netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

korpo piekło.....

26 odpowiedzi9 270 wyświetleńzałożony przez eniana, 08.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » korpo piekło.....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1

Temat: korpo piekło.....

Witajcie Drogie Net Kobiety,

Szukam wsparcia, bo nie jest mi łatwo w sytuacji w jakiej jestem:

pracuję w dużej firmie zatrudnia około 800 osób. Oddział, w którym ja pracuję ma zaledwie ok 10 osób. Mój problem wiąże się z moją kierowniczką. Przytoczę kilka sytuacji.
Pracuję jako przedstawiciel handlowy. Moim zadaniem jest wypracowanie celu poprzez podpisywanie umów na reklamowanie się w medium internetowym. Moja kierowniczka bardzo naciska na sprzedaż. Rozumiem, że to jest jej praca. Natomiast ostatnio czuję, że przesadza i ja już nie mam siły. Czuję się co raz bardziej przytłoczona.
Mówi mi np. w poniedziałek:
- wiesz co ostatnio stwierdziłam, że skoro tak słabo Ci idzie, bo może za mocno Cię cisnę. Od dzisiaj już robisz jak chcesz masz pełen luz.
Za dwa dni znowu się zaczęła mnie czepiać i mówi mi:
- wiem, że mówiłam, że nie będę się Ciebie czepiać,ale sama prowokujesz.... (np. tym, że nie podpisałam umowy....)
- Ty i jeszcze jedna z biura - jesteście, ładne, mądre, inteligentne - tylko różnica między Tobą a nią jest taka, że ona to wykorzystuje a Ty nie....( np. powinnam bardziej flirtować z klientem...)
- nigdy nie będziesz taka jak ... i podaj mi przykład innej osoby, która podpisała np. dużą umowę,
- wiem, że się stresujesz natomiast Twój stres w porównaniu do tego,  który ja miałam w innej firmie to jest nic
- ostatnio obniżyła mi stanowisko oraz pensję (wcześniej dała mi do podpisania dokument, że jeśli nie podpiszę tyle i tyle kasy to właśnie tak zrobi)
- teraz mi mówi, żebym się nie martwiła bo mnie nie zwolni a za chwilę dodaje, że  przecież już niższego stanowiska dać mi nie może, żebym się ogarnęła, żebym się wzięła w garść,
- mamy do zrealizowania tzw. cele biznesowe, od których zależy premia zarówno handlowca jak i jej i mówi do mnie - jeśli przez Ciebie będę miała obniżoną premię to będziesz mi oddawać kasę,
- mamy niepisaną umowę, że jadąc do odległego miasta nie przychodzimy rano do biura tylko od razu jedziemy na spotkanie - ostatnio właśnie taką miałam sytuację i dostaję rano sms-a a Ty dzisiaj nie w biurze a ja na to, że przecież jadę tam i tam. byłam zdezorientowana - to zadzwoniłam i się pytam czy mam przyjechać do biura czy o co chodzi - ona na to rób co chcesz to Twój wybór jesteś dorosła, ale żebyś potem nie narzekała, że nie masz wyniku - poczułam się zdezorientowana... w końcu pojechałam chociaż i tak na moment, ale żeby się pokazać na chwilę, że jednak przyjechałam, (co było zupełnie bez sensu)
-krzyczała na mnie mówiąc, że nie potrzebuje takiego pracownika, który tak mało podpisuje itp itd. aż mi ręce opadły bo mnie zatkało nie wiedziałam co powiedzieć. kolejnego dnia powiedziałam, że chcę z nią porozmawiać i mówię, że gdy mówi do mnie takie słowa czuję się źle, sfrustrowana itp. i to czego oczekuję z jej strony to szacunku, rzeczywiście przez 2-3 dni było lepiej, ale po kilku dniach wróciło do "normy"
- wczoraj wysyła mi sms-a (po pracy) czy coś tam sprawdziłam w internecie ja odpisuję, że jeszcze nie ma mnie w domu - dlatego nie mogłam tego zrobić i dostaję na to odpowiedź, że skoro mi nie zależy to jej tym bardziej......

