kilka lat temu zdradziłem swoją partnerkę z inną......
Zrobiłem to będąc w związku ok 9 lat.Kobieta z którą to zrobiłem była bardzo atrakcyjna i dała już na samym początku to czego nie dawała mi moja kobieta. stało się.. po kilku miesiącach romansu postanowiłem wyznać prawdę mojej partnerce ,powiedziałem o wszystkim i chciałem odejść. Jednak stało się inaczej niż miało być... Płacze,przemyślenia dziecko,rodzina, zdrowy rozsądek. Kochanka wyjechała za granicę ja zostałem z rodziną wybaczyła mi wszystko.Niby było wszystko ok byliśmy rodziną było powiedzmy dobrze ale w sprawach które doprowadziły mnie do zdrady nic się nie zmieniło chodziło o współżycie które było na bardzo niskim poziomie moja partnerka była oziębła tak samo jak i przed zdradą sypialiśmy ze sobą okazyjnie bez czułości namiętności i zrozumienia (mechaniczny sex) niejednokrotnie mówiłem jej o swoich potrzebach a ona o swoich chciałem żeby potrafiła być ( żoną,kochanką........ ) a ona tylko chciała księcia który będzie ją namiętnie lizał głaskał i mówił jaka jest wspaniała i piękna. Nie potrafiłem tego jej dać. widząc ją wychodzącą z pod prysznica po 9 latach taki sam widok to samo łóżko owinięta ręcznikiem zawsze w ten sam sposób niby gotowa........ ale to nie to .koniec taki sam ja po kilku chwilach orgazm ona nie zaspokojona. tłumaczyłem jej że facet nie może kolejny raz pod rząd trzeba poczekać przytulić się odczekać lecz ona obrażała się mówiąc że tylko myślę o sobie odwracała się na drugi bok przykrywała swoją kołdrą i obrażona zasypiała. Zdarzało się że za tym pierwszym razem mogłem dać jej to czego chciała lecz zdarzało się to sporadycznie.często myślałem że to moja wina że nie potrafię zapanować w tym pierwszym zbliżeniu ale jak pracować nad tym gdy miesiąc lub dwa partnerka mi odmawia z powodu bólu głowy lub innych problemów.... rozumiem ją nie daje jej tego czego ona oczekuje ale i ona nie robi nic żeby nad tym pracować . Wiem że mnie bardzo kocha powtarza mi to wieże jej żyje z myślą ze tak musi być nie zawsze jest wszystko jak byśmy chcieli Jest wierna tak twierdzi. i nagle BUMMM! Dzwoni do mnie jej przyjaciółka chce się spotkać.Na spotkaniu puszcza mi nagraną przez nią rozmowę z moją partnerką a jej przyjaciółką to co słyszę Zabija mnie !!! moja partnerka przyznaje się przyjaciółce że przespała się z jej mężem błaga przyjaciółkę o wybaczenie mówi o wszystkich szczegółach dowiaduje się że zdradziła mnie jak ostatnia szmata w samochodzie nad Wisłą mówi że tylko raz że żałuje że w prezerwatywie i co najważniejsze że jednak to nie to, że mąż przyjaciółki też nie spełnił jej oczekiwań bo gdyby tak było robili by to dalej. żenada!!! Jestem w ciężkim szoku nie z powodu zdrady tylko przebiegu tej całej sytuacji .Postanawiam odejść ale Partnerka prosi błaga!!!! żebym jej nie zostawiał tłumaczy że to był największy błąd jaki w życiu popełniła błaga wraca do mojej zdrady ........... Zostaje znowu dla dobra rodziny dla syna którego bardzo kocham!!! Staram się o tym nie myśleć sam przecież zrobiłem jej to samo czas mija lata lecą.. Dziś kiedy to piszę mija 15 rok naszego związku.. i co ? sex nie ma i nie było rodzina już nie w komplecie 2miesiące powiedziała że mnie już nie KOcha! nic już do mnie nie czuje ma pustkę .Rozpoczęła życie mocno towarzyskie poszerza horyzonty imprezuje w gronie przyjaciół nie wraca na noce .Rodzina nie jest już dla niej tak ważna jak przyjaciele a przede wszystkim przyjaciółki które ją wspierają dodam że Partnerka ma 33lata a syn nasz 14 jestem w ciężkim szoku jak widzę co ona wyprawia syn chce wyprowadzić się z domu razem ze mną wiem że powiedział jej parę słów które musiały ją mocno urazić bo zaczęła mówić mi że go buntuje (ale tak nie jest) postanowiliśmy a raczej ona postanowiła że się musimy natychmiast rozstać Postanowiliśmy powiedzieć synowi o tym! i każde z nas podało powód ... nie wiem co dalej z tym wszystkim robić wiem że JĄ KOCHAM ale nie wiem dla czego. robię do dziś wszystko by zacząć od nowa powiedziałem jej już wszystko co o tym myślę.Zgadzam się na wszystko byle by ratować rodzinę lecz ona jest coraz gorsza bawi się mną .... co dalej chciałem popełnić samobójstwo ale nie bo kocham syna..........
