Mam problem z moją matką. mam 19 lat, a ona nie pozwala mi na to, żebym się usamodzielniła. w dodatku nienawidzi mojego chłopaka, którego chce zwalczyć na wszystkie sposoby i miesza do tego całą rodzinę. jej pomysłowość w tej dziedzinie nie zna granic. nie mam już siły z nią żyć, wykańcza mnie. płaczę przez nią dzień w dzień, doprowadziła mnie na skraj załamania. pomocy, nie chce go stracić.
Podobne tematy
littledragon jesteś w wieku, w którym najsilniej widać konflikt pokoleń, który wdarł się i pod Wasz dach.
Co rozumiesz pod tekstem: "ona nie pozwala mi na to, żebym się usamodzielniła" ?
kontroluje moje konto w banku, czasami przegląda mi telefon bez mojej wiedzy, do tego muszę ją informować o wszystkim co robię i z kim. duży wpływ ma na nią jej siostra z którą pracuje w jednym biurze i podsuwa jej różne pomysły.
Rodzice mają lepsze i gorsze pomysły na wychowywanie (?) nastoletnich dzieci. Lub inaczej: na tzw. "trzymanie ręki na pulsie". Różnie to wychodzi, zwykle kończy się buntem nastolatków i brakiem zaufania do rodziców. Może czas z mamą o tym porozmawiać? Powiedz jej, jaki efekt u Ciebie i w Waszych relacjach wywołuje tego typu kontrola.
Jeśli jesteś osobą, na której można polegać, której można zaufać- udowadniaj to tak często jak się da.
Skoro masz 19 lat jakim sposobem matka kontroluję Twoje konto w banku?
wymusza to na mnie, żebym jej pokazała je. pokazała i twierdzi, że mój chłopak wziął na mnie kredyt w banku. nie umiem jej tego udowodnić, bo mi nie chce wierzyć w nic, bo on pochodzi z rozbitej rodziny. matka zostawila jego ojca z synami, a pozniej ojciec wyrzucił go z domu, ale on sobie radzi, pracuje i zarabia ok. 4 tysięcy , ale kosztem czasu nie miał kiedy zarobić prawa jazdy, ale poświęca każdą wolną chwilę żeby widzieć się ze mną i dojeżdża do mnie ponad 200km, część trasy pociągiem, a resztę taksówką. ale matka twierdzi, że on chce mnie na kase wykorzystać. nie wyobrażam sobie życia bez niego, bo nie znajde już nikogo lepszego. nie wiem co robić.
a nie mogłabyś po prostu tego (co mówi Twoja mama... olać?
bardzo bym chciała ale zabroniła mi spotykać się z nim. wgl zbiera infomacje od ludzi o jego rodzinie. nie chcę się z nim ukrywać jak robiliśmy to na początku.
A podpadł jej czymś?
No i Ty.... czy dałaś jej powody ku temu, że można Ci nie ufać?
ona twierdzi, że on nie pasuje do naszej rodziny w sensie z wyglądu i ze jego rodzina nie jest na takim samym poziomie jak nasza. podpadłam pewnie pare razy, ale to się zdarza wszędzie. nic strasznego.
A jaka jest Twoja sytuacja? Uczysz się? Pracujesz?
Właśnie skończyłam liceum i mam wakacje. chciałam iść do pracy, ale mi nie pozwolili iść do tej do której chcę.
A dlaczego twoja mama uważa, że chłopak nie pasuje do Waszej rodziny?
To po pierwsze. Po drugie: przecież możesz mamę uspokoić, że za mąż się na razie nie wybierasz ![]()
przez to, że sam pochodzi z rozbitej i jej on się nie podoba z wyglądu.
Cóż, delikatnie rzecz biorąc uważam, że to tylko i wyłącznie problem Twojej mamy, nie Twój.
Swoją drogą powiedziałabym jej, co myślę o jej wartościach życiowych.
najgorsze jest to, że boję się jej reakcji gdybym postawiła na swoim w 100%, bo wiem że mnie by mogła siłą ściągnąć za pomocą policji albo nawet mnie pobić.
Chcesz usamodzielnić się? Zrób to.
Chcesz podjąć pracę? Zrób to.
Nie chcesz informować swej mamy o swych poczynaniach? Nie informuj.
