netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak ja mam się zachować?

5 odpowiedzi2 283 wyświetleniazałożony przez ananaasowa_, 26.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak ja mam się zachować?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Jak ja mam się zachować?

WItam:)
Po raz kolejny potrzebuję Waszej pomocy:(
Sprawa może trochę banalna, może trochę skomplikowana. Sama nie wiem.
Poznałam faceta, przez fb. Starszy o 4 lata, nauczyciel,gra w zespole.
Znajomość zaczęła się jakies 2 miesiące temu.
Na początku zakomunikował mi ,że wcale go takie internetowe nie kręcą, z tego powodu rzadko gadaliśmy. Ciężko było nam się spotkać, zgadać ,bo ja miałam sesję , on pracę i zespół.
W końcu zaprosił mnie na koncert swojego zespołu, 18 lipca(czwartek- od poniedziałku codziennie gadaliśmy).
Poszłam, ale mnie nie widział.
Napisał następnego dnia. Umówiliśmy się na koncercie w piątek. Spotkaliśmy się.
Przyznam szczerze,że za dużo wypiłam,stresowałam sie i w ogóle .
Za wiele nie pamiętam z tej rozmowy. Kiedy mnie odprowadzał to się pocałowaliśmy, pare razy przytuliłam się do niego. Pamiętam jak mówił,że jest pod wrażeniem tego jaka jestem opiekuńcza.Tłumaczyłam mu wtedy ,że ciężko będzie ze spotkaniami z powodu braku czasu, powiedział,że damy radę itp itd.
Następnego dnia gadaliśmy, że źle się zaczęło itp itd, że taki falstart. On powiedział,że po weekendzie spróbujemy coś ustalić itp.że sam nie wie co dalej etc.
W sobotę , okazało się ,że koleżanka z nim o mnie pisała. Napisał jej ,że związku z tego raczej nie będzie ( mi tego nie powiedział),ale nie wie co zrobi.
Pokazałam mu to. Zaczął się tłumaczyć,że chciał ją spławić,że wypytywała.Ogólnie napisał,że od początku był szczery itp itd.( bo się wkurzyłam ,że pisząc do mnie pominął pewne rzeczy, napomknęłam - zanim zaczął się tłumaczyć, że lepiej będzie jak skończymy znajomość).
W niedziele odezwała się do mnie laska ,która podawała się za jego  przyjaciółkę( jak z nim siedziałam w piątek to poznałam ją).
Powiedziała,że on traktuje kobiety przedmiotowo, że zależy mu tylko na seksie. Że ciągnie go do gimnazjalistek, zboczenie takie itp.Taka jestem sympatyczna to chciała mnie uchronić przed chorą relacją.
Zatkało mnie.
Myślałam,że jest szczery, bezpośredni, taktowny.Zupełne przeciwieństwo tego co ona przedstawiła. Nie dobierał się do mnie itp. No i do cholery przecież on uczy w gimnazjum!
Nie wiedziałam co zrobić.
Napisałam,że chciałabym się z nim spotkać, chcę pogadać o czymś bo mnie męczy. Odpisał,że już wszystko sobie wyjaśniliśmy,że nie chcę iść na spotkanie i musieć odpowiadać na jakieś pogmatwane pytania itp. napisała,że ok, po temacie.
No i wczoraj się odezwał , jak gdyby nigdy nic.
Czułam ,że ma kiepski humor, gadaliśmy. Napisał,że go wszystko wkurza. Ja nie ale reszta tak.Z rozmowy wyszło ,że wyżej wspomniana 'przyjaciółka' to CO NAJWYŻEJ koleżanka.
Zwątpiłam. i dzisiaj napisałam mu co ona pisała o nim. Był w szoku. Powiedział,ze to dziewczyna jego kumpla, zdradza go na prawo i lewo. Że nigdy nie chodziło mu tylko o seks, że to ,że ciężko mu się zaangażować nie znaczy ,że chodzi mu o seks. Że chciałby się zakochać.
A co do gimnazjalistek to w życiu by się z gówniarą nie obściskiwał.
No i faktycznie, laska podobno podejrzana, dowiedziałam się z innych źródeł.

No i cóż...
Wiem,że od 4 lat nie był z nikim.
Dwa długie związki skopały mu tyłek.
Znam ( przyjaciółka mojej znajomej) jego byłą. Dziewczyna ułożona, mądra i rozsądna. Z palantem by się na długo nie związała.
Wydaje mi się ,że on się boi pozwolić sobie na bliskość. Boi się dopuścić do siebie kobietę.
Facet szczery, wali prosto z mostu. Podoba mi się, polubiłam.
Zanim się spotkaliśmy napisał,że ma nadzieję,że z marszu nie wrzucę go do worka z facetami ,którzy są 'tacy sami'. Że lubi nosić ciemne okulary bo czuje się incognito a tak naprawdę ma dobre serce.Że bywa niezdecydowany, lubi jak czas rozwiązuje jego problemy.
Zero bajery, wchodzenia w tyłek. Normalne rozmowy.

