Witajcie kobietki!
Piszę tu ponieważ muszę się wyżalić. Nie oczekuje w sumie cudownych rad, ponieważ żadna z Was nie jest wróżka i nie odpowie mi dlaczego tak się dzieje a nie inaczej.
Poznałam faceta 2 lata temu podczas wycieczki. Kontakt był tylko sporadyczny bo miał dziewczynę, ktora go rzucila.Teraz kontakt się odnowił, facet nie ma dziewczyny już z pół roku, po 8 h rozmów ze mną na skypie, ponieważ ja w PL a on gdzie indziej. Rozmowy były o wszystkim ( o rodzinie, o byłej itp. itd.) Już dawno z nikim tak dobrze mi się nie rozmawiało. Zaprosił mnie do siebie 2 tyg. temu. Jako że miałam wolne, zrobiłam sobie wakacje i poleciałam do niego. Z początku obawiałam się, że może być kiepsko..no bo przecież nie raz rozmawia się super na skypie a potem na żywo można się rozczarować. Było jednak świetnie! Poznałam jego znajomych, spędzaliśmy codziennie całe dnie na zwiedzaniu, plażowaniu, itp. Mówił, że chce mnie bliżej poznać. Podczas naszych spotkań poruszane były różne tematy: od tych błahych po b.poważne, po rodzine, skończywszy na seksie, związkach, jego byłej, planach itp. Ujął mnie swoją uczciwością, ponieważ wydaje mi się że facet nie będzie takich prywatnych intymnych spraw mówił byle jakiej osobie/kobiecie. Podrywał mnie kulturalnie ale ze smakiem. Sam zainicjował pierwszy pocałunek. Jako że wiele razy sparzyłam się na facetach, nie mam już do nich zaufania i on to doskonale zauważył, pytał się czemu co i jak. Nie zachowywaliśmy się jak para która jest w związku, ale od tamtego pocałunku był śmielszy,, przytulał mnie, całował itp. Wyjeżdzając ustaliliśmy, że teraz za 2 - 3 tyg. on przyleci do Krakowa do mnie. Po moim powrocie 2 razy rozmawialiśmy na skypie i było nadal super. No i pewnego dnia..piszę do niego- nic, piszę drugiego dnia nic.. sms- nic. Jako że jestem dość impulsywna zaczęłam się irytować i mu napisałam, że chciałam z nim porozmawiać ale nie jest dostępny itp. Po kilku dniach dostałam informację: "przepraszam, ale cos się wydarzyło, wytłumaczę Ci to". Było to 4 dni temu i od tej pory cisza.. Odpisałam mu, że mam nadzieje że wszystko ok i że się martwię. Nic nie odpisał, a raczej nawet tego nie odczytał..;/ Dołożyłam jeszcze swoich 5 groszy pisząc, że mam nadzieję, iż nagle nie dowiedział się ze został ojcem". Nie wiem czy to było potrzebne, ale nie rozumiem co takiego mogło się stać, że facet który za każdym razem informował mnie o swoich wyjściach to tu to tam, czekał na mnie na skypie,,nagle zniknął jak kamfora. Nie wiem..siedzę jak na szpilkach a to nie jest zdrowe, ale zastanawiam się czy jakos nie ma to związku z jego byłą.
Strasznie mi na nim zalezalo, fajnie spedzilismy te dni, on pierwszy wszystko inicjowal, także nie mogl się przestraszyć. Sam mowil, ze mu zależy aby mnie bliżej poznac. Zreszta wydawal się uczciwym, normalnym facetem i w zyciu nie spodziewałabym się ot tak, ze zniknie.Zawsze mowil, ze komunikacja jest najwazniejsza..wiedział co mysle o takich zniknięciach.
Chodze do pracy, ale ciagle o tym i o nim mysle. Milczenie jest chyba nagorsze! Czekam na jakies info od niego.. ale nie mam już sily.
Wydaje mi się, że zwykla uczciwość i kultura nakazują aby napisac co się stało..
