netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak mam ratować ten związek...Pomocy!

17 odpowiedzi4 319 wyświetleńzałożony przez zrozpaczona20, 14.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak mam ratować ten związek...Pomocy!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Jak mam ratować ten związek...Pomocy!

Hej napisałam tutaj ponieważ nie wiem co mam zrobić. jestem z chłopakiem od ponad roku, mamy dziecko, wczoraj się rozstaliśmy ponieważ okłamywałam go, ale nie chciałam mu powiedzieć prawdy ponieważ się wstydziłam i bałam się jak on zareaguje. Wczoraj powiedziałam mu prawdę i dlatego mnie zostawił, on nalegał żebym mu powiedziała i zrobiłam to. On ma teraz do mnie pretensje czemu to zrobiłam, nie rozumie że było mi głupio mu o tym powiedzieć. Chcę abyśmy byli ze sobą bo go kocham i chcę być z nim. Proszę pomóżcie mi co mam zrobić od wczoraj nic nie robie tylko ciągle płacze. Bardzo mi na nim zależy ale on nie chce ze mną być. Prosze pomóżcie mi!

2 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-05-14 22:08:21)

Odp: Jak mam ratować ten związek...Pomocy!

Zrozpaczona, to zależy od powodu rozstania. Jak zataiłaś przed nim coś bardzo poważnego, to nie dziwie się że zareagował tak emocjonalnie.
Może gdy ochłonie, to będziecie mogli porozmawiać na spokojnie. Macie dziecko, dobrze by było abyście się dogadali.
Na dobrą sprawę, nie napisałaś nic konkretnego i nie wiem co więcej mogę Ci napisać.

3

Odp: Jak mam ratować ten związek...Pomocy!

Nie chciałam mu powiedzieć o tym co było zanim go poznałam było mi tego wstyd. Tłumaczyłam mu że nie potrafiłam mu tego powiedzieć, ale on tego nie rozumie i dlatego mnie zostawił.

4

Odp: Jak mam ratować ten związek...Pomocy!

Myślę, że jeśli się z kimś wiąże i kocha się tą osobe to powinno się być z nią szczerym. Popełniłaś bład, bo od początku kłamałaś i  starciłaś jego zaufanie..pokaż mu teraz, że strasznie tego żałujesz i że bardzo Ci na nim zależy...

5

Odp: Jak mam ratować ten związek...Pomocy!

tzw szczerość i opowiadanie rzeczy "sprzedzwiązkowych" to bzdura!!!
nikt tak naprawdę nie chce usłyszeć intymnych szczegółów ze swoją ukochaną osoba w roli gł jesli nie dotyczą jego samego
jak już powiedziałaś to trudno - teraz wiesz ze to nikomu nie pomogło i nigdy nie pomaga
pozostaje Ci zwalić wszystko na tzw "szczerość jest najważniejsza" i to ze macie dziecko jest Waszą siłą ( co nie znaczy, że maleństwo wszystko załatwi) ale patrzy się już przez inny pryzmat na życie i na związek
napewno zanim cokolwiek powiedziałaś uswiadomiłaś swojego partneta o fakcie, że wstydzisz się opowiedzieć o tym co zaszło kiedy nie byliście razem i tym, ze jest to dla Ciebie trudne, skoro postanowił to z Ciebie wydusić, to powinien spodziewać się, że nie usłyszy bajkio czerwonym kapturku. Skoro tak bardzo chciałusłyszeć to co jest dla Ciebie zadrą w serduchu, cóż powinien się teżś spodziewać tego co nieprzyjemne... niech ochłonie i sobie to przetrawi... nie mam pojęcia co powiedziałaś, ale faceci nie wiele zniosą jeśli chodzi o ukochaną kobietę i tak naprawde wcale  owa szczerość nie jest im potrzebna - każdy ma prawo do prywatnosci i do zycia sprzed związku
tak naprawdę wasza relacja opiera się na tym co przeżyliście razem
na tym co było dobre i złe budowaliscie swoje szzeście, ale na tym co było od momentu kiedy się spotkaliscie
nie wiedziałaś wcześniej czy go spotkasz, być może tak byś nie postąpiła-ale po prostu nie wiedziałaś
czasu już nie cofniesz- zynów nie wymarzesz
ale żyjesz teraz z nim i mary przeszłości nie powinny mu przysłonić tego za co Cię pokochał
powodzenia

6

Odp: Jak mam ratować ten związek...Pomocy!

