netkobietyWszystkie działy
Psychologia

nie umiem niczego załatwić.

22 odpowiedzi9 932 wyświetleniazałożony przez talvi, 21.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » nie umiem niczego załatwić.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: nie umiem niczego załatwić.

Mam ogromny problem, przez który kompletnie nie radzę sobie w życiu. Myślałam nawet o pójściu do psychologa, tylko że najpierw trzeba się do niego zapisać... i właśnie tu leży problem. Panicznie boję się załatwiania zwykłych, codziennych spraw - pójścia do urzędu, zapisania się do lekarza, itp. telefonicznie też nie jestem w stanie niczego załatwić - na myśl o rozmowie z obcą osobą wpadam w panikę. Oczywiście telefonów od nieznanych numerów też nie odbieram. Kompletnie sobie nie radzę. Do lekarza zapisuje mnie mama, złożyć papiery na studia też ze mną pojechała. Mieszkam teraz sama, w mieście w którym studiuję, jednak gdyby nie rodzice w życiu nie wynajęłabym sama mieszkania. Nigdy nie pracowałam, bo nie potrafię sobie niczego załatwić. A już najgorsze jest czekanie w kolejce, np. w przychodni. Raz poszłam sama, było pełno ludzi. Nie byłam pewna, kto czeka w kolejce do jakiego lekarza. Czy zapytałam kto ostatni? Oczywiście, że nie. Przesiedziałam tam kilka godzin, ludzie wchodzili, wychodzili, dochodzili nowi. W końcu wyszłam. Albo inna sytuacja - kolejka na poczcie - dwa okienka, kolejka jedna. Nie wiedziałam gdzie właściwie powinnam stać, więc też wyszłam i nic nie załatwiłam. Nie wiem już co mam robić, zginę w życiu.

2

Odp: nie umiem niczego załatwić.

Tak, zginiesz w życiu - to przykra wiadomość. CHYBA ŻE.... masz 2 wyjścia:
a) nauczysz się działać sama
b) zrzucisz ten niemiły obowiązek na mamę. Znowu.

Co wolisz?

3

Odp: nie umiem niczego załatwić.

Wiadomo, że opcja pierwsza. Ja to wiem. Wiem w czym leży problem, wiem co muszę zmienić, nie wiem tylko jak.

4

Odp: nie umiem niczego załatwić.
talvi napisał/a:

Mam ogromny problem, przez który kompletnie nie radzę sobie w życiu. Myślałam nawet o pójściu do psychologa, tylko że najpierw trzeba się do niego zapisać... i właśnie tu leży problem. Panicznie boję się załatwiania zwykłych, codziennych spraw - pójścia do urzędu, zapisania się do lekarza, itp. telefonicznie też nie jestem w stanie niczego załatwić - na myśl o rozmowie z obcą osobą wpadam w panikę. Oczywiście telefonów od nieznanych numerów też nie odbieram. Kompletnie sobie nie radzę. Do lekarza zapisuje mnie mama, złożyć papiery na studia też ze mną pojechała. Mieszkam teraz sama, w mieście w którym studiuję, jednak gdyby nie rodzice w życiu nie wynajęłabym sama mieszkania. Nigdy nie pracowałam, bo nie potrafię sobie niczego załatwić. A już najgorsze jest czekanie w kolejce, np. w przychodni. Raz poszłam sama, było pełno ludzi. Nie byłam pewna, kto czeka w kolejce do jakiego lekarza. Czy zapytałam kto ostatni? Oczywiście, że nie. Przesiedziałam tam kilka godzin, ludzie wchodzili, wychodzili, dochodzili nowi. W końcu wyszłam. Albo inna sytuacja - kolejka na poczcie - dwa okienka, kolejka jedna. Nie wiedziałam gdzie właściwie powinnam stać, więc też wyszłam i nic nie załatwiłam. Nie wiem już co mam robić, zginę w życiu.

