Witajcie, wiem ze to forum dla Kobie, ale mysle ze to srodowisko w ktorym moge uzyskac pomoc.Ponad pol roku temu poznalem dziewczyne i zaczelismy ze soba, bylismy pol Roku. Wszystko bylo pieknie, dogadywalismy sie ze soba jak z nikim. Zawsze bylo dobrze i wgl. Ale ostatnie 2 miesiace to byly ciagle klotnie, sprzeczki itp. tydzien temu sie rozstalismy, stwierdzila ze ma dosyc tego ze sie klocimy, gdy do niej dzwonilem zeby pogadac bo tesknilem to twierdzila ze ja kontroluje itp. 3 dni temu powiedziala ze kreci z innym. Jak moge ja odzyskac. Naprawde ja Kocham i wiem ze odwzajemniala to uczucie... chce jeszcze dodac ze nasze problemy zaczely sie jak poznala nowych znajomych. Blagam pomozcie:( A i zapomnialem powiedziec ze nadal sie kolegujemy i odzywamy ze soba
1 2013-05-18 10:05:05 Ostatnio edytowany przez pestis94 (2013-05-18 10:06:58)
Podobne tematy
Napisz ile macie lat i opisz więcej szczgółów: jak ją kontrolowałeś? Z czego wynikały kłotnie?
Ja 19 a ona 20. O to chodzi ze ja jej nie kontrolowalem. Praktycznie zawsze sie zgadzalem zeby sobie poszla z kolezankami na piwo itp. Nieraz jak dlugo nie odpisywala to dzwonilem do niej bo poprostu tesknilem i chcialem sobie pogadac i ona ze ja kontroluje. Fakt bywalem zazdrosny o chlopakow w jej otoczeniu. klotnie wynikaly z glupot nieraz o to ze mielismy inne zdanie a nie raz o to ze za malo sie widujemy, bo widywalismy sie 2,3 razy w tygodniu na kilka godzin pomimo ze jestesmy z tego samego miasta. Jej aktualny "Chlopak" ma 16-17 lat i wczesniej to sie zapierala ze jest za mlody ze to gowniarz i takie tam a teraz nagle 3dni po rozstaniu mowi ze ona z nim kreci...
Tak więc możesz czuć się oczyszczony z zarzutów ? nie Twoja kobtrola jest winna rozpadowi związku, lecz jej zauroczenie innym. Jedyną mądrą rzeczą, którą możesz zrobić to odpuścić sobie ją- zerwać kontakt. Może zatęskni wtedy.
Problem tylko w tym ze nie potrafie... Co chwila o niej mysle. Jak rano wstaje to mam ja przed oczami. nawet w pracy sie nie moge skupic bo mysle o niej:(
Daj czasowi czas. Nie Ty pierwszy i nie ostatni przeżywasz zawód miłosny. Poczytaj inne historie z forum, a dostrzegniesz w jak komfortowym jesteś położeniu.:)
No ok. Czyli mam rozumiec ze raczej nie ma sposobu zeby ja odzyskac?
ale po co?? chcesz co chwila byc zostawiany i traktowany jak lalka?? bo zacznie z innym krecic i wroci do Ciebie, i tak w kolko?
9 2013-05-18 12:35:35 Ostatnio edytowany przez pestis94 (2013-05-18 12:36:12)
W sumie to moze i racja:) Moge tez znajsc sobie kogos innego i pokazac ze bez.niej tez mi sie fajnie zyje:) Tyle ze to zachowanie nie w moim stylu
10 2013-05-18 12:49:36 Ostatnio edytowany przez LadyCampari (2013-05-18 12:50:28)
Nie rób nic na pokaz. Żyj dla siebie, jak kogoś znajdziesz i zdecydujesz się na związek to dla siebie, a nie żeby jej coś udowodnić. Panna jest niedojrzała niestety, taka typowa nastolatka, "zrywam z Tobą, kręcę z innym" to nie jest materiał na stabilną partnerkę. Musisz odetchnąć po rozstaniu i żyć dalej. Zerwij z byłą kontakt, jeśli będziesz się płaszczył i wypisywał jak to ją kochasz i tęsknisz to ona urośnie w pewność siebie i będzie Cię poniżać. To Ci nic nie przyniesie.
Skoro "kręci z innym" tak szybko po waszym rozstaniu tzn że wcale nie traktowała was poważnie. Innymi słowy, tego kwiata jest pół świata, zatem odpuść sobie.
Witajcie, wiem ze to forum dla Kobie, ale mysle ze to srodowisko w ktorym moge uzyskac pomoc.Ponad pol roku temu poznalem dziewczyne i zaczelismy ze soba, bylismy pol Roku. Wszystko bylo pieknie, dogadywalismy sie ze soba jak z nikim. Zawsze bylo dobrze i wgl. Ale ostatnie 2 miesiace to byly ciagle klotnie, sprzeczki itp. tydzien temu sie rozstalismy, stwierdzila ze ma dosyc tego ze sie klocimy, gdy do niej dzwonilem zeby pogadac bo tesknilem to twierdzila ze ja kontroluje itp. 3 dni temu powiedziala ze kreci z innym. Jak moge ja odzyskac. Naprawde ja Kocham i wiem ze odwzajemniala to uczucie... chce jeszcze dodac ze nasze problemy zaczely sie jak poznala nowych znajomych. Blagam pomozcie:( A i zapomnialem powiedziec ze nadal sie kolegujemy i odzywamy ze soba
"Choc milosc mozna okazywac na wiele sposobow, to wlasnie slowa sa najczesciej odzwierciedleniem stanu duszy. Badz bardziej skory do sluchania, nie skory do mowienia i nie skory do gniewu." A trudno jest okazywac milosc, gdy nie ma za to "nagrody". Wiec jak cos robisz dla Niej, to rob tak, by bylo to "dobrowolne" i nie wymuszaj na Niej "rekompensaty".
Wszelka forma zazdrosci i idacych za tym w parze "rekoczynami" jest jak cien dla milosci, a im wiecej cienia tym mniej jest swiatla.
Nikogo sila nie zmusisz do milosci, nie ma bata. ![]()
I zasadnicza kwestia jest taka, ktora warto sobie uzmyslowic to to, ze o milosc sie nie blaga,nawet sila.
Jesli chcesz ja odzykac, to badz te przyslowiowe dwa kroki z tylu z wyciagnieta w razie "w" reka na pomoc. I nie rob z siebie na teraz desperata, co to by skoczyl nawet w ogien gdy Ona tylko kiwnie palcem.
Zwiazek to partnerstwo, pozwolenie partnerowi na bycie soba w zwiazku, nie dyktatura.
Wiele wskazuje na to, popierajac tu wypowiedz LadyCampari, ze Ona jeszcze nie dorosla do tego, by tworzyc z kimkolwiek staly zwiazek.
Pusc jak wolno, bo widocznie jeszcze musi sie wyszalec. Jesli wroci jest Twoja - ale nie jako wlasnosc! - jesli nie, to znaczy ze nigdy (j/w) nie byla.
Pytanie czy Ty bedziesz chcial na Nia iles tam czasu czekac... ale to juz Ty sam do tego dojdziesz.
Dzieki za rady:) Wszystko wezme pod uwage: ) a w szczegolnosci dzieki dla Bagsa:)
Dzieki za rady:) Wszystko wezme pod uwage: ) a w szczegolnosci dzieki dla Bagsa:)