Witam wszystkich.
To mój pierwszy post tutaj. Znalazłam forum bo sama nie wiem co robić.
Mam 28 lat, ostatnio spotkałam na ulicy swojego dawnego kolegę ze szkoły średniej. Poszliśmy na kawę - zauważyłam że bardzo się zmienił na lepsze oczywiście. Spotkaliśmy się kolejny raz i już wtedy pojawiła się jakaś chemia. Trochę nas poniosło - całowaliśmy się i pieściliśmy, ale nie kochaliśmy się. Czułam wprawdzie, że chce ale czułam też, że nie powinnam... Nie wypada chyba tak... Miałabym wrażenie że jestem łatwa... a jednak wciąż o nim myślę, o tym co się działo, co mogłoby się dziać dalej.
Poradźcie mi czy powinnam dać się ponieść emocjom?
Czy lepiej dalej hamować? ![]()
Podobne tematy
2 2013-07-29 00:24:27 Ostatnio edytowany przez Zoiria (2013-07-29 00:24:38)
Jesteście dorosłymi ludźmi. Macie na siebie ochotę. O ile żadne z was nie jest w związku, to w czym problem...?
no właśnie ie wiem, chyba boję się opinii, tego że wyjdę na łatwą... zostałam wychowana według starodawnych norm i chyba dlatego ciężko mi jakkolwiek postąpić. oboje jesteśmy wolni inaczej w ogóle nie byłoby żadnego dylematu bo zajętych nigdy nawet pod uwagę nie brałam.
Czyjej opinii? Tego kolegi? Bo to już nie te czasy, że jutro rano pójdziesz do szkoły, i połowa uczniów będzie wiedziała, że Cię miał. ![]()
Jeśli oboje tego chcecie, to daj się ponieść!
Może to pociągnie za sobą jakieś nowe ciekawe wydarzenia, może miło się zaskoczysz?;) Nie warto się przejmować tym co inni myślą, chociaż wiem, że to trudne. Niestety nasze społeczeństwo nie jest pod tym względem tolerancyjne, ale przecież nikt nie musi wiedzieć? A jeśli boisz się opinii tego kolegi - no cóż, jeśli sama nalegałabyś na to, to może pomyślałby sobie to lub tamto. Ale jeśli to są emocje i oboje tego chcecie to nie ma powodu, żeby się hamować:) Nigdy nie wiesz jak to się dalej potoczy ![]()
Pozdrawiam
Ja bym na twoim miejscu nie powstrzymywał się przed tym co dobre dla dwojga ludzi i daje im szczęście.
jeśli czujecie coś jakieś przyciąganie nie myśl ani minuty dłużej działaj spontanicznie to tylko wyjdzie ci na dobre macie swoje lata jesteście młodzi wolni więc co cię powstrzymuje a nóż widelec wyjdzie z tego cos co cie zaskoczy nie marnuj czasu na myslenie tylko działaj
laura1313 Jak przeczytałam Twojego posta pomyślałam o sobie miałam podobną historię do Ciebie tyle , że Ja nie patrzyłam na to , ze wyjdę na łatwą bo nie weszłam zaraz na starcie do łóżka tylko z czasem... i z czasem staliśmy się bliscy ale pózniej to już eh brak mi słów związek stał się toksyczny.
9 2013-07-29 16:59:52 Ostatnio edytowany przez Mirko_81 (2013-07-29 17:02:27)
nie uzurpuję sobie prawa do posiadania jednego, słusznego systemu norm moralnych, ale dla mnie seks jest zarezerwowany dla dwoja osób w związku,
nieważne, czy w takim przyklepanym przez czarnego, czy "konkubinacie" , ale w związku, czyli w sytuacji, gdy dwoje ludzi poznaje się przez jakiś czas [niekoniecznie idący w lata, albo nawet długie miejsiące !], wyznaje sobie, że coś do siebie czuje, a nie jest to tylko i wyłacznie fizyczne pożądanie, tylko coś ponad to,
nie znam kolesia, ale może to student-prymus, czyli taki co seryjne zalicza ? [spoooro egzaminów w każdej sesji
]
szkoda nadszapnoięcia szacunku do samej siebie na takie spontaiczne przygody,
bo seks i cała otoczka to baaardzo delikatna sfera, a pośpiech jest wskazany, ale przy łapaniu pcheł,
tyle się nauczyłem z życia przez prawie 1/3 stulecia ![]()
tak, jestm konserwatystą [umiarkowanym] i przyznaję się do bycia uformowanym przez naszą śrokowo-europejską kato-kulturę, bo w niej się wychowałem i nie znam innych kultur, a jak już to z relacji, reportaży opowiadań i opowieści, może gdzie indziej mówiliby, żem talib-fundamentalista z takim podejściem ?
