netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Maz zmienil sie bardzo

7 odpowiedzi4 959 wyświetleńzałożony przez prolemaga, 04.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Maz zmienil sie bardzo

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Maz zmienil sie bardzo

Hej,

Zawsze myslalam,ze jak juz bede miala meza, dziecko to zycie bedzie juz tylko slodkie,mile itd
Okazuje sie jednak, ze przed slubem bylo o wiele milej ...
Jestesmy juz 5 lat po slubie, 8 lat razem.
Moj maz czesto jest wkurzony,niezadowolony mowi rzeczy, ktorych niby pozniej zaluje.Nazbieralo sie roznych problemow w ciagu tych 8 lat, a na szczera rozmowe nie mamy ochoty, tzn ja uwazam ze on nie ma,   ... a  moze poprostu nie potrafimy?
Stwierdzil ze zaluje tych lat spedzonych ze mna,ze jestem zla matka,zona.
Jest mi bardzo przykro,ze mieszkam z osoba ktora tak mowi i  traktuje mnie jak wroga.Potrafi wrzeszczec (on nie potrafi mowic tylko sie wydziera, co doprowadza mnie do szalu!)do mnie o wiele wiecej zlych,ohydnych rzeczy.Czy winna jestem tylko ja  - nie sadze, czy on ma jakis problem ze swoimi emocjami - byc moze?
Ja nie chce dalej cierpiec i sie zastanawiac z jakiego powodu tym razem wybuchnie i mnie zwyzywa. Ja chce miec dom, a w nim spokoj i byc szanowana.
Nasz synek tez potrzebuje spokoju, on na pewno nie potrzebuje naszych klotni i przekomarzania sie kto jest madrzejszy. On jest maly my musimy do niego rozmawiac, tlumaczyc, miec mnostwo cierpliwosci i przede wszystkim go kochac...
Jak sprawdzic czy jest dla nas szansa? Czy jest mozliwe skorzystanie z pomocy online ,bo mieszkamy za granica?

2

Odp: Maz zmienil sie bardzo

Musicie usiąść na przeciwko siebie i porozmawiać ze sobą, to jest jedyne wyjście, rozmowa w związku/małżeństwie jest bardzo ważna, bez tego nie wytrzymacie długo ze sobą. Zastanówcie się nad tym! Wina jest albo po waszej stronie, ze tak postępujecie

3

Odp: Maz zmienil sie bardzo

Tak usiąść i porozmawiać brzmi dobrze. Najgorsze jest to,ze kiedys  bylo to latwe ,bo te "wybuchy zlosci" konczone byly slowem przepraszam mialem kiepski dzien i wyjasnialismy sobie wszystko. A teraz czasami mam wrazenie, ze juz nie potrafimy ze soba rozmawiac?Oddalilismy sie od siebie maksymalnie.

4

Odp: Maz zmienil sie bardzo
prolemaga napisał/a:

Hej,

Zawsze myslalam,ze jak juz bede miala meza, dziecko to zycie bedzie juz tylko slodkie,mile itd
Okazuje sie jednak, ze przed slubem bylo o wiele milej ...
Jestesmy juz 5 lat po slubie, 8 lat razem.
Moj maz czesto jest wkurzony,niezadowolony mowi rzeczy, ktorych niby pozniej zaluje.Nazbieralo sie roznych problemow w ciagu tych 8 lat, a na szczera rozmowe nie mamy ochoty, tzn ja uwazam ze on nie ma,   ... a  moze poprostu nie potrafimy?
Stwierdzil ze zaluje tych lat spedzonych ze mna,ze jestem zla matka,zona.
Jest mi bardzo przykro,ze mieszkam z osoba ktora tak mowi i  traktuje mnie jak wroga.Potrafi wrzeszczec (on nie potrafi mowic tylko sie wydziera, co doprowadza mnie do szalu!)do mnie o wiele wiecej zlych,ohydnych rzeczy.Czy winna jestem tylko ja  - nie sadze, czy on ma jakis problem ze swoimi emocjami - byc moze?
Ja nie chce dalej cierpiec i sie zastanawiac z jakiego powodu tym razem wybuchnie i mnie zwyzywa. Ja chce miec dom, a w nim spokoj i byc szanowana.
Nasz synek tez potrzebuje spokoju, on na pewno nie potrzebuje naszych klotni i przekomarzania sie kto jest madrzejszy. On jest maly my musimy do niego rozmawiac, tlumaczyc, miec mnostwo cierpliwosci i przede wszystkim go kochac...
Jak sprawdzic czy jest dla nas szansa? Czy jest mozliwe skorzystanie z pomocy online ,bo mieszkamy za granica?

ja na Twoim miejscu bym sie wyprowadzila na pare dni i dala mu ochlonac, niech spokornieje smile

5

Odp: Maz zmienil sie bardzo

Tez tak uwazam, jak facet nie chce rozmawiac, to moze nalezy mu grzecznie wytlumaczyc, ze nie jestes jego osobista sprzataczka/opiekunka do dzieci etc. i jak na tym ma polegac wasz zwiazek to nie wiesz czy jestes dalej zaintresowana. Moze wtedy sie nauczy mowic.

