Od dawien dawna udzielam się na tym forum ale zastanawia mnie fakt takowy że samotność występuje pod wieloma postaciami, mianowicie samotność w małżeństwie, w związku czy naturalna samotność nie posiadania drugiej połowy lub samotność z wyboru czyli innymi słowy brak chęci na jakikolwiek związek. Samotność w małżeństwie przykłady od paru lat - niby jest się z kimś a tak naprawdę żyję się w otoczce bycia samemu/samej. Kwestia po co się chajtać? skoro przed ślubem ludzie są żywymi bombami pomysłów na organizowanie wspólnego życia a po nim raptem w to umiera (oczywiście nie wszyscy, jest mały odsetek odchodzący od tego standardu), więc lepiej nie zawierać małżeństwa tylko nadal żyć w nieformalnym związku w takim razie:) Samotność nie posiadania drugiej połowy. Moim zdaniem zarówno kobiety jak i faceci maja zbyt duże wymagania w stosunku do drugiej osoby a mówienie o tym że tak nie jest po prostu pokazuje zakłamanie w wyznawanych przez nas zasadach bo wątpię czy 99% lasek chciałaby być z grubaskiem,brzydalem, tumanem, nieukiem czy nie zaradnym życiowo. Gadanie że liczy się wnętrze włóżcie panie/panowie między bajki. Zawsze jest, było i będzie to priorytetem przy wyborze partnera: wygląd, jego pozycja, wykształcenie, obycie w życiu bo jeśli tak by nie było nikt nie byłby samotny. Single z wyboru to głownie ludzie którzy nie chcą być w związkach, odrzucają możliwość bycia z kimś.
Podobne tematy
Masz w 100 % racji.
Nie zapominaj, ze jest jeszcze cos takiego jak brak czasu na "pierdoly".
Ja np studiuje dziennie, pracuje i prawie codziennie trenuje. Jak mam wolna chwile to ucze sie lub leze sobie gdzies na trawce.
Oczywiscie milo by bylo kogos poznac ale.. zawsze jest cos ciekawszego do zrobienia.
...Zawsze jest, było i będzie to priorytetem przy wyborze partnera: wygląd, jego pozycja, wykształcenie, obycie w życiu bo jeśli tak by nie było nikt nie byłby samotny. Single z wyboru to głownie ludzie którzy nie chcą być w związkach, odrzucają możliwość bycia z kimś.
Mądrze prawisz ![]()
Każdy jest autorem swego życia (i swych wyborów) - kijem nie nagonisz (do cudzych zapatrywań) ![]()
Nie do końca się zgodzę z tym, że nie liczy się wnętrze. Bo ja byłam z chłopakiem, który nie grzeszył urodą, nie był bogaty, nie miał wyższego wykształcenia, ale miał ogromne serce i poczucie humoru, którym mnie urzekł..:) Wygląd jest ważny przy pierwszym poznaniu, ale tak naprawdę zawsze będzie liczyć się wnętrze i charakter, bo nie wyobrażam sobie być z kimś, kto wygląda jak ten młody bóg ale ma pstro w głowie i żadnych ambicji w życiu.
Teraz jestem sama z wyboru i jak na razie dobrze mi z tym ![]()