Dziewczyny potrzebuje Waszej opinii i rady. Mam chłopaka, zeszliśmy się 6 miesięcy temu po rocznej przerwie.W sumie jesteśmy razem ponad 3 lat. W czasie, gdy nie mieliśmy kontaktu ze sobą podczas naszej rozłąki ON zaczął przebudowywać poddasze na mieszkanie. Mój problem polega na tym, że jego siostra wzięła sobie za punkt honoru urządzenie tego mieszkania (teraz jest etap wybierania kafelek do łazienki) i nikt z jego rodziny nie pyta mnie nawet o zdanie co chciałabym tam urządzić lub zrobić, On niby pyta, ale ostatecznie jest zrobione tak jak chce jego siostra. Nie wkładam w to pieniędzy, bo nie jesteśmy narzeczeństwem, więc w razie rozstania przecież kafli nie zabiorę ze sobą. Boli mnie to, że On jest pod tak dużym wpływem swojej rodziny i praktycznie z moim zdaniem się nie liczy, a przecież teoretycznie będę tam kiedyś mieszkać i miło by było, żeby mi się podobało prawda? Moje pytanie do Was brzmi- Czy moje pretensje do niego są uzasadnione, czy jednak póki nie jesteśmy małżeństwem to wystrój tego mieszkania nie powinien mnie interesować?
Podobne tematy
Czy mieszkanie jest jego, czy wasze wspólne - w sensie prawnym?
A w innych kwestiach też podejmuje decyzje tak jak chce jego siostra nie licząc się z Twoim zdaniem? Konsultuje z nią decyzje które jej bezpośrednio nie dotyczą i robi tak jak ona chce?
4 2013-05-31 17:21:31 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-05-31 18:19:31)
Jeśli nie mieszkacie razem, jeśli mieszkanie jest jego, to raczej nie dąsałabym się na chłopaka że nie bierze pod uwagę Twoich sugestii. Jakby nie było, to on tam póki co mieszka, i jemu ma się podobać, a czy będziecie kiedyś mieszkać tam razem to się okaże. Sama widzisz, że mieliście już "rok przerwy w związku", chłopak widocznie nie chce na razie planować na zaś... Nie twierdze oczywiście, że to dobrze że on słucha bardziej swojej siostry, niż dziewczyny. Jednak gdy już razem zamieszkacie, wtedy będzie jednak lepszy moment aby wprowadzać "swoje zmiany". Póki co nie nalegałabym za bardzo. Owszem możesz podsuwać jakieś pomysły itp. Jednak stwierdzenie "...przecież teoretycznie będę tam kiedyś mieszkać i miło by było, żeby mi się podobało prawda?" zostawiłabym na potem.
Zapomniałam jeszcze zapytać o coś...
Czy w ogóle rozmawialiście już o tym, że niedługo razem zamieszkacie i że to mieszkanie jest szykowane "dla Was"?
jeśli, tak jak piszesz w tytule, jest to jego mieszkanie, to nie widzę powodu, żebyś miała się o co na niego złościć. Z resztą sama napisałaś, że
W czasie, gdy nie mieliśmy kontaktu ze sobą podczas naszej rozłąki ON zaczął przebudowywać poddasze na mieszkanie
. A więc podjął tą decyzję samodzielnie, może nawet nie myślał o tym abyś Ty tam zamieszkała.
Jednak jeśli sytuacja byłaby taka, że jest to jego mieszkanie, ALE chłopak poddasze remontuje ze względu na to, że w niedługim czasie miałabyś się tam wprowadzić, to powinien zapytać Cię o zdanie i brać je pod uwagę lub ewentualnie razem powinniście wybierać płytki, kafelki i kolory ścian.