netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kocham ją a ona jest taka zimna i dumna...

5 odpowiedzi13 198 wyświetleńzałożony przez arti, 12.06.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kocham ją a ona jest taka zimna i dumna...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Kocham ją a ona jest taka zimna i dumna...

Witam Serdecznie,

Chciałem napisać o moich problemach w związku bo sam już sobie nie radzę, trafiłem tu przypadkowo ale wierze, że pomożecie wink
Jestem z moją kobietą 1,5 roku, poznaliśmy się w pracy, ale może od początku:
Ponad dwa lata temu przyjąłem się do pracy na jedno ze stanowisk w biurowcu, firma spora, produkcyjna. Był to najtrudniejszy etap mojego życia ponieważ byłem w związku 11 lat i dopiero co urodziła się moja córka. Niestety, całe 11 lat szlag trafił, kompletnie przestaliśmy się rozumieć, staliśmy się dla siebie obcy i w efekcie końcowym rozstaliśmy się, dziś płacę alimenty (nie będę się tutaj rozpisywał odnośnie przeszłości bo to już jest nieaktualne) W nowej firmie poznałem dziewczynę która pracowała w biurowcu, była bardzo miła, nasze relacje były bardzo fajne, postanowiliśmy być ze sobą. Dużo mi pomogła w moich problemach z przeszłością, zwłaszcza bardzo zależało/zależy mi na córce. Niestety jak się później okazało moja kobieta ma problem z alkoholem i imprezami, bardzo mi to przeszkadzało i przez tego typu tematy rozstaliśmy się, ona wróciła do swojego byłego z dawnych lat, dziś mają dziecko i mieszkają w Anglii. Kiedy byliśmy razem, przyjaźniliśmy się z naszą koleżanką z firmy, dużo o nas wiedziała bo jak mieliśmy problemy to ja i ona zwierzaliśmy się naszej koleżance. Wyszło tak że aktualnie jestem z naszą koleżanką której się zwierzaliśmy... Wiem co zaraz napiszecie, pies na firmowe dupy albo jeszcze gorzej. Nie moi drodzy, tak to się wszystko potoczyło, moim zdaniem tak właśnie miało być. Odnośnie mojego problemu. Jesteśmy już 1,5 roku, oboje wiemy że jesteśmy dwiema połówkami, bardzo się kochamy, często w tej samej chwili mówimy to samo, może to naiwne ale nigdy tak nie miałem... mnie to cieszy. Po tych wszystkich doświadczeniach które poznałem na mojej drodze uwierzyłem że spotkałem anioła. Rok temu pojechaliśmy do Chorwacji na urlop, tam się zaręczyliśmy, było cudownie. Potem planowaliśmy ślub, wszystko było dobrze ale ona powiedziała, że nie jest gotowa przez to co się dzieje... W sumie to ma rację bo od dłuższego czasu wszystko jest nie tak, sprawdzamy się kto do nas pisze, kto dzwoni, jest totalny brak zaufania... Jest masę podejrzliwości. Przypomnę tylko że razem pracujemy, widzimy się dość często. Z naszymi problemami byliśmy u psychologa ale niestety Pani okazała się kiepska w swojej profesi... Mam w sobie dużo żalu do niej, ona nie potrafi zadbać o mnie, ja śniadania do łóżka, róże a ona kiedy ja śpię nawet nie pomyśli o tym aby zrobić mi herbatę przed pracą a co dzień robi sobie kawę. Przy lusterku potrafi siedzieć godzinami (dosłownie). Moim dzieckiem z poprzedniego związku się nie interesuje, dopiero kiedy ja nawiąże temat, chwilę porozmawiamy. Założyliśmy wspólny interes który stoi na mnie, mieliśmy razem działać z rozkręceniem po czym słyszę że sprawy związane działalnością mam załatwiać sam, o wszystko muszę się prosić, mam już tego dość. Dla niej liczą się tylko studia na których jest, kot, lusterko i przyjemności. Uważa siebie za atrakcyjną kobietę, pewną siebie a ja przez te wszystkie problemy straciłem swoją wartość. Dodam że jest bardzo uparta i dumna. Jeśli chodzi o mnie to jestem nerwowy i szybko wybucham. Przez te wszystkie negatywne sytuacje potrafiliśmy się nawet szarpać, wyzywać... Jak sobie teraz przypomnę... ehhh... brak słów. Od jakiegoś czasu mamy kota, no cóż, kot ma lepiej niż ja. O niego dba, myśli o nim a ja czuję się gorszy, paranoja... Sam już nie wiem czy ja robię coś nie tak czy to wynika z naszych charakterów... Dodam, że bardzo ją kocham, nie ma chwili abym o niej nie myślał kiedy nie jesteśmy razem a ona może żyć i robić wszystko nie myśląc o mnie tak jak ja o niej.  Teraz jak tak czytam co Wam tutaj napisałem to brzmi to trochę dziecinnie ale ja naprawdę czuję się gorszy. Doradźcie coś. Oboje jesteśmy po trzydziestce z hakiem wink

2 Ostatnio edytowany przez Puma (2010-06-13 11:06:24)

Odp: Kocham ją a ona jest taka zimna i dumna...