Nie chcesz jej pokazywać stanu swego konta w banku? Nie pokazuj.
Mam wrażenie, że znalazłaś sobie wygodnego chłopca do bicia. Tym chłopcem jest Twoja mama. To na nią przerzucasz odpowiedzialność za swoje działanie. A że nie podoba jej się Twój chłopak? A musi?
Jesteś pełnoletnią osobą. ![]()
chcę zacząć życie na własną rękę i nie chcę, zeby ona mnie utrzymywała, ale ona nie zgodzi się na to. nie wiem jak to zrobić, żeby zacząć życie bez niej i żeby ona już mnie dalej nie krzywdziła.
najgorsze jest to, że boję się jej reakcji gdybym postawiła na swoim w 100%, bo wiem że mnie by mogła siłą ściągnąć za pomocą policji albo nawet mnie pobić.
Dziewczyno. Raczej kobieto chociaż o tym nie wiesz.
Jesteś pełnoletnia i na siłę policja Cię do domu nie ściągnie. Za pobicie grozi matce sąd.
Masz prawo spotykać się z kim chcesz i mieć własne konto w banku.
Matka tak się zachowuje bo jej na to pozwalasz. Co to znaczy, że zmusza Cię do ujawniania stanu konta?
Jak tak Ci źle to wynajmijcie z chłopakiem mieszkanie i się wyprowadźcie. 4000 to wystarczająca kasa dla dwojga młodych ludzi.
No chyba, że obawy Twojej mamy co do przyszłego zięcia nie są bezpodstawne.
chcę zacząć życie na własną rękę i nie chcę, zeby ona mnie utrzymywała, ale ona nie zgodzi się na to. nie wiem jak to zrobić, żeby zacząć życie bez niej i żeby ona już mnie dalej nie krzywdziła.
1. podejmij pracę.
2. wyprowadź się.
to co ona twierdzi jest bezpodstawne, bo ja znam go lepiej niż ona z plotek, widzę jak się zachowuje, poznałam jego znajomych i nikt nie ma o nim nic złego do powiedzenia i do tego tych z jego rodziny których poznałam mają takie samo zdanie. jest bardzo uczynny i opiekuńczy a co najważniejsze umie się ze mną dogadać, czego nie umie moja matka.
chcę zacząć życie na własną rękę i nie chcę, zeby ona mnie utrzymywała, ale ona nie zgodzi się na to. nie wiem jak to zrobić, żeby zacząć życie bez niej i żeby ona już mnie dalej nie krzywdziła.
Podejmij pracę, załóż sobie nowe konto, potem znajdź sobie jakieś lokum do wynajęcia...wiem że to nie jest łatwe, ale skoro twoja matka tak bardzo ingeruje w twoje życie, musisz to zrobić. Nie wiem jaka jest wasza sytuacja rodzinna, piszesz trochę chaotycznie, jakie są stosunki między twoimi rodzicami, co tata?o nim nie wspominasz nic? możliwe że matka boi się samotności i "upieła" się na tobie, stąd jej zaborcze zachowanie. Jeżeli twój chłopak pracuje, może pomóc ci stanąć na własne nogi, mam na myśli wynajęcie pokoju, czy garsonki, Coś mi się zdaje,że dopuki będziesz mieszkać pod jednym dachem z mamą, nie wyzwolisz się spod jej kontroli.
To zamieszkajcie razem.
to co ona twierdzi jest bezpodstawne, bo ja znam go lepiej niż ona z plotek, widzę jak się zachowuje, poznałam jego znajomych i nikt nie ma o nim nic złego do powiedzenia i do tego tych z jego rodziny których poznałam mają takie samo zdanie. jest bardzo uczynny i opiekuńczy a co najważniejsze umie się ze mną dogadać, czego nie umie moja matka.
Cieszę się, że masz kogoś bliskiego kto Cię rozumie. Nie znam Twojego chłopaka i nie chcę go dyskredytować ale czasem bywa tak, że młody człowiek jak Ty z braku akceptacji u rodziców trafia w nieodpowiednie towarzystwo tylko dlatego, że tam go akceptują. Nie mam na myśli Twojego chłopaka ale pamiętaj, że mama Cię kocha i chce dla Ciebie dobrze chociaż metody wychowawcze wybiera najgorsze z możliwych.
