i odszedł. Więc chyba nie jest źle jesli chodzi o relacje i wychowanie?

18

Odp: "Uwaga zły pies"
WitchQueen napisał/a:

No właśnie nie wszystkie psy lubią dzieci, nawet niektóre same z siebie co najwyżej je tolerują. Bywa też, że na przykład "swojego" dzieciaka nie ruszy, ale jak koledzy zaczną za bardzo dokuczać, to może ich zaatakować w obronie dziecka.

To tak jak ludzie - jedni uwielbiają dzieci, a inni nie znoszą, ale zarówno u ludzi jak i u psów można zachowania korygować.
Córka sąsiada wciska się przerażona w ścianę, gdy widzi mojego psa (mimo iż jest to bardzo łagodne, pogodne psisko, radośnie nastawione do ludzi). Kiedyś spytałam się sąsiada, skąd taka przesadna reakcja u dziecka, czy kiedyś było pogryzione? Odpowiedział, że nie, ot, tak boi się, ale po jego reakcji widziałam, że on też jest przerażony. Dlaczego? Nie mieli żadnej złej sytuacji z psem, tylko wyobraźnia - groźne bestie zagryzające wszystko co żyje lol Niby ich sprawa, ale wysyłają informację o zagrożeniu.
Mój pies na takie bodźce nie reaguje, ale inne psy mogą zareagować po psiemu na taki sygnał. Tak samo jest z ludźmi - widzisz wypadek, zaczynasz jechać ostrożniej, twoja koleżanka siedzi zasmarkana, zaczynasz brać profilaktycznie vit. C, przebywasz ze zdenerwowanym mężem, i po chwili czujesz, że również masz wszystkiego dosyć, od słowa do słowa, robi się awantura...

19

Odp: "Uwaga zły pies"

Swojego czasu posiadałam dwa amstafy. Niestety w tej chwili została mi już tylko starsza suczka, samiec został przez kogoś otruty.
Psy budziły zawsze straszną sensacje na ulicy - "idą psy mordercy"
Po przeprowadzce na wieś wszyscy sąsiedzi omijali nasz płot szerokim łukiem, dziś po 5 latach już wszyscy przywykli, stereotyp psa mordercy w ich głowach sam się przełamał.
Jednak niejednokrotnie od obcych, albo od rodziny słyszeliśmy, że te psy nas zagryzą, potem, że zrobią krzywdę dzieciom. Wymyślano wiele historii z okrutnym psem mordercą w tle.
A tak naprawdę każdy duży pies w rękach nieodpowiedzialnego człowieka jest niebezpieczny.
Właściwie ułożony pies może być wspaniałym przyjacielem rodziny, choćby pochodził z rasy powszechnie uważaną za agresywną bądź używaną do walk.
Dodatkowo rzadko kiedy, jeśli w wiadomościach słyszymy, że pies rasy agresywnej pogryzł człowieka, rzadko kiedy pies wygląda na zwierze czystej krwi.
W normalnych hodowlach psy krzyżuje się patrząc nie tylko na ich wygląd ale i charakter, a w pseudo - hodowlach - ktoś ma psa ktoś ma sukę i robią szczeniaki,po których nie wiadomo czego można się spodziewać.

Po prostu nie którzy ludzie nie powinni mieć nawet chomika, a co dopiero dużego psa smile

Mogę dodać, że moje psiaki - wielcy mordercy - bez problemu zaakceptowały dwa małe kociaki, które powiększyły nasze stadko zwierzaków po przeprowadzce na wieś.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

20

Odp: "Uwaga zły pies"

Agnik - super fotki smile Rewelacyjne psiska. Niestety nie mam pod ręką fotek mojego doga śpiącego z królikiem miniaturką, bo też robią wrażenie. Zostawiałam obu razem i nigdy się króliczkowi nie stała krzywda, a jak królik trafił do domu, to pies już był dorosły, królika wcześniej na oczy nie widział, mimo to go zaakceptował bez problemu.

Ludzie sami wywołują często w psach zachowania agresywne właśnie przez wyolbrzymianie własnych lęków. Psy szkolone do walk ludzie rozdzielali często gołymi rękami, amstaff to zwykle jest rewelacyjny towarzysz prawie nie przejawiający agresji w stosunku do ludzi, zwłaszcza dzieci (oczywiście mówimy o psie odpowiednio wychowanym i nie wziętym z jakiejś pseudohodowli po rodzicach wariatach)
W normalnych hodowlach nie rozmnaża się psów o nieprawidłowych cechach charakteru.
Z drugiej strony psy typu rottweiler, doberman, albo owczarek kaukaski były wyhodowane jako psy obronne i stróżujące - agresja w stosunku do obcych leży w ich naturze i nieporozumieniem jest wymagać od tego typu psa, że będzie merdał ogonem na widok obcych jak przeciętny golden retrriever. To, że pies zachowuje się agresywnie w stosunku do obcych ludzi nie jest reakcją nieprawidłową. Ja na przykład takiego psa właśnie potrzebują - nie mówię o rozbudzaniu w psie agresji, ale o naturalnym instynkcie obronnym. Mój dog jest kochaną, wielką ciapą i nikomu z domowników nie zrobiłby krzywdy, ale paru obcych ludzi, którzy w jego mniemaniu naruszyli jego terytorium na sumieniu ma. Były to raczej ostrzegawcze ugryzienia, niż próby zjedzenia intruza razem z butami tongue, ale jak trzeba, to zębów używać potrafi.

21

Odp: "Uwaga zły pies"
WitchQueen napisał/a:

Jaguar - labradoodle jest psem typowo wyhodowanym do towarzystwa i dla rodzin z dziećmi, ale myślę, że przez to, iż rodowód z obu stron ma raczej myśliwski bez problemu mógłby aportować upolowane kaczki z wody. Po prostu nikt ich do tego nie wykorzystuje.

Do towarzystwa....
No tak. smile
Wiesz w latach 80 takie cos sie nazywalo "kundel"...tez do towarzystwa smile

22

Odp: "Uwaga zły pies"
Jaguar napisał/a:
WitchQueen napisał/a:

Jaguar - labradoodle jest psem typowo wyhodowanym do towarzystwa i dla rodzin z dziećmi, ale myślę, że przez to, iż rodowód z obu stron ma raczej myśliwski bez problemu mógłby aportować upolowane kaczki z wody. Po prostu nikt ich do tego nie wykorzystuje.

Do towarzystwa....
No tak. smile
Wiesz w latach 80 takie cos sie nazywalo "kundel"...tez do towarzystwa smile

Ale hodowanie ras do towarzystwa ma bardzo długą tradycję. Zapewne kojarzysz z filmów tudzież innych źródeł ozdobne spaniele, maltańczyki, które te wszystkie damy w sukniach i perukach wszędzie ze sobą zabierały. Chiński cesarz nie mógł się obejść bez zgrai pekińczyków. Pies, także ten ozdobny świadczył o statusie majątkowym właściciela.
Poza tym ja w pełni rozumiem, że ktoś ma potrzebę mieć pieska, który jest mały, niegroźny i można się z nim po prostu pobawić i go rozpieszczać. Dobrze, że niektórzy ludzie chociaż zdają sobie sprawę, że taki na przykład labradoodle będzie lepszym psem rodzinnym niż husky albo doberman. Poza tym labradoodle został też wyhodowany z myślą o alergikach, bo dzięki genom pudla jego sierść rzadko uczula, a jest dużo łatwiejsza w utrzymaniu niż u pudla. W ogóle pudle to jest bardzo niedoceniana rasa moim zdaniem - jest to w zasadzie najinteligentniejszy z psów, ale wszyscy przez wygląd myślą o nim jako o fanaberii dla bogatych ludzi i zapominają, że to może być niezły pies pracujący.