Podobne tematy
Przynajmniej pozostały Ci piękne wspomnienia. ![]()
3 2013-07-27 08:51:23 Ostatnio edytowany przez aronia85 (2013-07-27 08:52:31)
No tak..ale nie o to mi chodzi, bo zauroczyłam się nim.. Nigdy nie byłam taka osoba, która rzuca się na pierwszego lepszego gościa, który pojawia się wokół niej. Zawsze byłam raczej powściągliwa w swoich uczuciach itp. a on mnie zauroczył swoją osobą i z jego strony też to emanowało.
A co do wspomnień, to jeśli koleś to spaprze i nie odezwie się to pozostanie tylko niesmak..
Skoro facet wydawał się normalny, widzieliście się, nie macie tylko kontaktu internetowego itd. to ma pewnie ważny powód nieodzywania się. Naprawdę ostatnie o czym bym pomyślała, to że dowiedział się, że ma być ojcem. Pomyślałabym raczej, że może stało mu się coś? Zachorował poważnie? Ktoś w rodzinie zachorował? On miał wypadek? Potrącił kogoś? Cholera, dlaczego ludzie już tak nie myślą?
Szczerze mam nadzieję, że okaże się, że stało się coś, za co będzie Ci głupio, że ię tak złościłaś. Cierpliwość to cnota.
Pozdrawiam
Krynolina..tez chciałabym żeby tak właśnie było, ale jego rodzina jest zupełnie w innym państwie niż on. Tam gdzie on jest to ma w sumie kilku znajomych, pracę no i jest również tam ta jego była. Wydaje mi się, że skoro coś stałoby się w rodzinie to on napisałby mi, że odezwie się potem itp. a tutaj jest kompletny brak info no i taka ignorancja. Skoro napisał mi, ze "cos się stało i ze wytłumaczy mi to" to chciałabym wiedzieć, konkretnie co, a nie teraz siedzę i myslę. Wiesz..gdyby nam się tylko miło i fajnie rozmawiało na skypie, a podczas mojego pobytu byłoby coś nie tak, to również jasne, że mógłby odciąć kontakt, ale tak właśnie nie było.
A co do wspomnień, to jeśli koleś to spaprze i nie odezwie się to pozostanie tylko niesmak..
Nie bierzesz pod uwagę, że może lepiej nie wiedzieĆ?
Czytam trochę podobne historie i ja stawiam na to, że zauroczył kogoś następnego. Twój etap z nim się skończył, im to wcześniej zrozumiesz tym mniej będziesz się męczyć.
Chyba każda kobieta chciałaby wiedzieć..
Czytam trochę podobne historie i ja stawiam na to, że zauroczył kogoś następnego. Twój etap z nim się skończył, im to wcześniej zrozumiesz tym mniej będziesz się męczyć.
Kurcze ale nie było ku tego zadnych przesłanek...serio. Przechodziłam już różnych dziwnych kolesi, ale ten był..taki serio normalny, że aż dziw mnie brał.
Z własnego doświadczenia:
- albo przestraszył się tego, że Tobie może się wydawać, że Wasza znajomość przekształca się w związek, a On tego nie chce... i obecnie próbuje "zwolnić"
- albo poznał kogoś nowego
- albo to i to...
Ręki uciąć sobie nie dam, ale przeważnie takie zachowanoe świadczy o czymś dla Nas przykrym, niestety.
Z własnego doświadczenia:
- albo przestraszył się tego, że Tobie może się wydawać, że Wasza znajomość przekształca się w związek, a On tego nie chce... i obecnie próbuje "zwolnić"
- albo poznał kogoś nowego
- albo to i to...
Ręki uciąć sobie nie dam, ale przeważnie takie zachowanoe świadczy o czymś dla Nas przykrym, niestety.
Lovemurder..no ale sam chciał żeby znajomość przekształciła się w coś więcej..poleciałam do niego, ale nie wiedziałam że aż tak to się skończy. To nie ja zaczęłam go pierwsza całować, podrywać itp. On to robił sam..
Obstawiam bardziej jego byłą, chociaż mogę się mylić..
Dla mnie powinien tak czy siak jak dorosły facet powiedzieć o co chodzi od razu, a nie pisać że wyjaśni itp itd.i że "coś się stało".
Czy 33 letni facet tak robi?? przecież to jest niepoważne aby mu się tak nagle odwidziało??!! Do niczego go nie zmuszałam, nie napastowałam ani nic z tych rzeczy.Rozmawialiśmy dużo na temat związków, więc w sumie wie co mnie drażni itp itd.