Powinnaś się usamodzielnić po to by poznać smak sukcesów i porażek.
ojciec nie jest wcale zainteresowany moim życiem, wgl nie pokłada we mnie żadnych nadziei.
ojciec nie jest wcale zainteresowany moim życiem, wgl nie pokłada we mnie żadnych nadziei.
Ciekawe jak by się zachował gdybyś wzięła go na spacer i powiedziała: "Tatusiu, bardzo Cię kocham i zależy mi na Twoim zdaniu w pewnej sprawie".
Powiedz co czujesz i czego chcesz. Myślę, że zobaczysz w nim ojca i przyjaciela jakiego nie znałaś dotąd.
Jeżeli matka w domu jest osobą apodyktyczną i nie znoszącą sprzeciwu to Twój tata może tak samo cierpieć z tego powodu jak i Ty.
Otwórzcie się przed sobą.
ojciec nie jest wcale zainteresowany moim życiem, wgl nie pokłada we mnie żadnych nadziei.
No to nie zazdroszczę
Musisz usamodzielnić się, albo zamieszkać z chłopakiem, albo sama coś wynająć, pójść do pracy, Piszesz że chłopak dojeżdża do ciebie by cię zobaczyć, może poszukaj pracy w jego mieście i razem coś wynajmijcie...
littledragon napisał/a:ojciec nie jest wcale zainteresowany moim życiem, wgl nie pokłada we mnie żadnych nadziei.
No to nie zazdroszczę
Musisz usamodzielnić się, albo zamieszkać z chłopakiem, albo sama coś wynająć, pójść do pracy, Piszesz że chłopak dojeżdża do ciebie by cię zobaczyć, może poszukaj pracy w jego mieście i razem coś wynajmijcie...
nie wiem czy stać mnie na zamieszkanie w Warszawie. ale damian jest na tyle dobry dla mnie, że może zmienić pracę na miasto, które ja wybiorę.
a propos mojego ojca ciężko się z nim dogadać, a otwiera się dopiero przy kieliszku.
jestes po maturze, a wiec jakie plany dalej?
gdzie studia?? studjuj poza domem, wynajmij cos z chlopakiem, znajdz prace i sobie poradzicie.
ja dawno dawno temu zrobilam to co matka oczekiwala tez w takim samym wieku i sytulacji w jakiej ty jestes i wiesz co...jestem bardzo nieszczesliwa i wiem ze stracilam cos bezpowrotnie!
dlatego ty nie daj sie, jesli czujesz ze warto byc z tym chlopakiem to poradzicie sobie!
jesli nawet nie uda ci sie w zyciu to bedziesz miala poczucie wlasnej przegranej ale napewno niedosytu i nie bedziesz tak jak ja myslec co by bylo gdyby....
powodzenia
samisam napisał/a:littledragon napisał/a:ojciec nie jest wcale zainteresowany moim życiem, wgl nie pokłada we mnie żadnych nadziei.
No to nie zazdroszczę
Musisz usamodzielnić się, albo zamieszkać z chłopakiem, albo sama coś wynająć, pójść do pracy, Piszesz że chłopak dojeżdża do ciebie by cię zobaczyć, może poszukaj pracy w jego mieście i razem coś wynajmijcie...
nie wiem czy stać mnie na zamieszkanie w Warszawie. ale damian jest na tyle dobry dla mnie, że może zmienić pracę na miasto, które ja wybiorę.
a propos mojego ojca ciężko się z nim dogadać, a otwiera się dopiero przy kieliszku.
To próbujcie i życzę wam szczęścia
sama "usamodzielniłam" swoją córkę,(ma jak ty, 19 lat) składając na jej barki odpowiedzialność za dom i młodszego brata, wyjeżdżając za granicę, posyłamy im kasę na życie bo ona jeszcze się uczy, a syn kończy gimnazjum w tym roku
Dają sobie radę, więc wierzę że 19 to latka poradzi sobie sama w życiu, pogadaj z chłopakiem, jeżeli razem podejmiecie wyzwanie, to macie duże szanse na to że będziecie żyć normalnie, bez ingerencji ze strony zaborczej matki...kiedy napisałaś o ojcu, utwierdziło mnie to w domysłach, żę matka dlatego tak chce kontroli nad twoim życiem, bo nie umiała( w swoim mniemaniu) kontrolować swojego życia, chce, podświadomie uchronić cię przed swoimi błędami, przed "chłopem-pijakiem", bo twój chłopak pochodzi z rozbitej rodziny, a stwierdzenie:on mi się nie podoba fizycznie" to tylko zasłona dymna, ona boi się że twoje życie potoczy tak samo jak jej, chce dla ciebie jak najlepiej, chce cię schować pod kloszem w nadziei że cię uchroni, tylko że metody które wybiera, przynoszą odwrotny, od zamierzonego skutek...może szczera rozmowa z mamą pomoże?