Joga - moim zdaniem każdy pies nieważne jak jest miły i słodki wymaga tresury z zakresu choćby kilku podstawowych komend jak "do mnie" "stój" "zostań" i "nie wolno" to czasem może psu uratować życie, a właścicielowi i najbliższemu otoczeniu oszczędzić nerwów.

Mój dog do dziecka kuzynki odnosił się bardzo przyjaźnie, choć nie lubi dzieci, ale mały też mu się specjalnie nie naprzykrzał. W końcu pies sam mu przyniósł piłkę żeby się pobawić. Musieliśmy tylko pilnować żeby czasami niechcący nie zgarnął dzieciaka na glebę, albo do oczka wodnego przy mocniejszym machnięciu ogonem, albo szarży za piłką. Poza tym mój pies choć nie zdaje sobie sprawy ze swojej siły, to ma jednak taką świadomość, że jak coś jest małe, to zębów i pazurów się nie używa, można mu podać malutki kawałek jedzenia w dwóch palcach i nigdy nie kłapnie zębami, tylko weźmie ostrożnie. Jednocześnie wie, że ze mną może się pobawić w zapasy, ciągnięcie patyka, czy inne bardziej psie i ostrzejsze zabawy wymagające siły, ale z dzieckiem to już nie.
Na kursie posłuszeństwa bił na głowę wszystkie owczarki niemieckie i labradory, ale nie jest typem psa, który tylko czeka aż mu się wyda komendę. Po prostu o co się poprosi to zrobi.

23

Odp: "Uwaga zły pies"

Ja całe swoje dzieciństwo spędziłam z ogromnymi psami. 'Najmniejszym' z nich był owczarek niemiecki. Wszystkie były szkolone w taki sposób, żeby nie zrobiły krzywdy kilkuletniemu dziecku, które nie może usiedzieć na miejscu. Ale nigdy, przenigdy, nie byłam zostawiana z nimi sama. Ojciec, mimo tresury, nie do końca im ufał. I też mi tłumaczono, że nawet jeśli pies daje sobie wejść na przysłowiową głowę, nie wolno tego wykorzystywać. Moja ukochana Sonia, czyli owczarek, była moim stróżem. Jak się bawiłam zawsze leżała obok mnie, dawała się 'czochrać' itp, jednak za każdym razem widziałam wzrok ojca, kiedy chciałam ją pociągnąć za sierść. I myślę, że to było dobre podejście. Ja zostałam uświadomiona, że rzeczy, które mi mogą sprawiać przyjemność, psu mogą sprawiać ból, przez co może mnie ugryźć. Psy z kolei wiedziały, iż dziecka nie wolno tknąć. Ale wiadomo jak to z psami, nie można w takiej kwestii im w 100% zaufać.

Co do agresji psów. Uważam, że wiele zależy od tresury. Są psy z natury agresywne. Są psy nieagresywne. Ale nie zmienia to faktu, że ten, teoretycznie, agresywny może być super ułożony i muchy nie tknie, a ten 'normalny' zagryzie.

24

Odp: "Uwaga zły pies"

Mój znajomy niedawno leżał sobie na łóżku, obok niego był pies, którego mieli w domu już 7 lat, nagle pies rzucił się na niego i ODGRYZŁ MU UCHO!!! Wyobrażacie sobie? Nigdy nie lubiłam psów, a teraz już wiem, że nie można żadnemu zaufać... Nigdy nie pozwoliłabym, aby obok mojego dziecka był jakikolwiek pies. Już nie mówię o tragedii jaka może się wydarzyć, ale pies nagle zacznie szczekać i po prostu może wystraszyć dzieciaczka...

25

Odp: "Uwaga zły pies"
Nemezys napisał/a:

Mój znajomy niedawno leżał sobie na łóżku, obok niego był pies, którego mieli w domu już 7 lat, nagle pies rzucił się na niego i ODGRYZŁ MU UCHO!!!

Z całym szacunkiem, ale nie uwierzę, że bez powodu.

Nemezys napisał/a:

Nigdy nie pozwoliłabym, aby obok mojego dziecka był jakikolwiek pies. Już nie mówię o tragedii jaka może się wydarzyć, ale pies nagle zacznie szczekać i po prostu może wystraszyć dzieciaczka...

No to co, że zacznie szczekać i wystraszy? Ktoś puści muzykę, pijany głośno krzyknie, ktoś włączy kosiarkę - dziecko też MOŻE się wystraszyć. I, moim skromnym zdaniem, nie należy dziecka przed tym chronić, bo maluch musi nauczyć się radzić sobie ze stresem.

26

Odp: "Uwaga zły pies"
BabaOsiadła napisał/a:
Nemezys napisał/a:

Mój znajomy niedawno leżał sobie na łóżku, obok niego był pies, którego mieli w domu już 7 lat, nagle pies rzucił się na niego i ODGRYZŁ MU UCHO!!!

Z całym szacunkiem, ale nie uwierzę, że bez powodu.

Całkowicie bez powodu. Wrócił z pracy, zjadł obiad i położył się na kanapie. Pies cały czas leżał koło stołu, jak zwykle zresztą. W pewnym momencie (to już opowiadała mama znajomego) pies skoczył jak szalony i prosto mu do twarzy, odgryzł końcówkę ucha. Kolega miał zabieg jakiś, szyli mu ucho. No i pies jest teraz uwiązany na podwórku.

Co do tego, że trzeba dzieci przyzwyczajać do stresu, to może i racja. Ja osobiście panicznie boję się psów, dlatego jeśli będę miała dziecko to mogę być uczulona na tym punkcie smile Nie ufam psiakom i tyle.

27

Odp: "Uwaga zły pies"

No ale nie jesteś z tym znajomym 24h na dobę, prawda? To nie musiał być powód w danej minucie, to mogły być zaniedbania wychowawcze z całego życia pieska. Jak ktoś się nie zna na psiej psychologii, to nie zauważa (Ty) i popełnia (być może Twój znajomy) szereg błędów/zaniedbań/gestów, które dla nas są normalne, a psa przerażają/wkurzają. 7 lat to już niemłody piesek, może się też u niego zaczynać jakieś choróbsko (np. guz w głowie), powodujące niepoczytalne zachowanie. Twojemu znajomemu, oczywiście, serdecznie współczuję sad

Z dziećmi to łatwo mi się wymądrzać, ale sama histeryzuję w różnych sytuacjach wink Ważne jednak, by nie dać dziecku odczuć naszych lęków.

28

Odp: "Uwaga zły pies"

To racja, nie wiem jak znajomy się odnosił do psa. Karmili go rodzice, on się z nim bawił. No i całe 7 lat mieszkali pod jednym dachem. Ale jak ludzie po 20 latach małżeństwa się rozwodzą to i pies po 7 latach wspólnego mieszkania mógł się zdenerwować big_smile

29

Odp: "Uwaga zły pies"

Ja natomiast ufam psom. Być może, dlatego, że zawsze kontroluję ich mowę ciała. Mówią do mnie w jakim są nastroju itd. W razie ataku psa mam w zanadrzu dla niego dwie metody zapobiegające agresji.

30

Odp: "Uwaga zły pies"
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Ja natomiast ufam psom. Być może, dlatego, że zawsze kontroluję ich mowę ciała. Mówią do mnie w jakim są nastroju itd. W razie ataku psa mam w zanadrzu dla niego dwie metody zapobiegające agresji.