Jest pewnie rozgoryczony, moze poczekaj aż ochlonie

7

Odp: Jak mam ratować ten związek...Pomocy!
jzwi napisał/a:

tzw szczerość i opowiadanie rzeczy "sprzedzwiązkowych" to bzdura!!!
nikt tak naprawdę nie chce usłyszeć intymnych szczegółów ze swoją ukochaną osoba w roli gł jesli nie dotyczą jego samego

Nie zgadzam się z Tobą. Po prostu "trzeba być szczerym w związku" to fajnie brzmi ale nie każdy jest na tę szczerość gotowy.
Mojemu związkowi nie szkodzi wspominanie byłych partnerów nawet gdy wspomnienia dotyczą sytuacji intymnych. Kwestia tego czy ktoś jest gotowy na to co może usłyszeć. Oczywiście trzeba umieć też zdystansować się do czegoś, i nie być zazdrosnym o wszystko. Szczerość w związku jest możliwa, wspominanie byłych też, nie ma tematów tabu. Ale oboje partnerów musi być dojrzałych, muszą umieć powiedzieć stop gdy np. zwierzenia drugiej strony będą dla nich bolesne albo nie chcą czegoś wiedzieć, muszą też umieć jakoś poradzić sobie z tym co wiedzą.

W moim przypadku w wielu rzeczach rozmowa o poprzedniej dziewczynie pomogła, uniknąć wielu nieporozumień oraz wyjaśnić wiele jego zachowań względem mnie. Nie chce tu wchodzić w zbytnie zwierzenia więc podam taki prosty przykład. Często gdy ustaliliśmy, że coś zrobimy, 5 razy pytał się mnie w krótkich odstępach czasu czy na pewno chce coś zrobić czy nie zmieniłam zdania (były to i duperele i poważniejsze rzeczy) strasznie mnie to irytowało. Okazało się, że moja poprzedniczka często zmieniała zdanie bez informowania go o tym, w skutek czego wybuchały straszne awantury nawet o błahostki. Gdy już wiedziałam dlaczego tak jest nie irytowało mnie to, po prostu za każdym razem gdy pytał mnie ponownie o to samo przypominałam mu, że ja mówię raz a jak zmienie zdanie to go poinformuję pomogło.
Tyle z praktycznych rzeczy przydatnych.

Wiemy o sobie też rzeczy które ni jak nie pomagają nam w byciu razem, nie dostarczają wiedzy dlaczego coś robimy, dlaczego mamy jakiś nawyk, ale wiemy o sobie dużo. Od błachostek dotyczących naszych byłych partnerów po naszej nadziwniejsze łozkowe przygody. Nie mam wrażenia, że to oddala mnie od partnera wręcz przeciwnie bardzo zbliża.



A wracając do postu i autorki. Ciężko cokolwiek powiedzieć dopóki nie wiemy co takiego usłyszał od Ciebie Twój chłopak.

8

Odp: Jak mam ratować ten związek...Pomocy!

Agnik, a po kiego grzyba opowiadać szczegóły swoich intymnych kontaktów z byłymi partnerami?

Jeszcze pół biedy jak się ma po 20 lat, ale gorzej jesli się zaczyna związek po czterdziestce...
"A w 1997 był Grzesiek... Grzesiek lubił jak go łaskotałam w stopy i gryzłam w ucho... Potem to już 2000 i Stasiek. Stasiek z kolei nie lubił łaskotania ale drapanie. Następny - Zdzisiek - to w ogóle inna historia. Bardzo mi się podobał, pamiętam to lato 2006, godzinami nie wychodziliśmy z łóżka masując się nawzajem..."
i cztery godziny później...
"i tak dochodzimy do 2012..." ....
Masakra jakaś...

9

Odp: Jak mam ratować ten związek...Pomocy!

