Witam was, mam pewien problem z dziewczyną, chociaż nie wiem czy jeszcze ją tak mogę nazywać, a więc od początku....
Jesteśmy razem od niecałego miesiąca, mieszkamy oddaleni od siebie o jakieś 25 km, spory kawałek więc widujemy się raz czasami 2 razy w tygodniu, po wakacjach moglibyśmy widywać się codziennie bo uczymy się w tej samej szkole, dodam że idziemy teraz do klasy 3 liceum. No więc nasz związek nastąpił bardzo szybko bo po zaledwie 2 tygodniach znajomości i myślę że to tutaj może być problem, przez ten niecały miesiąc było zajefajne buziaczki, przytulanie, słowa "kochanie", "kotek" itp. W tą sobotę (27.07) byłem u niej na zjedzie rodzinnym, było naprawdę super, trochę piliśmy, ona nawet tak żartem wspomniała coś o wspólnym mieszkaniu, a kiedy już zjazd się kończył jej matka powiedziała żeby ona pościeliła mi łózko w drugim pokoju, a ona powiedziała że ja śpię z nią, no i jak powiedziała to i tak było :-) . W niedzielę z rana wróciłem do domu, pisaliśmy ze sobą i wgl jakiejś zmiany w jej zachowaniu nie wyczuwałem, aż w poniedziałek napisała do mnie, że ona tak nie potrafi, dla niej to wszystko za szybko się zaczęło, ja napisałem że ją kocham, ona odpisała, że nic nie do mnie nie czuje, wiec powiedziałem że przyjadę do niej w środę, no więc byłem u niej wczoraj, atmosfera była spoko, jakby nic się nie stało, normalnie rozmawialiśmy, ale w końcu poruszyłem temat dotyczący nas i naszego związku, ona mi powiedziała, że mnie prawie nie zna, że dla niej za krótko byliśmy przyjaciółmi, a za szybko przeszliśmy w związek, powiedziała że nie chce ze mną tracić kontaktu, że chce się ze mną spotykać i chce ze mną pisać, ja zaproponowałem jej układ taki, że do końca wakacji jesteśmy przyjaciółmi, a po wakacjach spróbujemy od nowa, ona można powiedzieć, że przystała na taki układ, jednak powiedziała, że nie wie czy będzie miała czas dla chłopaka w 3 klasie, wiadomo matura, będzie jeszcze pewnie brała korki z matematyki, wgl mówiąc mi to mało brakowało jej do płaczu, czyli w jakimś stopniu musi jej zależeć. Napiszcie mi co o tym sądzicie, doradźcie coś, ja nie chce jej stracić bo ją kocham, a wiadomo jak takie przyjaźnie często się kończą, wgl rozmowa z nią chociażby przez głupiego fejsbuka jest bardziej taka oschła, podam teraz taki głupi i gimbusiarski przykład, nie ma chociażby durnych emotikon buziaków podczas rozmowy, wiadomo teraz jest trochę przytłoczona jak i ja tym wszystkim. Z góry dziękuję za odpowiedź.
Podobne tematy
Co się tak spieszysz możecie na razie być kolegami, przyjaciółmi monecie zostać, lepiej ją poznasz to w przyszłości lepszy będzie związek, takie jest moje danie.
A jak nie wyjdzie cóż, koleżanka czy przyjaciółka to skarb.
3 2013-08-01 15:22:13 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2013-08-01 15:24:57)
Dziewczyna sie obudzila ze snu "motylkowego" i stwierdzila, ze nie ty jestes jej wybrankiem, stad tekst " za szybko zwiazek".
Poza tym-bzdura ze szkola-jak sie chce to czas sie znajdzie zawsze. Chwilka, momencik. Dla chcacego nic trudnego.
Sadze, ze dziewczyna nie chciala sie zranic i stad "niby przyjazn".
Jednak nie skreslaj tego calkowicie, bo z czasem, jesli nie wyjdzie ci zwiazek mozesz miec swietna kolezanke czy przyjaciolke, jednak wtedy swoje uczucie musisz po prostu stlamsic i wywalic z serca.
Po prostu poczekaj na rozwoj sytuacji. I narazie badz kolega, przyjacielem. Nie oczekuj buziek, emotek itd, traktuj jak kolezanke. Czas pokaze co bedzie.
Ja wcale się nie śpieszę, szczerze powiedziawszy to ona mnie utwierdziła jakieś 2 tygodnie temu, że jesteśmy razem, nie to, że ja nalegam by być juz, natychmiast razem, mogę poczekać do końca wakacji, a potem jak pisałem spróbować raz jeszcze, tylko nie wiem czy ona by tego chciała potem. Moglibyśmy zostać przyjaciółmi, ale ja ją kocham, a wiadomo jak często bywa z taką przyjaźnią, po jakimś czasie w ogóle kontakt nie jest utrzymywany i za tym samym idzie jej strata;(
5 2013-08-01 15:26:37 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2013-08-01 15:27:45)
Zrob jak napisalam wyzej-nic wiecej nie dasz rady.
edit: a jesli nie dasz rady, bo uczucie cie meczy to po prostu zostaw ja calkowicie i zerwij wszelkie kontakty aby sie nie ranic jeszcze bardziej,
[...] jej matka powiedziała żeby ona pościeliła mi łózko w drugim pokoju, a ona powiedziała że ja śpię z nią, no i jak powiedziała to i tak było :-) .