Można wiedzieć jakie? smile

31

Odp: "Uwaga zły pies"

Nie potrafię wstawiać zdjęć, ale gdybym umiała, to zobaczylibyście jak mój pięćdziesięciokilowy owczarek niemiecki masuje ozorem brzuszek małemu kociątku, którego mama zginęła. Prawdę mówiąc to owczarek wychował kocię, ja tylko karmiłam.
Maks też był zabrany z budy od złych ludzi, gdy miał zaledwie cztery tygodnie i opiekowała się nim nasza suka (owczarek szetlandzki) z wielką czułością.
Dzisiaj Rudaska już nie żyje, a Maksio jest poważnym, starszym panem, który rozumie ludzką mowę i daje nam wiele radości. Jest naszym towarzyszem i akceptuje wszystkich, których my akceptujemy. Wystarczy powiedzieć "swój"i jest "bratem-łatą". Na obcych reaguje inaczej. Raz się zdarzyło, że na podwórko wszedł inkasent. Nas nie było. Pies był w ogrodzie i nie reagował na intruza, ale gdy ten chciał wyjść, pies go nie wypuścił. Stanął przy furtce z groźną miną i tak stał aż wróciliśmy. Inkasent siedział na schodach dwie godziny. A na furtce był napis "uwaga-pies".
Co do dzieci, to nigdy nie zostawialiśmy dzieci samych z psem. Dzieci bywają nieprzewidywalne, mogą zrobić coś takiego, że pies będzie się bronił.

Miałam wiele psów w swoim długim życiu. Najinteligentniejsza była  suczka rasy pudel, miniaturka, dzisiaj niedoceniana rasa. Cudowny pies.

Nie wyobrażam sobie życia bez psów, najlepszych towarzyszy i przyjaciół człowieka.

32

Odp: "Uwaga zły pies"
Nemezys napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Ja natomiast ufam psom. Być może, dlatego, że zawsze kontroluję ich mowę ciała. Mówią do mnie w jakim są nastroju itd. W razie ataku psa mam w zanadrzu dla niego dwie metody zapobiegające agresji.

Można wiedzieć jakie? smile

Ja bardzo agresywnego psa, który mnie nie znał przekonałam do siebie samą mową ciała. Warczał na mnie - zignorowałam go, nie patrzyłam kompletnie w jego stronę, udawałam, że mnie nie obchodzi. Postawa ciała normalna - bez kulenia się, wycofania, strachu, nie uległa. Pies po minucie zaczął się zastanawiać o co mi właściwie chodzi. Po dwóch zaczęłam do niego gadać miłym tonem z postawą zachęcającą do zabawy, ale wciąż bez patrzenia na niego wprost. Pies przestał warczeć i ujadać, zaczął machać ogonem, przyniósł swoją piłkę do ogrodzenia za którym się znajdował. Pies ten reagował jak dotąd pozytywnie jedynie na właścicieli, na nikogo więcej, od teraz reaguje dobrze na mnie, a widział mnie pierwszy raz w życiu. Nie oznacza to, że zaryzykowałabym grzebanie w jego misce, trzeba wiedzieć gdzie jest granica i pies przy swoim posłaniu, czy misce może zareagować chęcią obrony czegoś co uważa za swoje, nawet jeżeli mu tą miskę właśnie przynieśliśmy i postawiliśmy na ziemi. Zwyczajnie mogę z tym psem przebywać bez obaw, że mnie ugryzie. W ogóle właśnie pies przesyła jasne sygnały, tylko człowiek nie zawsze je rozumie i nie potrafi zareagować tak żeby pies zrozumiał o co jemu chodzi. Podobnie jest z końmi, tyle, że tu sytuacja ma się jeszcze gorzej, bo ludzie zwykle kompletnie sygnałów wysyłanych przez konia i złożoności jego psychiki nie ogarniają.
U psa machający ogon nie zawsze jest oznaką przyjaźni. Powolne, napięte ruchy uniesionego ogona zdradzają skupienie, pobudzenie i gotowość do ataku. Mój dog przywiązany pod sklepem zachowuje się w miarę grzecznie, ale do każdego człowieka próbującego się spoufalić przybiera postawę w stylu "chodź tu, zjem cię!" Nie szczeka specjalnie, nie warczy, nie pokazuje niepotrzebnie zębów prezentuje postawę psa w gotowości z postawionymi uszami, lekko poruszającym się, uniesionym ogonem. Ktoś mógłby to uznać tylko za zaciekawienie, ja wyraźnie zaś widzę, że podejście w tym momencie osoby obcej równa się sprowokowanie go do ataku. Póki nikt się nie zbliży nie będzie ujadał na przechodniów, straszył itd. Pies nie zawsze ostrzega warczeniem.
Podobnie ma się sprawa z zachowaniami dominującymi - czasami zwykłe położenie głowy na kolanach właściciela to nie jest domaganie się pieszczot tylko próba zdominowania go. Psy kładą sobie łapy albo łby na karkach gdy ustalają hierarchię. Gdyby osobnik niższy w stadzie spróbował tego z wyższym oberwałby zębami. Podobnie nie należy podczas szarpania się z psem patykiem, czy zabawką pozwolić mu wygrać. Po to się uczy między innymi komendy "zostaw" żeby wygrana z dużym psem nie graniczyła z cudem, a nasz autorytet nie legł w gruzach. Zwłaszcza, że zachowania dominujące nie zawsze wiążą się z okazywaniem agresji ze strony dominującego osobnika.
Np tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=VzRT8m97NsI  Pies jest wyraźnie zainteresowany suczką, ale wykazuje dominujące zachowania, a ona mu daje do zrozumienia, że sobie tego nie życzy w sposób jasny i zrozumiały.
Skoro pies może nam coś bez trudu zabrać, to dlaczego mielibyśmy być przez niego uważani za przywódcę stada? Uczony konsekwentnie od małego pies z czasem naturalnie będzie rozumiał, że my mamy pierwszeństwo w jedzeniu i żebranie nic nie pomoże, że nie wolno nam zabrać z talerza kanapki, albo szarpać nas za uszy. Ja mogę zostawić na stole najlepiej pachnącą kiełbasę albo mięso i mimo, że pies głową ponad stół sięga bez najmniejszego wysiłku nigdy mi się nie zdarzyło żeby zabrał coś ze stołu lub choćby to oblizał. Co najwyżej powącha i spojrzy na kogoś z domowników w celu upewnienia się, że to na pewno nie jest dla niego wink

Najlepszym sposobem na zapobieganie atakom psów to jest ich nie prowokować poprzez nierozważne zachowania.
Nemezys - ja absolutnie nie uwierzę, że pies zaatakował bez przyczyny, po prostu ty tej przyczyny nie znasz. To, że pies trafił z tego powodu na łańcuch jest moim zdaniem skandaliczną głupotą ze strony właściciela, bo to może co najwyżej pogorszyć sprawę. Przez takie idiotyzmy dzieją się potem poważne wypadki
Nie rozumiem dlaczego boisz się psów tylko dlatego, że jeden gdzieś tam zachował się niewłaściwie. W myśl tej zasady należy się bać np. samochodów, bo kogoś gdzieś rozjechali, albo w ogóle ludzi.
Jeżeli kiedyś rozbudzisz w swoim dziecku paniczny strach przed psami, to narazisz je raczej na atak ze strony psa niż ochronisz. Poza tym krzywda się raczej stanie ze strony, z której się nie spodziewasz - prędzej to zrobi jakiś przypadkowy osiedlowy, mały kundel niż jakiś rzekomo duży i groźny pies. Okazywanie strachu w obecności psa to jest w zasadzie prowokowanie go do ataku. Pies to jest drapieżnik - w jego naturze leży zaatakowanie czegoś co się go bardzo boi albo wręcz ucieka, bo przerażony człowiek zachowuje się często irracjonalnie. Domowy pies wychowany z dzieckiem traktuje to dziecko jak członka rodziny i nie zamierza go zjeść (zdarzają się przypadki zazdrości o dziecko, ale wynika to z ludzkiej niewiedzy i braku wyobraźni). Ja się wychowałam z wielkim psem, drugiego jeszcze większego psa ułożyłam sama. Nigdy nie zostałam ugryziona przez psa, a zdarzały mi się kontakty z psami bardzo agresywnymi i nieufnymi. Znam przypadki, gdzie pies uratował dziecku życie (niemowlę miało bezdech, gdyby pies nie narobił rabanu, to rodzice by to przespali i znaleźli rano w łóżeczku trupa).
Mój pies kogoś, kto się go nie boi np. znajomych mojego ojca bez problemu akceptuje i lubi. Na agenta ubezpieczeniowego, który na jego widok trzęsie się jak galareta pies najzwyczajniej się czai i nierzadko usiłuje go bardziej wystraszyć. Facet nie mógłby zostać z psem sam w pokoju, bo ten by go zagonił w kąt i z pewnością podgryzał dla zabawy.
Dziecku trzeba tłumaczyć, że pies to nie zabawka i nie wolno podchodzić do obcych zwierząt. Przelewanie na dzieciaka własnych lęków do niczego dobrego nie prowadzi.