Pracuję tam od 1,5 roku - do tej pory jakoś sobie radziłam, tłumaczyłam to, ale jest mi co raz gorzej, nie mam już siły - stałam się płaczliwa. Mam takie wrażenie, że cokolwiek zrobię jest źle. Po pracy gdzie zazwyczaj byłam osobą aktywną i wychodziłam gdzieś nie mam ochoty nigdzie wychodzić tylko siedzieć pod kołdrą. W poniedziałek idę do pracy. Zawsze zaczyna się od zebrania i wiem już, że znowu usłyszę, że coś tam zrobiłam źle, możliwe, że padnie " że dałam dupy" itp itd.

naprawdę czasami mam dość....
i czuję się bezsilna

2

Odp: korpo piekło.....

Witaj,

jestes niestety ofiara mobbingu w pracy.
Doznajesz przemocy psychicznej ze strony Twojej szefowej.
Mobbing jest wykanczajacy psychicznie i fizycznie.

Twoja szefowa jest zaburzona osoba (to chyba jakis rodzaj narcyzmu, moze psychopatycznego), nie mozesz zrobic niczego, zeby zmienic jej stosunek do siebie.
Tylko zmiana pracy moze Cie uchronic przed jej manipulacja i sadyzmem, od takich ludzi trzeba uciekac, inaczej wykoncza czlowieka psychicznie.



Polecam Ci ksiazke Marie-France Hirigoyen "Molestowanie w pracy" (tu chodzi o molestowanie "moralne", w sensie przemocy psychicznej).

"Skutki molestowania moralnego

a) stres i zalęknienie
Pojawia się zmęczenie, nerwowość, zaburzenia snu, migreny, zaburzenia pokarmowe, bóle kręgosłupa. To odpowiedź organizmu na nadmierną stymulację i próba sprostania nowym warunkom. Do stresu wynikającego z sytuacji molestowania moralnego dokłada się poczucie niemocy, upokorzenia i myśl, że to nie jest normalne!
W tym stadium osoba może szybko odzyskać formę, jeśli zostanie oddzielona od dręczyciela czy jeśli ? fakt dość rzadki ? dochodzi do przeprosin. Odnajduje wtedy równowagę, bez większych skutków długoterminowych.
b) depresja
Gdy molestowanie przedłuża się lub nasila, powstać może głęboki stan depresyjny.
c) zaburzenia psychosomatyczne
Gdy molestowanie trwa przez dłuższy czas, zaburzenia psychosomatyczne prawie zawsze wychodzą na pierwszy plan. Organizm rejestruje agresję, zanim zarejestruje ją mózg, który nie chce widzieć tego, czego nie zrozumiał. Później organizm zachowa również pamięć o urazie i istnieje zagrożenie, że objawy przejdą w stres pourazowy.
Uderzający jest szereg bardzo szybko narastających zaburzeń psychosomatycznych :
- spektakularne schudnięcia, lub przeciwnie, szybkie przytycia (15-20 kg)
- zaburzenia pokarmowe (bóle brzucha, kolki jelitowe, wrzody żołądka)
- zaburzenia pracy gruczołów wydzielania wewnętrznego (problemy z tarczycą, zaburzenia miesiączkowania)
- skoki ciśnienia tętniczego trudne do opanowania
- zasłabnięcia
- zawroty głowy
- choroby skóry
?   
specyficzne skutki molestowania moralnego

a) wstyd i upokorzenie
Idzie zwykle w parze z brakiem nienawiści do agresora. Ofiary chcą tylko zostać zrehabilitowane i odzyskać swój zszargany honor.
b) utrata sensu
c) zmiany psychiczne

Kiedy jest się ofiarą agresji (do walki z którą nie posiadamy środków psychicznych), może dojść do zaostrzenia się wcześniejszych rysów charakteru lub pojawienia cięższych zaburzeń takich jak utrata witalności lub usztywnienie osobowości. Środowisko pracy, w którym trzeba być nieustannie czujnym, może wywołać również uogólnioną nieufność.
U ofiar mogą pojawić się też rysy paranoiczne, ponieważ łatwo jest przejść od uzasadnionej nieufności do reaktywnej paranoi. Przejścia w paranoję nie należy zawsze uważać za porażkę. Może to być skuteczny sposób na przetrwanie.
d) obrona przed psychozą
Molestowanie moralne, jak każdy gwałtowny uraz czy jak powtarzające się upokorzenie, może uczynić wyłom w psychice i doprowadzić osobę do dłuższych czy krótszych stanów ostrej psychozy. Poczucie zagrożenia w pracy jest elementem bardzo destabilizującym psychikę, jeśli nawet nie można interpretować go jako postawy zaistnienia zaburzenia.

