netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Wykorzystanie seksualne czy zdrada z premedytacją?

13 odpowiedzi6 101 wyświetleńzałożony przez LadyM19, 20.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Wykorzystanie seksualne czy zdrada z premedytacją?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Wykorzystanie seksualne czy zdrada z premedytacją?

Moja historia zaczęła się w styczniu tego roku, kiedy nie byłam jeszcze z moim chłopakiem, ale widywaliśmy się już ze sobą i byłam przekonana że może coś z tego wyjdzie. Te pół roku temu wracałam ze spotkania z przyjaciółką i nie powiem byłam już bardzo wstawiona. Jako ze nie stroniłam nigdy od poznawania nowych ludzi, zwłaszcza w moim mieście, gdzie z reguły trafiałam na ludzi porządnych i ciekawych, gdy podszedł do mnie jeden mężczyzna zaczęłam z nim rozmawiać. Gdy okazało się że mieszka Na moim osiedlu (sam mi to powiedział, nie dostosowywał się do moich odpowiedzi) uznałam ze możemy iść razem w tamtą stronę bo było już dosyć późno. Jak już wspominałam byłam na prawdę bardzo pijana i nie widziałam w tym nic niebezpiecznego.. Po drodze kupił nam jeszcze po piwie i to był mój gwóźdź do trumny, bo urwał mi się film.. chociaż może nie do końca. Mam przebłyski w których on mnie prowadzi bo ledwo szłam. Zaprowadził mnie do siebie i następne co pamiętam to to że leże pod nim nadal w kurtce ale bez spodni. Nie mogę powiedzieć do końca ze zostałam zgwałcona bo ani razu nie powiedziałam wyraźnego NIE, tyle że TAK też nie powiedziałam.. Leżałam po prostu jak kawał mięsa, trochę zapłakana i czekałam aż skończy. Nie wiem ile to trwało, wiem że trochę mnie to otrzeźwiło ale byłam w takim szoku, że po prostu ubrałam się i wyszłam. Faktycznie mieszkałam niedaleko, wiec tak jak powrotu znowu nie do końca pamiętam, jakoś znalazłam się w łóżku. Dopiero rano przypomniałam sobie co się stało i postanowiłam nigdy więcej o tym nie myśleć. Było mi bardzo trudno, ale bardzo mi pomógł chłopak, z którym nadal się widywałam. Przy nim zapomniałam o wszystkim. Nic innego sie nie liczyło.

  Wszystko zmieniło się niecałe 2 miesiące później, kiedy okazało się, że jestem w ciąży. Były łzy i jeden wielki znak zapytania. Mężczyzna ze stycznia był pierwszą i ostatnia osobą z którą spałam odkąd straciłam dziewictwo, więc logicznym było że to jego dziecko. Moja znajomość nabierała coraz większego tempa i już w ogóle nie wiedziałam co robić. Po jakimś czasie zdecydowałam się na aborcję, która jest dla kobiety (nawet pewnej tego co robi) dużym obciążeniem psychicznym, i znowu tylko dzięki temu, ze przy moim już 'prawie chłopaku' wszystko było łatwiejsze, nawet jeżeli nie wiedział o tym co się ze mną dzieje, wyszłam z wszystkiego prawie bez szwanku. Jednak był problem.. Nie potrafiłam być blisko tego mojego chłopaka. Dopóki mnie całował i przytulał było wszystko w porządku, jednak kiedy zaczęliśmy się do siebie zbliżać w bardziej intymny sposób, zaczęło mi to sprawiać problemy. Nie odczuwałam przyjemności z niczego co mi robił, za to sama chciałam żeby mu było przyjemnie i nie miałam oporów. W końcu moje wiecznie 'nie' zaczęło go troche martwic i myślał że to jego wina.

  Starałam się jakoś stanąć na nogi po wszystkim co się stało i to tak żeby nikt nie wiedział ze coś złego się stało. I chyba nawet mi się udawało do czasu kiedy dwa tygodnie temu moja.. przyjaciółka,  powiedziała o wszystkim mojemu chłopakowi (z którym jestem od dwóch/trzech miesięcy). Nie przyjął on tego dobrze.

