postawienia przez niego domu! Tak, powiecie, że bredzę. Ale to jets dla mnie pewien problem. jak moglabym mieszkać z facetem w jego domu? On się stara, dla przyszłej kobiety, zaniedbuje zdrowie etc. Ja miałabym tam mieszkać, gdzie nic nie jest mojego? mam swoje nieruchomości nie jestem biedna jak na polskie warunki. Ale nie dałam tam żadnego wkładu. Najlepiej zaczynać od zera się dorabiać...
Poradźcie proszę Was bardzo.
Podobne tematy
2 2013-07-26 09:17:10 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-07-26 09:25:53)
Owszem bredzisz ![]()
A kto broni Ci "dołożyć" coś swojego do tego domu. Jeśli się kochacie, jeśli planujecie wspólna przyszłość, to będzie z czasem Wasz dom, a nie jego. To wszystko jest kwestią pewnych ustaleń między Wami. Jeśli każda kobieta tak by myślała, to wszyscy mieszkalibyśmy w blokach i to najlepiej osobno, no bo przecież jak kobieta mogłaby mieszkać w mieszkaniu nawet swojego męża, które on sam kupił...(o zgrozo!) przed ślubem?
Rozumiem oczywiście, że możesz bać się inwestować w coś, co nie jest Twoją własnością. Jednak takie jest już ryzyko wchodzenia w związek... nigdy nie wiesz czy będzie trwał do końca życia i czy czegoś nie stracisz...
Na dodatek masz coś swojego, masz jak napisałaś nieruchomości. To jeszcze lepsza sytuacja, bo " w razie czego" (czego oczywiście Tobie absolutnie nie życzę) masz gdzie wrócić i nie jesteś od nikogo zależna.
Pomijając już wszystko... to z całą pewnością zostawianie faceta któremu na Tobie zależy, tylko dlatego że wybudował dom, a Ty czujesz się chwilowo nieswojo w tej sytuacji... jest według mnie przynajmniej wielkim błędem.
W moim otoczeniu jest dużo takich przypadków. Małżonkowie mówią" nasz dom".
Jeżeli nie usłyszałaś od faceta nic, co by Cię zaniepokoiło to idiotyzmem jest tylko z takiego powodu się rozstawać.
Wiesz, po moich przejściach trochę zmieniłam spojrzenie na sprawy finansowe. Kiedyś uważałam, co moje to i Twoje. Teraz, kiedy mój eks pokazał jak można byc podłym i zakłamanym, pazernym - zawsze można podpisać intercyzę.
Większość prawdziwych facetów chce wybudować dom. Ja osobiście też chciałbym wybudować, działkę już mam, ale że jestem dopiero na studiach to plany raczej odległe. Tak więc nie ma co się unosić, tylko się cieszyć, że facet jest zaradny i potrafi ze swoich dochodów wybudować dom. Ze swojej strony, jeśli chcesz coś w niego włożyć, dobierz i kup meble, firanki i inne rzeczy, które są jakby w gestii kobiet.
Kolejny wakacyjny troll?
Jeżeli on twierdzi, że jego kobieta ma mieszkać w jego domu - to nie bredzisz i nie idź tam mieszkać, bo będziesz stać obok jego szafy. ![]()
7 2013-07-26 20:17:33 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-07-26 20:19:24)
Jeżeli on twierdzi, że jego kobieta ma mieszkać w jego domu - to nie bredzisz i nie idź tam mieszkać, bo będziesz stać obok jego szafy.
Wątpię żeby autorka była zadowolona faktem, gdyby facet powiedział "sorryy, to Ty musisz wybudować dom, najlepiej za swoje pieniądze i w nim zamieszkamy, ja kupie firanki i meble", albo "wiesz, mam dom ale zamieszkajmy u Ciebie, bo głupio tak żebyś mieszkała u mnie". To dopiero byłby podejrzany, że coś kombinuje, że nieuczciwy itd... ![]()
Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Nawet nie wiemy jaka była rozmowa między autorką, a jej facetem... i czy w ogóle była. Na razie autorka po prostu panikuje... poczekajmy na więcej informacji, a w szczególności na temat ich rozmowy o wspólnym zamieszkaniu.
Boże co za brednie, nie rejestrując się na waszym portalu nie wiedziałbym że istnieją takie "dylematy"...
Kochasz go zostań z nim, nie martw się o niego, w razie czego jeśli masz pieniądze to nie ma żadnego problemu, możesz mu darować podział majątku tak zrobiła moja była jak mnie zdradziła ale przebaczyłem jej i dotąd jesteśmy razem.
On bardzo duzo wkłada pracy, aby nam się dobrze mieszkało. Nic nie chce ode mnie. Nie wyobrażam sobie abym tak bez swojego wkładu się tam zjwiła. Dzięki za odpowiedzi. Wiem,że wiele kobiet byłoby szczęśliwych z tego powodu, że gotowe. Ja nie jestem. Nie lubię z niczego co jest kogoś korzystać.