Tak, 33 letni facet tak robi. Robią i kilka lat starsi. W moim przypadku to był 35 latek i 36 latek. Obaj wolni, kawalerowie. Pobawili się, pozawracali mi głowę przez KILKA MIESIĘCY, były spotkania, pocałunki, nawet coś więcej. A potem znikali jak kamfora.
To się nazywa niedojrzałość.
Oczywiście jest opcja, że Twój adorator zachorował, czy przytrafiło mu się coś przykrego. Ale po takim czasie chyba dałby radę wykonać choćby jeden telefon, by Ciebie choćby w jednym zdaniu poinformować o tym fakcie.
Przyjmij to do wiadomości. Zostałaś klasycznie OLANA. Jesteś lepsza ode mnie, bo mnie się to przytrafiło dwukrotnie. Głowa do góry, cierpisz, ale to minie. ![]()
A ja też bym pomyślała o ciąży heh, chociaż piszesz, że pół roku sam był to raczej wiedziałby wcześniej. Chyba, że to było przypadkiem i przelotnie.
Według mnie takie tajemnice "wytłumaczę ci to..." są nie w porządku w takiej relacji jak Wasza, gdy już zaczynało się coś dziać poważniejszego. Nie zakładałabym od razu, że się Tobą zabawił, ale że zachowuje się nie fer to już na pewno. Na Twoim miejscu prawdopodobnie odczekałabym kilka dni a jeśli by się nie odezwał napisałabym mu, że jeśli w ciągu np. 3 dni nie wytłumaczy mi tego to ja zamykam ten rozdział i nie mamy do czego wracać. Jeśli mu zależy - to go zmotywuje, by się odezwać do Ciebie. Jeśli nie odezwie się - to znaczy, że mu aż tak nie zależało jak się wydawało i czas o nim zapomnieć. Nie jest to prosta sytuacja, nie zazdroszczę, ale tak będzie najlepiej.
Oczywiście życzę, aby było tak jak piszesz. Że to tylko pewne kłopoty. Muszę jednak dodać, że mnie dwa razy ktoś tak zrobił i widzę tu pewien schemat. Choćby to szybkie zaproszenie do siebie... jak autorka zaznaczyła ośmiu godzinach rozmowy na skypie. Miałam bardzo podobnie. Z każdym razem.
15 2013-07-28 14:23:24 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-07-28 14:24:57)
Przynajmniej pozostały Ci piękne wspomnienia.
Zachowałeś się wobec tej kobiety bardzo cynicznie.
Skoro facet wydawał się normalny, widzieliście się, nie macie tylko kontaktu internetowego itd. to ma pewnie ważny powód nieodzywania się. Naprawdę ostatnie o czym bym pomyślała, to że dowiedział się, że ma być ojcem. Pomyślałabym raczej, że może stało mu się coś? Zachorował poważnie? Ktoś w rodzinie zachorował? On miał wypadek? Potrącił kogoś? Cholera, dlaczego ludzie już tak nie myślą?
Szczerze mam nadzieję, że okaże się, że stało się coś, za co będzie Ci głupio, że ię tak złościłaś. Cierpliwość to cnota.
Pozdrawiam
Z tego co pisał jasno wynikało że jednak wrócił do swojej byłej miłości.
Nic nie zmienia faktu, że Ty masz prawo wiedzieć co się dzieje. Ja bym mu napisała, że chce wiedzieć czy ta znajomość nadal trwa czy to jest niedojrzały i chamski sposób jej zakończenia. Bądź co bądź On Cie w tym momencie w pewien sposób ogranicza. Sam być może bawi się w najlepsze, a Ty czekasz. A równie dobrze mogłabyś spotykać się już z kimś innym... teoretycznie tak jest, wiem, że w praktyce mogłoby to wyglądać inaczej.
Nie mam pojęcia nadal.. on dalej się nie odzywa. Generalnie to wydaje mi się, ze jeśli wrocilby do bylej to powiadomiłby mnie o tym krotko i rzeczowo.Napisalby cokolwiek " nie pisz już do mnie więcej" "skasuj mój nr". W glowie sie nie miesci, ze taki fajny facet, normalny ( a roznych facetow poznawałam), który tak bardzo sie przede mna otworzyl a co najlepsze dziwil sie, ze ja jestem taka nieufna i podchodzę do niego z dystanstem tak sie zachowuje..teraz. Gdyby na wyjeździe cos mu nie pasowalo to rozumiem, ale po powrocie moim do PL jeszcze rozmawialiśmy i było normalnie..dalej chciał tu przyjechać itp.