  Najgorsze jest chyba to, że on mi wmawia że zdradziłam go bo chciałam. Może nie odczuwałam z tego przyjemności, ale gdybym nie chciała tego zrobić to bym nie zrobiła. I tu też wtrącił że z kimś innym chciałam iść do łóżka a jemu zawsze mówię 'nie'. Tyle ze ja na prawdę nie chciałam. Mówi że nie potrafi mi zaufać, że nadal jesteśmy razem tylko dlatego, ze ktoś uświadomił mu ze mnie kocha. Ale nic teraz nie wygląda tak jakby mnie kochał. Boli mnie tez to, że postawił między nami ścianę i nie chce o niczym ze mną rozmawiać. Potrafimy siedzieć ze sobą 5 godzin i zamienić może 3 zdania. Za to z moimi 'przyjaciółkami' które o wszystkim wiedzą rozmawia o tym dość często. Do tego Według niego sprawa z dzieckiem jest zupełnie oddzielną i go kompletnie nie obchodzi. Stwierdził też, że mnie nie zna i bardzo go to boli.

W sumie zastanawia mnie parę rzeczy.. w tym momencie, kiedy on mi tak uparcie wmawia że go zdradziłam i nie przyjmuje do siebie niczego innego, sama nie wiem czy mogę tu mówić o wykorzystaniu seksualnym(??). Nie wiem czy moje problemy ze zbliżeniem i brak z tego przyjemności też mają z tym związek czy taka już jestem... W sumie zupełnie nic już nie wiem.. Po 6 miesiącach nieustannego stresu troch wysiadam psychicznie, bo przecież każdy ma jakieś granice.

2

Odp: Wykorzystanie seksualne czy zdrada z premedytacją?

po pierwsze to to nie są twoje prawdziwe przyjaciółki. Po co to powiedziały twojemu chłopakowi, jeżeli stało się to zanim byliście razem, i po drugie to nie jest sprawa do opowiadania, przydarzyło Ci się wielkie nieszczęście jeżeli chodzi o to wykorzystanie seksualne... I te twoje przyjaciółki jeżeli wiedza nie powinny się z tym afiszować.

A po drugie, jeżeli twój chłopak nie może zrozumieć co Ci się przytrafiło, to albo po prostu jest bez żadnego współczucia i zrozumienia, albo ta twoja przyjaciółka inaczej mu to przedstawiła niż ty teraz nam.

W tej sytuacji powinnas zgłosić się do psychologa, on pomoże, bo jak przekonałaś się rozmowy z "przyjaciółkami" nie dały tego skutku (o takich przyjaciółkach przekonałam się na własnej skórze ;/ ). Jeżeli poukładasz swoje życie psychiczne możesz zacząć dopiero budować zdrową, normalną relacje bez stresu czy strachu. A twój chłopak powinien chociaż okazać współczucie, a nie wygadywac że po 3 miesiącach bycia razem nie chcesz z nim uprawiać seksu. ;/

3

Odp: Wykorzystanie seksualne czy zdrada z premedytacją?

Niestety, tak się właśnie kończy chlanie z obcymi osobami.
Masz szczęście, ze nie stało się nic gorszego.
Myślę, ze masz świadomość tego, ze nawaliłaś.

Możesz skorzystać z pomocy psychologa, może coś z tego wyciągniesz na przyszłość.
Nie dziw się chłopakowi, ze jest rozczarowany Twoja postawa - każdy by był.
Daj mu trochę czasu, niech to zaakceptuje.

Wychodzę z założenia, ze każdy jest odpowiedzialny za siebie - dlatego nie pisze nic o kolesiu, który Cie wykorzystał.
Nie miałaś wpływu na to, ze odbył się stosunek, ale miałaś wpływ na to, co działo się wcześniej.

4

Odp: Wykorzystanie seksualne czy zdrada z premedytacją?

@Cynicznahipo, czy Ty wlasnie zrzucilas odpowiedzialnosc za to, co sie stalo na autorke?

5

Odp: Wykorzystanie seksualne czy zdrada z premedytacją?

oczywiście, że odpowiedzialna za całą sytuację jest także Autorka. To nie była sytuacja, typu ona, sobie grzecznie szła, a ktoś na nią napadł i zgwałcił. Sama z nim gadała- wiem to nie jest jeszcze powód, ale po prostu okazała się łatwa, nie broniła się, nie powiedziała nie, facet skorzystał, nie było to moralne z jego strony, ale tez nie nazwałabym tego gwałtem. Spotkał łatwą dziewczynę to skorzystał. Za to chłopak Autorki jest kretynem, bo już odsuwając na bok, czy to gwałt (moim zdaniem nie), czy  seks za jej zgodą, to miało to miejsce zanim jeszcze byli razem. Więc niech spada na drzewo. A poza tym oczywiście jeżeli Autorka sobie z tym nie radzi, to jak najbardziej powinna się udac do psychologa, a po drugie, ograniczyć picie z obcymi i znajomymi facetami.

