jestem z dziewczyna już rok i 6 miesięcy dodam ze ja mam 24 lata a ona 26 . jesteśmy zaręczeni ale od paru dniu nie myśli o niczym innym tylko o tym mówiąc do mnie ze już mnie nie kocha i już coś się wypaliło, wypalić to się może po 30-40 latach a nie teraz ja zaręczeni. takie wspaniałe uczucie.mówię ,ze nie ma już tej iskry . planowaliśmy razem już wspólne życie . wcześniej była szczęśliwa ze jest ze mną z radości skala ze się oświadczyłem. cudownie się czuła. nie chciała z nikim innym być. a teraz . już ciężko jej przechodzi przez usta słowo 'nie chce' ale jej powie . mówi mi ze będzie mi lepiej z inna która doceni moje zaangażowanie starania. kwiaty. Strasznie ja kocham zależny mi na niej jak na nikim inny .wiem ze to właśnie ona. twierdzi ze (tylko nie powiedziała mi tego w prost) ze jestem dla niej za dobry. ze mało się kłócimy. nie chce nikomu dać szansy na poprawę bo mówi ze wiem jak się zachowujemy zna już mnie i mówi ze to nic nie da. poprosiła o dwa tygodnie wolnego od siebie. ja napisałem już po dniu co u niej bo była chora . drugiego dnia się chciała spotkać i pogadać bo mówi ze nie wie co maja zmienić te dwa tygodnie. wiem ze pisze z kolega z pracy. i to dużo. ..chce ja odzyskać. wiem ze potrzebuje czasu na przemyślenia. ale mam złe myśli.to poco to wszystko było. przyjecie zaręczyn i w ogóle te wspólne wypady. jak przyjdzie taki dzień i czas ze dziewczyna Cie olewa zupełnie. ...a w życiu się nie przyzna . już pytałem to za pierwszym razem odzew był taki ze to kolega z pracy a za drugim cisza. ja pewnie mogę teraz na rzęsach stawać a ona tego i tak nie zauważy. przemyśli przemyśli powiedziała. zobaczymy..mam jeszcze tydzień. ..ja nie mogę zrozumieć dziewczyna która jest z tobą bardzo Cie kocha szczęśliwa. i w ogóle . nagle takie coś. w głowie mi się nie mieści. proszę o rade
Podobne tematy
wiem ze pisze z kolega z pracy. i to dużo. ..chce ja odzyskać.
i tu jest właśnie pies pogrzebany. Kolega jej zawrócił w głowie, a teraz ładnie się to nazywa "wypaleniem".
Chcesz ją odzyskać?
Pytam, czy warto?
tak chce ja odzyskac i to bardzo.
oj warto warto naprawde.. wiem ze jej zawrocil w głowie i teraz ma cos nowego.zafascynowana jest nim. a mnie olewa. specjalnie. jest warta wszystkiego. zeby o nia walczyc. jakby chciala zerwa to by zerwala . tylko nie wie co zrobic teraz i sie to wszystko przeciaga.
Wg mnie kolega stał się ważniejszy. Dlatego mówi że coś się wypaliło, bo tak jej łatwiej powiedzieć. Ale z drugiej strony to że jesteś az tak strasznie dobry to też może być problem. Nie wiem jak to się u was objawia,ale ja też kiedyś zostawiłam chłopaka bo był za dobry i nie umiałam sobie z tym poradzić. Nie dawał mi wytchnienia tą swoją dobrocią. Wierz mi kota też na śmierć mozna zagłaskać
moze i racja ze za dobry. nie wiem. ale czy nie kazdy chlopak by chcial jak najlepiej dla swojej polowki. mowi ze troche za cichy i za spokojny jestem. i juz nie widzi nas razem .ze potrzebuje faceta. ktory bedzie wiedzial czego chce . bedzie stanowczy i trzymal w ryzach wszystko meska reka.. i utrzymujecie dalej kontakt??
ehhh ,powiem Ci jedno. Widać, że kochasz ją za bardzo, czyli Twoje uczucia zaślepiają Ci realny obraz sytuacji. Tłumaczysz ją, że by zerwała, że nie wie co robić.
Z doświadczenia Ci powiem, że jak wchodzi ktoś trzeci to jedyną walką jaką warto jest podjąć to walka z samym sobą. Żeby nie stracić poczucia godności i szacunku w swoich oczach i oczach jej. Jak będziesz teraz jej słodził żeby tylko z Tobą została, nagabywał ją non stop, to tylko popchniesz ją w stronę nowego modelu.
Najlepiej zachować zdrowy chłodny dystans, niech zobaczy ,że nie będziesz tolerował jej wybryków, że możesz jej ewentualnie dać czas na podjęcie decyzji, ale niech wie ,że będzie CI np przykro jak odejdzie, ale Twoje życie się nie zawali i dasz radę.