? skutki urazu

Po wielu miesiącach molestowania moralnego objawy stresu, niezróżnicowane na początku agresji, przekształcają się w jawne zaburzenia. Wszystkie ofiary, z kilkoma rzadkimi wyjątkami, doznają trwałej destabilizacji.
We wszystkich innych postaciach cierpienia w pracy, a zwłaszcza w przypadku zbyt silnej presji zawodowej, gdy ustępuje bodziec, cofa się też cierpienie, człowiek zaś może powrócić do swego normalnego stanu."


Trzymaj sie, serdecznie Cie pozdrawiam

3

Odp: korpo piekło.....

Marisa ma rację. Co możesz zrobić w takiej sytuacji ? owszem, możesz walczyć ale chyba szybciej uda ci się zmienić pracę. Masz doświadczenie, umiejętności, aparycję ( wnioskuję po tym co napisałaś ) może warto spróbować w innej firmie ?
Zmianę można rozpatrywać dwojako. Po pierwsze jako ucieczkę od problemu, po drugie jako świadomą decyzję o zmianie. Uważam, że jeśli zdecydujesz się na świadomą zmianę to nim podpiszesz kolejną umowę o pracę skrupulatnie "prześwietlisz" potencjalnego kierownika.
W innym temacie trwa właśnie dyskusja na temat braku kompetencji kierowników - niestety jak słusznie zauważył jeden z użytkowników "czasami na układy nie ma rady".

Jeżeli rozmowy są przeprowadzane w takim tonie to pamiętaj o tym, że świadczy to jedynie o twojej kierowniczce a nie o tym, że ty jesteś złym handlowcem. Ona jest m.in. od tego  żeby pomóc, wesprzeć, zmotywować.
Wiem z doświadczenia, że często osoby dotknięte mobbingiem dochodzą do etapu " ja się do tego nie nadaje", należy mieć świadomość że jest się ofiarą i nie zgadzać się na to.
Trzymam kciuki.

4

Odp: korpo piekło.....

Bardzo dziękuję za odpowiedz. Przeczytalam uważnie to co mi napisałyście. Najrozsadniejszym rozwiązaniem będzie zmiana pracy. Jeszcze co do stylu mojej kierowniczki to np. Jest bardzo z tego zadowolona z tego, że ktoś się jej boi. opowiada, że np. Kogos opieprzyła w życiu prywatnym i że ktoś jej bliski powiedział, że teraz to sie jej boi jak widzial ja w akcji... Naprawdę nie mam ochoty iść jutro do pracy, ale w tym tygodniu podejmę działania - bo rzeczywiście długotrwałe przebywanie z ta osoba nie będzie dla mnie dobre... Jeszcze jedna historia - to było jak zaczynalam pracować ona coś tam zazartowala. Poczułam sie dotknięta (bo zart był w moja stronę) powiedziałam jej, że nie życzę sobie  takich żartów a ona na to, że ok,, że juz będzie wiedZiała, że ze mną nie można żartować.... Ja mówię tu nie o to chodzi, że nie można tylko nie w taki sposób .... A co do zdrowia to mój organizm od jakiegoś czasu daje mi znac, że coś nie tak. W zeszłym roku wyladowalam w szpitalu, w tym roku też juz z czymś innym zaraz potem kolejna infekcja... Jak pomyśle, że mam tam jutro iść koszmar...

5

Odp: korpo piekło.....

Moja znajoma przez mobbing w pracy wyladowala w szpitalu psychiatrycznym. Do dzis leczy sie psychiatrycznie, zazywa lekarstwa.