Szczęściara! wink
Ja mam w drugą stronę - jestem od wszystkich niemiłych, albo od ważnych decyzji (czyli jestem tą osobą, na której później leży odpowiedzialność za decyzję), muszę wszystko załatwiać, a jeszcze do tego słuchać jak to biedne żuczki - moi faceci lol sobie nie radzą z niesprawiedliwością dziejową. Myślę, że jest to przyczyną mojego chronicznego stresu, zmęczenia i wcale nie jest to fajne.

Jeśli wszystkie sprawy załatwiają za ciebie inni - pomyśl z empatią o nich. Pomyśl o swojej mamie, która ma dodatkową robotę, ale na pewno zamartwia się, jak sobie poradzisz w życiu, jeśli każda drobna rzecz wywołuje w tobie taki stres, lęk.
To są bardzo silne objawy (rezygnowanie z wizyty u lekarza, czy na poczcie, bo jest tam dużo ludzi), może poproś na początek mamę, by umówiła cię do psychologa, potem będzie łatwiej.

Ostatnio moje dziecko wysłałam do marketu budowlanego, by dokupił takie same podstawki do doniczek. Dałam mu jedną na wzór i powiedziałam, by zgłosił ochronie, że wchodzi ze swoją podstawką. Trochę się zmieszał, bo nie mógł znaleźć ochroniarza w sklepie, powiedziałam mu przez telefon, żeby się nie martwił, jeśli boi się, że ktoś go posądzi, że ukradł, to niech zapłaci za nią jeszcze raz.
Efekt, zapłaciliśmy extra 3 zł za podstawkę już kupioną, ale syn załatwił sprawę pozostałych podstawek i zyskał nowe fajne doświadczeni radzenia sobie z takimi sytuacjami.

Spróbuj na początek 1 sprawę załatwić: zastanów się, jak to trzeba zrobić, co złego może się zdarzyć, czy jest jakiś sposób, by załatwić sprawę i uniknąć niemiłych konsekwencji, i jaki zysk będziesz z tego miała (satysfakcja z przełamania lęku!)

5

Odp: nie umiem niczego załatwić.

Ja też nie zbyt lubię załatwiać takie sprawy sama xd ale nie aż w takim stopniu ... może spróbuj od małych rzeczy na początku zadzwonić np. po pizze... najgorsze to jest się przemóc ale jak dasz radę to później będzie coraz łatwej. Na pewno pomoże pozytywne myślenie : na pewno dam rade , jestem silna, odważna, zaradna... i ja mam nie dać rady?? ... a kit że się po jąkam i tak mnie nie widzi , następnym razem pójdzie lepiej smile

6

Odp: nie umiem niczego załatwić.

To ja również myślę, że jeśli ten stres jest tak silny, idź do psychologa. On Ci i tak nic nie pomoże, na pewno nie okaże się wróżką, ale da Ci zadania do wykonania na dany tydzień czy dwa. M.in. takie, o których pisały koleżanki powyżej; np. zamówić pizzę przez telefon. Skąd to wiem?
Bo miałam wśród znajomych taki przypadek; niestety tu rodzice popełnili ogromny błąd bo we wszystkim dziewczynę wyręczali, od małego, gdy przyszło co do czego np. wypełnienie aplikacji na uczelnię, to był mały dramat. Osobisty.

Jeszcze jedno: nie skupiaj się na SOBIE, bo akurat to nikogo nie obchodzi jak co powiesz, tylko na EFEKCIE. Załatwianie różnych spraw to tylko droga do celu, a nie cel sam w sobie.
Myśl tylko o celach:
- święty spokój z PIT-em w skarbówce = brak kary, bo wszystko załatwione w terminie,
- spokojna głowa podczas jazdy autobusem (bilet miesięczny kupiony)
- fajna lektura przeczytana (bo wypożyczona w bibliotece)
- dobra pizza zjedzona (bo zamówiona)
- zdrowe ciało (bo wizyta u lekarza).

EFEKTY!!

7

Odp: nie umiem niczego załatwić.