a propos mojego ojca ciężko się z nim dogadać, a otwiera się dopiero przy kieliszku.
Zastanawiałaś się dlaczego?
Kiedy ostatni raz usłyszał od Ciebie, że go kochasz?
littledragon napisał/a:samisam napisał/a:No to nie zazdroszczę
Musisz usamodzielnić się, albo zamieszkać z chłopakiem, albo sama coś wynająć, pójść do pracy, Piszesz że chłopak dojeżdża do ciebie by cię zobaczyć, może poszukaj pracy w jego mieście i razem coś wynajmijcie...
nie wiem czy stać mnie na zamieszkanie w Warszawie. ale damian jest na tyle dobry dla mnie, że może zmienić pracę na miasto, które ja wybiorę.
a propos mojego ojca ciężko się z nim dogadać, a otwiera się dopiero przy kieliszku.To próbujcie i życzę wam szczęścia
sama "usamodzielniłam" swoją córkę,(ma jak ty, 19 lat) składając na jej barki odpowiedzialność za dom i młodszego brata, wyjeżdżając za granicę, posyłamy im kasę na życie bo ona jeszcze się uczy, a syn kończy gimnazjum w tym roku
Dają sobie radę, więc wierzę że 19 to latka poradzi sobie sama w życiu, pogadaj z chłopakiem, jeżeli razem podejmiecie wyzwanie, to macie duże szanse na to że będziecie żyć normalnie, bez ingerencji ze strony zaborczej matki...kiedy napisałaś o ojcu, utwierdziło mnie to w domysłach, żę matka dlatego tak chce kontroli nad twoim życiem, bo nie umiała( w swoim mniemaniu) kontrolować swojego życia, chce, podświadomie uchronić cię przed swoimi błędami, przed "chłopem-pijakiem", bo twój chłopak pochodzi z rozbitej rodziny, a stwierdzenie:on mi się nie podoba fizycznie" to tylko zasłona dymna, ona boi się że twoje życie potoczy tak samo jak jej, chce dla ciebie jak najlepiej, chce cię schować pod kloszem w nadziei że cię uchroni, tylko że metody które wybiera, przynoszą odwrotny, od zamierzonego skutek...może szczera rozmowa z mamą pomoże?
postaram się tak zrobić i postawić na swoim. chciałam z nią porozmawiać ale się nie da, knuje jedynie za moimi plecami coś ciągle. nie stara się nawet o rozmowe ze mną, a każda rozmowa którą zacznę ja sprowadza się do tego, że ona ma racje, a ja jej nie mam .
littledragon napisał/a:a propos mojego ojca ciężko się z nim dogadać, a otwiera się dopiero przy kieliszku.
Zastanawiałaś się dlaczego?
Kiedy ostatni raz usłyszał od Ciebie, że go kochasz?
pewnie kiedy byłam mała, ale to działa w obie strony, ja też nigdy od niego nie usłyszałam nic miłego, ani tego że mnie kocha.
chciałam z nią porozmawiać ale się nie da, knuje jedynie za moimi plecami coś ciągle. nie stara się nawet o rozmowe ze mną, a każda rozmowa którą zacznę ja sprowadza się do tego, że ona ma racje, a ja jej nie mam
Cóż rozmowa raczej odpada, skoro twierdzisz że nic nie da. W końcu znasz ją lepiej niż my.
Matka despotka...?
Dziewczyno skoro masz wakacje to już nic Cię w domu nie trzyma.
Może zorganizuj coś z chłopakiem. Wyjedz na jakiś czas do niego.