33

Odp: "Uwaga zły pies"
WitchQueen napisał/a:

Ale hodowanie ras do towarzystwa ma bardzo długą tradycję. Zapewne kojarzysz z filmów tudzież innych źródeł ozdobne spaniele, maltańczyki, które te wszystkie damy w sukniach i perukach wszędzie ze sobą zabierały. Chiński cesarz nie mógł się obejść bez zgrai pekińczyków. Pies, także ten ozdobny świadczył o statusie majątkowym właściciela.

Pieknie.
Wspaniale.
Co z tego maja takie "statusy majatkowe"?
Bardzo podobnie dzieje sie wsrod ras typu pit bull czy staffie. Takie psy tez sa symbolem pewnego statusu wsrod pewnych grup. Bokiem to wychodzi zarowno psom jak i ludziom ktorzy mieli z nimi do czynienia w sytuacjach lekko....podbramkowych smile
No ale oddajmy cesarzowi co cesarskie...ci chinscy cesarze do zgrai psow mieli tez zgraje sluzby ktora pilnowala psiej diety, spacerow i pielegnacji.

WitchQueen napisał/a:

Poza tym ja w pełni rozumiem, że ktoś ma potrzebę mieć pieska, który jest mały, niegroźny i można się z nim po prostu pobawić i go rozpieszczać.

Skoro rasy do towarzystwa maja taka dluga tradycje to po co kreowac nowe? Mamy wlasnie te Pekinczyki czy inne towarzyszace... Po kiego licha  kreowac nowosci typu Jug (krzyzowka Jack Russel i Puga) czy Puggle (krzyzowka Beagle i Puga)? Malo nam tych ras towarzyszacych?
No i skoro mowimy o malych psach to labradoodle raczej sie zalicza do srednich. smile

WitchQueen napisał/a:

Dobrze, że niektórzy ludzie chociaż zdają sobie sprawę, że taki na przykład labradoodle będzie lepszym psem rodzinnym niż husky albo doberman.

Pomylka.
Labradoodle bedzie lepszym psem dla ludzi dla ktorych bedzie to pierwszy pies i ktorzy nie maja jeszcze doswiadczenia w ukladaniu i odczytywaniu zachowan psow.
Prawidlowo ulozony dobreman bedzie wspanialy.
Prawidlowo ulozozny husky bedzie swietny. Specyficzny ale przy obopolnym zrozumieniu bedzie wspanialym psem. smile

WitchQueen napisał/a:

Poza tym labradoodle został też wyhodowany z myślą o alergikach, bo dzięki genom pudla jego sierść rzadko uczula, a jest dużo łatwiejsza w utrzymaniu niż u pudla.

Sa inne starsze nie uczulajace rasy. Taka jedna chinska....wiem jak wyglada nie pamietam imienia...jak sobie przypomne to napisze imie...

WitchQueen napisał/a:

W ogóle pudle to jest bardzo niedoceniana rasa moim zdaniem - jest to w zasadzie najinteligentniejszy z psów, ale wszyscy przez wygląd myślą o nim jako o fanaberii dla bogatych ludzi i zapominają, że to może być niezły pies pracujący.
.

Pudle sa swietne to fakt.

Nemezys pies zawsze ma powod. Zawsze.
A jesli cos sie wydaje ze nie ma powodu to szybciutko sie leci do weterynarza bo zmiany osobowosci towarzyszyc moga roznym schorzeniom i chorobom.
Czasem wynikaja z wieku. Nawet najlepszy pies pod wplywem niespodziewanego bolu moze probowac chapnac zanim sie zorientuje ze to pan przez pomylke np polozyl mu sie na lapie (znajomy polozyl sie na lozku, tak?) smile
Moj pies kiedys nie zajarzyl ze ja to ja i trzepnal mnie pyskiem. Nie zebami a pyskiem bo zdazyl zamknac. Szybko przeprosil ale wina byla moja bo go zaskoczylam. smile
Zla dieta to kolejny problem. Pies napychany samym miechem bedzie nie do wytrzymania...
Pies zawsze ostrzega, zawsze sie komunikuje. To ludzie czesto nie widza tego ze pies wrecz krzyczy smile

34

Odp: "Uwaga zły pies"

Jaguar - "statusy majątkowe" jak wszystkie psy raz miały lepiej, raz gorzej. Co nie zmienia faktu, że tak jest i będzie. Podobnie jak ze sportowymi końmi. Też mi się nie podobają nieodpowiedzialne dresy z pitbullami, ale nie mogę im zabronić posiadania takich psów.

Po co kreować nowe rasy? A słyszałaś o czymś takim jak heterozja mieszańców? Między innymi dlatego, że krzyżówka dwóch różnych ras ma bardziej zróżnicowaną pulę genów, a więc jest odporniejsza na wiele chorób. Poza tym podaj mi choć jeden powód dlaczego mielibyśmy nowych ras nie kreować. Chyba nie nastało jakieś odgórne zaprzestanie procesu hodowli nowych ras i może za jakieś 100 lat ktoś będzie pisał kiedy powstały labradoodle. Była potrzeba na psa dla alergików, no to wymyślili i bardzo dobrze.

No właśnie - doberman albo husky będzie dobrym psem rodzinnym jeżeli mamy jakieś doświadczenie. Nie oznacza to, że jak już mieliśmy kiedyś jakiegoś psa, to jesteśmy w tym temacie doświadczeni, znam masę ludzi, którzy guzik odczytują z psich zachowań, mimo, że psów mieli już kilka. Ja bym się bez problemu podjęła wychowania dobermana lub huskiego, ale na przykład wybierając psa dla moich rodziców, którzy są wobec mojego psa zdecydowanie mniej konsekwentni nie wybrałabym żadnej z tych dwóch ras, bo obawiałabym się, że nie dadzą rady. Husky jest świetnym psem jeżeli jest od małego dobrze i cierpliwie układany i przede wszystkim dobrze wybiegany. To nie jest pies dla każdego, kto ma domek z ogródkiem, nie każdy podoła zapewnieniu takiemu psu dość ruchu i okiełzna niektóre jego zachowania. Poza tym wszystkie szpice w tym husky to są psy o specyficznym charakterze, nie zawsze łatwe do ułożenia. Wielu ludzi, właśnie ten niezależny charakter często przerasta. Ja radzę wejść na forum o huskych. Tam są w większości ludzie na maksa zaabsorbowani swoimi psami i ich wychowaniem, wiedzieli, że te psy są nieprzeciętne, ale jest masa tematów w stylu "nie wiem co dalej", "nie mam do niego siły" A dobermany są z kolei bardzo wrażliwe. Nie przeczę, to jest świetny pies rodzinny, ale ja widziałam sporo psów tej rasy, które są smutne, neurotyczne, nie akceptują niektórych członków rodziny i to nie dlatego, że były jakoś źle traktowane, tylko dlatego, że ktoś coś zrobił źle lub zwyczajnie coś przeoczył. Wiesz, pies każdej rasy może być psem rodzinnym, ale nie każdego tak samo łatwo jest w takiej roli wychować. Z pewnymi rasami jest zwyczajnie łatwiej. Znam też dobermany, rottweilery, które są przemiłymi, kochającymi ludzi psami, ale ze smutkiem muszę stwierdzić, że to są wyjątki, bo ludzie wciąż mają zbyt małą świadomość co do psich zachowań, co w połączeniu z rasami o silnym, dominującym charakterze nierzadko źle się kończy - bo jak pies jest niedobry, to mu wtłuką, a potem są zdziwieni, że pies się pewnego dnia wkurzył i zaatakował. Ludzie dzieci nierzadko nie potrafią wychować, a co dopiero psa, który ludzkim głosem o swoich potrzebach nie powie. Ja uwielbiam dobermany za ich inteligencję i bardzo bym chciała kiedyś mieć psa tej rasy, choć dla mnie poważną przeszkodą jest to, że nie może on mieszkać cały rok na dworze, dlatego mam nadzieję, że następnym psem będzie któryś z ras psów z terytorium byłego ZSRR.  Marzy mi się wielki, kudłaty, misiowaty kaukaz, albo owczarek środkowoazjatycki.