Wg mnie kolega stał się ważniejszy. Dlatego mówi że coś się wypaliło, bo tak jej łatwiej powiedzieć. Ale z drugiej strony to że jesteś az tak strasznie dobry to też może być problem. Nie wiem jak to się u was objawia,ale ja też kiedyś zostawiłam chłopaka bo był za dobry i nie umiałam sobie z tym poradzić. Nie dawał mi wytchnienia tą swoją dobrocią. Wierz mi kota też na śmierć mozna zagłaskać
Zgadzam się z Dussia. Też zostałam zagłaskana, odeszłam. Facet musi być silny dla mnie, ciepłe kluchy nie wchodzą w grę.
wiem wiem ze teraz to nic nie da. ze bede sie odzywal. bo ona teraz jeszcze zyje emocjami.. nie odzywam sie ... niech sama sie odezwie. a teraz ma 5 lipca imieniny i przy okazji kolejna rocznica jak razem jestesmy.. nie bylem az taki milusi zawsze . mam swoje zdanie . nie t o ze sie nie odzywalem, rozmawialismy przeciez tyle czasu . dzien i noc... a teraz oooo
no to 5 lipca najwyżej złóż jej same życzenia.
hmmmmmm .... tak tak zyczenia i tak złoże tylko .. nie moge sobie miejsca znalesc w domu w pracy tez mysle o niej.cudowna z niej dziewczyna bardzo.
Wyjdz ze znajomymi, zorganizuj sobie czas tak, żeby spróbować o niej nie myśleć. To od Ciebie zależy, gdzie będziesz kierować swoje myśli.
Jakby była taka cudowna to nie siedziałbyś na forum teraz. Obudź się
siedze na forum bo szukam jakiejs rady .. co moge zrobic.. a czego nie .. .. jest naprawde tego warta.. zeby o nia walczyc...
Olej Ją.
Nie daj sobą pomiatać i nie biegaj za nią, bo to nie ma sensu. Zniszczysz tylko poczucie własnej wartości przez takie zachowanie.
mocno interesuje się innym będąc w związku , serio tak się zachowuje wartościowa mądra osoba ??
jakby chciala zerwa to by zerwala . tylko nie wie co zrobic teraz i sie to wszystko przeciaga.
Nie zerwała na razie, bo nie jest pewna, czy z tamtym coś wyjdzie. Teraz sprawdza. Jak się okaże, że z tamtym nic nie wyjdzie to przyjdzie przeprosi i będzie czekała na kolejnego ,,kolegę".
Chcesz być kołem ratunkowym?? Chcesz być z taką osobą?? Na tym polega jej cudowność???
nie chce byc zadnym kolem ratunkowym.. chce byc tym własniwym ale jesli tak ma byc .. to to nie ma sensu .. ze bedac ze mna zareczona szuka wrazen u innego... bo mowi ze taka monotonnosc i rutyna sie wkradla u nas w zwiazku....a ja sam nic nie zmienie .. moglbym to i to ale jak ona mowi ze to nie ma sensu.. to moje starania tu na nic.
Dziewczyna nie dojrzała do stałego związku- chce motylków w brzuchu, zauroczenia i tego wszystkiego, co jest na początku. A z każdym kiedyś to minie i przyjdzie codzienność. Ale ona chyba tego nie rozumie.
to teraz sobie to uswiadomila... ja na nic nie naciskalem ze slubem. .. chciała sie wyszalec to oki. . u kazdego na poczatku sa matylki w brzuchu i zauroczenie.. z czasem jest innaczej..ale to nalezy w jakis sposob zaakceptowac . rozmawiac o tym a nie skonczyc i podziekowac
19 2013-06-29 13:44:37 Ostatnio edytowany przez bags (2013-06-29 13:47:21)
jestem z dziewczyna już rok i 6 miesięcy dodam ze ja mam 24 lata a ona 26. jesteśmy zaręczeni ale od paru dniu nie myśli o niczym innym tylko o tym mówiąc do mnie ze już mnie nie kocha i już coś się wypaliło, wypalić to się może po 30-40 latach a nie teraz ja zaręczeni. takie wspaniałe uczucie.mówię ,ze nie ma już tej iskry. planowaliśmy razem już wspólne życie.
Chłopie, ledwo skończyłeś szkołę średnią ew. studia, w woju też pewnie nie byłeś a mówisz o planowaniu wspólnego życia
bez doświadczeń i wspólnego wspierania się w problemach życia codziennego. Ok, jeśli Tobie życie dało w kość i nauczyło szacunku do innych tak u nie j kategorycznie nie. I tu żadnym usprawiedliwianiem jej dla Ciebie jest zaręczenie się.
wcześniej była szczęśliwa ze jest ze mną z radości skala ze się oświadczyłem. cudownie się czuła. nie chciała z nikim innym być. a teraz . już ciężko jej przechodzi przez usta słowo 'nie chce' ale jej powie . mówi mi ze będzie mi lepiej z inna która doceni moje zaangażowanie starania. kwiaty.