Poukładaj sobie wszystko, zaplanujcie co i jak.
Matce daj znać dopiero po fakcie.
Taka ciągła inwigilacja działa na psychikę.
Głowa do góry!
pewnie kiedy byłam mała, ale to działa w obie strony, ja też nigdy od niego nie usłyszałam nic miłego, ani tego że mnie kocha.
Tak jest gdy najbliźsi nie potrafią mówić o swoich uczuciach. Chcesz by w Twoim domu było podobnie? Nie kochasz ojca czy tylko nie potrafisz mu tego powiedzieć? Zrób to, nic nie tracisz a możesz wiele zyskać. Podobnie z mamą.
littledragon napisał/a:chciałam z nią porozmawiać ale się nie da, knuje jedynie za moimi plecami coś ciągle. nie stara się nawet o rozmowe ze mną, a każda rozmowa którą zacznę ja sprowadza się do tego, że ona ma racje, a ja jej nie mam
Cóż rozmowa raczej odpada, skoro twierdzisz że nic nie da. W końcu znasz ją lepiej niż my.
Matka despotka...?
Dziewczyno skoro masz wakacje to już nic Cię w domu nie trzyma.
Może zorganizuj coś z chłopakiem. Wyjedz na jakiś czas do niego.
Poukładaj sobie wszystko, zaplanujcie co i jak.
Matce daj znać dopiero po fakcie.Taka ciągła inwigilacja działa na psychikę.
Głowa do góry!
postaram się tak zrobić jak mi radzisz, mam nadzieje że wyrzuty sumienia z tego powodu, że matkę zostawiłam nie przeszkodzą mi w tym.
littledragon napisał/a:pewnie kiedy byłam mała, ale to działa w obie strony, ja też nigdy od niego nie usłyszałam nic miłego, ani tego że mnie kocha.
Tak jest gdy najbliźsi nie potrafią mówić o swoich uczuciach. Chcesz by w Twoim domu było podobnie? Nie kochasz ojca czy tylko nie potrafisz mu tego powiedzieć? Zrób to, nic nie tracisz a możesz wiele zyskać. Podobnie z mamą.
nie potrafię im tego powiedzieć, jedyną osobą do której mówię to bez oporów to właśnie mój chłopak.
a czy chłopak ten ma może mieszkanie swoje? bo jak tak to weź olej to co mówi matka i wprowadź się do niego
wg mnie powinnaś wszystko postawić na jedną karte bo inaczej nie będziesz szczęśliwa.
a czy chłopak ten ma może mieszkanie swoje? bo jak tak to weź olej to co mówi matka i wprowadź się do niego
wg mnie powinnaś wszystko postawić na jedną karte bo inaczej nie będziesz szczęśliwa.
chciał wynająć mieszkanie, kiedy planowałam się do niego przenieść. tak to nie opłacałoby mu się wynajmować mieszkania. ale kiedy będzie nam potrzebne to wynajmiemy.
A, czyli jeszcze tak źle nie jest. No to jak już będzie makabrycznie źle wtedy wynajmijcie i problem z głowy.
Witam.
(...)Mam problem z moją matką. mam 19 lat, a ona nie pozwala mi na to, żebym się usamodzielniła.(...)
bo:
kontroluje moje konto w banku, czasami przegląda mi telefon bez mojej wiedzy, do tego muszę ją informować o wszystkim co robię i z kim.
Mieszkasz z rodzicami, nie pracujesz - zatem jesteś na wyłącznym utrzymaniu rodziców.
Masz pieniądze na koncie, pewnie też dostajesz od nich - i to nie symboliczną kwotę, skoro matka martwi się, że możesz je tracić na chłopaka.
Zatem pomimo pełnoletności jesteś we wszystkim uzależniona od rodziców.
Ja naprawdę nie widzę żadnych przeszkód w tym, abyś się usamodzielniła, tylko brak chęci z Twojej strony.
Idź do pracy, wyprowadź się od rodziców, wpłacaj na konto swoje zarobione pieniążki.
Wówczas będziesz ta SAMODZIELNA.
Mama jest taka, jaka jest.
Krytyka jej zachowania niewiele Ci pomoże, ale podjęcie w/w działań z pewnością tak.
Pokaż matce, że jesteś już w pełni dorosłą osobą, bo akurat metryka w tym przypadku się nie liczy.