35

Odp: "Uwaga zły pies"
Nemezys napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Ja natomiast ufam psom. Być może, dlatego, że zawsze kontroluję ich mowę ciała. Mówią do mnie w jakim są nastroju itd. W razie ataku psa mam w zanadrzu dla niego dwie metody zapobiegające agresji.

Można wiedzieć jakie? smile

Pierwsza z metod to nagłe otwarcie czarnego, dużego parasola. Niestety metoda owa ma swoje poważne ograniczenia. Drugą z metod stanowi wycie. Ten sygnał wokalny w stadzie wilków jest bowiem przysłowiowym "znakiem pokoju". Służy ono uspokojeniu i wyciszeniu agresywności poszczególnych członków stada. Gdy wyją wilki nikomu nic złego stać się nie może. A psy przecież zgodnie z obecną wiedzą zoologiczną są podgatunkiem Canis lupus.
Mam nadzieję Nemezys, że nie będziesz się z tych metod śmiać. Ale i na ironię jestem przygotowany.

36

Odp: "Uwaga zły pies"
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Nemezys napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Ja natomiast ufam psom. Być może, dlatego, że zawsze kontroluję ich mowę ciała. Mówią do mnie w jakim są nastroju itd. W razie ataku psa mam w zanadrzu dla niego dwie metody zapobiegające agresji.

Można wiedzieć jakie? smile

Pierwsza z metod to nagłe otwarcie czarnego, dużego parasola. Niestety metoda owa ma swoje poważne ograniczenia. Drugą z metod stanowi wycie. Ten sygnał wokalny w stadzie wilków jest bowiem przysłowiowym "znakiem pokoju". Służy ono uspokojeniu i wyciszeniu agresywności poszczególnych członków stada. Gdy wyją wilki nikomu nic złego stać się nie może. A psy przecież zgodnie z obecną wiedzą zoologiczną są podgatunkiem Canis lupus.
Mam nadzieję Nemezys, że nie będziesz się z tych metod śmiać. Ale i na ironię jestem przygotowany.

A z tym wyciem to ciekawe, ale jak już bydlak na Ciebie szarżuje, to myślę, że niewiele można zrobić. Poza tym mam poważne obawy, czy wszystkie psy to wycie tak z miejsca respektują.
Parasol to już w sumie trochę desperacja - masz pół na pół szanse, że pies się zatrzyma. Rasy, które w naturze mają nie zawahać się nawet jak z lasu wylezie na nie niedźwiedź. Ja na filmach z prób psów obronnych widziałam niejednokrotnie, że straszenie tego typu psów jest całkowicie nieskuteczne, co najwyżej potęguje reakcje obronne.

Jak pies na ciebie biegnie z zamiarem ataku, to na dobrą sprawę ratuje życie i zdrowie w zasadzie jedynie pozycja "na żółwia". Moim zdaniem najważniejsze jest choć trochę wiedzieć o psiej mowie ciała i psychice żeby takie zachowania móc przewidzieć i im zapobiegać. Wiadomo, że jak pędzi do nas jamnik aby poszarpać nam nogawki, to jako silniejsi spokojnie możemy go zwyczajnie pociągnąć z buta, ale z rottweilerem to się nam raczej nie uda.

37

Odp: "Uwaga zły pies"

Musimy pamiętać że psy głównie bronią po prostu domu i ręki która go karmi  .Pies bez względu na rasę poza furtką, blokiem, bez pana będzie wystraszony zagubiony ,lękliwy i niema się co go obawiać..
WitchQueen  Owczarek środkowoazjatycki... 15 lat przeżył.. Pamiętam jak był jeszcze malutkim szczeniaczkiem  szczekał na obcych jak by chciał ich pożreć ,śmiesznie to wyglądało, a jak ktoś tupnął to uciekał za róg i dalej szczekał big_smile
Jak już podrósł a nigdy go nie uczyłem ataku, to wystarczyło że powiesiłem kurtkę na dworze bez względu na czym, nie pozwolił nikomu prócz mnie do niej podejść.. big_smile
Ubzdurał sobie również że każda rzecz obca przyniesiona od obcego to rzecz zła .Listonosz przyniósł list a ten dostawał furii podbiegał do mnie i wyrywał mi go z ręki ..
Nigdy nie przejawiał agresji poza domem/ogrodem,więc spokojnie puszczałem go w kagańcu bez smyczy ,raz na spacerze przejeżdżał rowerzysta, wyczuł moment i rzucił się na niego przewracając go  ,jak gość już leżał stanął na nim i szczekał . Do dziś zastanawiam się co się stało , dlaczego tak postąpił ,jeden jedyny raz ktoś mu się nie spodobał ...
Najbardziej pamiętny  czworonóg naszego domu ,jeszcze jak to piszę łza się w oku kręci mimo iż mija prawie rok od uśpienia (decyzja weterynarza)
Teraz Malamucica, bez porównania, KOSZMARNA ilość pracy i wysiłku nad wychowaniem,ludziom słabej woli ,bez warunków naprawdę nie polecam..

38

Odp: "Uwaga zły pies"

Jak byłam na kursie ze swoim dogiem, to była para z owczarkiem środkowoazjatyckim. Był bardzo kochany - taki ogromny, leniwy misiek, zrównoważony, mądry, ale jakby chciał podejść inny pies to od razu go dominował, jak delikwent był oporny to gryzł. W ogóle sprawiał wrażenie jakby ten kurs posłuszeństwa uważał za jakąś bzdurę i wiedział lepiej. Polecenia wykonywał, ale na zasadzie "no dobrze, popatrz, usiadłem jak chciałeś. Możemy już iść?"
Co do zachowań obronnych - mój dog takie wykazuje. Do płotu nie wolno nikomu się zbliżyć, a wyprowadzam go bez smyczy i kagańca, tylko z obrożą, żeby było za co złapać w razie czego. A tyle się mówi, że dogi to takie śmieszne ciapy. W domu, dla mnie i rodziny oczywiście, ale obcego potrafi zwyczajnie przetestować. Jak pierwszy raz przyjechał do domu mój chłopak, to pies go złapał zębami za rękaw od bluzy. Jak mój Luby niewzruszenie, ale ostro zwymyślał psa, to pies stwierdził, że to w sumie chyba swój skoro się go nie boi tongue
Z owczarkami kaukaskimi i azjatami to jest o tyle ciekawe, że żadnych zachowań obronnych nie trzeba psa uczyć (owczarki niemieckie czasami trzeba, bo bywają zbyt miłe), za to trzeba sporo doświadczenia żeby zapanować nad tymi naturalnymi instynktami. Kiedyś w rosyjskich wiadomościach pokazywali, że bezdomny kaukaz wszedł do sklepu i postanowił, że będzie pilnował - nikt nie mógł wejść ani wyjść, ale ludzie wewnątrz mogli się czuć całkiem bezpiecznie póki tam pozostawali. To na pewno nie jest pies dla kogoś o słabej woli, ale jak uzna kogoś za przewodnika to można tego psa nauczyć wszystkiego. Widziałam na youtube filmik, gdzie występowały w cyrku i radziły sobie nieźle.
A malamuty są trudne, nie przeczę. Mam nadzieję, że uda Ci się wychować na porządnego psa smile

39

Odp: "Uwaga zły pies"
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Nemezys napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Ja natomiast ufam psom. Być może, dlatego, że zawsze kontroluję ich mowę ciała. Mówią do mnie w jakim są nastroju itd. W razie ataku psa mam w zanadrzu dla niego dwie metody zapobiegające agresji.