Baziulka..rozmawialiśmy na skypie codziennie non stop po 6-7 h, facet sie meldowal ze po pracy idzie gdzies z kolegami, to tu to tam, a teraz nic, null. A najgorsze co może być to milczenie. Wolalabym prosto kawe na lawe i tyle.
Poczekam jeszcze, ale czekanie mnie rozwala... nie rozumiem, jak można tak po chamsku sie zachować..jak ostatni prostak.
Jeśli nie odezwe sie, to planuje mu napisac ostatni msg co o tym całym zachowaniu mysle. Pewnie to i tak nic nie da, ale przynajmniej samej mi ulzy.
Jakbym widziała siebie i swoją sytuację kilka lat temu, wspólne rozmowy, dogadywaliśmy się super, pierwszy raz w życiu od samego początku wiedziałam, że to facet dla mnie. Poza tym on dawał mi podobne znaki. Czułam się przy nim bardzo dobrze, tak jak powinna kobieta przy mężczyźnie. Wiem, że on czuł to samo, mówił o tym. Po jakimś czasie trach, żadnego odzewu, nie odpisywał , nie dzwonił. Jego praca wiązała się z ciągłymi wyjazdami, a tym samym brakiem jego osoby w domu. Zadecydował sam, nie pytając mnie o zdanie. Powiedział, że będzie lepiej jak znajdę sobie kogoś na miejscu. Każda kobieta potrzebuje, aby mężczyzna był na miejscu. Pomimo, że jestem taka i ????. nie chce abym cierpiała i czekała na niego, gdy on jest gdzie indziej, bo to dla związku nie jest dobre. Nie było happy endu. To tak w telegraficznym skrócie.
19 2013-07-28 17:53:13 Ostatnio edytowany przez bullet (2013-07-28 18:37:11)
Nie mam pojęcia nadal.. on dalej się nie odzywa. Generalnie to wydaje mi się, ze jeśli wrocilby do bylej to powiadomiłby mnie o tym krotko i rzeczowo".
ja bym tego nie brał pod uwagę.
Witam: wg mnie jest to banalnie proste, nie mam pewności co siedzi w jego głowie ale ...
To co napiszę nie będzie miłe.
Napisałaś, ze bałaś się tego spotkania, gdy jechałaś do niego. On też się bał. Gdy byłaś starał się, bo ... skoro już byłaś, nie chciał Ci psuć pobytu a (nie gniewaj się) przy okazji też coś z tego mieć na zasadzie "do mnie tez kobieta przyjechała". Nie chodzi, ze mu się nie spodobałaś, ale za dużo się spodziewał po waszych rozmowach na skype.
Generalnie Twoja wizyta nie spełniła jego oczekiwań. Nie na tyle, by rzucić dotychczasowy stan singla. Zrobił rachunek zysków i strat. Postanowił z tym skończyć ale nie wie jak. Gdyby Ci to powiedział od razu po powrocie co byś sobie o nim pomyślała ? Wcale nie musi mieć dziewczyny, ale nie chce być z Tobą ... na odległość. Podejrzewam, ze Twoje notowania by wzrosły gdybyś była tam na miejscu, lecz na odległość on nie widzi szans. Ma na miejscu dziewczyny może mniej atrakcyjne fizycznie czy intelektualnie niż Ty lecz są one tam na miejscu i nie wymagają żadnych deklaracji.
Jest jeszcze opcja, że on nie ogarnia i jest w trakcie rachunku sumienia.
Dlaczego nie pisał ? Bo nie wie jak z tego wybrnąć, wie, ze narobił nadzieję, dlatego odpisał, że wyjaśni później, natychmiast jak wymyśli co powiedzieć. On czuje się winny. Na razie nad tym nie duma, bo ma inne sprawy, będzie przeciągał temat ile się da, łudząc się, ze rozejdzie się po kościach. Jeśli na szybko wymusisz na nim jakieś wytłumaczenie to Cię okłamie albo .... zaprosi do siebie.