że jej ex to mogą Ci po zapałki do kiosku latać... standard niemalże książkowy.
Strasznie ja kocham zależny mi na niej jak na nikim inny .wiem ze to właśnie ona. twierdzi ze (tylko nie powiedziała mi tego w prost) ze jestem dla niej za dobry. ze mało się kłócimy.
wiesz dlaczego??? Ty ją "kochasz" a jej brakuje adrenalinki... którą paradoksalnie ma na boku... Odróżniaj kolego miłość prawdziwą - o którą się nie błaga, bo po prostu nie trzeba - od tej mocno urojonej, podtrzymaniowej jak respirator dla zwiazku, pojęcia ci się zdrowo pomerdały.
nie chce nikomu dać szansy na poprawę bo mówi ze wiem jak się zachowujemy zna już mnie i mówi ze to nic nie da. poprosiła o dwa tygodnie wolnego od siebie. ja napisałem już po dniu co u niej bo była chora . drugiego dnia się chciała spotkać i pogadać bo mówi ze nie wie co maja zmienić te dwa tygodnie.
Noo, fascynacja motylkiem, zauroczenie gachem i etc, a narzeczony w odstawkę na półkę między harlequiny...
wiem ze pisze z kolega z pracy. i to dużo. ..chce ja odzyskać. wiem ze potrzebuje czasu na przemyślenia. ale mam złe myśli.to poco to wszystko było. przyjecie zaręczyn i w ogóle te wspólne wypady. jak przyjdzie taki dzień i czas ze dziewczyna Cie olewa zupełnie. ...a w życiu się nie przyzna . już pytałem to za pierwszym razem odzew był taki ze to kolega z pracy a za drugim cisza. ja pewnie mogę teraz na rzęsach stawać a ona tego i tak nie zauważy. przemyśli przemyśli powiedziała. zobaczymy..mam jeszcze tydzień. ..ja nie mogę zrozumieć dziewczyna która jest z tobą bardzo Cie kocha szczęśliwa. i w ogóle . nagle takie coś. w głowie mi się nie mieści. proszę o rade
Dlaczego zdradzani są głupi" to wątek dla Ciebie przede wszystkim a potem "Powrót ex-partnerki, która uwierzyła, że życie jest jak harlequin".
Jesli dalej zamierzasz o nią walczyć, to jesteś głupszy niż ustawa przewiduje. Bo nie robi się priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś opcją - jedną z wielu. I nic tu nie ma do gadania luźny związek, narzeczeństwo czy małżenstwo. 30 czy 40 nie potrzeba by się coś wypaliło. Zejdź na ziemię a nie bujasz z głową w obłokach sielskiej anielskiej miłości... no chyba, że poroże, które luba Ci przyprawiła nie daja szans przecisnąć się przez obłoki miłości nie, mającej nic wspólnego z rzeczywistością po zdradzie.
Jeśli nawet nie doszło do fizycznej, to na wagę kilogramy masz tej cięższej - emocjonalnej. Ale Ty dalej uparcie twierdzisz, że to tylko deszcz pada... stojąc po uszy w wiśle.
Lepiej, że teraz to sobie uświadomiła niż po ślubie.
Jest tu wątek dziewczyny, która zdradziła rok(!) po ślubie. Poczytaj sobie. Chciałbyś się znaleźć na miejscu jej męża? Uwierz, że lepiej, że teraz się przekonałeś, jaka jest Twoja narzeczona. Pocierpisz, a potem znajdziesz sobie kogoś, kto Cię doceni.
nie buja w obłokach ... ciekawe co ty bys zrobil na moim miejscu.. latwo sie pisze daj spokój .. odpusc itp. kochałes kogos tak ? dzieki za rade...
poczekam i sam zdecyduje czy warte jesli nie to skoncze..
pocierpic to pocierpie napewno.. ale jesli mialoby to nastapic po slubie to lepiej ze teraz ..
nie buja w obłokach ... ciekawe co ty bys zrobil na moim miejscu.. latwo sie pisze daj spokój .. odpusc itp. kochałes kogos tak ? dzieki za rade...
poczekam i sam zdecyduje czy warte jesli nie to skoncze..
Jestem o szczebel wyżej od Ciebie - jeszcze jestem mezem toksycznego 3 osobowego związku, bez dziecka; po pół roku od zdrady i fizycznej i ponad rok od emocjonalnej; w sierpniu stuknie mi 2 rocznica ślubu... 2 lata bycia ze sobą z czego rok narzeczeństwa - prawie jak u Ciebie - to była sielanka. ale małzeństwo było piekłem dla mnie - przetrwało raptem 9 m-cy. Moja historia jest tu na forum.
