Witam.
(Z góry nadpiszę , że jestem mężczyzną i wszedłem tutaj , by otrzymać porady od poważnych kobiet)
Zacznę od tego , że moja kobieta jest biseksualna. Udziela się na facebook'u pod każdym postem , w którym jest choć skrawek tekstu (mniej , lub więcej) kierującego do osób homoseksualnych. Gdy próbuje ją od tego odwieść , prosić , by nie pisała pod każdym takim postem , by nie ingerowała w coś , co nie jest do niej aktualnie kierowane , to odpowiada mi "daj spokój" itp.
Dziś też tak było i w wyniku rozmowy "po łebkach" (bo jak inaczej można nazwać rozmowę , w której słyszę tylko praktycznie "daj spokój") powiedziała , że też chce się zapisać do jakiegoś tam zgrupowania takich ludzi (nie pamiętam nazwy) tylko , że jest ze mną... Ujęła to tak" Też chcę się tam zapisać , ale jestem z Tobą." Po chwili dalszego toku , gdy spytałem zdenerwowanym tonem (nie krzykiem) "Pewnie byś chciała poszukać jakiejś kobiety zamiast mnie , co!?" Odpowiedziała: "Na razie nie , jestem z Tobą." Gdy to usłyszałem zamarłem i patrzyłem jej w oczy przez chwilę...A ona na to "No co?"
Proszę Was , rozwiejcie moje myśli , wytłumaczcie coś... może to ja po prostu się za bardzo tym przejmuję i martwię , ale nie chcę , by mnie zostawiła pewnego dnia , mówiąc , że woli inną kobietę ode mnie...
Pozdrawiam.