Ale to oczywiście moje zdanie.
Jeśli nie odezwe sie, to planuje mu napisac ostatni msg co o tym całym zachowaniu mysle..
Nie mam skutecznej rady jak postąpić ale sądzę, ze najrozsądniej właśnie jeszcze raz, już ostatni można by napisać, że Ci przykro, że tak postąpił. Nie wygarniaj i nie pisz co masz konkretnie na myśli. Ot takie zdanie "przykro mi, ze tak postępujesz".
On:
1. odezwie się z pytaniem "co masz na myśli" - nie jest źle
2. odezwie się z wyjaśnieniem co było powodem milczenia - ja bym nie wierzył
3. Nie odezwie się - on zamknął rozdział, wpisał Cię na listę podbojów ale nie zapomni szybko - dla Ciebie, czas zapomnieć o nim
W żadnym przypadku nie pisz dalszych maili, smsów
Czy to ma szansę ? Oczywiście, ale musi upłynąć duzo wody, nie 2-3 dni ale kilka miesięcy. On sam się odezwie, ale czy Ty będziesz wtedy chciała ? Po kilku tygodniach starań możesz to przemyśleć.
bullet dzięki za wyczerpujaca odpowiedz. Nikt z nas nie wie co facet miał na myśli i co w nim siedzi. Napisalam do niego jednego smsa kilka dni temu- cisza, napisałam na fb tez kilka dni temu- cisza, na skypie padlo proste pytanie: "czy wrociles do swojej ex dziewczyny?". Nie odczytal tej wiadomości, ponieważ nie wchodzil na skypa. Bardzo jest to dziwne i wręcz zastanawiające.Natomiast na fb wkleja jakies linki, wiec ma czas na takie pierdoly. Smutne to, ale prawdziwe. Dla mnie również nie powinno być problemem napisanie smsa nawet na odczepnego..ale jak zwykle dla facetow najlepiej zostawić sobie jakas otwarta furtke- bo to co on robi to ja wlasnie tak odbieram. Ani w jedna ani w druga strone..tylko zawieszenie. Nie wymuszalam na nim zadnych deklaracji bron Boze, dlatego tez nie mam prawa robic mu zadnych scen, ponieważ nie jesteśmy razem, ale charakter mam taki a nie inny( jestem trochę impulsywna) i bardzo nie lubie jak ktoś pogrywa ze mna w taki sposób olewawczy. Uwazam, ze co jak co...ale nawet najgorsze wyjaśnienie się należy, ponieważ ja zawsze staram się postepowac fair a wychodzi na to, ze zawsze dostaje po tylku. Jest mi bardzo, ale to bardzo przykro, ze z dnia na dzień zignorowal mnie..mimo ze nic się na to nie zapowiadalo.
Moja droga ja też uważam że mimo tego należą ci się wyjaśnienia,chocbyś była zawiedziona tym co ci napisze czy też powie.Dla mnie to tchórzostwo tak się zachować.Ale myślę podobnie jak ty,że to może mieć związek z jego była.Pewnie dowiedziała się od kogoś że byłaś u niego no i nagle przypomniało jej się ze nadal go kocha i truje mu d...pe.A on powinien mieć na tyle przyzwoitości żeby ci o tym powiedzieć,oczywiście to przypuszczenia,ale jak dla mnie najbardziej realne.Masz prawo wiedzieć co się stało,ja też bym nie odpuściła.....pozdrawiam
No i coz... odpisal mi 3 słowa " sorry about that!" I koniec kropka. Myslalam, ze jakos chociaż zapyta sie co u mnie slychac, jak w pracy, ze napisze wiecie.. tak normalnie po ludzku, a on 3 krótkie słowa i tyle na co było go stać. I to on mowil mi ciagle o komunikacji.... smiechu warte. Jestem przygaszona, bo nie tego się spodziewałam... myslalam, ze cos wyjasni. Wolalabym nawet wiedzieć, ze wrocil do bylej, a nie takie ochlapy zaserwowal mi. Opadly mi rece i w sumie to nie wiem co mam myslec. Czuje się kolejny raz oszukana..i cholernie mnie to boli, ze koles któremu zaufałam i przed którym powoli się otwierałam mnie tak potraktowal. A swoja droga..to szybko mu poszlo..