6

Odp: korpo piekło.....
Marisa napisał/a:

Moja znajoma przez mobbing w pracy wyladowala w szpitalu psychiatrycznym. Do dzis leczy sie psychiatrycznie, zazywa lekarstwa.

straszne...  a chociaż firma czy osoba monbigująca poniosła konsekwencje?

7

Odp: korpo piekło.....
eniana napisał/a:

Bardzo dziękuję za odpowiedz. Przeczytalam uważnie to co mi napisałyście. Najrozsadniejszym rozwiązaniem będzie zmiana pracy. Jeszcze co do stylu mojej kierowniczki to np. Jest bardzo z tego zadowolona z tego, że ktoś się jej boi. opowiada, że np. Kogos opieprzyła w życiu prywatnym i że ktoś jej bliski powiedział, że teraz to sie jej boi jak widzial ja w akcji... Naprawdę nie mam ochoty iść jutro do pracy, ale w tym tygodniu podejmę działania - bo rzeczywiście długotrwałe przebywanie z ta osoba nie będzie dla mnie dobre... Jeszcze jedna historia - to było jak zaczynalam pracować ona coś tam zazartowala. Poczułam sie dotknięta (bo zart był w moja stronę) powiedziałam jej, że nie życzę sobie  takich żartów a ona na to, że ok,, że juz będzie wiedZiała, że ze mną nie można żartować.... Ja mówię tu nie o to chodzi, że nie można tylko nie w taki sposób .... A co do zdrowia to mój organizm od jakiegoś czasu daje mi znac, że coś nie tak. W zeszłym roku wyladowalam w szpitalu, w tym roku też juz z czymś innym zaraz potem kolejna infekcja... Jak pomyśle, że mam tam jutro iść koszmar...

Spróbuj pomyśleć o planie na przyszłość. Kiedy będziesz już wiedziała w którym kierunku chcesz zmierzać to maksymalnie się na tym skup i oczywiście realizuj wszystko co będzie zbliżało cię do celu. Dzięki temu twoja uwaga będzie skupiona na tym co słuszne, oczywiście do czasu aż nie będziesz pewna że masz już nową pracę dotychczasową wykonuj rzetelnie i tak abyś nie została na lodzie.

Jeżeli chodzi o twoją szefową, no cóż chyba nawet szkoda słów żeby to komentować.

8

Odp: korpo piekło.....

Dziękuję za odpowiedzi - plan dzialania mam za kilka dni napiszę co i jak. Teraz tak organizuje czas zeby mieć jak najmniej kontaktu z ta osoba dużo spotkań poza biurem. Dzisiaj był też przykry dzien. Bliska mi osoba była w stanie krytycznymw szpitalu niestety zmarła. I ona mimo takiej okoliczności - bo jak sie dowiedzialam to powiedzialam, że doloncze swoje zadania i biorę urlop na zadanie i nawet tego dnia mówi do mnie wiem, że to nie jest najodpowiedniejszy moment, ale weź sie za siebie, bo niedługo bede sie musiała tłumaczyć co Ty robisz w tym zespole... Nawet nie macie pojęcia jak sie mi przykro zrobiło powiedzialam, że nie chce dzisiaj rozmawiać na takie tematy.... Dla mnie to jest szczyt wszystkiego pewnych rzeczy sie po prostu nie robi bo jesteśmy ludźmi czasami tylko a mam nadzieję, że częściej aż ludźmi. Za kilka dni napiszę co i jak. Poza tym nie moge spać płakać sie mi chce wszystko razem sad

9

Odp: korpo piekło.....

Witam ponownie, od dzisiaj jestem na zwolnieniu lekarskim z powodu dlugotrwalego stresu. A co jest najsmieszniejsze Mona kierowniczka teraz wykazuje wielka troske o mnie zebym o siebie zadbala itp. It'd. Az czuję wstręt do jej obludy I chamstwa az mi sie chce wymiotowac I naprawde mam dosc. Bede chciala to zglosic, ale potrzebuje czasu. Wczoraj jeszcze bylam na szkoleniu I była śmieszna sytuacja bo był też koles z oddziału centralnego, który rozmawiał z kimś z poza firmy i sie chwalił że nasza firma to a tamto, że tak super dba o pracowników ja sobie pomyślałam gdybyś wiedzial ale jak dojdę do siebie to również sie dowie ....