Podobne tematy
Wszystko to jest konsekwencja Twojej zdrady.
Zona Ci nie wybaczyla.
Szkoda tylko ze zrobila to co Twoja kochanica,
ta sama podlosc innej kobiecie- swojej "przyjaciolce"
wlazac z gola doopa w jej malzenstwo.
Przykre
nie chce zemną rozmawiać ucieka od tego ale potrafi mnie przytulić ostatnio nawet przespała się ze mną i o dziwo było jej wspaniale teraz mówi że popełniła błąd i nie powinna uprawiać zemną sexu !!! twierdzi że chce być sama że nikogo nie ma potrzebuje spokoju musi zająć się pracą i gdy widzi mnie jest bardzo zmęczona wczoraj odebrałem ją po 12 w nocy z imienin przyjaciółki dziś zaspała do pracy i twierdzi że to moja wina ..................... pomocy co mam robić dalej o nią zabiegać ? czy dać jej to na co zasługuje..
A na co zasluguje ?
sam nie wiem.... na pewno nie na mnie!
Tak, bo Ty przeciez miales powody zeby zdradzic ![]()
Tylko wiesz, nic nie jest w stanie ZDRADY usprawiedliwic.
Nic wytlumaczyc.
Czytajac Ciebie od razu mnie uderzylo to
jak latwo Ty sam siebie rozgrzeszyles.
Powiem przewrotnie- tak, Twoja zona nie zasluguje na Ciebie, na to co jej zrobiles.
A to kim ona dzisiaj jest, jest Twoja zasluga.
to co Ty zrobileś jej wcześniej ona zrobila teraz Tobie. pewnie czujesz się teraz tak jak ona czula sie gdy jej powiedziales z zdradzie.
Może rzeczywiście wtedy Tobie wybaczyła, ale nie zapomniala.
co robić dalej? na pewno przebywanie w jednym domu razem nie jest dla was zdrowe w tym momencie, ani dla waszego syna. Jeśli jest mozliwosc wyprowadz się na jakiś czas, zostaw ja samą, przmyslcie sobie oboje czego chcecie. Zycie sexualne nie bardzo wam sie ukladało, może rozstanie będzie dobre? dając sobie czas sami zobaczycie cz za sobą tęsknicie, może będzie tak, że rostaniecie sie w dobrych relacjach, że oboje stweirdzicie że powinniście ulożyc sobie życie z kimś innym. a może sprobujecie od nowa budować waszą relacje. Jedno jest pewne będzie to wymagalo wiele starań z obu stron. porozmawiaj z żoną na spokojnie, zerwijscie kontakt na jakiś czas i dajcie sobie czas na przemysalenia
8 2013-06-27 13:38:59 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-06-27 13:44:31)
To kim teraz jest ta kobieta nie jest zasługą autora.Koniec kropka.
Tak samo jak nic nie usprawiedliwia zdrady autora tak samo też nie tłumaczy tego co teraz robi jego żona.