10 2013-07-29 19:58:41 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2013-07-29 19:59:18)
nie uzurpuję sobie prawa do posiadania jednego, słusznego systemu norm moralnych, ale dla mnie seks jest zarezerwowany dla dwoja osób w związku,
nieważne, czy w takim przyklepanym przez czarnego, czy "konkubinacie" , ale w związku, czyli w sytuacji, gdy dwoje ludzi poznaje się przez jakiś czas [niekoniecznie idący w lata, albo nawet długie miejsiące !], wyznaje sobie, że coś do siebie czuje, a nie jest to tylko i wyłacznie fizyczne pożądanie, tylko coś ponad to
Mam identyczne zdanie w tej kwestii. Może jestem zbyt młoda, zbyt niedoświadczona, zbyt grzeczna... nie wiem, ale ja na Twoim miejscu wstrzymałabym się. Oczywiście o ile zależy Ci na czymś więcej niż koleżeński seks bez jakichkolwiek zobowiązań z ryzykiem zerwania kontaktu.
Nie poszłabym do łóżka nawet z najbardziej podniecającym facetem na Ziemi, gdybym nic do niego nie czuła, a i on nie okazałby mi tego specyficznego zainteresowania charakterystycznego dla ludzi, którym zaczyna zależeć na drugiej osobie. I nie chodzi tu o to, czy miałby mnie za łatwą, czy też nie. Jego opinia by mnie nie obchodziła. Natomiast ja sama miałabym się za łatwą i nie sądzę, by na tej podstawie moja samoocena wzrosła - wręcz przeciwnie.
widzę, że Lwica chyba mnie rozumiesz...
z jednej strony chcę tego bo tak mi natura podpowiada... wiadomo emocje, specyficzna chwila, ale obawiam się swoich własnych odczuć potem... ewentualnych wyrzutów, że za szybko.. taki kac moralny.. a gdyby to był rzeczywiście tylko 1 raz, pewnie powiedziałabym, że gdybym poczekała byłoby inaczej...
z drugiej strony w końcu seks to normalna sprawa dla ludzi, czasem jest dopełnienie związku czasem tylko miłych akcentem dla ludzi, których łączy chemia....
i właśnie dlatego nie umiem postanowić czego chce! ![]()
Skoro nie potrafisz postanowić, czego chcesz, oznacza to, iż nie masz pewności co do późniejszych konsekwencji.
W związku z tym doradzałabym Ci wstrzymanie się ze współżyciem. Nie jesteś przecież przekonana o słuszności dokonywania go w tak krótkim czasie.
Przecież możecie się lepiej poznawać, nadal całować i pieścić... i nie musicie przy tym iść na całość. Zrób to, gdy zyskasz pewność, że jest tego wart. Że nie będziesz po wszystkim czuła się jak łatwa panienka. Zrób to w zgodzie ze sobą, nie zaś opierając swoje poczucie własnej wartości na jego opinii.
Poznajcie się lepiej ![]()
no właśnie ie wiem, chyba boję się opinii, tego że wyjdę na łatwą... zostałam wychowana według starodawnych norm i chyba dlatego ciężko mi jakkolwiek postąpić. oboje jesteśmy wolni inaczej w ogóle nie byłoby żadnego dylematu bo zajętych nigdy nawet pod uwagę nie brałam.
Własnie kluczem jest twoje wychowanie one może utrudnić twoje życie, bo nie działasz zgodnie ze swoją wolą a wolą narzuconą ci przez rodzinę.
Ja jestem zdania, że wszystko jest dla ludzi, ale trzeba "z głową" a nie "z dupą". Skoro was ciągnie do siebie to w czym problem? Jesteście dorośli i to jest wasza prywatna sprawa, a reszcie społeczeństwa nic do tego.
Jeżeli ktoś, kto chętnie wskoczył z Tobą do łóżka uzna Cię później za łatwą to nie warto się jego zdaniem przejmować. Masz prawo uprawiać seks kiedy uznasz za właściwe i nic nikomu do tego.
Ja swój obecny związek zaczęłam od seksu i nie żałuję. Była chemia, więc się nie hamowaliśmy. Jesteśmy razem ponad rok i jakoś związek funkcjonuje bez zarzutów, a tyle się gada bzdur o nie zaczynaniu relacji od seksu.
no i nie potrafię... zrażę go do siebie takim zachowaniem, ale co ja mam zrobić? Jest miło przyjemnie, czuję każdym skrawkiem ciała że chcę więcej, ale odzywa się głupi rozum i same usta wypowiadają zaprzeczenia... jak się tych zahamowań pozbyć? poradźcie mi co ja mam zrobić? ![]()
z drugiej strony w końcu seks to normalna sprawa dla ludzi, czasem jest dopełnienie związku czasem tylko miłych akcentem dla ludzi, których łączy chemia....
Nie dopełnienie. To podstawa.
Jak dla mnie to za szybko to się rozwija, więc zdecydowanie hamowanie
. Najpierw parę spotkań a potem reszta przyjemności. To, że znacie się ze szkoły nie oznacza, że go dobrze znasz...lata robia swoje a człowiek sie zmienia.
Jak dla mnie to za szybko to się rozwija, więc zdecydowanie hamowanie
. Najpierw parę spotkań a potem reszta przyjemności. To, że znacie się ze szkoły nie oznacza, że go dobrze znasz...lata robia swoje a człowiek sie zmienia.
No, ja zgodzę się z Różą. Wydaje mi się, że tych kilka spotkań to mało. Oczywiście każdy robi jak chcę. Ja należę do osób, które mają już teraz "niecodzinne" podejście do seksu. Nie wyobrażam sobie seksu np na trzeciej randce, ani nawet pieszczenia. No, ale to ja ![]()