Witam, chcialam sie podzielic swoja historia...Jestem w zwiazku od 3 lat, na poczatku wszystko sie ukladalo, od pewnego czasu klocimy sie coraz czesciej, przeze mnie, ja sie zmienilam, starcilam kontakt ze swoimi znajomymi, oddalam sie cala zwiazkowi, kiedys bylam bardziej radosna, mialam hobby, bylo mnie wszedzie mnostwo, optymistka z usmiechem, teraz nie widze celu w swoim zyciu, zamknelam sie w sobie, nie potrafie rozmawiac ze swoim ukochanym, powiedzial mi ostatnio, ze nie ma zamiaru do konca zycia wyciagac ze mnie informacji, ze sie nie bedzie domyslac...i ma racje, ale to przez to ze ja caly czas mysle, mysle o nas, do czego nasz zwiazek prowadzi i czy to ma sens, nie jest juz tak jak na poczatku, nie ma tego ognia...to moj pierwszy tak dlugi zwiazek, stad nie umiem sobie wytlumaczyc ze to normalne. On juz ma doswiadczenie, jest po rozwodzie, wie czego chce od zycia, wie co chce robic zawodowo, teraz zaczna sie jego wyjazdy sluzbowe, na cale tygodnie a ja juz zaczynam sie tym martwic, ze bede go widywac tylko w weekendy...do tego dodam ze ma corke, ktora mamy co drugi weekend u siebie, jest bardzo fajna, dogadujemy sie ale o nia tez czasami jestem zazdrosna, mysle sobie ze on ma dla kogo zyc, boje sie ze nie bedziemy miec w przyszlosci dziecka, wspolnie...z drugiej steony rodzina naciska na mnie zebym sobie ulozyla życie, w sensie zebysmy wzieli slub, nie potrzebuje tego, on z reszta na razie nie chce, jest po rozwodzie, wie ze papierek niczego nie gwarantuje i ja tez wychodze z takiego zalozenia, tylko brakuje mi....nie wiem czego, pewnosci ze nam sie uda a z drugiej strony wiem ze ja to wszystko pieprze....moja osoba...za miesiac mamy jechac na wakacje za granice a mnie dzisiaj wzielo na myslenie czy ten wyjazd ma sens.....wiem ze powinnam odbudowac siebie, ale nie wiem jak odzyskac pewnosc siebie, zawalczyc o swoja osobe, odbudowac siebie taka jaką bylam, jaką pokochal, tak bardzo sie boję, nie chce psucb tego co jest, chce isc do przodu, a boje sie ze on wkoncu powie ze nie chce byc z taka osoba jak ja.....przepraszam za to ze tak nieczytelnie to opisalam, musialam sie przed kims wygadac...
Podobne tematy
Dodam ze raz mielismy przerwe, zostawil mnie-nie byl przekonany co do sensu bycia razem, po miesiacu wrocilismy do siebie, pozniej zamieszkalismy razem, wiem z ten moment z przeszlosci wlasnie bardzo zachwilal moja psychika, od tego momentu zaczelam sie bac ze moze to znowu nastąpić. Sa chwile kiedy o tym nie mysle, wierze w nas, a sa takie chwile jak ta dzisiaj ze wraca strach. Co mam zrobic zeby bardziej mi okazywal ze mu na mnie zależy? Zeby pokazywal jaka jestem dla niego wazna?
Ciężka sprawa rozmawiacie z sobą łączy was chemia, on może być typem poukładanego rutyniarza wtedy taki związek na pewno nie będzie ci na rękę z drugiej strony jeżeli zależy ci na bezpieczeństwie materialnym to zależy od ciebie.
Jej zazdrosny? może odnowisz kontakty ze znajomymi, przyjaciółkami szczególnie w czasie kiedy będą jego służbowy wyjazdy tylko nie rób głupstw..