Co sądzicie o tych nowoczesnych urządzeniach, które jakoby "tłumaczą" świeżo upieczonej mamie płacz dziecka? Czy to możliwe, żeby to naprawdę działało, czy to raczej nabijanie (kobiet - w butelkę, kasy - do kieszeni producenta)? A może któraś z Was skusiła się na zakup takiego "tłumacza" i zechce się podzielić wrażeniami?
Podobne tematy
Przyznaję, że nawet nie wiem, że takie cuda pojawiły się na rynku. Chętnie zapoznam się z opiniami
.
słyszałam o tym tłumaczu juz chyba ze 3 lata temu jak sama w ciąży byłam,myslę że takie urządzenie to gadżet nie potrzebny,może aż tak dużo nie kosztował ale to i tak zbędny wydatek
Dla mnie to jakaś ściema. Każde dziecko jest inne i jakim cudem takie urządzonko miałoby wiedzieć, że moja córka płacze, bo np. maskotka wisi zbyt blisko?