Piszę z doświadczenia jako ten, co popełnił życiowy błąd, błąd który teraz jest przed Tobą.
Po co to piszę? ku przestrodze...
sielanka była i sie skonczyla.. własnie.. dziekuje za przestroge.. ja i tak juz mysle ze po tym co ona pisze to i tak nic nie bedzie. ani z naszego zwiazku ani z małożenstwa. chociaz czlowiek sie ludzi a moze cos sie zmieni i zyje ta nadzieje... ale to nie o to w tym wszystkim chodzi.. nic na sile nie to nie..
moze i racja ze za dobry. nie wiem. ale czy nie kazdy chlopak by chcial jak najlepiej dla swojej polowki. mowi ze troche za cichy i za spokojny jestem. i juz nie widzi nas razem .ze potrzebuje faceta. ktory bedzie wiedzial czego chce . bedzie stanowczy i trzymal w ryzach wszystko meska reka.. i utrzymujecie dalej kontakt??
Długi czas kontaktu nie mielismy bo nie chciałam, bo z jego strony nic innego nie było tylko płacz i lament ..... Co mnie jeszcze bardziej denerwowało. Na szczęście był z dość odległej części Polski dla mnie więc pojechał do domu i kontakt mógł być tylko telefoniczy. Obecnie kontakt jest, bo załozył sobie rodzinę i ma dzidziusia i wiem że przynajmniej nie będzie już płaczu i lamentu
Ta która lubi takiego faceta to naprawdę ma z nim jak w niebie- oczywiście dla niej
Bo ja bym umarła z takiego głaskania
Jestem zbyt silną osobowoscią , ale tu nie o mnie tylko o Tobie ma byc
Tak więc zaczekaj, nie odzywaj się. Ewentualnie złóż jej tylko życzenia, chociaz ja bym nie składała żadnych, bo jak ona nie chce to nie . Wiesz tylko kobitki są skomplikowane hehehe i może jak nie złożysz jej życzeń to też będzie powód do rozstania, bo ona może Ci powiedzieć, że skoro Ci zależy to powinieneś się odezwac a Ty olałeś i tak zle i tak nie dobrze echhh. Łatwe to na pewno nie jest.
nikt nie mówi ze bedzie łatwo. czas pokarze. a zyczenia i tak złoże
....był taki ze to kolega z pracy a za drugim cisza. ja pewnie mogę teraz na rzęsach stawać a ona tego i tak nie zauważy. przemyśli przemyśli powiedziała. zobaczymy..mam jeszcze tydzień. ..ja nie mogę zrozumieć dziewczyna która jest z tobą bardzo Cie kocha szczęśliwa. i w ogóle . nagle takie coś. w głowie mi się nie mieści. proszę o rade
No i co z tego, że kolega z pracy? Jej prawo.
Masz roszczeniową postawę Piotrusia Pana.
Jeśli kochasz kobietę, musisz pozwolić jej odejść kiedy zechce.
Ty nie jesteś jeszcze gotów nikogo pokochać.
Najpierw musisz być gotów na utratę.
Nic nie możesz zrobić.
Dobrze, bo z takim podejściem zmienił byś ją w niewolnicę.
Jezeli ona cie nie chce to na sile jej nie zatrzymasz , a jak po twoim odejsciu bedzie chciala wracac nie daj sie bo znowu bedzie to samo.
Do Dusia i nie tylko wiem ze nie latwo sie jest dobrac kazdy ma inny charakter i osobowosc i sa osoby ktorym cieple luchy ja kto mowia bedzie odpowiadala tak aosoba a innym nie i dzial to w obie strony chodz z drugiej strony nie rozumiem jak mozna byc za dobrym i jak to mowisz zaglaaskac kogos co takak osoba moze robic chetnie chcialbym od ciebie uslyszec jakis przyklad. Czy jezeli para sie nie kluci to jest to cos zlego chyab dobrze ze sie nie kluca i dogaduja, czy jezzeli facet chce dobrze i chce poznac zdanie swojej kobiety to jest zle ma wszystko sam decydowac to wedlog was jest mezczyzna bo co on dezyduje o wszystkim ma swoej zdanie i wolicie zeby decydowal o wszystkim a wy si emoze tak na wszystko zgodzicie chyab nie na tym to polega i czasami jak facet powie kochanie zrob jak chchesz czy przytaknie na wasza propozycje to juz ma byc zle bo jak on mogl nie podjac dezycji
, Troche pozno i zaczyna mi si echciec spac wiec moze moja wypowiedz moze miec bledy wiec wybaczcie ale chcialem sie dolaczyc jescze ![]()