Witajcie..
Otóż mam taki nietypowy problem. Mianowicie chodzi o mojego byłego chłopaka- Kacpra. Zacznę od początku.
Parę dobrych lat temu miałam zajęcia w szkole łączone z inną klasą do której chodził K. Nie znałam go wtedy. Nigdy z nim nie rozmawiałam. Nawet go z tamtych lat nie pamiętam. Nie zwracałam na niego uwagi, był mi obojętny. Nic specjalnego. Gdy już te zajęcia się skończyły on w taki nietypowy sposób pokazał mi, że mu się podobam. Wtedy to było jeszcze takie niedojrzałe. Miłe wspomnienia. W sumie zabiegał o mnie i pokazywał, że mu zależy. Ja jednak nic do niego nie czułam. Minęło parę lat.. przyjaźniliśmy się. Za każdym razem gdy się spotykaliśmy on okazywał mną zainteresowanie.. Zawsze się uśmiechał, przytulał mnie. Któregoś dnia stwierdziłam, że to miłe z jego strony. Skoro tak bardzo mu na mnie zależy, że możemy spróbować. Jest przystojny, a uśmiech najpiękniejszy jaki kiedykolwiek widziałam. Przetrwaliśmy razem ponad miesiąc, jednak nic nie czułam do niego... trochę to było oszukiwanie samej siebie i w dodatku jego.. Zakończyłam to. On nie mógł się pogodzić, a ja go unikałam.. Od tamtego czasu kontakt się urwał... Z tego co słyszałam on nie miał nikogo w tym czasie.. ja już zdążyłam sobie kogoś poznać. Przeżyłam z tym mężczyzną wspaniałe pół roku. To co czułam do niego, to było coś zupełnie innego niż do Kacpra... Gdy kończyliśmy związek Kacper znowu się zjawił.. Nie powiem, strasznie się ucieszyłam z tego powodu. Powspominaliśmy sobie stare czasy i znowu się przyjaźniliśmy. W tamtym czasie mnie w sobie zauroczył, że przestałam nawet już odczuwać ból po rozstaniu z moim byłym chłopakiem... Potem Kacper znalazł sobie dziewczyne. Ale kontakt nadal utrzymywaliśmy przez cały czas. Tylko niestety telefonicznie, albo jak przez przypadek się spotkaliśmy. On nie jest taki, że spotyka się z innymi jak jest w związku.. Potem zaczęło się coś między nimi psuć.. a ja znowu zaczynałam coś czuć do tego mojego byłego.. ale z racji tego, że w sumie u mnie nie było za dobrze postanowiłam to wykorzystać. Kacper z tą dziewczyną rozstał się, bo ta jego dziewczyna nie wiedziała czy nadal coś do niego czuję. W tym momencie postanowiłam się zabawić (może głupie z mojej strony, ale z obustronną korzyścią).. skoro Kacprowi wciąż się podobam to spotkałam się z nim, zaczęliśmy się całować i spotykać ciągle. Narobiłam mu nadzieii wciąż myśląc o tym byłym.. Jednak wtedy nie był czas dla nas (dla mnie i Kacpra) ... przecież on się niedawno rozstał, musiał poukładać parę spraw z tą byłą.. a ja w sumie wciąż zakochana resztkami miłości... No i jakoś tak wyszło, że przestaliśmy się spotykać. Potem była impreza szkolna, na której oczywiście Kacper był. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się itd. całą noc przetańczyliśmy... Na drugi dzień spotkaliśmy się tak pogadać. Jeszcze nigdy się tak nie naśmiałam. Zaczęłam się w nim normalnie chyba podkochiwać. Pokochałam jego charakter, tego jaka się czuje przy nim. Już pozbawiona uczuć do mojego byłego byłam wesoła, że w końcu będziemy mogli razem spróbować i że to już będzie z uczuciem z mojej i jego strony bez żadnych przeszkód... parę dni później rozmawialiśmy.. dowiedziałam się , że z kimś zaczyna się spotykać... ZAMARŁAM.. Ciągle się tak mijamy.. on wciąż do mnie wraca, ale nie wtedy kiedy trzeba..
Nie chcę się mieszać między nimi.. ale czy jest jeszcze szansa dla nas? teraz to już coś poważnego z mojej strony.. coś co przejawia się w prawdziwe uczucie.. Ale czy Kacper też coś do mnie naprawdę jest w stanie poczuć skoro w tak krótkim czasie zaczął już się umawiac z inną. Proszę o pomoc.. Może robiłam parę błędów, ale nie chciałam się zabawiać nigdy czyimiś uczuciami. A teraz to coś poważnego..
cały czas on mnie goni a ja uciekam.. a jak ja go gonie to on ucieka.. czy się kiedyś dogonimy ?
Ps. przepraszam, że tak dziwnie napisałam.. nieestetycznie, ale piszę w pośpiechu