10

Odp: korpo piekło.....

Oj przerąbane jest bez pracy, ale w pracy też jest przerąbane. Mam podobny problem... Długo szukałam pracy i od miesiąca dopiero pracuję, a już mam problemy:( Wszyscy jak narazie są w miarę ok oprócz jednej "koleżanki", która zaczeła sie znecac nade mną psychicznie. Traktuje mnie jak śmiecia, jak służącą, wytyka najmniejsze błedy, chociaz wszyscy je popełniają. A wydawała się na początku fajna. Ludzie są okropni, zwłaszcza w pracy. Jak w dżungli walka o przetrwanie... I jak to wytrzymać? Płakać mi się chce..... Tak długo szukałam tej pracy i nie zamierzam sie poddac przez jedną fałszywą czarną owce. Tylko powiedzcie czemu ja sie tak wszystkim przejmuję??

11

Odp: korpo piekło.....
ggosiaczek napisał/a:

Oj przerąbane jest bez pracy, ale w pracy też jest przerąbane. Mam podobny problem... Długo szukałam pracy i od miesiąca dopiero pracuję, a już mam problemy:( Wszyscy jak narazie są w miarę ok oprócz jednej "koleżanki", która zaczeła sie znecac nade mną psychicznie. Traktuje mnie jak śmiecia, jak służącą, wytyka najmniejsze błedy, chociaz wszyscy je popełniają. A wydawała się na początku fajna. Ludzie są okropni, zwłaszcza w pracy. Jak w dżungli walka o przetrwanie... I jak to wytrzymać? Płakać mi się chce..... Tak długo szukałam tej pracy i nie zamierzam sie poddac przez jedną fałszywą czarną owce. Tylko powiedzcie czemu ja sie tak wszystkim przejmuję??

to nie o to chodzi, że Ty się za bardzo przejmujesz .... masz prawo do swoich odczuć a to co robi koleżanka może na Ciebie wpływać destrukcyjnie. wczoraj byłam na szkoleniu i też były omawiane kwestie mobbingowe i molestowanie seksualne. Jak molestowanie może odbywać się pionowo tzn. szef lub szefowa molestuje pracownika a mobbing może zachodzić także w strukturze poziomej tzn. jak i u Ciebie przez współpracowników.

a co do pracy mocno w to wierzę, wręcz jestem o tym przekonana, że da się znaleźć odpowiednią pracę tzn. taką z poszanowaniem innych jak i z odpowiednim wynagrodzeniem. Zdaję sobie sprawę, że każda praca jest związana z większym bądź mniejszym stresem, ale nie może być tak, że człowiek ledwo wstaje z łóżka.... albo jest gnębiony i nie wyrabia psychicznie.

Powiem Ci, że od wczoraj czuję ogromny luz i ulgę....

12

Odp: korpo piekło.....

jeszcze napisz jak się czujesz i jak sobie radzisz? ja bardzo długo zwlekałam z podjęciem decyzji z pójściem do lekarza... bo wiadomo jest to wszystko w świadectwie pracy, ale z drugiej strony ile można tak wytrzymać już naprawdę byłam u kresu wytrzymałości

nie chcę mieć z tą kobietą już nic więcej do czynienia!!!!

13

Odp: korpo piekło.....

W pracy radzę sobie świetnie, lubię swoją pracę, garnę się do wszystkiego, przełożona mnie chwali, koleżanki też mnie chwalą, z większością dobrze mi się pracuje jak narazie. Ta "koleżanka" była dla mnie tez bardzo miła na początku, a już po miesiącu zaczyna pokazywać swoje prawdziwe oblicze. Najgorsze jest to, że nie wiem czym się jej naraziłam i chyba ją o to zapytam. O najmniejszą pierdołę zwraca mi uwagę jakbym niewiadomo co takiego zrobiła, czepia się zamiast powiedzieć mi normalnie. Traktuje mnie jak służącą mówiąc np. "rób kawę!!" tryb rozkazujący zamiast "czy mogłabyś" albo poprosić. To jest zwykłe chamstwo. Albo coś w stylu "wyrzuć papierek, nie sprzątasz po sobie!" a to nie moje papierki były ale ją to nie obchodzi. Dyskryminuje mnie ze względu na wiek, bo jestem tam najmłodsza. Tak nie może być! Jeśli dalej tak będzie robić to jej się zapytam prosto w oczy co jest grane, niech mi powie a nie robi takich "podchodów".

