netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

wybryki męża

20 odpowiedzi3 426 wyświetleńzałożony przez samotna2013, 31.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: wybryki męża

witam.mam starszego męża.miał juz kiedys żonę, ma dwoje dorosłych dzieci. my mamy dwójkę małych. juz od jakiegoś czasu nie układa sie między nami.
zawsze było tak, że jeśeli zaczynał sie konflikt, to na tle jego byłej rodziny, która traktowała i traktuje mnie niezbyt dobrze.ale nie o tym chciałam pisać, bo trwałoby to strasznie długo.
w srode pokłóciliśmy się.troche tez w tym mojej winy, bo się wkurzyłam.w końcu doszło do tego, że pobiegł za mną i chwycił mnie za szyje, przycisnął do drzwi.byłam tak zaskoczona, że nie wiedziałam co się dzieje.zepsół drzwi, nawet nie wiem jak i kiedy.poszłam do pokoju dzieci, zamknęłam drzwi na klucz.zaczął sie dobijac i grozić że wyważy drzwi.powiedziałam, że ma sie uspokoić bo dzieci spią. zezwał mnie od dziwki i sie uspokoił.
sama nie wiem co mam robić.nie rozmawiam z nim.on pewnie uważa że nic sie nie stało, albo nie pamięta.
taka awantura zdarzyła się już nie pierwszy raz.nigdy mnie nie uderzył, ale nie dąży to w dobrym kierunku. zastanawiam sie nad odejsciem.tyle tylko że nie mam dokąd pójsc.pracuję,ale zarabiam tak mało, że w życiu sobie nie poradzę. wobec dzieci jest super.a do mnie odnosi sie tak, jak jest wypity.wtedy tez sobie popił. na moje uwagi reaguje szyderczym smiechem.
czuje sie strasznie samotna w tej sytuacji.nie mam na kogo liczyc, stąd mój wpis tutaj...

2

Odp: wybryki męża

Hmm...właściwie to masz dwie drogi...albo odejdziesz, dostaniesz alimenty na dzieci dasz rade...albo postawisz ultimatum zostaje, ale Ty nie pijesz...niestety często tak jest, ze alkohol zmienia ludzi

3

Odp: wybryki męża

Jestem za tym zeby przestal pic.
Znam pare osobnikow, do rany przyloz, ale jak wypija to palma odbija.
Jedna moja znajoma unika spotkan z alkoholem, a jak juz nie uda jej sie uniknac to znajduje powody zeby nie byc za dlugo.
Nie wiem czy to jakies rozwiazanie, ja jestem za jasnym postawieniem sprawy jak Neeli.

4

Odp: wybryki męża
neeli napisał/a:

Hmm...właściwie to masz dwie drogi...albo odejdziesz, dostaniesz alimenty na dzieci dasz rade...albo postawisz ultimatum zostaje, ale Ty nie pijesz...niestety często tak jest, ze alkohol zmienia ludzi

tylko widzisz, u nas jest tak, że on potrafi długo nie pic, albo pic bardzo często.niepokoje się, bo sama jestem córką alkoholika.znam wszystkie symptomy, schematy i mechanizmy zachowań alkoholika.kiedys rozmawiałam o tym z terapeutką i ona stwierdziła że powinnam troche odpuścić, że przesadzam czasem.może i tak jest.bywam przewrazliwiona na tym punkcie.jestem też wybuchowa.nie chodzi o to, by go tłumaczyć.zastanawiałam się nad separacją.może by się ogarnął wtedy.tylko pewnie z finansami bedzie zle, bo do tej pory oddawał cała wypłate i ja zarządzałam domowym budżetem, a tak juz pewnie nie byłoby w przypadku separacji.i znów dochodzę do finansów (niestety).nie jestem w stanie utrzymac nas sama, nawet z alimentami.nie mam gdzie isc, wynajmujemy mieszkanie.
jest jeszcze coś o czym nie napisałam.wstydzę sie tego strasznie, ale go uderzyłam w twarz.nie jestem z tego dumna.stąd ta cała szarpanina, sporo w tym mojej winy.wyprowadził mnie z równowagi.zaśmiał sie szyderczo kiedy go zapytałam czy obchodzi go los swojego dziecka małego.nie wytrzymałam.on nie umie rozmawiac szczerze.zamiast powiedziec co czuje, atakuje mnie słownie.zwala na mnie wine,smieje sie, kpi.doprowadza mnie to do szału.a na koniec wychodzi i tak na to, że to moja wina

5

Odp: wybryki męża

Przestać pić nie wystarczy. Facet ma albo jakieś ukryte problemy albo żal, tak czy siak trzeba je wydobyć. Jak sam sobie z tym nie radzi (może nawet sobie ich nie uświadamiać), to do psychologa. Nagłe wybuchy furii nie biorą się z niczego.

