Jestem z siebie dumna, choć jest mi ciężko. Podjęłam dziś trudną, choć wiem, ze dobrą decyzję.
Kilka miesięcy temu poznałam cudownego mężczyznę....żonatego. Nigdy w życiu nie byłam w takiej sytuacji i nie zamierzałam angażować się w ten związek...niestety zbliżaliśmy się do siebie coraz bardziej. On oczywiście opowiadał, że żona go nie rozumie, że oddalili się od siebie, że tylko dzieci...itd., i ja co raz bardziej zaczęłam się angażować, myślę, że on też. Przede wszystkim był dla mnie dobrym przyjacielem...nie doszło do niczego więcej między nami ale ten temat zaczął się przewijać w rozmowach. Dziś zakończyłam tę znajomość, powiedziałam mu, że nie chcę nikomu robić przykrości (żona, dzieci), i nie chcę być tą trzecią. Jest mi trudno, bo naprawdę świetnie się rozumieliśmy...ale jednak, uważam, że nie można pakować się w takie relacje.
Jestem z siebie dumna, ze znalazłam siłę aby to zakończyć.
Czy ktoś był w podobnej sytuacji?
Pozdrawiam,
Purple
1 2013-06-30 17:45:05 Ostatnio edytowany przez Purple (2013-06-30 17:51:13)
Podobne tematy
nie byłam, ale też jestem z Ciebie dumna ![]()
Dzięki Motylek...uśmiecham się przez łzy:) popłakuję troszkę bo jednak tęsknię... wiem że byłoby nam razem cudownie... niestety nie ten czas, nie to miejsce...
Wspaniale postąpiłaś ... Przede wszystkim nie myślałaś tylko o sobie
Proszę Was...nie dajcie mi do Niego zadzwonić ani napisać...wiem, ze to głupie...ale płaczę...z kim będę słuchać Mozarta i Bacha?
Ktoś tu gdzieś pisał, że nie fajnych facetów, bo wszyscy fajni są zajęci...
Niestety jestem zajęty
![]()
A tak poważnie jestem pełen podziwu dla Ciebie. poświęciłaś się dla wyższego dobra.
moim zdaniem szkoda przyjaźni choć w końcu ma łóżku by się skończyło
8 2013-07-01 18:41:57 Ostatnio edytowany przez Purple (2013-07-01 18:43:37)
tak to była piękna przyjaźń, pomagaliśmy sobie w wielu trudnych momentach... i zaczęliśmy rozmawiać też o uczuciach...
myślę, że jednak, nie istnieje coś takiego jak czysta przyjaźń, bez podtekstów, pomiędzy kobietą i mężczyzną...
z drugiej strony, na miejscu tej żony, też byłabym zazdrosna o taką przyjaciółeczkę, której mąż wypłakuje się w mankiet...
z trzeciej strony...ech
Wg mnie jest jeszcze za wcześnie na gratulacje. Jak na razie to tylko podjełaś taką decyzję le czy uda Ci się niej wytrwać to już inna bajka. Czego Ci życzę
nie oczekuję gratulacji...bo nie ma czego, potrzebuję tylko trochę pocieszenia...to wszystko
"nie istnieje coś takiego jak czysta przyjaźń, bez podtekstów, pomiędzy kobietą i mężczyzną..."
Bzdura, istnieje jak najbardziej.