A moje odczucia.... napewno nie obwiniam o to siebie, ludzie są różni, nierzadko okrutni. Trochę przykro mi jest, że tak mnie traktuje. I zawiodłam się bo myślałam, że jest w porządku. Jednak pozory mylą.

14

Odp: korpo piekło.....
ggosiaczek napisał/a:

Oj przerąbane jest bez pracy, ale w pracy też jest przerąbane. Mam podobny problem... Długo szukałam pracy i od miesiąca dopiero pracuję, a już mam problemy:( Wszyscy jak narazie są w miarę ok oprócz jednej "koleżanki", która zaczeła sie znecac nade mną psychicznie. Traktuje mnie jak śmiecia, jak służącą, wytyka najmniejsze błedy, chociaz wszyscy je popełniają. A wydawała się na początku fajna. Ludzie są okropni, zwłaszcza w pracy. Jak w dżungli walka o przetrwanie... I jak to wytrzymać? Płakać mi się chce..... Tak długo szukałam tej pracy i nie zamierzam sie poddac przez jedną fałszywą czarną owce. Tylko powiedzcie czemu ja sie tak wszystkim przejmuję??

Gosiaczku, w takiej sytuacji warto zachowywać się asertywnie. Wykonuj należycie swoje obowiązki a koleżanka niech się zajmie swoimi.

Przejmujesz się, ponieważ jesteś "nowa" i chciałabyś nawiązać ze wszystkimi poprawne relacje - to normalne. Proponuję ci jednak nabrać więcej dystansu, dzięki temu racjonalniej będziesz spostrzegać swoje otoczenie w pracy. Emocje nie są dobrym doradcą.
Nie poddawaj się !!!

eniana, a jak plany na przyszłość ?

15 Ostatnio edytowany przez ggosiaczek (2013-06-26 12:58:36)

Odp: korpo piekło.....

Przerąbane mam w tej pracy, znalazła się druga małpa gorsza od poprzedniej, zero współpracy, tylko morde drze. Świnie.... Płakać mi się chce, moja pewność siebie zjechała jakz równi pochyłej. Muszę pracować, bo nie będę miała z czego żyć, ale mam serdecznie dosc.
Ostatnio sie poplakalam w pracy.... Nie wytrzymalam juz. Nie chce mi sie zyc. Ja do tego swiata nie pasuje, jestem za bardzo wrazliwa. Nie mam juz nadzieji na to ze bedzie lepiej. Wszędzie jest tak samo, wszędzie ludziska są tacy sami, wszędzie tylko chamstwo i cwaniactwo, mobbing w pracy. Nie wiem jak dalej będę żyć, może lepiej żebym umarła, bo bez pracy to prędzej czy później i tak umrę ale z głodu na ulicy.

16

Odp: korpo piekło.....

cześć dziewczyny,

wiem coś o pracy w korporacji...po kilku miesiącach chodziłam ciągle nachmurzona i na wszystkich się wkurzałam, stres nie do opisania, zwłaszcza, gdy przychodziło do rozmów z kierownikami, pomogło mi trochę chodzenie do sauny, jestem z krakowa więc wybrałam taką z podczerwienią w salonie jurimo, człowiek nie męczy się jak w saunie tradycyjnej, gdyż temperatura nie jest wysoka, za to ciepło głęboko wnika w ciało. bardzo mnie to relaksuje i uspokaja, myślę, że wam też może pomóc

17

Odp: korpo piekło.....

Bądź świadoma swoich umiejętności. To, że nie osiągasz takich wyników, jak inni nie znaczy, że nie będziesz tego robić. Sukcesu nie buduje się w 10 minut ani w jeden dzień.