To co zrobił autor jak też to co robi jego żona to ich samodzielny i wolny wybór.
Ja zostałem zdradzony ale sam nigdy nie zdradziłem choć przecież mogłem zrobić to w rewanżu.Prawda?.
Nie zrobiłem tego bo mam zasady że,nie zdradzam pod jakimkolwiek pozorem.
edit
pan problem
Jak facet facetowi
Byłeś u sexuologa?.
Masz najwyraźniej problem z sexem.
Nie tyle fizyczny co psychiczny.
To kim teraz jest ta kobieta nie jest zasługą autora.Koniec kropka.
Tak samo jak nic nie usprawiedliwia zdrady autora tak samo też nie tłumaczy tego co teraz robi jego żona.
To co zrobił autor jak też to co robi jego żona to ich samodzielny i wolny wybór.
Ja zostałem zdradzony ale sam nigdy nie zdradziłem choć przecież mogłem zrobić to w rewanżu.Prawda?.
Nie zrobiłem tego bo mam zasady że,nie zdradzam pod jakimkolwiek pozorem.
Nie zgodze sie z Toba.
Kazdy inaczej zareaguje na TRAUME jaka jest zdrada.
I wielu zdradzonych Ci powie ze "po" nie sa juz pewni niczego
lacznie z soba
pomimo zasad jakie mieli
Bo po zdradzie buduje sie siebie od nowa
Jednych doswiadczenie zdrady umocni w ich systemie wartosci
innych zabije, zniszczy.
10 2013-06-27 14:21:00 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-06-27 14:25:30)
eine...
Zgoda.Ale życie nie polega na poddawaniu się przeciwnościom losu tylko na walce z nimi co w konsekwencji sprawia że,jesteśmy bardziej wartościowymi ludźmi.
Tak samo jest z samą zdradą vel pokusami do zdrady.
Trzeba z nimi walczyć a nie ulegać.
Faktem jest że,to co my zdradzeni zrobimy ze swoim życie po zdradzie partnera/małżonki świadczy wyłącznie o sile naszego charakteru,umysłu i zasad wpojonych nam od wczesnych lat naszego życia przez rodzinę i otoczenie w jakim dorastaliśmy vel dojrzewaliśmy do bycia dorosłymi.
Zgodze sie ![]()
Ale nie kazdy jest silny.
Zgodze sie
Ale nie kazdy jest silny.
To fakt ale co szkodzi tej siły w sobie poszukać?.
eine_gute_ehefrau napisał/a:Zgodze sie
Ale nie kazdy jest silny.To fakt ale co szkodzi tej siły w sobie poszukać?.
Ty znalazles...
Ja szukam...
A zona autora najwyrazniej niepodolala
i tez miala do tego prawo
bo podkresle jeszcze raz- jestesmy suma doswiadczen
ale kazdy inaczej te doswiadczenia przyjmie na klate.
eine, jesteś niekonsekwentna. Raz piszesz że NIC absolutnie NIC, NIC, NIC nie tłumaczy zdrady, a zaraz potem że przecież jej zdrada jest jego winą... ![]()
Jestem pewna że zupełnie inaczej byś twierdziła, gdyby kobieta zdradziła jako pierwsza, a facet kilka lat później. Też tłumaczyłabyś jego, że taki bidulek, bo jej zdrada odbiła się echem?
madoja, nie wina lecz konsekwencja
to zasadnicza roznica
Skoro nic nie tłumaczy, to nic nie tłumaczy. KONIEC KROPKA.
Wypada być konsekwentną w wygłaszaniu własnych poglądów w wieku 40 lat.
madoja, przeczytaj jeszcze raz ![]()
potem chwile pomysl ![]()
nastepnie wytrzyj piane z ust ![]()
a dopiero potem komentuj ![]()
Nic nie tłumaczy zdrady, nie mniej coś ją powoduje. I gdyby rozmowy, gdyby słuchanie partnera - można byłoby tego uniknąć. Niestety jesteśmy głusi na słowa innych.