Jestem w związku od 3 lat z mężczyzną 13 lat starszym ode mnie. Na początku było cudownie, czasem jakiś kwiatek, kino- teraz nie ma nic.
Czuję że oddalamy się od siebie, bywa tak, że spotykamy się raz na tydzień albo 2 tyg przy czym jemu to nie przeszkadza, jest człowiekiem zapracowanym i jak zwykle stwierdza że tak w życiu jest.
Za każdym razem gdy się widzimy powtarza się ten sam schemat - siedzimy u niego w domu nigdzie nie wychodząc. A mi brakuje wyjść gdziekolwiek- do kina, na basen.. Nie ukrywam że potrzebuję w życiu się troszkę wyszaleć.
Czuję że różnimy się od siebie o 180 stopni. Pochodzimy z różnych rodzin. Ja jestem rozpieszczoną 20- latką, on dojrzałym, zapracowanym 33 latkiem z biedniejszej rodziny. Nie potrafimy się dogadać w wielu kwestiach, zawsze mamy inne poglądy na temat wielu spraw. Ja chcę A, on chce B. Gdy chcę mu coś udowodnić, że robi żle to on nie przyjmuje mojej opinii do wiadomości, po prostu nie liczy się z moim zdaniem. Wogóle z tego co pamiętam nigdy nie liczył się z moim zdaniem bo chyba mu się wydaje że taka smarkula jak ja nigdy nie ma racji...
Ostatnio zauważyłam że niechętnie chce się zemną całować, wręcz odypychał się ode mnie, bywały momenty że nie obejmował mnie, nie przytulał, nie okazywał czułości chociaż mógł a ja bardzo tego potrzebowałam bo np. nie widzieliśmy się już parę ładnych tygodni.
Czuję że się wszystko rozwala, jestem na skraju załamania, rozmawiałam z nim ale te rozmowy nic nie dały, poza tym on nie ma czasu na poważne rozmowy zemną. Gdy mówię mu że musimy poważnie porozmawiać, on o wiele mniej poważniej to odbiera, wręcz naśmiewa się z tego.
Bardzo mi na nim zależy, przywiązałam się strasznie, bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Prędzej odebrałabym sobie życie niż go zostawiła.
Wiem że nie czeka nas spokojna przyszłość ale mimo wszystko chcę zacisnąć pięści i tkwić w tym związku bo wiem, że moje życie nie miałoby sensu bez niego.
Niestety od kiedy jesteśmy razem znacznie przytyłam, może to ma jakiś wpływ ?
Dodam jeszcze że mimo swoich 20 lat jestem bardzo pokrzywdzonym przez życie człowiekiem i bardzo to wszystko przeżywam bo to sprawia mi dodatkowy ból. Nie stać nas na wizytę u porządnego psychologa..
Proszę , nie piszcie że najlepiej by było go zostawić bo łatwo tak napisać ... za bardzo się kochamy..