Jeśli szefowa do ciebie dzwoni i cię próbuje atakować przedstaw się jej jako osoba pewna siebie. Nie staraj się tłumaczyć tylko wiedz, że dobrze działasz i słusznie robisz. Jesteś we właściwym miejscu i czasie i postępujesz właściwie. Jeśli ktoś uważa inaczej to jest to TYLKO jego opinia nie mająca nic wspólnego z naturalną tobą. Są to puste słowa jakiejś przerażonej panienki totalnie bez pokrycia w twojej osobie. Jesteś zupełnie inna.

18

Odp: korpo piekło.....
FreedomAddicted napisał/a:

Bądź świadoma swoich umiejętności. To, że nie osiągasz takich wyników, jak inni nie znaczy, że nie będziesz tego robić. Sukcesu nie buduje się w 10 minut ani w jeden dzień.

Jeśli szefowa do ciebie dzwoni i cię próbuje atakować przedstaw się jej jako osoba pewna siebie. Nie staraj się tłumaczyć tylko wiedz, że dobrze działasz i słusznie robisz. Jesteś we właściwym miejscu i czasie i postępujesz właściwie. Jeśli ktoś uważa inaczej to jest to TYLKO jego opinia nie mająca nic wspólnego z naturalną tobą. Są to puste słowa jakiejś przerażonej panienki totalnie bez pokrycia w twojej osobie. Jesteś zupełnie inna.

Zgadzam się w 100 procentach. A jeżeli ona nie będzie podzielała Twoich poglądów, to wiesz co robić?

19 Ostatnio edytowany przez FreedomAddicted (2013-06-27 22:07:59)

Odp: korpo piekło.....
XX30 napisał/a:

A jeżeli ona nie będzie podzielała Twoich poglądów, to wiesz co robić?

Nic nie rób. Nikt nie musi podzielać twoich poglądów na twój temat, jednak jest w nas taka konieczność, aby tak było. Mamy w sobie tą potrzebę, aby każdy widział nas w jak najlepszym świetle i blasku. Cały świat powinien o nas myśleć, że jesteśmy wspaniali i wyjątkowi. Łatwiej zaakceptować samego siebie, kiedy nas takimi widzą.

A jeśli nas takimi nie widzi to mruczymy i psioczymy sobie na niego pod nosem czasami nawet cały dzień.

20

Odp: korpo piekło.....

Witam,

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Ostatnio tu pisałam w czerwcu. Jeszcze jestem na L4. Teraz intensywnie szukam nowej pracy. W tym czasie konsultowałam się z prawnikiem, z niebieską linią oraz z inspekcją pracy i od wszystkich uzyskałam jedną odpowiedz, że zachowania mojej kierowniczki były typowe mobingowe.

Na razie chcę to zgłosić wewnętrznie w firmie. I teraz pojawia się mi pytanie. Do kogo powinnam to zgłosić???

Firma, w której pracuję to korporacja licząca ok 800 osób akurat w moim mieście jest mały oddział liczący ok 10 osób.
Czy zgłosić to do dyrektora personalnego, czy do jeszcze jej szefa, czy też do prezesa?
Czy zrobić to mailem czy listem czy osobiście?


Jeszcze co do kierowniczki to jakiś czas temu napisała mi, że chce się ze mną spotkać żebym wyznaczyła gdzie i kiedy. Bardzo mnie to zestresowało, napisałam, że teraz jestem chora nie mogę się z nią spotkać. To jeszcze zapowiedziała, ze che ze mną rozmawiać przez telefon to z kolei powiedziałam, że w tej chwili nie chcę rozmawiać o sprawach służbowych......
Naprawdę mam jej dość.

Nawet sama nie wiem czy korporacja w jakikolwiek sposób zareagują itp. ale postanowiłam, że zawalczę o siebie bo tak naprawdę to  co już mam do stracenia.

Proszę o porady jak byscie mi najlepiej radzili?

21

Odp: korpo piekło.....

Eniano, czy mogłabyś napisać jak zakończyła się Twoja historia? Czy udało Ci się znaleźć lepszą pracę i czy zgłosiłaś mobbing?

Pozdrawiam i ściskam mocno.

22

Odp: korpo piekło.....