Witaj arti, z tego co opisałeś niestety wynika mi ,że Twoja kobieta straciła Tobą zainteresowanie i po prostu ma tzw. etap wykorzystywania na ile sie da tego, że jesteście razem. Mogę się mylić, ale jeżeli kobieta kogoś kocha to o tego kogoś dba - to pewne. Jeżeli kogoś olewamy, to oznacza jedno - albo chcemy zwrócić w ten sposób Waszą uwagę na nas, na to co się dzieje w związku ( krzyk rozpaczy) albo no właśnie ... albo mamy ten związek i tego kogoś już gdzieś ... Z tego co piszesz - dba o urodę, swoje studia - czyli o to i tylko o to co jej samej dotyczy.  O to z czym ewentualnie gdybyście się rozstali zostanie ( wypielęgnowanej urody czy dyplomu jej nie zabierzesz )  To daje do myślenia.  Smutno mi to Tobie pisać. No ale pisze obiektywnie.

3 Ostatnio edytowany przez mirabi (2010-06-14 12:49:58)

Odp: Kocham ją a ona jest taka zimna i dumna...
arti napisał/a:

Mam w sobie dużo żalu do niej, ona nie potrafi zadbać o mnie, ja śniadania do łóżka, róże a ona kiedy ja śpię nawet nie pomyśli o tym aby zrobić mi herbatę przed pracą a co dzień robi sobie kawę.

Założyliśmy wspólny interes który stoi na mnie, mieliśmy razem działać z rozkręceniem po czym słyszę że sprawy związane działalnością mam załatwiać sam, o wszystko muszę się prosić, mam już tego dość. Dla niej liczą się tylko studia na których jest, kot, lusterko i przyjemności.

Ty się za bardzo starasz, ale nie otrzymujesz nic w zamian od niej, dlatego Cię to frustruje, bo rzeczywiście nie na tym polega, żeby tylko dawać, więc albo ona nie umie dawać albo jej uczucie się wypala albo ona czuje się tak pewnie, że ty i tak będziesz się starał to po co ma się starać. Ciekawe jak było wcześniej między Wami. W każdym razie nie zmusisz jej do tego, żeby ona się bardziej starała jeśli ona co raz mniej do Ciebie czuje.

arti napisał/a:

Przy lusterku potrafi siedzieć godzinami (dosłownie).

Ciekawe dlaczego to Ci tak przeszkadza. Może dlatego, że czujesz, iz ten czas mogłaby poświęcić Tobie.

arti napisał/a:

Od jakiegoś czasu mamy kota, no cóż, kot ma lepiej niż ja. O niego dba, myśli o nim a ja czuję się gorszy, paranoja...

Czujesz się odtrącony przez nią, bo woli kota i Twoja samoocena też przez to spada.

arti napisał/a:

Uważa siebie za atrakcyjną kobietę, pewną siebie a ja przez te wszystkie problemy straciłem swoją wartość.
[...]ale ja naprawdę czuję się gorszy.

Problem, który się rzuca w oczy to Twoja niska samoocena. Przez nią czujesz się gorszy od swojej kobiety. Zauważ ona o Ciebie nie dba to Ty się już czujesz gorszy, nawet od kota czujesz się gorszy, więc powinieneś nad tym popracować.

arti napisał/a:

od dłuższego czasu wszystko jest nie tak, sprawdzamy się kto do nas pisze, kto dzwoni, jest totalny brak zaufania... Jest masę podejrzliwości.

Radzę zastanowić się skąd się wzięły te podejrzliwości, bo to też może być źródło problemu.

4

Odp: Kocham ją a ona jest taka zimna i dumna...

Moim skromnym zdaniem powinienes przestac sie tak starac... Niestety kobiety pod tym wzgledem sa podobne do facetow jak juz zobacza ze maja faceta tylko dla siebie a on robi tak jak mu zagramy my przestajemy sie starac ale on musi... Pokaz jej co moze stracic moze jak zobaczy ze ty zrobies sie zimny i obojetny zacznie sie starac moze czuje sie zbyt pewnie ze bardzo ja kochasz i nie zostawisz jej... Ale jesli na to nie zareaguje to nie jest Ciebie warta. Pozdrawiam Iza

5

Odp: Kocham ją a ona jest taka zimna i dumna...

Nie sądzę aby był to związek na długie lata.. Ty jesteś chyba dojrzały, ona niekoniecznie i widac nie interesuje ją małżeństwo, ciepły wspólny dom, dzieci.. Nie szukaj nikogo na siłe..

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kocham ją a ona jest taka zimna i dumna...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026