Jesteś dla niej nadal małą córeczką, której zapewnia papu.
Dla mnie też jesteś taką małą dziewczynką, która nie rozumie na czym polega SAMODZIELNOŚĆ - czym to się je!
Wyprowadzka do chłopaka, który gotów jest wynająć dla Was mieszkanie, też nie wpłynie z automatu na to, że staniesz się samodzielna. Zmienisz tylko opiekuna z matki na chłopaka.
Pozdrawiam.
Witam.
littledragon napisał/a:(...)Mam problem z moją matką. mam 19 lat, a ona nie pozwala mi na to, żebym się usamodzielniła.(...)
bo:
kontroluje moje konto w banku, czasami przegląda mi telefon bez mojej wiedzy, do tego muszę ją informować o wszystkim co robię i z kim.
Mieszkasz z rodzicami, nie pracujesz - zatem jesteś na wyłącznym utrzymaniu rodziców.
Masz pieniądze na koncie, pewnie też dostajesz od nich - i to nie symboliczną kwotę, skoro matka martwi się, że możesz je tracić na chłopaka.
Zatem pomimo pełnoletności jesteś we wszystkim uzależniona od rodziców.Ja naprawdę nie widzę żadnych przeszkód w tym, abyś się usamodzielniła, tylko brak chęci z Twojej strony.
Idź do pracy, wyprowadź się od rodziców, wpłacaj na konto swoje zarobione pieniążki.
Wówczas będziesz ta SAMODZIELNA.Mama jest taka, jaka jest.
Krytyka jej zachowania niewiele Ci pomoże, ale podjęcie w/w działań z pewnością tak.
Pokaż matce, że jesteś już w pełni dorosłą osobą, bo akurat metryka w tym przypadku się nie liczy.
Jesteś dla niej nadal małą córeczką, której zapewnia papu.Dla mnie też jesteś taką małą dziewczynką, która nie rozumie na czym polega SAMODZIELNOŚĆ - czym to się je!
Wyprowadzka do chłopaka, który gotów jest wynająć dla Was mieszkanie, też nie wpłynie z automatu na to, że staniesz się samodzielna. Zmienisz tylko opiekuna z matki na chłopaka.Pozdrawiam.
nie wpłaciła mi nigdy ani grosza na to konto. a wpadła teraz na genialny pomysł, że pójdzie jutro z policją do banku i powie, że pieniądze na moim koncie pochodzą z nielegalnego źródła. wszystkie pieniądze wpłacał mi chłopak, żeby nie pobierali mi opłaty za prowadzenie konta. ona chce go wsadzić.. i dodała, że jeżeli się wyprowadzę to znajdzie różne metody na mnie.
42 2013-05-30 08:56:06 Ostatnio edytowany przez tolkabezlolka (2013-05-30 09:04:15)
ta Twoja matka ma tak bujną wyobraźnię, czy jest nienormalna?
Może po prostu unikaj 'drażniących' tematów,
kombinuj coś na boku, a jej wciskaj kit, że zerwałaś z chłopkiem nawet podziękuj jej za to
i ze szukasz pracy czy zajmujesz się szukaniem nowej szkoły,studiów itp...
W Twoim przypadku 'słowna' konfrontacja to jakby porywać się z motyką na słońce...
Sorry, ale z takimi ludźmi trzeba grać w ten sam sposób, jak oni
czyli chamstwo, kłamstwo, ignorancja....
43 2013-05-30 19:04:29 Ostatnio edytowany przez littledragon (2013-05-30 19:10:37)
ta Twoja matka ma tak bujną wyobraźnię, czy jest nienormalna?
Może po prostu unikaj 'drażniących' tematów,
kombinuj coś na boku, a jej wciskaj kit, że zerwałaś z chłopkiem nawet podziękuj jej za to
i ze szukasz pracy czy zajmujesz się szukaniem nowej szkoły,studiów itp...W Twoim przypadku 'słowna' konfrontacja to jakby porywać się z motyką na słońce...
Sorry, ale z takimi ludźmi trzeba grać w ten sam sposób, jak oni
czyli chamstwo, kłamstwo, ignorancja....
nie, ona nie jest normalna. dziecku nie powinno się robić takich świństw.