Nie jesteś sama ze swoim problemem.Takich osób jak Ty jest wiele.Przykładem jestem ja.Musisz zacząć od małych spraw i po prostu się przełamać.Odpowiedz sobie na pytanie czego właściwie się boisz w danej sytuacji?Czy to na pewno jest powód dla którego warto zrezygnować z planów?
Ja wiele lat walczyłam w ten sposób.Każde załatwienie czegokolwiek kończyło się bólem brzucha i strachem jak przed maturą.Do końca mi to nie minęło,ale jest mi łatwiej i nie zrzucam wszystkiego na innych.
Najważniejsze to się przełamać.Potem już jest łatwiej.
Myślę,ze błąd popełnili Twoi rodzice,bo widać wyraźnie,że wszystko za Ciebie jak robili tak robią.Mam syna,który jest bardzo nieśmiały,ale wiem,że jedyną metodą aby Mu pomóc,to rzucać Go na głęboką wodę.

8

Odp: nie umiem niczego załatwić.

Dziękuję wszystkim za rady. Tak, to prawda rodzice wszystko za mnie robili. W zasadzie nie było żadnych problemów, którym musiałabym stawiać czoła sama. Byłam też młodszym dzieckiem, mój brat jest sporo starszy i jakoś tak zawsze było, że z nim rozmawiało się w domu o poważnych sprawach, ja zawsze byłam takim dzieckiem, któremu nie mówi się wszystkiego. Ponadto moje problemy zawsze były ignorowane. Ciągle słyszałam tylko "wyrośniesz z tego" i tym podobne. Za każdym razem gdy muszę coś załatwić, mam wrażenie, że ktoś mnie wyśmieje, że zbagatelizuje mój problem, co się będzie przejmować jakimś dzieckiem co się przypętało. Co do rozmów telefonicznych - kilka razy zdarzyło mi się już, że odebrałam telefon i poproszono mnie, żebym dała kogoś dorosłego do telefonu. Ostatnio jakiś rok temu to się zdarzyło.

9

Odp: nie umiem niczego załatwić.

Mojej koleżance też się to zdarza smile Ma 35 lat, jest adwokatem, ale głosik ma dziecięcy smile To nieważne, jakie ktoś ODNOSI wrażenie. Liczą się Twoje cele. Poćwicz przed lustrem.

10

Odp: nie umiem niczego załatwić.

"Co do rozmów telefonicznych - kilka razy zdarzyło mi się już, że odebrałam telefon i poproszono mnie, żebym dała kogoś dorosłego do telefonu. "

Widzisz to już mały kroczek smile a będzie lepiej .... pomyśl jakbyś miała np. zadzwonić po pizze z 20 razy czy za każdym razem czułabyś lęk i te obawy co teraz masz ?? myślę że po każdym razie czułabyś się co raz lepiej więc głowa do góry i małymi kroczkami zdobywaj swój cel smile

"Za każdym razem gdy muszę coś załatwić, mam wrażenie, że ktoś mnie wyśmieje, że zbagatelizuje mój problem, co się będzie przejmować jakimś dzieckiem "

Dlatego musisz tą obawę przemóc bo nie jesteś już dzieckiem, jeśli zapytałabyś w kolejce kto ostatni mam 100% pewność że nikt by się nie śmiał a by odpowiedział na pytanie.

11

Odp: nie umiem niczego załatwić.

Myślę, że z tą pizzą to dobry pomysł. Może niedługo mi się uda.. nigdy tego nie robiłam.

12

Odp: nie umiem niczego załatwić.

Studiujesz?

13

Odp: nie umiem niczego załatwić.

Tak, właśnie kończę pisać pracę licencjacką.

14

Odp: nie umiem niczego załatwić.

Jakim cudem? big_smile Wybacz.....
Widzisz, na studiach pewnie przekonałaś się, że trzeba wszystko załatwiać samemu- nie ma rodziców. I jak?

15

Odp: nie umiem niczego załatwić.

Prawdę mówiąc wiele tego załatwiania nie miałam. Podbicie legitymacji - starosta roku zbierał od wszystkich. Korzystania z biblioteki udało mi się uniknąć.

16

Odp: nie umiem niczego załatwić.