Chodzi o to że zanim sie poznalismy robilam rozne glupie rzeczy, ale prawie o wszystkich wiedzial tylko jednej nie moglam mu powiedziec. A mianowicie chodzi o to ze kiedys sie bardzo upilam i zrobilam to z dwoma na raz tylko ze ja nic z tego nie pamietam mam tylko przeblyski pamieci. On ma do mnie pretensje czemu to zrobilam, ale ja bylam bardzo pijana i nie wiedzialam co sie ze mna dzieje.Co mam zrobic zeby bylo dobrze?

10 Ostatnio edytowany przez agnik (2013-05-15 23:26:30)

Odp: Jak mam ratować ten związek...Pomocy!

Nie mówię, o mówieniu żeby mówić ale jeśli w kontekście jakiejś rozmowy bądź sytuacji wychodzi temat byłych, to nie ma co nabierać wody w usta, a nie jakiejś paplaniny bo akurat nie mamy o czym porozmawiać przy jedzeniu kotleta.

Niestety dużo ludzi a właściwie kobiet ma z tym problem, zaczynają się porównywać to poprzedniczek tworząc nieistniejące problemy.

Dla mnie tematy tabu nie istnieją, jeśli partner pyta odpowiadam, o wiele bardziej podejrzane jest nabieranie w takiej sytuacji wody w usta. Ale to ja u mnie się to sprawdza, mnie ten sposób podejścia do tej tematyki pasuje, w moim związku to się sprawdza. Moje poprzednie doświadczenia, wszystkie, nie tylko te łóżkowe, stworzyły obecną mnie, czyli "coś" co jak na razie satysfakcjonuję mojego partnera, jakimkolwiek bagaż doświadczeń ze sobą by nie niosło.

A do samej autorki tematu, trudno delegować odpowiedzialność na alkohol, zrobiłaś co zrobiłaś jakoś musisz z tym żyć. Proponuję dać chłopakowi trochę czasu na ochłonięcie, pewnie ciężko to przyjął i porozmawiać. Może zaznaczyć, że nie jesteś z tego dumna, ale czasu nie cofniesz, było to przed nim. Nie wiem być może czuję coś w rodzaju wstrętu, kojarzy mu się to z filmikami porno... nie wiem, zapytaj, porozmawiaj, powiedz co Ty czujesz odnośnie tego "wybryku", może jakoś dojdziecie do porozumienia

11

Odp: Jak mam ratować ten związek...Pomocy!
zrozpaczona20 napisał/a:

Chodzi o to że zanim sie poznalismy robilam rozne glupie rzeczy, ale prawie o wszystkich wiedzial tylko jednej nie moglam mu powiedziec. A mianowicie chodzi o to ze kiedys sie bardzo upilam i zrobilam to z dwoma na raz tylko ze ja nic z tego nie pamietam mam tylko przeblyski pamieci. On ma do mnie pretensje czemu to zrobilam, ale ja bylam bardzo pijana i nie wiedzialam co sie ze mna dzieje.Co mam zrobic zeby bylo dobrze?

sORY ALE SMIECHU WARTE, z takiego powodu Cie zostawił? Przecież nawet go wtedy nie znałaś to jak moze miec o to pretensje

12

Odp: Jak mam ratować ten związek...Pomocy!

Ja nie zwalam winy na alkohol wiem ze to moja wina bo moglam wtedy nie pic ale jednak wypilam i oni to wykorzystali. On wie że czasu nie cofne i tego nie zmienie ale ciagle drąży ten temat. Ja już nie wiem co mam robic zeby bylo dobrze mamy dziecko ktore ma prawie dwa miesiace ale to ze ono sie pojawilo nic nie dalo jak bylo tak jest. prosze pomozcie mi co mam zrobic zeby miedzy nami bylo dobrze. dodam ze wrocilismy do siebie ale nie jest tak jak wczesniej on nadal o tym wspomina i mysli. tak bardzo bym chciala zeby on o tym zapomnial.

13

Odp: Jak mam ratować ten związek...Pomocy!

Niektórzy uważają dziecko za pomoc w rozwiązywaniu problemów niestety z reguły to dodatkowa komplikacja.