Nie wiem tylko czemu nie zrezygnował ze znajomości ze mną?
Chciałabym go poznać jeszcze bliżej.
Nie wiem tylko co ja mam teraz zrobić?
Boję się go trochę, boję się ,że on mnie do siebie nie wpuści..
Wiem,że na tą moją koleżankę się bardzo wkurzył kiedy pokazała mi te wiadomości. Tak jakby był zły ,że ja sie przez to na niego zdenerwowałam.

Uważacie ,że powinnam mu napisać co myślę? Że się boję ,że wiem,że mnie nie wpuści?
Mam mętlik straszny. Boję się . Boję się jego fanek, tego,że ja się wkręcę a on nie, że mnie kopnie w tyłek.
Nie wiem czy umiem być zwykłą koleżanką...

Miałyście kiedyś podobną relację z facetem tak zamkniętym jak on?

Pomóżcie proszę:(

2

Odp: Jak ja mam się zachować?

Hm, ja bym zachowała ostrożność, coś mi śmierdzi jego zachowanie...
Nie nakręcaj się tak.

3

Odp: Jak ja mam się zachować?

Jeżeli Ci się nie spieszy, to poczekaj. Staraj się trzymać dystans, żebyś potem nie płakała. Nie narzucaj się, ale bądź. Kropla drąży kamień wink

4

Odp: Jak ja mam się zachować?
ananaasowa_ napisał/a:

Witam:)
Po raz kolejny potrzebuję Waszej pomocy:(
Sprawa może trochę banalna, może trochę skomplikowana. Sama nie wiem.
Poznałam faceta, przez fb. Starszy o 4 lata, nauczyciel,gra w zespole.
Znajomość zaczęła się jakies 2 miesiące temu.
Na początku zakomunikował mi, że wcale go takie internetowe nie kręcą, z tego powodu rzadko gadaliśmy. Ciężko było nam się spotkać, zgadać ,bo ja miałam sesję, on pracę i zespół.
W końcu zaprosił mnie na koncert swojego zespołu, 18 lipca (czwartek- od poniedziałku codziennie gadaliśmy). Poszłam, ale mnie nie widział.
Napisał następnego dnia. Umówiliśmy się na koncercie w piątek. Spotkaliśmy się.
Przyznam szczerze,że za dużo wypiłam, stresowałam sie i w ogóle.
Za wiele nie pamiętam z tej rozmowy. Kiedy mnie odprowadzał to się pocałowaliśmy, pare razy przytuliłam się do niego. Pamiętam jak mówił,że jest pod wrażeniem tego jaka jestem opiekuńcza.Tłumaczyłam mu wtedy ,że ciężko będzie ze spotkaniami z powodu braku czasu, powiedział,że damy radę itp itd.
Następnego dnia gadaliśmy, że źle się zaczęło itp itd, że taki falstart. On powiedział,że po weekendzie spróbujemy coś ustalić itp., że sam nie wie co dalej etc.
W sobotę , okazało się ,że koleżanka z nim o mnie pisała. Napisał jej ,że związku z tego raczej nie będzie (mi tego nie powiedział), ale nie wie co zrobi.
Pokazałam mu to. Zaczął się tłumaczyć,że chciał ją spławić, że wypytywała.Ogólnie napisał,że od początku był szczery itp itd.(bo się wkurzyłam ,że pisząc do mnie pominął pewne rzeczy, napomknęłam - zanim zaczął się tłumaczyć, że lepiej będzie jak skończymy znajomość).
W niedziele odezwała się do mnie laska, która podawała się za jego przyjaciółkę (jak z nim siedziałam w piątek to poznałam ją).
Powiedziała,że on traktuje kobiety przedmiotowo, że zależy mu tylko na seksie. Że ciągnie go do gimnazjalistek, zboczenie takie itp.Taka jestem sympatyczna to chciała mnie uchronić przed chorą relacją. Zatkało mnie.
Myślałam,że jest szczery, bezpośredni, taktowny.Zupełne przeciwieństwo tego co ona przedstawiła. Nie dobierał się do mnie itp. No i do cholery przecież on uczy w gimnazjum! Nie wiedziałam co zrobić.
Napisałam,że chciałabym się z nim spotkać, chcę pogadać o czymś bo mnie męczy. Odpisał,że już wszystko sobie wyjaśniliśmy,że nie chcę iść na spotkanie i musieć odpowiadać na jakieś pogmatwane pytania itp. napisała,że ok, po temacie.
No i wczoraj się odezwał , jak gdyby nigdy nic.
Czułam ,że ma kiepski humor, gadaliśmy. Napisał,że go wszystko wkurza. Ja nie ale reszta tak.Z rozmowy wyszło ,że wyżej wspomniana 'przyjaciółka' to CO NAJWYŻEJ koleżanka.
Zwątpiłam. i dzisiaj napisałam mu co ona pisała o nim. Był w szoku. Powiedział,ze to dziewczyna jego kumpla, zdradza go na prawo i lewo. Że nigdy nie chodziło mu tylko o seks, że to ,że ciężko mu się zaangażować nie znaczy ,że chodzi mu o seks. Że chciałby się zakochać.
A co do gimnazjalistek to w życiu by się z gówniarą nie obściskiwał.
No i faktycznie, laska podobno podejrzana, dowiedziałam się z innych źródeł. No i cóż...
Wiem,że od 4 lat nie był z nikim. Dwa długie związki skopały mu tyłek.
Znam (przyjaciółka mojej znajomej) jego byłą. Dziewczyna ułożona, mądra i rozsądna. Z palantem by się na długo nie związała.
Wydaje mi się ,że on się boi pozwolić sobie na bliskość. Boi się dopuścić do siebie kobietę.
Facet szczery, wali prosto z mostu. Podoba mi się, polubiłam.
Zanim się spotkaliśmy napisał,że ma nadzieję,że z marszu nie wrzucę go do worka z facetami ,którzy są 'tacy sami'. Że lubi nosić ciemne okulary bo czuje się incognito a tak naprawdę ma dobre serce. Że bywa niezdecydowany, lubi jak czas rozwiązuje jego problemy.
Zero bajery, wchodzenia w tyłek. Normalne rozmowy. Nie wiem tylko czemu nie zrezygnował ze znajomości ze mną?
Chciałabym go poznać jeszcze bliżej. Nie wiem tylko co ja mam teraz zrobić?
Boję się go trochę, boję się ,że on mnie do siebie nie wpuści..
Wiem, że na tą moją koleżankę się bardzo wkurzył kiedy pokazała mi te wiadomości. Tak jakby był zły ,że ja sie przez to na niego zdenerwowałam.
Uważacie, że powinnam mu napisać co myślę? Że się boję ,że wiem,że mnie nie wpuści?
Mam mętlik straszny. Boję się. Boję się jego fanek, tego,że ja się wkręcę a on nie, że mnie kopnie w tyłek.
Nie wiem czy umiem być zwykłą koleżanką...
Miałyście kiedyś podobną relację z facetem tak zamkniętym jak on? Pomóżcie proszę:(