Można wiedzieć jakie? smile

Pierwsza z metod to nagłe otwarcie czarnego, dużego parasola. Niestety metoda owa ma swoje poważne ograniczenia. Drugą z metod stanowi wycie. Ten sygnał wokalny w stadzie wilków jest bowiem przysłowiowym "znakiem pokoju". Służy ono uspokojeniu i wyciszeniu agresywności poszczególnych członków stada. Gdy wyją wilki nikomu nic złego stać się nie może. A psy przecież zgodnie z obecną wiedzą zoologiczną są podgatunkiem Canis lupus.
Mam nadzieję Nemezys, że nie będziesz się z tych metod śmiać. Ale i na ironię jestem przygotowany.

Niestety, nadmierne krzyżowanie psów i tworzenie coraz większej ilości ras, w połączeniu z udomowieniem psa (zwłaszcza w blokowiskach) doprowadziły do tego, że ze swoim przodkiem dzisiejsze psy mają niewiele wspólnego..

40

Odp: "Uwaga zły pies"

Ja radzę być zawsze ubezpieczonym podczas spacerów, bo pies jak pies, ale nigdy nie wiemy kogo spotkamy i jak się druga osoba zachowa wobec naszego psa, a nasz pies wobec tej osoby. Ja miałam niedawno niemiłą "przygodę", bo mój pies, mieszaniec boksera z wyżłem (ze schorniska), duży pies, dla nas łagodny (mam trójkę małych dzieci i jest dla nich bardzo łagodny), ugryzł syna sąsiadów. W sumie uważam, że miał pełne prawo ugryźć, bo dzieciak podszedł do kojca, w którym pies przebywa w ciągu dnia (mieszkam na wsi) i machając ręką powtarzał imię psa, trwało to ze dwie minuty i pies stał niby spokojnie, a ja dwa razy powiedziałam "odejdź bo cię ugryzie". Dzieciak niestety nie posłuchał, jeszcze powiedział do mnie "jakoś mnie nie ugryzł", po czym pies chwycił go za rekę, robiąc mu ranę ok. 3cm. Dałam jego matce zaświadczenie o szczepieniu psa, ale mimo to i mimo że pies był zabezpieczony, dziecko bez kontroli rodziców, a pies drażniony, miałam na głowie sanepid i inspekcję wet., musiałam zapłacić lekarzowi za wizytę, bo nie miałam jak pojechać z psem do gabinetu. To nauczyło mnie jednego - od tamtego dnia mam zaknietą na klucz furtkę i nikt nie wchodzi na moje podwórko. A psa za nic nie winię, co najwyżej sąsiadów (nie usłyszałam nawet <przepraszam>) i nasze bzdurne prawo.

41

Odp: "Uwaga zły pies"

zagubiona - ty się lepiej Ciesz, że psy obecnie z wilkami mają niewiele wspólnego. Wiesz jak się wilki zachowują w stadzie wobec osobników niżej w hierarchii? W USA było swego czasu modne mieć psa skrzyżowanego z wilkiem. Te krzyżówki odpowiadały za sporą liczbę pogryzień, bo paru idiotów zapomniało, że wilk to jest dzikie zwierzę i nawet doświadczony właściciel może tego nie opanować. Ludzie sobie nie radzą ze zwykłymi psami, a co dopiero z wilkiem.

Też miałam kiedyś krzyżówkę boksera z wyżłem. Bardzo był fajny. Ja tylko nie rozumiem dlaczego nie kazałaś się bachorowi wynosić spod tego kojca, tylko czekałaś aż pies nie wytrzyma i go ugryzie. Ja bym normalnie wzięła za bety i wyrzuciła za bramkę, a matce powiedziała żeby się drażnił ze swoim psem, a mojego zostawił w spokoju.

42 Ostatnio edytowany przez zagubiona_ (2013-08-20 09:40:23)

Odp: "Uwaga zły pies"
WitchQueen napisał/a:

zagubiona - ty się lepiej Ciesz, że psy obecnie z wilkami mają niewiele wspólnego. Wiesz jak się wilki zachowują w stadzie wobec osobników niżej w hierarchii? W USA było swego czasu modne mieć psa skrzyżowanego z wilkiem. Te krzyżówki odpowiadały za sporą liczbę pogryzień, bo paru idiotów zapomniało, że wilk to jest dzikie zwierzę i nawet doświadczony właściciel może tego nie opanować. Ludzie sobie nie radzą ze zwykłymi psami, a co dopiero z wilkiem.

Też miałam kiedyś krzyżówkę boksera z wyżłem. Bardzo był fajny. Ja tylko nie rozumiem dlaczego nie kazałaś się bachorowi wynosić spod tego kojca, tylko czekałaś aż pies nie wytrzyma i go ugryzie. Ja bym normalnie wzięła za bety i wyrzuciła za bramkę, a matce powiedziała żeby się drażnił ze swoim psem, a mojego zostawił w spokoju.

Wiem jak się zachowują wilki i nie chodziło mi o to, że żałuję że psy już nie są tak do nich zbliżone, ale o to że właśnie wycie gdy pies się zdenerwuje raczej nie przyniesie efektu.

Co do bachora - nie spodziewałam się po prostu, że mnie nie posłucha. Sama mam trójkę dzieci i nawet mój dwulatek słucha kiedy nie pozwalam podejść do obcego psa, a tu jedenaście lat i totalna ignorancja słów osoby dorosłej.

43

Odp: "Uwaga zły pies"

Ludzie nie uczą dzieci jak postępować z psami. Ja bym sąsiadkę opierdzieliła porządnie za taki numer. Pies miał pełne prawo ugryźć. Dodatkowo jakiejkolwiek winy Twojej w tym nie ma, bo przecież zwierze było zabezpieczone - zamknięte w kojcu. Wszelką winę za zaistniałą sytuacje ponosi matka dziecka. Nie rozumiem dlaczego musiałaś ponieść jakiś koszt za wizytę weterynarza. Właściwie czemu ta wizyta służyła?

44

Odp: "Uwaga zły pies"
agnik napisał/a:

Ludzie nie uczą dzieci jak postępować z psami. Ja bym sąsiadkę opierdzieliła porządnie za taki numer. Pies miał pełne prawo ugryźć. Dodatkowo jakiejkolwiek winy Twojej w tym nie ma, bo przecież zwierze było zabezpieczone - zamknięte w kojcu. Wszelką winę za zaistniałą sytuacje ponosi matka dziecka. Nie rozumiem dlaczego musiałaś ponieść jakiś koszt za wizytę weterynarza. Właściwie czemu ta wizyta służyła?