6

Odp: wybryki męża

Jak wypitego walnelas to nic dziwnego, ze go ponioslo.
Piszesz ze wiesz wszystko o alkoholizmie, a robisz takie rzeczy... dziwne.

Jak on Cie denerwuje to odwroc sie na piecie i odejdz az emocje opadna, przekonasz sie jaki fajny efekt osiagniesz.
Co do seperacji to jestem pewna, ze bedzie zapijal smutki, znajda sie pocieszyciele itd.
Przemysl dobrze wszystko.

7

Odp: wybryki męża

proponowałam kiedys psychologa.stwierdził , że nie potrzebuje.stawiałam mu ultimatum-stwierdził, że i tak zrobię jak zechcę i on tu nic nie zmieni bo po co.uparty jak osioł

8

Odp: wybryki męża

No to prawdopodobnie jego zachowania będą się powtarzać, bo on nie widzi w sobie problemu. Ja bym na Twoim miejscu poważnie pomyślała o odejściu...

9

Odp: wybryki męża
Doonna napisał/a:

Jak wypitego walnelas to nic dziwnego, ze go ponioslo.
Piszesz ze wiesz wszystko o alkoholizmie, a robisz takie rzeczy... dziwne.

Jak on Cie denerwuje to odwroc sie na piecie i odejdz az emocje opadna, przekonasz sie jaki fajny efekt osiagniesz.
Co do seperacji to jestem pewna, ze bedzie zapijal smutki, znajda sie pocieszyciele itd.
Przemysl dobrze wszystko.

wiem, i dlatego jest mi wstyd, że dałam sie ponieść...

10

Odp: wybryki męża

Odejdź od niego to jedyne rozwiązanie. Ja też jestem córką alkoholika więc cię rozumiem. Dobrze wiesz że następnym razem on cię może po prostu pobić i tu moje pytanie: na jak daleko dasz mu się posunąć? Złóż pozew o rozwód i niech płaci alimenty na dzieci. On nie przestanie pić bo z tego nie da się wyleczyć jeżeli sam nie zechce... Nie masz rodziny lub przyjaciół którzy by ci pomogli? Odejdź od niego i to natychmiast!!!! Tu chodzi o Twoje i bezpieczeństwo Twoich dzieci.

11 Ostatnio edytowany przez samotna2013 (2013-05-31 16:34:47)

Odp: wybryki męża

jesli chodzi o dzieci to jestem pewna, że nie zrobic im krzywdy.kocha je bardzo i traktuje wręcz pobłażliwie, za bardzo. tak sie zastanawiam, czy może ten mój buntowniczy i zadziorny charakter tu nie zawinił. on zawsze się tłumaczy, pyta czego ja od niego chce-przeciez oddaje mi wypłate, dba o dom, dzieci.tylko co z resztą?
mam rodzenstwo-wszyscy maja własne rodziny, problemy.nie ma do kogo isc, niestety.musoiałabym sama wynając mieszkanie, a sami wiecie ile to kosztuje

12

Odp: wybryki męża

wydrukowałam sobie wczoraj pozew o separację.widział go i stwierdził ,że się zgadza.totalna zlewka, zero emocji.kompletnie nic.a ja głupia liczyłam, że może się ogarnie...

13

Odp: wybryki męża
samotna2013 napisał/a:
Doonna napisał/a:

Jak wypitego walnelas to nic dziwnego, ze go ponioslo.
Piszesz ze wiesz wszystko o alkoholizmie, a robisz takie rzeczy... dziwne.
...
Co do seperacji to jestem pewna, ze bedzie zapijal smutki, znajda sie pocieszyciele itd.
Przemysl dobrze wszystko.

wiem, i dlatego jest mi wstyd, że dałam sie ponieść...

I co uważasz, że "stwierdzenie" jest mi wstyd wszystko ZAŁATWIA?
Z jego punktu widzenia to może "kompletna zlewka".

samotna2013 napisał/a:

proponowałam kiedys psychologa.stwierdził , że nie potrzebuje.stawiałam mu ultimatum-stwierdził, że i tak zrobię jak zechcę i on tu nic nie zmieni bo po co.uparty jak osioł

"Co było do udowodnienia" - On stary wyjadacz" (już z pierwszą żona jakoś przez tarapaty rozwodowe musiał wszak przejść) i twoje "gierki", które miałyby zrobić na nim wrażenie?
Co ma chłop walczyć z wiatrakami? Może przypuszcza, że jedynym wyjściem, jakie jesteś zaakceptować TO jego podporządkowanie sobie - A na TO nie chce się zgodzić... Bo przyznasz chyba, że drukowanie pozwu o separację, to taki szantaż?