Ja to widzę tak:
Posyp głowę popiołem - powiedz, że to był błąd, że żałujesz ale czasu nie cofniesz, i oboje musicie jakoś z tym żyć, radze nie używać tłumaczenia byłam pijana, bo to nie alkoholu wina, już lepiej brzmiałoby byłam na tyle głupia żeby upić się w takim towarzystwie które wykorzystało to, że byłam ledwie przytomna.... Z drugiej strony nie rozumiem takich facetów to jak nekrofilia tylko dziewczyna ciepła. Do błędu przyznałabym się raz, zaznaczyła, że żałuje, i że nie chce do tego już wracać, jeśli ma jakieś pytania odnośnie tego felernego wieczoru to niech zada je teraz, Ty wyjaśnisz. Wydaje mi się ważne żeby do błędu przyznać się raz tylko raz. Dlaczego? Potem przy byle jakiej kłótni będzie Ci wypominał a temat ten trzeba bezpowrotnie zamknąć. On musi się zastanowić czy jest w stanie poradzić sobie z tym zdarzeniem i do niego nie wracać. Inaczej będzie to poważna rysa na całym waszym związku. Myślę, że tego nie da się zapomnieć, trzeba nauczyć się żyć z tym faktem, zaakcpetować, że takie wydarzenie miało miejsce.

W tej chwili to nie Ty masz problem z tym, że spałaś z dwoma facetami, to on ma z tym problem i to on musi sobie z tym poradzić.

A samej sobie powinnaś wybaczyć ten błąd tak żeby trochę uwolnić się z roli ofiary i łatwej ... nie będę przytaczać tu jakiś epitetów ale pewnie takie myśli przechodziły Ci przez głowe.

14

Odp: Jak mam ratować ten związek...Pomocy!

ja mu się nie dziwie, dlaczego rozstał się z Tobą, nie powinnaś tak postępować, ale plus dla Ciebie że mu powiedziałaś

15

Odp: Jak mam ratować ten związek...Pomocy!

zrozpaczona smile Ale po co mu to mowilas? Ja tego nie rozumiem.. nie rozumiem az tak daleko idacej szczerosci, zwlaszcza w poczatkowej fazie zwiazku. W czym by to mialo poprawic Wasze relacje?

Fajnie jest moc porozmawiac z partnerem o tym, co bylo przed i jak. Ale, moim zdaniem tylko w takim kontekscie ulepszania obecnego zwiazku. Po to, by sie pozanc lepiej. I, jak widac, pewne informacje nalezy stopniowac

16 Ostatnio edytowany przez zrozpaczona20 (2013-05-27 13:06:51)

Odp: Jak mam ratować ten związek...Pomocy!

Wróciliśmy do siebie, ale to nie jest już to samo, on wciąż o tym mówi, twierdzi że nadal go okłamuje, ciągle się kłócimy, już nie wiem co zrobić. Oboje stwierdziliśmy że pojedziemy na test na wykrywaczu kłamstw. On twierdzi, że to nie ma sensu, bo i tak według niego wyjdzie, że go nadal okłamuje. Już nie wiem co mam zrobić. Gdyby nie to, że go kocham i że mamy dziecko to bym sobie coś zrobiła, bo już dłużej tak nie mogę. Chcę żeby wszystko było dobrze, ale nie wiem co mam zrobić. On mi w nic nie wierzy i nie ufa mi. Jak mogę to zmienić, żeby było dobrze. Nawet chciał żebyśmy wyciągnęli bilingi z telefonu, bo chciał mnie sprawdzić. Dodam, że teraz kiedy nawet mówię że go kocham on mi mówi że on mnie już nie. Nie wiem czy mówi prawdę czy nie. Proszę pomóżcie mi.

17

Odp: Jak mam ratować ten związek...Pomocy!

Wariograf? Billingi? A to przepraszam film sensacyjny. Jak chcesz cokolwiek ratować to partnera za łeb i do psychologa, w tej chwili jest jedno rozwiązanie i specjalista być może pomoże. On musi zaakceptować to co się stało w Twojej przeszłości i nauczyć się z tym faktem żyć, bez wypominania itd. Dodatkowo powinniście odbudować zaufanie w związku a im mam nieodparte wrażenie, że oboje musicie dorosnąć smile

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak mam ratować ten związek...Pomocy!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026