Witam, dawno nie pisałam i nie spodziewałam się, że mój temat jeszcze "żyje". Wysłałam skargę na moja przełożona do kilku kluczowych osób w firmie. Wrócilam do pracy,  co prawda obawiałam się jak to będzie bo sama nie wiedziałam czy ta moja skarga została wysłuchana czy nie.Po jakimś czasie miałam rozmowę z przedstawicielami hr na temat tej sytuacji. Powiem Wam,  że jak ręką objął,  odczepiła się ode mnie - odwrót sytuacji o 180 stopni.  Co prawda zaczęła gnebic inne osoby,  ale do mnie miała dystans.  Popracowalam tam jeszcze trochę  i zakonczylam współpracę.
Jak patrzę w przeszłość to tylko mogę sobie współczuć, że tak długo tkwiłam w tym bagnie....
Jestem też zadowolona, że zawalczyłam o siebie.

Teraz pracuje w innej firmie jeszcze to nie jest ta wymarzona praca,  ale małymi krokami idę do swojego celu.
A w czasie l4 naprawdę wypoczelam. 

Masz podobny problem?

23

Odp: korpo piekło.....

Może czas zmienić pracę, polecam sprawdzić oferty Stefczyka dużo teraz rekrutują i szukają ludzi pełnych pasji.

24 Ostatnio edytowany przez Olinka (2016-07-12 22:13:27)

Odp: korpo piekło.....

Witaj.  Mam na imię Teodor i choć żadna ze mnie kobieta smile, to z tego, co czytam, masz idealne warunki do wyhodowania sobie depresji, jak ta lala.
Ratuje Cię albo kurs asertywności, a jak nie, to prochy, po których miałabyś ją w tyłku, ale nie radzę zaczynać, bo potem nie ma końca. Jeżeli zależy Ci na sobie, to zmień pracę i to koniecznie. Nie chcę Ci mądrować, bo nie pracowałem nigdy w dużej firmie, a właściwie w żadnej, gdyż miałem własną działalność, lecz wyciągałem z niej pewnie tyle, co Ty tam obecnie.
Mówisz, że kołdra i te sprawy i oby to nie trwało zbyt długo, bo nie chcesz wiedzieć tego o depresji, co wiedzą Ci wszyscy, dla których życie przestało mieć sens. Nie powiem Ci, nie przejmuj się i olej ją, gdyż nie jestem typem populisty i sam mam charakter niepozwalający mi na pracę z takimi osobami, ale kurs asertywności albo zmiana przełożonego, to chyba jedyne sensowne wyjścia. Nie wiem ile masz lat, i czy lubisz poezję, ale wpadnij na moją stronkę autorską [spam], Może napiszę Ci jakiś śmieszny wierszyk, po przeczytaniu którego będziesz patrzyła na nią z góry, jakbyście się zamieniły miejscami : ) Pozdrawiam serdecznie — Teodor
PS. Dopiero teraz przeczytałem Twój wpis o tym, że napisałaś skargę. I jak już napisałem, to niech zostanie :)Najlepsze jest to, że chciałem Ci to zasugerować, lecz wiązało się to również z ryzykiem pogorszenia Twojej sytuacji i powstrzymałem się, ale bardzo rozsądnie i zarazem odważnie postąpiłaś. Takie osoby, jak ona, powinny być okresowo badane, bo przez takie karierowiczostwo już niejedna tragedia się stała, a zawsze kij ma dwa końce, że o zdrowiu nie wspomnę.  wink

25

Odp: korpo piekło.....

Tak, zmień pracę. Nawet jeśli na razie znajdziesz taką, która jest mniej płatna to moim zdaniem i tak to lepsze niż być ofiarą mobbingu

26

Odp: korpo piekło.....

Witam, od napisania mojego postu minęło ponad 3 lata. Dużo się zmieniło przede wszystkim wiem, że praca jako przedstawiciel nie jest dla mnie. Teraz też jestem na etapie zmiany pracy tylko tym razem robię to bez lęku, strachu tylko świadomie. Prawdopodobnie za 2-3 m-ce zacznę pracę, Która oprócz kasy będzie dawać mi satysfakcję. smile

27

Odp: korpo piekło.....

Za tych co są w takiej sytuacji jak ja w 2013 r. Chcę powiedzieć, że może być lepiej smile trzymam kciuki!

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » korpo piekło.....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026