To miała być obserwacja psa zlecona "z urzędu" przez Inspekcję Weterynaryjną. Powinna ona obejmować 4 wizyty - w dniu ugryzienia, potem w 5 dniu po, 10 dniu po i 15 dniu po. Ale u mnie lekarz był raz, widocznie dokumentację sobie sam wpisał tak jak trzeba. Polskie prawo stanowi, że każdorazowo gdy pies ugryzie człowieka sprawę trzeba zgłosić do sanepidu, a ten do Inspekcji Wet, celem wykluczenia zagrożenia sanitarno-epidemiologicznego, w związku z obowiązkiem zwalczania wścieklizny na terenie kraju. Nie ma tutaj znaczenia czy pies był szczepiony czy nie i czy był zabezpieczony i czy była to jego wina czy był drażniony. Zawsze winny będzie pies - niestety. Ja poniosłam wszelkie koszty tej sytuacji, ale i tak małe, bo czytałam o facecie, którego pies pogryzł dziewczynę, która weszła na prywatną posesję (pies był na łańcuchu). Pies był szczepiony a wina dziewczyny, ale to właściciel zapłacił bodaj 8tys grzywny, bo.. łańcuch był za długi. Nasze prawo jest tak skonstruowane, że musimy sami się o siebie martwić.

45

Odp: "Uwaga zły pies"
zagubiona_ napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Nemezys napisał/a:

Można wiedzieć jakie? smile

Pierwsza z metod to nagłe otwarcie czarnego, dużego parasola. Niestety metoda owa ma swoje poważne ograniczenia. Drugą z metod stanowi wycie. Ten sygnał wokalny w stadzie wilków jest bowiem przysłowiowym "znakiem pokoju". Służy ono uspokojeniu i wyciszeniu agresywności poszczególnych członków stada. Gdy wyją wilki nikomu nic złego stać się nie może. A psy przecież zgodnie z obecną wiedzą zoologiczną są podgatunkiem Canis lupus.
Mam nadzieję Nemezys, że nie będziesz się z tych metod śmiać. Ale i na ironię jestem przygotowany.

Niestety, nadmierne krzyżowanie psów i tworzenie coraz większej ilości ras, w połączeniu z udomowieniem psa (zwłaszcza w blokowiskach) doprowadziły do tego, że ze swoim przodkiem dzisiejsze psy mają niewiele wspólnego..

A jednak mają wiele wspólnego, zarówno genetycznie, jak i etologicznie (choć w tym przypadku udomowienie zmieniło w niektórych aspektach zachowanie psów).
Witch Queen zależności pomiędzy wilkami o różnym statucie społecznym opierają się w dużej mierze na symbolice.

46

Odp: "Uwaga zły pies"
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Witch Queen zależności pomiędzy wilkami o różnym statucie społecznym opierają się w dużej mierze na symbolice.

Nie opierają się na symbolice, bo wilk ani żadne inne zwierzę nie ma pojęcia co to jest symbolika. Symbolika jest wytworem abstrakcyjnego myślenia człowieka.
Zachowanie wilka jest podyktowane ewolucją - szeroko pojęty behawior psowatych wykształcił się wraz z ewolucją tych zwierząt. Zależności między wilkami w stadzie opierają się na prawie silniejszego (nie tylko fizycznie, ale i psychicznie). Dlatego osobnik alfa decyduje o tym dokąd podąża stado, dlatego zawsze je pierwszy i kryje wybraną przez siebie sukę (samicę alfa). Osobnik omega ma szczęście jeżeli po pożywiającym się stadzie zostaną resztki dla niego, jest traktowany najgorzej przez całe stado, ale pełni funkcję osobnika, który łagodzi konflikty w stadzie ponieważ jest poniekąd ofiarą, na której reszta wyładowuje nadmiar emocji.

U psów domowych te zależności wciąż funkcjonują w mniejszym lub większym stopniu. Dlatego wybranie przez niedoświadczonego właściciela szczenięcia o cechach przywódczych, najsilniejszego w miocie nierzadko sprawia, że pies szybko podporządkowuje sobie wszystkich domowników i terroryzuje ich. Po prostu najsilniejszy szczeniak w miocie od początku ma cechy przywódcze, dąży do dominacji i jest zwykle psem o silnym charakterze.

Gdzie tu  jest niby symbolika.

47

Odp: "Uwaga zły pies"

Witch Queen bardzo dobry wykład na temat życia społecznego wilków. Ja natomiast muszę uderzyć się w piersi. Użyłem (tak z tego wynika) niefortunnego słowa. Chodziło mi o mowę ciała wilków, dla przykładu gesty uległości zapobiegające agresji.

48

Odp: "Uwaga zły pies"
WitchQueen napisał/a:

U psów domowych te zależności wciąż funkcjonują w mniejszym lub większym stopniu. Dlatego wybranie przez niedoświadczonego właściciela szczenięcia o cechach przywódczych, najsilniejszego w miocie nierzadko sprawia, że pies szybko podporządkowuje sobie wszystkich domowników i terroryzuje ich. Po prostu najsilniejszy szczeniak w miocie od początku ma cechy przywódcze, dąży do dominacji i jest zwykle psem o silnym charakterze.

Zgadzam się z całością Twojej wypowiedzi, a co do zacytowanego fragmentu - ludzie kompletnie nie zdają sobie sprawy, że są zdominowani przez psa i tak naprawdę to on rządzi w domu, a oni się podporządkowują. Ileż to razy byłam świadkiem sytuacji, kiedy właściciel/ka był/a kompletnie zdominowany/a przez yorka! York chce iść w lewo, to idziemy w lewo, york chce usiąść na moim fotelu, to ja z  niego zejdę i usiądę na podłodze... Małe psy najczęściej mają największe przywileje, bo uważane są za mniej groźne, ale później oglądamy sytuacje śmiechu warte. Często kiedy ktoś decyduje się na dużą rasę, to choćby była najbardziej łagodna, to pies jest jednak ułożony i grzeczny. Decydując się na psa rasowego, powinniśmy przede wszystkim o danej rasie dużo czytać i zastanowić się, czy damy radę odpowiednio wychować naszego podopiecznego. Ponadto, jeśli to pies rasowy, trzeba porozmawiać z hodowcą o piesku, który spodobał nam się najbardziej, jeśli jest to rasa wymagająca pewnego siebie właściciela, a dodatkowo piesek wykazuje cechy przywódcze, należy się zastanowić, czy sprostamy wyzwaniu. Ta sama zasada tyczy zwykłego kundelka wziętego ze schroniska, trzeba z psem trochę przebywać zanim się zdecydujemy, często pozwala to uniknąć wielu problemów.

49

Odp: "Uwaga zły pies"
Melancholy napisał/a:
WitchQueen napisał/a:

U psów domowych te zależności wciąż funkcjonują w mniejszym lub większym stopniu. Dlatego wybranie przez niedoświadczonego właściciela szczenięcia o cechach przywódczych, najsilniejszego w miocie nierzadko sprawia, że pies szybko podporządkowuje sobie wszystkich domowników i terroryzuje ich. Po prostu najsilniejszy szczeniak w miocie od początku ma cechy przywódcze, dąży do dominacji i jest zwykle psem o silnym charakterze.

Zgadzam się z całością Twojej wypowiedzi, a co do zacytowanego fragmentu - ludzie kompletnie nie zdają sobie sprawy, że są zdominowani przez psa i tak naprawdę to on rządzi w domu, a oni się podporządkowują. Ileż to razy byłam świadkiem sytuacji, kiedy właściciel/ka był/a kompletnie zdominowany/a przez yorka! York chce iść w lewo, to idziemy w lewo, york chce usiąść na moim fotelu, to ja z  niego zejdę i usiądę na podłodze... Małe psy najczęściej mają największe przywileje, bo uważane są za mniej groźne, ale później oglądamy sytuacje śmiechu warte. Często kiedy ktoś decyduje się na dużą rasę, to choćby była najbardziej łagodna, to pies jest jednak ułożony i grzeczny. Decydując się na psa rasowego, powinniśmy przede wszystkim o danej rasie dużo czytać i zastanowić się, czy damy radę odpowiednio wychować naszego podopiecznego. Ponadto, jeśli to pies rasowy, trzeba porozmawiać z hodowcą o piesku, który spodobał nam się najbardziej, jeśli jest to rasa wymagająca pewnego siebie właściciela, a dodatkowo piesek wykazuje cechy przywódcze, należy się zastanowić, czy sprostamy wyzwaniu. Ta sama zasada tyczy zwykłego kundelka wziętego ze schroniska, trzeba z psem trochę przebywać zanim się zdecydujemy, często pozwala to uniknąć wielu problemów.