6

Odp: Maz zmienil sie bardzo

Moim zdaniem stwierdzenie, ze ktos ma spokorniec nie ma sensu. Zgadzam sie z Chlopak159, ze powinniscie usiasc i porozmawiac. Kawa na lawe, ale bez wzajemnego oskarzania sie, bez prob zrzucania na druga osobe winy bo oboje jestescie w tym zwiazku i oboje cos popsuliscie najwyrazniej.
Spokornienie wedlug mnie zaklada pokonanie faceta a przeciez nie o to chodzi - chodzi o to, abyscie oboje byli zadowoleni.

7 Ostatnio edytowany przez DorotaM1986 (2013-06-06 09:19:15)

Odp: Maz zmienil sie bardzo

Witam.
Mam też podobny problem, dlatego też m.in. znalazłam się na tym forum.
Męża poznałam w 2002 roku, ślub wzięliśmy w 2007.
Byłam najszczęśliwszą dziewczyną na świecie, wszyscy mówili jakie Ty masz szczęście, facet nie z tej ziemi.
Z mężem mogłam porozmawiać na każdy temat, był troskliwy, czuły, miłość okazywał na każdym kroku.
Problem zaczął się ponad rok temu.
Znalazłam nową pracę - do tej pory pracowałam w firmie teściowej (związane z rolnictwem).
Ponieważ kiepsko szło - sama namówiła mnie abym czegoś poszukała no i się udało.
Ponieważ pracuję teraz w dużej korporacji, musiałam zadbać o siebie (włosy, paznokcie)...
Pracuję od 8-16, po pracy większość czasu poświęcam naszej 6-cio letniej córce.
No i tutaj już pojawia się pierwszy problem, mąż pracuje w gospodarstwie swoich rodziców i codziennie (świątek - piątek) wyjeżdża o 8:00 i wraca przy dobrych wiatrach o 20:00 a najpóźniej 22:00. Mi i mojej córce nie poświęca więcej niż 10h tygodniowo. Jak wraca do domu to niestety zazwyczaj się kłócimy. Mąż ma do mnie pretensje, że nie przyjeżdżam mu pomagać w gospodarstwie, że nie dokładam się do tego, denerwuje go, że mam konto na face (musiałam usunąć), mam zakaz chodzenia na aerobik do pobliskiego klubu, nie mogę chodzić na imprezy integracyjne w pracy, nie mogę wychodzić do koleżanek (prawie wszystkie się ode mnie odwróciły), nie mogę chodzić do kosmetyczki (robię to pokryjomu)... Ci którzy nas znają, mówią na mnie "kanarek", w złotej klatce zamknięta.
Mieszkamy z moimi rodzicami od samego początku, teście mają małe mieszkanie 2 pokoje a tutaj mamy całe piętro domu dla siebie. Rodzice nie chcą od nas żadnych pieniędzy, płacę jedynie za wodę...oni się cieszą że dom nie jest pusty.
Ale mój mąż nie chce tutaj mieszkać, no i tutaj znowu pojawia się kolejny konflikt..
Tych przykładów mogłabym podać tysiące, ale nie mam sił o tym opowiadać.
Zapisałam nas do psychologa do poradni, na co teściowa zadzwoniła i mnie zmieszała z błotem, że nie będę debila z jego syna robić, bo jemu psychiatra nie jest potrzebny (nie rozumie że psycholog to co innego). No i od tego momentu mam tez na pinku z teściową, aby mi dopiec przestała dawać mężowi wypłatę, żyjemy tylko z mojej pensji, która ledwo starcza. Mąż jest na tyle "dziwny", że jemu nie przeszkadza praca bez pensji, bo jak to mówi, on pracuje u siebie i niczego mu nie brakuje.
Z dnia na dzień jest coraz gorzej, prawie nie rozmawiamy bo to i tak skończy się kłótnią. Gdy poprosiłam męża aby mi powiedział, co dla niego w życiu jest najważniejsze, gdzie widzi miejsce dla mnie i córki, powiedział, że dla niego najważniejsze jest gospodarstwo, bo tak został wychowany, rodzina to dalszy plan i że mam się do tego w końcu przyzwyczaić. Co mam robić? Ratować to małżeństwo, nie mam już pomysłów...

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Maz zmienil sie bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026