netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

21 odpowiedzi3 896 wyświetleńzałożony przez justyna12345678, 31.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1 Ostatnio edytowany przez justyna12345678 (2013-05-31 12:16:30)

Temat: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

Dobrze to napisze tutaj.. Mam problem z chłopakiem.. Bardzo go kocham ale sie wogóle nie rozumiemy.. Często sie kłócimy.. pewnie tylko dlatego, że ja jestem nerwowa i ja wszystkie kłótnie wszczynam, dawniej to On to jakoś uspokajał i zmieniał temat a teraz sie kłóci razem ze mną.. Jesteśmy razem 2 lata.. Ja miałam trudne dzieciństwo i nadal mam złe.. Jestem DDA i nie moge sobie z tym poradzic ale nie o tym mowa.. Oczekuje od niego zrozumienia.. On chce sie jeszcze bawić, imprezować.. A ja nie chce  chodzić na imprezy bo zostały mi takie ślady na psychice.. Ponieważ kiedyś jak byłam ze swoim byłym to go napadnięto (było tam z 15 chłopaków a ja sama) lekko go pobili niby nic mu nie zrobili ale widziałam wcześniej jak innych skopali i wogóle strasznie boje sie bójek nie potrafie sie na to patrzeć, wtedy jeszcze ktoś z nożem skakał i boje sie że jak sie zjawie z chłopakiem to ktoś będzie do niego skakał albo nawet nie chce sie patrzeć na bójki takie mam lęki.. nie rozumiem samą siebie i nie potrafie mu tego wytłumaczyć.. a on zaraz na mnie naskakuje że nigdzie nie chce jeździć.. do jego rodziny i wogóle ale ja narazie nie czuje potrzeby poznawania jego całej rodziny i nie wiem jak mu to wytłumaczyć.. Bo on zaraz jest oburzony.. Ja widze problem w sobie ponieważ mam kompleksy, nie panuje naad soba i wogóle.. nie wiem co mam zrobić.. napisałam mu że nie chce tego ciągnąć.. a w głębi siebie nie widze życia bez niego.. co radzicie? sad

2

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

Jak napiszesz o co chodzi to nie jedna osoba się włączy żeby ci pomóc :-). opisz problem to będzie już połowa sukcesu :-)

3

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

Czasem lepiej jest napisać na forum i tak nie wiemy kim jesteś i skąd piszesz, a im więcej osób spojrzy na problem tym łatwiej o rozwiązanie.

4

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

To już napisałam.. macie racje że lepiej napisać na forum

5

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

A mówiłaś mu o tych lękach, bójkach? Ja tam też nie lubię imprez na mieście, zwłaszcza teraz po tych akcjach w Łodzi, czy w Krakowie, ale to nie znaczy, że trzeba się kompletnie odciąć od ludzi. Od czasu do czasu warto odwiedzić znajomych w mieszkaniu.

6

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(
justyna12345678 napisał/a:

że ja jestem nerwowa i ja wszystkie kłótnie wszczynam,


dawniej to On to jakoś uspokajał i zmieniał temat a teraz sie kłóci razem ze mną..

Ja miałam trudne dzieciństwo i nadal mam złe.

Oczekuje od niego zrozumienia..

A ja nie chce 

nie rozumiem samą siebie i nie potrafie mu tego wytłumaczyć..

ja narazie nie czuje potrzeby poznawania jego całej rodziny


sad

ja mam wrażenie, że jesteś nastawiona bardzo egoicentrycznie, pielęgnujesz w sobie fobie, strachy i fochy i oczekujesz od niego zrozumienia

jesli jestes DDA i masz trudne dzieciństwo- to nie obarczaj go odpowiedzialnością ale coś z tym zrób. idx do grupy wsparcia, zajmij się sobą

problemy, o których piszesz biorą się stąd, że  Ty chcesz, ty wolisz, ty nie chcesz

i do tego nie wiesz, jak to wytłumaczyć

a on się głupoek jeden nie dostosowuje


pora dorosnąć..
zejść z wiezy i zacząć normalnie żyć

7

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

Justyna, a Ty jakoś leczysz ten ptsd po pobiciu chłopaka i chodzisz na terapię DDA? Od jak dawna? Jak Ci idzie?

Jeśli nie, to koniecznie powinnaś.
Zrozumienie to jedno, ale dostosowanie się do Ciebie, to kompletnie co innego. Można rozumieć osobę z zaburzeniem, być dla niej cierpliwą, starać się ją wspierać, ale jeśli ona nic nie robi ze swoim zaburzeniem, nie walczy o siebie, nie stara się, tylko przez zrozumienie oczekuje ciągłe ustępstwa i dostosowanie się do siebie, to mamy problem.

