Witam wszystkie forumowicz-ki, a najbardziej te które też spodziewają sie dzidziusia!!
Ja jestem w 34 tyg ciąży, praktycznie tuż tuż przed rozwiązaniem, to moja druga ciąża ale jakże inna od tej pierwszej!! dlaczego? otóż ja wiem że podobno w ciąży hormony szaleją, ale aż taaak??
Mój przypadek to taki, że od 3 m-cy jestem 'chwilowo" sama z synem 6-letnim, ponieważ mąż pracuje zagranicą, co prawda wraca już za 3 tygodnie, ale to co sie dzieje ze mną to jakiś koszmar!!
Nie ma dnia bym nie była zła, rozdrażniona itp. itd., a w poprzedniej ciąży nic takiego mi sie nie działo i w dodatku byłam o 6 lat młodsza i mieszkałam zagranicą, gdzie kompletnie nie umiałam języka a mimo to jakoś dawałam rade!!
Teraz z byle jakiego powodu chcę mi się płakać!! nawet teraz jak tu piszę to łzy lecą mi jak grochy, a w klawiaturę tak walę palcami że o mało jej nie rozwalę!!! czasami potrafię z mężem gadać przez skype godzinami a czasami po minucie coś sie we mnie gotuje i zaczynam płakać! na co mój mąż sie strasznie wkurza, że zamiast ze mną pogadać on wysłuchuje jak mu "smarkam" do kompa!!, czym drażni mnie jeszcze bardziej i rozmowę kończymy.
Kochane poradźcie coś?? czy to tak ma być?? czy to tylko chwilowe? chociaż u mnie to trwa od początku ciąży!!
Podobne tematy
Witam. Moim zdaniem kiedy urodzisz to minie . Musicie to jakos z mezem przetrwac. TKie uroki ciazy niestety. Hormony robia swoje
każda ciąża inna
zostało ci już tak niesiele, dasz rade. Staraj się jak najwięcej relaksować bo dziecko czuje twoje emocje ale to pewno juŻ wiesz
powodzenia i szczęśliwego rozwiązania.
efko, każda ciąża jest inna, to racja, że hormony robią swoje, to też racja. A inna sprawa to taka, że może faktycznie dzieje się w Twoim życiu teraz coś, co Cię przerasta i dlatego reagujesz tak emocjonalnie? A może wręcz przeciwnie: odpuszczasz sobie samokontrolę tłumacząc sama sobie "przecież jestem w ciąży, to mi wolno"? A może zwyczajnie jesteś przemęczona, albo zbyt kiepsko się odżywiasz? Takie proste sprawy, szczególnie w okresie ciąży, potrafią robić niezłe spustoszenie właśnie w postaci takiej huśtawki emocjonalnej jaką opisujesz.
Niewykluczone, że mało wiem, ale trudno mi sobie wyobrazić, aby nagle ciąża zmieniła zaradną, pogodną dziewczynę i rozmemłaną, histeryczną beksę... Jestem przekonana, że przyczyna obecnego stanu leży gdzieś w nieco innym miejscu niż ciąża...