A wpisy? Załatwianie... poprawek na przykład?

17

Odp: nie umiem niczego załatwić.

Wpisy też zazwyczaj załatwiał starosta, chociaż to już nie stanowi dla mnie jakiegoś większego problemu - profesorów znałam, oni znali mnie więc było już prościej, poza tym chyba nie zdarzyło się, żebym sama szła po jakiś wpis, zazwyczaj w kilka osób chodziliśmy. Poprawek też udało mi się uniknąć big_smile

18

Odp: nie umiem niczego załatwić.

Też mam(miałam?) taki problem, jednak w mniejszym stopniu. Ja mam z kolei młodsze rodzeństwo. Rodzice są tak przyzwyczajeni robienia wszystkiego za nich że za mnie też robią. Teraz razem z siostrą z tym walczymy, jak chcą coś za nas zrobić to mówimy, że nie jesteśmy inwalidami, że powiedziała co i jak i same to zrobimy. Mało tego, jeszcze jakiś rok temu (czyli miałam 23 lata!) tata wyskoczył mi z tekstem, żebym na wszelki wypadek nie smażyła frytek jak sama w domu jestem, bo nigdy nie wiadomo, czasem czuję się jak upośledzona. Na szczęście pracuję z obcymi ludzi, z którymi muszę rozmawiać i im doradzać, mimo, ze często się robię czerwona to jednak muszę. Ale urzędowe/lekarskie sprawy do załatwienia są nadal trudne...

19

Odp: nie umiem niczego załatwić.
Anja369 napisał/a:

Mało tego, jeszcze jakiś rok temu (czyli miałam 23 lata!) tata wyskoczył mi z tekstem, żebym na wszelki wypadek nie smażyła frytek jak sama w domu jestem, bo nigdy nie wiadomo, czasem czuję się jak upośledzona

U mnie to samo. Mama do tej pory pyta czy umyłam zęby, przypomina, żebym zgasiła gaz, itp. Nie chce mnie samej puszczać do miasta oddalonego godzinę drogi autobusem. Z kolei babcia jest w wielkim szoku, że jakimś cudem mieszkam sama i jakoś daję sobie radę. Póki co jakoś udaje mi się unikać stresujących dla mnie sytuacji, ale przecież taki stan rzeczy nie może trwać wiecznie. Ominęło mnie tyle koncertów, na które bałam się kupić bilet, nie zwiedziłam tylu miejsc, bo bałam się pojechać w nieznane miejsce, czy nie daj boże zapytać kogoś o drogę. W sumie o pewne rzeczy mogę prosić chłopaka, bo wie, że z pewnymi rzeczami mam problem i mógłby mi pomóc, ale to tylko zamiatanie problemu pod dywan. Przecież nie mogę całe życie na kimś wisieć... No to tak, postaram się zacząć od drobnych rzeczy tak jak radzicie.

20

Odp: nie umiem niczego załatwić.

"Załatwianie spraw" jest taką samą umiejętnością, jak każda inna; by ją nabyć, trzeba... ćwiczyć. Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć, mimo lęku i obaw. Ćwiczyć, bez koncentrowania się na przeszkodach.

21

Odp: nie umiem niczego załatwić.

sorki, ze o to zapytam, ale w takim razie jaki stres by Cie spotkal przy wizycie u ginekologa?? yikes moze glupie pytanie, ale to dla osob normalnie radzacych sobie z codziennoscia, to jest stresujace...

wspolczuje Ci, naprawde. ja w wieku 18stu lat sama lecialam pierwszy raz w zyciu samolotem, bylam za granica, gdzie musialam sobie SAMA znalesc prace, nie bardzo znajac jezyk itd.

tu jest poprostu przyklad, jak nadopiekunczy rodzice potrafia zniszczyc zycie wlasnym dzieciom...

22

Odp: nie umiem niczego załatwić.

U ginekologa miałam taki sam problem jak u każdego innego lekarza - z zapisaniem się, kolejką  i wejściem do gabinetu.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » nie umiem niczego załatwić.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026