8

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

Powiedziałam że sie boje a on że ja sie boje o to żeby on nie dostał tylko dlatego że sie pokaże ze mną.. i jeszcze bardziej sie oburzył.. Nie potrafie mu tego wytłumaczyć.. Bo już raz ktoś skakał do niego i mało nie dostał za mnie i nie chce tego powtarzać ale też nie chce żeby sobie pomyślał że ja sie nie czuje bezpieczna przy nim bo to nie o to chodzi..  Jak mu powiem że mam lęki to pomyśli że jestem jakaś dziwna.. bo on mial normalne dzieciństwo zero problemów i jest normalny.. a ja na każdym kroku problemy stres i wogóle.. nawet sam powiedział że jak ktoś  tak nie ma to nie zrozumie.. Nie siedzimy tak całkiem w domu, chodzimy na koncerty bo to akurat lubie.. do znajomych też chodziliśmy ale nie chciałam bo ich nie lubie..
Tak oczekuje od niego zrozumienia.. chce z nim normalnie porozmawiać jeśli jakiś problem jest ale sie nie da bo on mi zaraz wszystko wypomina a ja z racji że jestem nerwowa zaraz wybucham i sie kłócimy.. nigdy spokojnie nie można porozmawiać bo zawsze musi coś dowalić.. A co do DDA to jakoś sobie teraz poradze tyle że te urazy z dzieciństwa mi nie dają spokoju ale z tym sie nie da nic zrobić nie potrzebuje pomocy z tym że ojciec pije jakoś sobie poradze chodzi mi tylko o chłopaka.. często zapomina coś a później jak sie kłócimy to mi wmawia coś czego nie było (bo zapomniał) a ja wiem że tak nie jest i nie moge sie za nic dogadać.

9

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

A co do DDA to jakoś sobie teraz poradze tyle że te urazy z dzieciństwa mi nie dają spokoju

No ale ewidentnie sobie nie radzisz, bo jakbyś sobie radziła, to nie miałabyś problemów z rozmowami ze swoim chłopakiem, z chodzeniem na imprezy, z poznawaniem jego rodziny. To, że je masz to efekt właśnie syndromu DDA. On wpływa na Twoją psychikę i będzie wpływał na całe życie jeśli nic z tym nie zrobisz. Nie możesz tego sobie ot tak oddzielić, bo Twoje problemy z chłopakiem i DDA są ze sobą związane - jedno wynika z drugiego.

10

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

Nie lecze tego "ptsd" właśnie o tym przeczytałam i wiem ze tak mam.. Tyle że ja unikam tego miejsca będąc z chłopakiem z koleżankami moge tam iść bo wiem że nikt nie bedzie skakał do mnie.. a z chłopakiem nie i nie moge sie przełamać.. bo strasznie sie boje bójek.. nie wiem jak to mam wytłumaczyć chłopakowi żeby nie myślał że z niczego robie coś.. nie chodze na terapie DDA bo staram sie radzić z tym..
Ale jeśli ja tam nie chce chodzić to co mam na to poradzić? na siłe sie zmuszać i udawać że jest ok? chciałabym po prostu zeby chłopak to zrozumiał i powiedział że jesli nie chce to nie musimy tam chodzić i troche czułości mi okazał bo tego najbardziej potrzebuje.. a nie sie kłóci ze mną jakby imprezy były najważniesze, ważniejsze odemie..

11

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

vian ci dobrze radzi
ale ty nie słuchasz
bo ty oczekujesz działań i reakcji od niego
a powinnas oczekiwać ich od siebie

to TY MASZ PROBLEM
a nie on
to TWOJA WINA
a nie jego

ale tego nie przyjmujesz do wiadomości

12

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

Ale jeśli ja tam nie chce chodzić to co mam na to poradzić? na siłe sie zmuszać i udawać że jest ok? chciałabym po prostu zeby chłopak to zrozumiał i powiedział że jesli nie chce to nie musimy tam chodzić i troche czułości mi okazał bo tego najbardziej potrzebuje..

Justyno, to tak jak ja bym powiedziała, że po ciężkim złamaniu nogi nie chcę chodzić na rehabilitację, bo to boli i nie mam zamiaru się zmuszać, chcę tylko, żeby mój partner okazał mi trochę czułości, dostosował się do tego, że nie chodzę i się mną opiekował.

Przykro mi, ale zdrowy, myślący człowiek na to nie pójdzie. Dlaczego on ma swoje życie dostosować do Twojej choroby, bo Ty nie chcesz się leczyć czy tam wolisz sama, co średnio wychodzi? Kiedy zdrowa osoba swoje potrzeby dostosowuje do chorej, bo chora woli być chora niż się leczyć, wtedy relacja jest toksyczna i przykro mi, ale Twój chłopak robi słusznie, że Ci nie ustępuje, tylko popycha Cię do zmiany. Może niekoniecznie robi to w najlepszy sposób, bo awantury i pretensje są zawsze średnim rozwiązaniem, ale sama idea jest słuszna.

Masz prosty wybór - albo się leczyć, walczyć o siebie i o zdrowy związek, albo się nie leczyć, ale wtedy nie powinnaś się też dziwić, że Twój chłopak w pewnym momencie będzie mieć tego dość i odejdzie.

