Producenci dóbr wszelakich zasypują nas informacjami, że różne rzeczy absolutnie musimy mieć! A jeszcze nad głową stoi sztab przyjaciółek twierdzących, że w ciąży to nie należy na sobie oszczędzać, no i kasa płynie szerokim strumieniem
Dlatego proponuję taki wątek - przewodnik w którym możemy wzajemnie sobie radzić co nam się bardzo przydało, a co okazało się zupełnie zbędnym zakupem.
To zaczynamy:
Dla mnie trzy rzeczy okazały się na czas ciąży absolutnym hitem:
piłka rehabilitacyjna

Użytkowana przeze mnie intensywnie jeszcze na dluuuugo przed ciążą (swoją drogą genialny wynalazek dla osób z bólami kręgosłupa), w ciąży okazała się niezbędna. Do ćwiczeń, do siedzenia, do podparcia pleców w siedzeniu na podłodze... Podobno też przydatna w I fazie porodu - ale tego jeszcze nie sprawdziłam. W każdym razie już teraz polecam gorąco!
pufa typu fatty
Też zakup dokonany na dluuuugo przed ciążą, który okazał się w ciąży wybawieniem
Dla mnie do dziś jest to, obok pilki, jedyne miejsce w domu na ktorym jestem w stanie bez bólu kręgosłupa i innych dyskomfortow spędzić i pół dnia. Jedyny minus to taki, ze w zaawansowanej ciąży trochę trudno się z niej podnieść, ale i tak komfort siedzenia wart tego chwilowego wysiłku ![]()
poduszka "fasolka"

Jedyne czego żałuje w kontekście tego zakupu, to to, że kupiłam ją tak późno! Dopiero z nia mogłam ułożyć się wygodnie i budzić się bez bólu kręgosłupa rano
, a co równie ważne - po prostu przesypiać noce. Również ból więzadeł macicy okazał się do zniesienia właśnie dzięki tej poduszce. Ponoć też pomocna będzie przy karmieniu, ale tego jeszcze nie wiem czy się sprawdzi. Póki co dla ciężarnej sprawdza się na medal
A co tam u Was dziewczyny? Dałyście się skusić na jakieś ciążowe gadżety? Jak je oceniacie?