6

Odp: Wykorzystanie seksualne czy zdrada z premedytacją?
GamerGirl napisał/a:

@Cynicznahipo, czy Ty wlasnie zrzucilas odpowiedzialnosc za to, co sie stalo na autorke?

Nie, ja tylko stwierdziłam, ze jest RÓWNIE odpowiedzialna za zaistniała sytuacje. Nikt jej się nie kazał upijać do nieprzytomności w towarzystwie obcego mężczyzny.

7

Odp: Wykorzystanie seksualne czy zdrada z premedytacją?

To zalezy od punktu widzenia, w Anglii to byłaby ofiarą.

8

Odp: Wykorzystanie seksualne czy zdrada z premedytacją?

Moim zdaniem to było wykorzystanie seksualne...
Chłopak, który uprawia seks z bardzo pijaną dziewczyną, nowo poznaną, niezainteresowany jej odczuciami i czy w ogole bedzie to pamietać wykorzystuje ofiare. Może autorka nie powiedziała Nie, ale po prostu nie była w stanie, reakcja po alkoholu jest opoźniona, a każdy normalny facet, który ma choć troche szacunku do drugiej osoby, by tego nie zrobił. Jest inaczej, gdy dwoje ludzi świetnie sie bawi, pije i ląduje w łóżku, bo oboje mają z tego zabawe i swoja "zgode". Więdzą czego chcą. A tu autorka po prostu leżała jak to nazwała jak mieso i czekala jak skonczy. Ewidentnie ją wykorzystał. Później jeszcze ciąża...
Uważam, że nie powinnaś sobie dać wmówić, że to była zdrada. Zdrada zdradzie nierówna. Byłaś pijana i tamten chłopak Cie wykorzystał.
Zgadzam się z tym, że jesteś odpowiedzialna za tą sytuacje, ale  ja Ciebie staram sie zrozumieć, nie wiedziałaś do końca co robiłaś, straciłaś kontrole i popełniłaś błąd. Jesteśmy tylko ludźmi. Skoro chłopak Cie nie rozumie, zastanowiłabym się nad przyszłością tego związku. Przezyłas wiele i mimo wszystko powinnaś dostać wsparcie lub zapomnić. Przy nim nie zdołasz ani dostać wsparcia ani zapomnieć.

9

Odp: Wykorzystanie seksualne czy zdrada z premedytacją?

Ja bym proponowała jeszcze przebadać się pod kątem chorób, którymi mogłaś się zarazić, może się okazać, że problem z chłopakiem jest Twoim najmniejszym problemem, bo skoro była ciąża to raczej nie było prezerwatywy.

Z jednej strony autorka wykazała się niesamowitą głupotą, z drugiej nie rozumiem facetów sypiających ze zwłokami.


Rozumiem, ze sformułowanie "kupił nam po piwie" odnosi się Ciebie i koleżanki, gdzie ona zniknęła, jak Ty wylądowałaś u niego?

10

Odp: Wykorzystanie seksualne czy zdrada z premedytacją?
agnik napisał/a:

Rozumiem, ze sformułowanie "kupił nam po piwie" odnosi się Ciebie i koleżanki, gdzie ona zniknęła, jak Ty wylądowałaś u niego?

Nie było koleżanki, kupił sobie i Autorce.

vena90, jasne, ze to było wykorzystanie seksualne, ponieważ Autorka była praktycznie nieprzytomna.
O zdradzie mozna mowic, gdy obie strony sa w pelni swiadome tego, co robia, ALE w przypadku Autorki jest inaczej - ona nie byla wtedy w zwiazku - wiec nawet, gdyby swiadomie poszla do lozka z tamtym kolesiem, zadna zdrada nie mialaby miejsca.

Dodam tylko, ze trzeba uwazac, w jakich ilosciach i z kim sie pije.
I warto przebadac sie pod katem chorob wenerycznych.