13

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

Nie mam problemu z rozmowami z chłopakiem tylko poprostu nie potrafie mu wytłumaczyć, nie potrafie wytłumaczyć co czuje bo nie mam na to słów.. zawsze wyjaśniam z nim to co mnie gnębi ale nie na wszystko mam słowa.. czasem sie blokuje że nie moge z siebie wydobyć słowa.. a nawet jak podniesie głos to sie zaraz boje czy zrobi jakiś gwałtowny ruch w stosunku do mnie to też zaraz sie boje.. Nie mam problemu z chodzeniem na imprezy bo po tym zdarzeniu chodziłam tylko nie w to miejsce.. nawet w to miejsce co były do niego skakał i chciał mu przyłożyć tylko za to że ze mną jest.. olałam to i dalej chodziłam w to miejsce na imprezy.. sądzę, że jestem za bardzo wrażliwa i wszystko biore do siebie, za bardzo sie przejmuje.. byłam u pedagoga w szkole kiedyś to mi powiedziała że jestem zbyt wrażliwa i biore wszystko do siebie i chciała to zmienić ale nie dało sie.. A jego rodziny narazie nie czuje potrzeby poznawać.. owszem chciałabym ale jeszcze nie teraz.. Na początku znajomości jego mama nie akceptowała mnie nie chciała mnie widzieć u niej w domu.. wziełam to do siebie i stwierdziłam że sie nie pokaże tam prędko skoro nie jestem mile widziana to po co..
Ale z czym ja mam niby problem? przyznam racje że to przezemnie ale co mi psycholog pomoże? zmieni mnie?

14

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

no jasne justyna, że tak
zmieni cię, ty się zmienisz
rozwiązesz prpoblem

15

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(
justyna12345678 napisał/a:

Nie mam problemu z rozmowami z chłopakiem tylko poprostu nie potrafie mu wytłumaczyć, nie potrafie wytłumaczyć co czuje bo nie mam na to słów.. zawsze wyjaśniam z nim to co mnie gnębi ale nie na wszystko mam słowa.. czasem sie blokuje że nie moge z siebie wydobyć słowa.. a nawet jak podniesie głos to sie zaraz boje czy zrobi jakiś gwałtowny ruch w stosunku do mnie to też zaraz sie boje..

Justyna, jak to nie jest problem z rozmowami, to ja serio już nie wiem, co... ^^'

Ale z czym ja mam niby problem? przyznam racje że to przezemnie ale co mi psycholog pomoże? zmieni mnie?

Psycholog Cię zdiagnozuje i wyśle na terapię, na którą będziesz musiała regularnie chodzić i która prawdopodobnie trochę potrwa (to wszystko przysługuje Ci z nfz), a kiedy ją ukończysz, sama się zdziwisz, jak kiedyś mogłaś zachowywać się w taki-a-taki sposób.

16

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

Naa jaka terapie mnie psycholog może wysłać?

17

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

No zapewne DDA, ale dużo będzie zależało od diagnozy. Może poza DDA masz coś jeszcze, co wypadałoby wyleczyć zanim się zabierze za DDA.

18

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

Ale jak mnie może wyleczyć z tego jak ja nadal mieszkam z ojcem i jaki był taki jest.. A jak wygląda taka terapia?

19

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

Justyna, po pierwsze oderwanie się od toksycznego domu nie jest warunkiem koniecznym do podjęcia leczenia, po drugie zanim terapię skończysz, to może sie bardzo wiele zmienić, bo taka terapia nie trwa miesiąc ani dwa. W parę wizyt nic się nie zmieni.

Co do tego jak wygląda - pogogluj w necie, znajdziesz wiele różnych opisów.

20

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

Ale jeśli podjęłabym leczenie i bym sie leczyła a ojciec dalej by mnie gnębił to jakbym sie wyleczyła? tak samo jak np byłabym przeziębiona brałabym leki a jadłabym lody to chyba nie bardzo by mi te leki coś dały..

21

Odp: Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

Justyna, po pierwsze jak zmieni się Twoje podejście do ojca to już to drastycznie zmieni Wasze relacje i jego wpływ na Ciebie, po drugie możesz w pewnym momencie podjąć decyzję o opuszczeniu go, co na chwilę obecną wydaje Ci się zupełnie awykonalne, a co w praktyce sprowadza się do tego, że nie masz po prostu energii, nadziei, zwij to jak chcesz.

Po trzecie jak chcesz wynajdywać usprawiedliwienia dla siebie i powody, żeby się nie leczyć, to wynajduj, ale to nic nie zmieni - nadal Ty będziesz zaburzona, nadal w Tobie będzie problem i nadal Twojemu partnerowi kiedyś skończą się siły, zniechęci się i odejdzie.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Prosze o pomoc ;( nie mam komu sie wygadac ;(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026