No i coz... odpisal mi 3 słowa " sorry about that!" I koniec kropka. Myslalam, ze jakos chociaż zapyta sie co u mnie slychac, jak w pracy, ze napisze wiecie.. tak normalnie po ludzku, a on 3 krótkie słowa i tyle na co było go stać. I to on mowil mi ciagle o komunikacji.... smiechu warte. Jestem przygaszona, bo nie tego się spodziewałam... myslalam, ze cos wyjasni. Wolalabym nawet wiedzieć, ze wrocil do bylej, a nie takie ochlapy zaserwowal mi. Opadly mi rece i w sumie to nie wiem co mam myslec. Czuje się kolejny raz oszukana..i cholernie mnie to boli, ze koles któremu zaufałam i przed którym powoli się otwierałam mnie tak potraktowal. A swoja droga..to szybko mu poszlo..
Nic nie rozumiem... co za koleś.
Nawet nie wiem do czego takie słowa się odnoszą.
Czy do sposobu zakończenia znajomości czy do tego milczenia przez jakiś czas.
Ja tez nie wiem...ale to nie zmienia faktu, ze myslalam iż napisze "co u mnie, jak w pracy" itp. i dopiero jakos wyjasni to wszystko..nawet pisząc ze zszedł się z była, ale widocznie nie ma jaj. Jest mi mega przykro... ze tylko na te 3 słowa było go stać..
25 2013-07-29 21:42:03 Ostatnio edytowany przez ananaasowa_ (2013-07-29 21:59:24)
Faceci mają taką 'łatwość' znikania bez śladu.
My zachodzimy w głowę co się stało a oni ot tak odpuszczają , bez wyjaśnienia i mają wszystko głęboko.
Miewałam już i takie sytuację. I wiem ,że to boli. Nie dlatego ,że się skończyło. W zasadzie bardziej dlatego ,że nie wiesz na czym stoisz... Bo nie wiesz czy on się odezwie ( a bardzo byś tego chciała) czy masz zacząć zapominać.
Moja rada? Wykreśl gnojka z życiorysu. Żaden z panów , którzy mnie tak traktowali potem już się nie odezwał...
Musisz się pogodzić z tym ,że trafiłaś na tchórza. I uwierz,że wiek tego faceta nie gra roli...
I w pełni Cię rozumiem. Wiem co czujesz. Co myślisz.
Wiem,że największym problemem będzie teraz zaufanie nowemu, skoro ten był taki niepozorny.
Ale jak to mówią : "LIFE GOES ON"
trzymaj się mała:*
P.S. Przeczytałam Twoje poprzednie wątki i to,że facet 'znika' to chyba nie nowość co?:)
26 2013-07-29 22:02:13 Ostatnio edytowany przez aronia85 (2013-07-29 22:05:59)
Faceci mają taką 'łatwość' znikania bez śladu.
My zachodzimy w głowę co się stało a oni ot tak odpuszczają , bez wyjaśnienia i mają wszystko głęboko.
Miewałam już i takie sytuację. I wiem ,że to boli. Nie dlatego ,że się skończyło. W zasadzie bardziej dlatego ,że nie wiesz na czym stoisz... Bo nie wiesz czy on się odezwie ( a bardzo byś tego chciała) czy masz zacząć zapominać.
Moja rada? Wykreśl gnojka z życiorysu. Żaden z panów , którzy mnie tak traktowali potem już się nie odezwał...
Musisz się pogodzić z tym ,że trafiłaś na tchórza. I uwierz,że wiek tego faceta nie gra roli...I w pełni Cię rozumiem. Wiem co czujesz. Co myślisz.
