Witajcie NETkobiety.
Otóż mam przyjaciółkę młodszą o 2 lata od siebie, która ma swojego chłopaka z którym już niedługo będą świętować swoją pierwszą rocznicę. Bardzo pasują do siebie i cieszę się, że ona znalazła kogoś, kto jest taki odpowiedni dla niej. Po tym co ona wyprawia, to naprawdę brawa dla niego, że wytrzymał tylę. Otóż oni mają inne reguły niż ja będąc w związku. Nie chodzi mi tutaj kompletnie o nich, tylko o ludzi, którzy żyją ze sobą na podobnych "warunkach" , bo mi się coś takiego jeszcze nie zdarzyło. Otóż chodzi o te ograniczanie.
Zacznę od początku.
On- chłopak, który kiedyś wychodził z kolegami na piwo i palił zielsko.
Ona- dziewczyna, ktora ciagle przebywała ze swoimi przyjaciółkami na dworze.
No i zaczęli ze sobą być. Ona zaczęła coraz rzadziej widywać sie ze swoimi przyjaciółkami a on w ogole ograniczył kontakt z chłopakami,
ponieważ ona chciała go zmienić- żeby nie pił ani nie palił. No i dobrze.
Ale ograniczyło się to do takiego stopnia, że ona poza szkołą w ogóle nie ma czasu na przyjaciół <DOSŁOWNIE!> a on też..
Kiedy on, pogada np. z jakąś koleżanką ona jest kompletnie zazdrosna.. robi mu awantury, zabroniła kiedyś nawet ze mną rozmawiać!
Ze swoją przyjaciółką... a mi robiła sceny, że się przystawiam do chłopaka- pomimo tego, że miałam własnego.. no szkoda słów.
On ją kocha - to wiadomo, że słucha się jej. Ona ma nad nim władzę, jeśli raz w drodze do domu pogadał z kolegami i jej przez 2 minuty
nie odpisał na sms, to ona się wkurzyła i oczywiście musiała zrobić na złość i wyszła ze mną na spacer.
Nie wiem, dla mnie to jest śmieszne, zabranianie sobie.. dlatego jestem tutaj z zapytaniem do was. czy dla was jest szansa na przetrwanie takich związków.
Ona ma 17 l. a on 18.l.
nie mieszkają razem- ale się ciągle widują.
świata nie widzą po za sobą i oczywiście o przyjaciołach nie wspomnę...
Co myślicie czy ludzie, którzy żyją ze sobą właśnie tak czy mają szansę związać się ze sobą na stałe? Czy sądzicie, że takie związki nie mają przyszłości. Jakie jest wasze zdanie?