Myślę, że sama Z SOBĄ powinnaś pójść do psychologa. Po to, by się uspokoić przede wszystkim. Jakiegoś dystansu nabrać. BO jak na razie to zachowujesz się jak dziecko - bijesz i patrzysz CZY uderzy, czy przełknie... Drukujesz i patrzysz czy się przejmie czy oleje. Dziecko, w okresie buntu robi różne "numery" z podtekstem: "na ile mogę sobie pozwolić"...
NIE prowokować... Bo twoje zachowanie było "zaproszeniem do bójki" (a dzieci na to patrzą/słyszą..?)
Potem - może, przyjdzie czas na popracowanie nad komunikacją.
Powodzenia

14

Odp: wybryki męża

CHCIAŁAM GO SPROWOKOWAĆ TYM POZWEM DO SZCZEREJ ROZMOWY.I NIE UDAŁO MI SIĘ. NIE JEST TAK, ŻE UDERZYŁAM GO SPECJALNIE, ŻBY SPRAWDZIĆ CZY ODDA. PUSCIŁY MI NERWY, CHOĆ TO MNIE NIE TŁUMACZY-NIE POWINNAM BYŁA TAK ROBIĆ I JUŻ. FAKTYCZNIE POTRZEBA MI DYSTANSU, SPOJRZENIA KOGOS Z BOKU.PO TEN WPIS BYŁ ROBIONY MIEDZY INNYMI

15

Odp: wybryki męża
Vian napisał/a:

Przestać pić nie wystarczy. Facet ma albo jakieś ukryte problemy albo żal, tak czy siak trzeba je wydobyć. Jak sam sobie z tym nie radzi (może nawet sobie ich nie uświadamiać), to do psychologa. Nagłe wybuchy furii nie biorą się z niczego.

masz rację...takie wybuchy furii nie biorą się z  niczego, facet ma jakieś problemy...według mnie ...oczka mu się otworzyły..co zrobił..w tamtym związku dzieci dorosłe, a tu...zaczyna wszystko od nowa..chyba tu tkwi przyczyna..

16

Odp: wybryki męża

Spróbujcie jeszcze terapii.

17

Odp: wybryki męża
samotna2013 napisał/a:

CHCIAŁAM GO SPROWOKOWAĆ TYM POZWEM DO SZCZEREJ ROZMOWY.I NIE UDAŁO MI SIĘ.
...FAKTYCZNIE POTRZEBA MI DYSTANSU, SPOJRZENIA KOGOS Z BOKU.PO TEN WPIS BYŁ ROBIONY MIEDZY INNYMI

Więc powinnaś być usatysfakcjonowana. Odzew ze strony forumowiczów jest.
Tylko dlaczego krzyczysz (DUŻE LITERY)?
Z boku widać inaczej niż ze środka - no i emocje nie są takie rozszalałe.
Jest problem - szukamy rozwiązania. Tobie też przydałby się psycholog - czy uważasz to sformułowanie za obraźliwe? Dla mnie żaden wstyd, że człowiek w kłopocie szuka pomocy smile najlepiej fachowca właśnie...

18

Odp: wybryki męża

nie krzyczałam.nie zwróciłam uwagi na to czy pisze dużymi, czy małymi literami.nie ma to dla mnie większego znaczenia. nie uwazam by propozycja pójscia do psychologa byla obrazliwa.juz kiedys do niego chodziłam.

19

Odp: wybryki męża

i znów sie cos wydarzyło...bylismy na imprezie u znajomych i maz popił.wyzwał mnie od najgorszej, zaczął szarpać.w końcu wyszłam z imprezy...
najgorsze jest to, że nie mam poijęcia o co mu poszło...

20

Odp: wybryki męża

Moim zdaniem sprawa jest przykra, ciezka i smutna... ale prosta.
Albo on przestanie pic ( niektorzy nie moga pic, bo im wodka na zly nerw uderza), albo odejdziesz od niego, tak naprawde i z wszystkiomi konsekwencjami.

Jesli bedzie Cie chcial, przestanie pic i postara sie o Ciebie.
Jesli tego nie zrobi to ma Cie gdzies i nie ma co przedluzac ten koszmar sad

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026