Ale z czym się właściwie nie zgadzasz, bo ja nie zaprzeczam, że ludzie się dają psom dominować, ale nie zawsze sobie zdają sprawę z tych zachowań. To nie jest ważne, czy to jest york, czy labrador. Każdy pies niezależnie od wielkości jeżeli ma silny charakter może próbować nas sobie podporządkować. Są psy, które naturalnie wolą się podporządkować człowiekowi i z takimi zazwyczaj w ogóle nie ma problemu. Ludzie na co dzień częściej ulegają małym pieskom, bo zwykle z racji rozmiarów są o wiele mniej szkodliwe dla otoczenia jeżeli są nieposłuszne, a właściciele nierzadko traktują je jak żywe zabawki. Nie zgodzę się z tym, że duże psy są zwykle grzeczne. Wielkość nie ma reguły. Dominujący samiec obojętnie jakiej rasy dla niedoświadczonego właściciela będzie problemem. Niestety tym gorzej dla dużych psów, że targającego nogawki jamnika nikt nie weźmie na poważnie, ale np. rottweiler będzie już bestią, którą należy uśpić. Nie uważam, że jakiejkolwiek rasy należy zakazać, ale każdy, kto chce mieć psa powinien być po prostu uświadomiony z czym się to wiąże i powinien w razie czego ponieść konsekwencje tego, że nie dopilnował psa.

50

Odp: "Uwaga zły pies"
WitchQueen napisał/a:
Melancholy napisał/a:
WitchQueen napisał/a:

U psów domowych te zależności wciąż funkcjonują w mniejszym lub większym stopniu. Dlatego wybranie przez niedoświadczonego właściciela szczenięcia o cechach przywódczych, najsilniejszego w miocie nierzadko sprawia, że pies szybko podporządkowuje sobie wszystkich domowników i terroryzuje ich. Po prostu najsilniejszy szczeniak w miocie od początku ma cechy przywódcze, dąży do dominacji i jest zwykle psem o silnym charakterze.

Zgadzam się z całością Twojej wypowiedzi, a co do zacytowanego fragmentu - ludzie kompletnie nie zdają sobie sprawy, że są zdominowani przez psa i tak naprawdę to on rządzi w domu, a oni się podporządkowują. Ileż to razy byłam świadkiem sytuacji, kiedy właściciel/ka był/a kompletnie zdominowany/a przez yorka! York chce iść w lewo, to idziemy w lewo, york chce usiąść na moim fotelu, to ja z  niego zejdę i usiądę na podłodze... Małe psy najczęściej mają największe przywileje, bo uważane są za mniej groźne, ale później oglądamy sytuacje śmiechu warte. Często kiedy ktoś decyduje się na dużą rasę, to choćby była najbardziej łagodna, to pies jest jednak ułożony i grzeczny. Decydując się na psa rasowego, powinniśmy przede wszystkim o danej rasie dużo czytać i zastanowić się, czy damy radę odpowiednio wychować naszego podopiecznego. Ponadto, jeśli to pies rasowy, trzeba porozmawiać z hodowcą o piesku, który spodobał nam się najbardziej, jeśli jest to rasa wymagająca pewnego siebie właściciela, a dodatkowo piesek wykazuje cechy przywódcze, należy się zastanowić, czy sprostamy wyzwaniu. Ta sama zasada tyczy zwykłego kundelka wziętego ze schroniska, trzeba z psem trochę przebywać zanim się zdecydujemy, często pozwala to uniknąć wielu problemów.

Ale z czym się właściwie nie zgadzasz, bo ja nie zaprzeczam, że ludzie się dają psom dominować, ale nie zawsze sobie zdają sprawę z tych zachowań. To nie jest ważne, czy to jest york, czy labrador. Każdy pies niezależnie od wielkości jeżeli ma silny charakter może próbować nas sobie podporządkować. Są psy, które naturalnie wolą się podporządkować człowiekowi i z takimi zazwyczaj w ogóle nie ma problemu. Ludzie na co dzień częściej ulegają małym pieskom, bo zwykle z racji rozmiarów są o wiele mniej szkodliwe dla otoczenia jeżeli są nieposłuszne, a właściciele nierzadko traktują je jak żywe zabawki. Nie zgodzę się z tym, że duże psy są zwykle grzeczne. Wielkość nie ma reguły. Dominujący samiec obojętnie jakiej rasy dla niedoświadczonego właściciela będzie problemem. Niestety tym gorzej dla dużych psów, że targającego nogawki jamnika nikt nie weźmie na poważnie, ale np. rottweiler będzie już bestią, którą należy uśpić. Nie uważam, że jakiejkolwiek rasy należy zakazać, ale każdy, kto chce mieć psa powinien być po prostu uświadomiony z czym się to wiąże i powinien w razie czego ponieść konsekwencje tego, że nie dopilnował psa.

Wybacz, ale istnieją dużo mniej drastyczne sposoby poradzenia sobie z dominującym samcem rottweilera, niż uśpienie go.

51

Odp: "Uwaga zły pies"
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Wybacz, ale istnieją dużo mniej drastyczne sposoby poradzenia sobie z dominującym samcem rottweilera, niż uśpienie go.

Mnie o tym uświadamiać nie musisz, wyobraź sobie. Czy ja gdzieś napisałam, że uważam to za sposób radzenia sobie z psami? Bo ja jakoś nie pamiętam żebym popierała usypianie psów, bo sobie ktoś z nimi nie radzi. Wytłumacz to ludziom, którzy biorą sobie dużego psa i jego agresja wymyka się im spod kontroli. Jak myślisz, ktoś weźmie od nich psa, który się rzuca na ludzi? Wziąłbyś takiego psa mając na przykład w domu małe dzieci?
Prawda jest taka, że jak taki pies, któremu ktoś wyhodował nawyk gryzienia domowników nie trafi na psiego behawiorystę, kogoś ogarniętego z psiej psychologii, to nic go już nie uratuje.

52

Odp: "Uwaga zły pies"

EEEEEJ! Ale ja napisałam, że się ZGADZAM, a nie, że NIE zgadzam! Czytaj uważnie wink "Zgadzam się z całością Twojej wypowiedzi"...

53

Odp: "Uwaga zły pies"
WitchQueen napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Wybacz, ale istnieją dużo mniej drastyczne sposoby poradzenia sobie z dominującym samcem rottweilera, niż uśpienie go.

Mnie o tym uświadamiać nie musisz, wyobraź sobie. Czy ja gdzieś napisałam, że uważam to za sposób radzenia sobie z psami? Bo ja jakoś nie pamiętam żebym popierała usypianie psów, bo sobie ktoś z nimi nie radzi. Wytłumacz to ludziom, którzy biorą sobie dużego psa i jego agresja wymyka się im spod kontroli. Jak myślisz, ktoś weźmie od nich psa, który się rzuca na ludzi? Wziąłbyś takiego psa mając na przykład w domu małe dzieci?
Prawda jest taka, że jak taki pies, któremu ktoś wyhodował nawyk gryzienia domowników nie trafi na psiego behawiorystę, kogoś ogarniętego z psiej psychologii, to nic go już nie uratuje.

Może się zdziwisz, ale w całości zgadzam się z tym postem. W niewłaściwy sposób odczytałem Twój poprzedni post za co przepraszam. W moim życiu absolutnie na dzieci się nie zanosi. Tak więc z dużą dozą prawdopodobieństwa adoptowałbym takiego psa. Przeszkodami są moi rezydenci- dwa koty i zbyt mała ilość czasu.

Posty [ 54 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026