Jak znasz jego byłe to z nimi pogadaj. Jesli coś będzie Ci wyglądało podejrzanie, będziesz czuła, że cos jest nie tak na intulicję - wiej. Tak miałam kiedyś relację z takim "zamkniętym" facetem i nie wspominam dobrze. A wręcz przeciwnie. Faceci, którzy tworzą toksyczne związki nie przedstawiają się jako psychole tylko sa mili, czuli, komplementują Cię, słuchają co do nich mówisz itp. Jeśli obca dziewczyna Cię ostrzega to sa 2 wyjścia: albo ona ma niedobrze pod sufitem i go za cos bardzo nie lubi albo ona go bardzo nie lubi, bo sa ku temu realne powody. Ja bym była bardzo ostrożna i wypytała dyskretnie jak najwięcej ossób, co o nim sądzą i jaką ma opinię w sprawach damsko męskich i nie tylko.

5

Odp: Jak ja mam się zachować?

Ale on mi w żaden sposób nie słodzi. Nie podrywa, nie bajeruje.
Pomyślałam,że może faktycznie się nie zainteresował. Że mu się nie podobam.
Ale odzywa sie do mnie pierwszy, pisze,ze tylko ja go nie wkurzam. Tłumaczył mi się z tego co ta dziewczyna o nim mówiła. Chyba normalnie miałby to gdzies nie?
Chodzi o to ,że on jest jak takie nieoswojone zwierzątko. Czuję ,że się boi podejść. A ja się boję jego.
Tylko,że naprawdę chciałabym się zbliżyć,ale zastanawiam się czy to ma sens? Bo nie potrafię się nie angażować, baa, nawet często to robie mimo ,że nie powinnam.
Wiem tylko ,że uważa mnie za miłą, inteligentną i opiekuńczą. Ale czy mu się podobam? Nie mam pojęcia.
Mimo to się odzywa. Wcześniej tego nie robił.

Nie potrafię być cierpliwa i zachowywać dystans. Z jednej strony chciałabym mu powiedzieć,że się boję,że to chyba nie ma sensu bo on mnie do siebie nigdy nie dopuści,bo jest zamknięty.
Z drugiej strony, może pomyśli ,że jestem jakaś dziwna czy coś?

Sama nie wiem co zrobić:(

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak ja mam się zachować?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026