Wg mnie to najważniejsze zdanie w Twojej wypowiedzi. Kto tu pokazał, że jest dorosły? Ty nie.
Mówiła mi jeszcze coś o tym, że chyba lepiej się czuła bez chłopaka, wspomniała też, że to wszystko po części przez to, że przez długi czas nie miała chłopaka, a co do zranienia, to napisała mi "ja nic nie czuję, nie chcę Cię zranić, ale już to zrobiłam", poczekam jeszcze kilka dni, w sobotę razem idziemy na imprezę, tam z nią jeszcze raz spróbuje pogadać o wszystkim bo jak byłem u niej w środę, to odbiegliśmy od tematu i nie udało się wszystkiego wyjaśnić, wgl to odbiegając od tematu śmieliśmy się i nie było takiej sytuacji, że jest jakoś ponuro, czy nie mamy o czym rozmawiać. Wspomniała mi też coś o tym, że za mało ją kontrolowałem, że pozwalałem jej chodzić na imprezy, nie pytałem się kto będzie itp, oczywiście nie powiedziała mi tego wprost, ale ja tak to odebrałem, myślałem, że za duża kontrola jest też zła... Adamajkis, chyba nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi, mógłbyś rozwinąć swoją myśl bo nie wiem co masz na myśli mówiąc, że nie wykazałem się dorosłością..
Adamajkis, chyba nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi, mógłbyś rozwinąć swoją myśl bo nie wiem co masz na myśli mówiąc, że nie wykazałem się dorosłością..
Z tego co widzę, Twoja dziewczyna chce uporządkowania swojego życia. Prawdopodobnie widzi, że sama podejmuje decyzje mało odpowiedzialne. Dobrym przykładem jest właśnie sprawa spania razem na imprezie rodzinnej. Powiedziała, że coś chce i Ty bez większej refleksji się zgodziłeś. Później zapewne uznała, że to było nieodpowiedzialne.
Myślę, że ona szuka kogoś, kto będzie umiał jej podpowiedzieć, że tego jednak nie warto robić, bo potem będziemy tego oboje żałowali.
Ty póki co skupiasz się na tym, żeby było przyjemnie. Dla niej to za mało. ![]()
Hmm może masz rację, spróbuję jeszcze wszystko jakoś ogarnąć, mam nadzieję, że wszystko się ułoży, jak byłem u niej wspomniała o tym, że słyszała fajną piosenkę w radiu "zacznijmy wszystko jeszcze raz"... Dzięki wam wszystkim za odpowiedzi, jak już pisałem liczę na to, że wszystko pójdzie po mojej myśli ![]()
Hmm może masz rację, spróbuję jeszcze wszystko jakoś ogarnąć, mam nadzieję, że wszystko się ułoży, jak byłem u niej wspomniała o tym, że słyszała fajną piosenkę w radiu "zacznijmy wszystko jeszcze raz"... Dzięki wam wszystkim za odpowiedzi, jak już pisałem liczę na to, że wszystko pójdzie po mojej myśli
Przyjemnie to nie znaczy zawsze dobrze. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć powodzenia. ![]()
A jak myślicie mam się do niej teraz odzywać, czy dać jej czas pomyśleć i trochę swobody bo miała się do mnie dzisiaj odezwać, ale ani znaku życia nie dała ;(, miałem do niej zadzwonić, ale nie wiem czy to dobry pomysł.
A jak myślicie mam się do niej teraz odzywać, czy dać jej czas pomyśleć i trochę swobody bo miała się do mnie dzisiaj odezwać, ale ani znaku życia nie dała ;(, miałem do niej zadzwonić, ale nie wiem czy to dobry pomysł.
wiem ze to trudne ale na Twoim miejscu bym na jakiś czas sobie ją odpusciła... może ona rzeczywiscie potrzebuje czasu bo ja sama mimo że jestem od niej starsza to też nie lubie jak coś dzieje sie za szybko, a takie pytanie mam jak wdtedy nocowałes u niej to spaliście razem? tzn czy uprawialiscie seks bo to tez jest ważne ![]()
Niee, żadnego seksu nie było, po prostu kilka buziaków na dobranoc, przytuliliśmy się i poszliśmy spać, szczerze nawet sam bym nie chciał się kochać bo wiem, że można tym dziewczynę zrazić, a w dodatku jesteśmy ze sobą po prostu za krótko, no właśnie za krótko i nie chcę się z nią tak szybko rozstawać, trochę się zastanawiam dlaczego się do mnie nie odzywa bo obiecywała wczoraj, że się odezwie, korci mnie żeby zadzwonić albo chociaż napisać smsa, ale skoro piszecie, że lepiej dać jej czas niech tak będzie.
wstyd się przyznać ale mam podobna historie za sobą, jak cos za szybko się zaczyna tak samo szybko się koncyz niestety, ale może z wami będzie inaczej
Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy...wgl to ona stwierdziła, że jesteśmy razem, ja szczerze powiedziawszy myślałem, że jesteśmy naprawdę dobrymi przyjaciółmi, oczywiście chciałem z nią być, ale dopiero za jakiś czas ;/, a teraz zamiast z nią być to z nią nie będę...