11

Odp: Wykorzystanie seksualne czy zdrada z premedytacją?
Nirvanka87 napisał/a:

oczywiście, że odpowiedzialna za całą sytuację jest także Autorka. To nie była sytuacja, typu ona, sobie grzecznie szła, a ktoś na nią napadł i zgwałcił. Sama z nim gadała- wiem to nie jest jeszcze powód, ale po prostu okazała się łatwa, nie broniła się, nie powiedziała nie, facet skorzystał, nie było to moralne z jego strony, ale tez nie nazwałabym tego gwałtem.

Była "łatwa"? Po tym, jak urwał jej się film i straciła świadomość tego co się dzieje? "Bycie łatwą" (jeśli już taki termin w ogóle jest rzeczywisty) wymaga podjęcia decyzji, a tej nie da się podjąć będąc półprzytomną i pod wpływem alkoholu.

Czy jak dziewczyna zemdleje, to też każdy ma prawo wsadzić w nią swojego penisa? W końcu nie może powiedzieć "nie"? Pewnie tak samo przy tabletce gwałtu, w końcu wtedy to już w ogóle daje każdemu, taka łatwa z niej zdzira.

Nie potrafię pojąć, że na forum kobiet słychać głosy typu "sama sobie jesteś winna". Brakuje jeszcze argumentów typu "za krótka spódniczka", "za duży dekolt" i że "sprawiała wrażenie chętnej". Nie można po prostu przyjąć, że facet jest porąbanym zwyrodnialcem, który wykorzystał nieświadomą dziewczynę? Okej, nie powinna była pić- ale czy to daje jemu prawo do wykorzystywania jej?

I dziwi mnie, że kobiety tak łatwo zdejmują odpowiedzialność z mężczyzny. To co, on nie widział w jakim stanie jest dziewczyna, że nie jest w stanie podjąć świadomej decyzji czy chce uprawiać seks? Na pewno wiedział, mężczyźni mają mózgi nie tylko w spodniach.

Nirvanka87 napisał/a:

a po drugie, ograniczyć picie z obcymi i znajomymi facetami.

Bo autorka na pewno nie poradziła sobie z wyciągnięciem tego wniosku sama.

12

Odp: Wykorzystanie seksualne czy zdrada z premedytacją?
busiu napisał/a:

Czy jak dziewczyna zemdleje, to też każdy ma prawo wsadzić w nią swojego penisa? W końcu nie może powiedzieć "nie"? Pewnie tak samo przy tabletce gwałtu, w końcu wtedy to już w ogóle daje każdemu, taka łatwa z niej zdzira.

Jak mdlejesz, to raczej nieświadomie, tak?
A jak chlejesz na umór z obcym facet, to raczej z własnej woli.
Po co kusić los, możesz mi powiedzieć?
Skoro koniecznie ma się potrzebę, to można chyba w cywilizowany sposób i w odpowiedzialnym gronie?

busiu napisał/a:

I dziwi mnie, że kobiety tak łatwo zdejmują odpowiedzialność z mężczyzny. To co, on nie widział w jakim stanie jest dziewczyna, że nie jest w stanie podjąć świadomej decyzji czy chce uprawiać seks? Na pewno wiedział, mężczyźni mają mózgi nie tylko w spodniach.

Nikt z nikogo odpowiedzialności nie zdjął. Odpowiedzialność ponoszą dwie osoby. Autorka (z powodów, które wymieniłam wyżej) i owy Pan, z taka różnica, ze za czyny tego Pana Autorka odpowiadać nie może, ale za swoje owszem.

13 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-04-06 22:05:00)

Odp: Wykorzystanie seksualne czy zdrada z premedytacją?

No niestety, tak to bywa, gdy przeholuje się z alkoholem. Masz szczęście, że nie było tam więcej facetów, bo mogłaby jeszcze stać ci się krzywda fizyczna, nie tylko psychiczna, której doznałaś.
Mnóstwo takich i jeszcze bardziej szokujących prawdziwych historii (głównie o zdradzie) znalazłam na takiej stronce [spam] no ale tam to trzeba mieć mocne nerwy, żeby to czytać, jakie straszne jazdy ludzie sobie robią. Sama nie miałam pojęcia, że zdrada może mieć tyle różnych wymiarów oszustwa, perfidii i kłamstwa. Może nawet za dużo się dowiedziałam, pytanie czy nie za dużo...

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Wykorzystanie seksualne czy zdrada z premedytacją?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026