Wiem,że największym problemem będzie teraz zaufanie nowemu, skoro ten był taki niepozorny.Ale jak to mówią : "LIFE GOES ON"
trzymaj się mała:*
Dzieki, ale najgorsze w tym wszystkim jest to, ze ja podchodziłam z taka rezerwa do niego majac poprzednie doświadczenia z przeszlosci. I on poprzez swoja szczerość (bo nadal wydaje mi się, ze było to szczere co mowil) zrobil tak, ze ja się otworzyłam dla niego. On planowal wakacje ze mna, planowal przyjazd do Krakowa, rozmawialiśmy o jego upodobaniach, o relacjach damsko męskich, czego on nie akceptuje, czego ja nie akceptuje.. bylo to b.szczerze i takie poważne. I co teraz..???? Nagle mu się odwidziało?? Przeciez na wyjeździe mogl się zachowywać zupełnie normalnie, do niczego nie musiało wcale dojść.. a wcale tak nie było. To nie było tak..ze to ja sobie ubzdurałam cos, bo normalnie chodziliśmy za reke, calowalismy się.. i to zmierzalo w dobrym kierunku.. Pozegnanie na lotnisku.. no wszystko. I przy tym wydawal się być również taki wkręcony w ta relacje. Az tu nagle bach.... nie mam na to wytłumaczenia.. jak można mnie potraktować tak olewawczo po tym wszystkim?? żeby nawet się nie zapytać co u mnie. Ja na serio nie przezywalabym tego az tak gdyby się do mnie normalnie odezwal, normalnie wyjasnil i normalnie to napisał...nawet to ze wrocil do bylej. Ale boli mnie to jak cholera, ze na taki gest nie było go stać..
Wiesz..poprzednio to był inny temat bo facetowi chodzilo tylko o jedno. Jest z kims, ma dziecko..sciemnial. I tamto sciemnianie tez w miare było wiarygodne..tzn ladnie bajerowal, ale ja wiedziałam w sumie o co mu chodzi. A tutaj to zupełnie inna bajka, zupełnie inny koles. Żaden gracz.
Oni tak robią. Po prostu.
I szkoda Twojego czasu na doszukiwanie się sensu. Ja w takich sytuacjach czułam się upokorzona . Ale cóż, żyć trzeba dalej.
Ostatnio też mi 'coś' nie wyszło. Piosenka "Impossible" James'a Arthur'a mi pomaga trochę:)
Oni tak robią. Po prostu.
I szkoda Twojego czasu na doszukiwanie się sensu. Ja w takich sytuacjach czułam się upokorzona . Ale cóż, żyć trzeba dalej.Ostatnio też mi 'coś' nie wyszło. Piosenka "Impossible" James'a Arthur'a mi pomaga trochę:)
Smieszne to nawet, bo ja tak na serio to nie wiem czy to koniec znajomości, która on "zwyczajnie sam zabil na własne zyczenie".
Wiem,że to jest najgorsze. Że jesteś jakby zawieszona, bo masz tą cholerną nadzieję,że to nie koniec,że on się odezwie. A drugiej strony niby wiesz ,że tak nie będzie...
30 2013-07-29 22:23:34 Ostatnio edytowany przez aronia85 (2013-07-29 22:26:24)
Wiem,że to jest najgorsze. Że jesteś jakby zawieszona, bo masz tą cholerną nadzieję,że to nie koniec,że on się odezwie. A drugiej strony niby wiesz ,że tak nie będzie...
Generalnie idiotka nie jestem, dlatego tez napisałam mu wczoraj kilka slow co mysle o jego zachowaniu. Tym samym wydaje mi się, ze on się nie odezwie..a przynajmniej nie w najbliższej przyszłości. Czuje się tak, jak to ja zrobiłabym mu jakas krzywdę...
Oczywiście nic mu już na te jego 3 słowa nie odpisywałam, bo nie będę się już spalac niepotrzebnie i robic kretynki, ponieważ nie mam w zwyczaju ganiac za facetem... ale chciałabym aby on za jakiś czas się odezwal- nie ukrywam tego, nie wiem...żeby cos sobie przypomniał, uzmyslowil, ze spieprzyl cos co moglo być serio fajne.. bo przecież tak caly czas utrzymywal.
Kurde mega dziwny facet.Ja pier....e i to są właśnie szczeniackie męskie zachowania,jakby nie mógł napisać co jest grane prosto z mostu,a ty bidulko się zastanawiasz co zrobiłaś żle? A nic po prostu facet okazał się zwykłym draniem i egoistą.A może napisz mu że się wybierasz do niego bo chcesz wiedzieć co się stało że nagle przestał się odzywać może się wystraszy i napisze....sama nie wiem.Pozdrawiam
Coz..wiem, ze jest to mega chamskie z jego strony, ale w sumie to nie mogę nic więcej zrobić. Pisac do niego nie mam już zamiaru, bo wiem, ze i tak on nie kwapi się aby cokolwiek wyjasniac. Dzwonic tym bardziej nie będę, bo uzna mnie za desperatke, a ja nia nie jestem.
Szkoda tylko, ze nie zalatwil tej sprawy trochę inaczej...tzn kulturalniej bo jakos dalej nie mogę przeboleć tego, ze mnie tak potraktowal,a jeszcze 2 tyg.temu mowil i twierdzil jakim to on jest gentlemanem.. czego by nigdy nie zrobil kobiecie itp. Widocznie, jego słowa nijak miały się z rzeczywistoscia.
Niestety jakoś musisz to przetrawić i iść dalej. Wiem,że łatwo nie jest ale odzywać się do niego nie ma sensu.
Takie zapewnienia to pic na wodę
Trafił Ci się tchórz i tyle.. Może to lepiej ,że zniknął już teraz?
Pewnie i tak jest jak mówisz..ze lepiej teraz niż wcześniej, ale ciężko mi przyjąć do wiadomości ze on tak "gral". Normalnie przez glowe mi to nie chce przejść..ze mogl mi tak mamic słowami i czynami..
Oczywista oczywistość, ze nie będę się do niego odzywac.
Ciapaty?
Ja bym mu napisała, że smutne jest to, iż zmarnowałam kilka fajnych chwil na tchórzliwego buraka bez jaj, skoro mogłam poświęcić je dla kogoś wartościowego. I podziękowałabym mu za to, że nie muszę już tracić na niego czasu. Po czym zapomniała o nim. Nie jest wart.
Ciapaty?
Nie!
Ja bym mu napisała, że smutne jest to, iż zmarnowałam kilka fajnych chwil na tchórzliwego buraka bez jaj, skoro mogłam poświęcić je dla kogoś wartościowego. I podziękowałabym mu za to, że nie muszę już tracić na niego czasu. Po czym zapomniała o nim. Nie jest wart.
Dzieki, ale ja nadal zastanawiam się "dlaczego"on tak postapil.... durna jestem... wiem..ale co zrobić.
Pisac już nie będę nic..jego 3 marne słowa były wszystkim widocznie co miał mi do zakomunikowania.
Od siebie napisałam mu w ostatniej wiadomosci, ze przykro mi ze potraktowal mnie jak kolena swoja przygodę, ze jego milczenie jest dla mnie odpowiedzia i ze to smieszne iż znikl jak dziecko bez słowa, a jego ignorancja względem mojej sooby siegnela zenitu i jest to przykre. Watpie, ze debil to zrozumial piszacmi te 3 słowa "sorry about it"
Dzieki, ale ja nadal zastanawiam się "dlaczego"on tak postapil.... durna jestem... wiem..ale co zrobić.
Odwidziało się chłopakowi i tyle... Powodów mogło być milion. Na przykład uznał, że nie nadajesz się na kandydatkę na dziewczynę. Albo uznał, że to nie ma sensu z uwagi na odległość, jaka was dzieli. Albo wrócił do dziewczyny. Albo doszedł do wniosku, że tak naprawdę jest gejem. Nie ma sensu zadręczać się pytaniami. Po prostu nie wyszło... Mnie tylko dziwi, że chłopak się z tobą nie przespał. Ciapaty wysłałby "sorry about that" po seksie.
aronia85 napisał/a:Dzieki, ale ja nadal zastanawiam się "dlaczego"on tak postapil.... durna jestem... wiem..ale co zrobić.
Odwidziało się chłopakowi i tyle... Powodów mogło być milion. Na przykład uznał, że nie nadajesz się na kandydatkę na dziewczynę. Albo uznał, że to nie ma sensu z uwagi na odległość, jaka was dzieli. Albo wrócił do dziewczyny. Albo doszedł do wniosku, że tak naprawdę jest gejem. Nie ma sensu zadręczać się pytaniami. Po prostu nie wyszło... Mnie tylko dziwi, że chłopak się z tobą nie przespał. Ciapaty wysłałby "sorry about that" po seksie.
Hmm..powodow moglo być milion, ale czy nie mogl to inaczej napisac???? w sensie normalnie..