Hej dziewczyny pomóżcie mi
W niedziele poznałam chłopaka przez internet. Jeszcze tego samego dnia się spotkaliśmy. Rozmowa nam się kleiła, czułam jak byśmy się znali od lat. Powiedziałam mu że chce wyjechać do pracy do Anglii. Na koniec spotkania powiedział mi ze denerwuje go to że chce wyjechać. Poprosił mnie żebym do niego sie odzywała,tymczasem to on napisał pierwszy
że na żywo jestem jeszcze ładniejsza niż niż na zdjęciach i że jest zainteresowany dłuższą znajomością ze mną. Zaprosił mnie też na następną niedziele na cały dzień w góry. Pisze do mnie często. Niby wszystko ok,ale jednak się boje ze będzie to kolejna porażka. Napisał mi też żebym do tej Anglii nie jechała bo będę mieć swoja Anglię tutaj. Jest bogatym facetem,ma własna firmę, z reszta było widać ze nie kłamie. Boje sie że może tylko się mną bawi. Ja nie pracuje na jakimś super stanowisku,jestem zwykłym szarym pracownikiem fabryki. Może przez to do siebie nie pasujemy, może to za wysokie progi. Nie chcę się angażować jeśli to nie ma sensu. Kolejne rozczarowanie by mnie zabiło? Napiszcie proszę co byście zrobiły na moim miejscu? Nie zależy mi na jego kasie,chwalił się że przyjedzie nowym autem,nawet tego nie skomentowałam bo dla mnie auto to tylko auto. Nie potrzebuje sponsora,sama na siebie zarabiam. Boże czuje się jak kopciuszek. Nie wiem czy powinnam to dalej ciągnąć? Może lepiej dać sobie spokój ? Podoba mi się i nie wiem co dalej...
Podobne tematy
Przede wszystkim myślę ,że powinnaś się zastanowić jakim on jest człowiekiem. Bez całej tej 'bogatej otoczki'. Jeżeli , jak sama mówisz, jego kasa nie robi na Tobie wrażenia, nie ma znaczenia, a on jako facet jest fajny to nie wiem czemu miałabyś nie spróbować?
Myślę,że jeśli interesowałby go sponsoring to powiedziałby to wprost , po co miałby kręcić? owijać w bawełnę? Przecież takich chętnych na seks za kasę jest sporo...
Ja na Twoim miejscu dałabym mu szansę... Bo nie widzę przeciwwskazań...Poza tym , przecież nikt nie każe Ci od razu za niego wychodzić prawda? Jeśli Twoje obawy są aż tak duże to mu o nich powiedz, porozmawiaj...
A jeśli chodzi o porażki...To za wszelką cenę unikając takowych, naprawdę dużo może Cię w życiu ominąć...
Każdemu czasem coś nie wychodzi...Nie jest istotne ile razy upadniesz, ale ile razy podniesiesz się po takiej 'wywrotce'.
Trzymam kciuki:)
No racja kto nie spróbuje ten nie wie
O jego charakterze nie moge jeszcze za wiele powiedzieć bo tylko raz go widziałam. Wszystko sie okaże jak spędzimy ten cały dzień razem. Chociaż wiele nas łączy i mamy wspólne zainteresowania. Wygląda mi na miłego faceta,takiego który wie czego chce od życia. A takiego ja właśnie szukam. Jednak martwi mnie troche to że się przechwalał....nie lubie takiego czegoś. Boje się że bedzie mnie traktował z góry. Nie chcę się czuć gorsza od niego. Znam swoja wartość. Nic zobaczymy jeszcze co to dalej będzie ![]()
Acha napisałam mu już o moich obawach i ze potrzebuję więcej czasu. Odpisał mi że poczeka ![]()
Skoro jest taki bogaty, to będzie Cię często odwiedzał w Anglii, albo kupował bilety lotnicze Tobie ![]()
Uważaj co robisz, bo rezygnując z własnej kariery na rzecz związku z bogatym facetem uzależniasz się od niego. Jeśli po jakimś czasie okaże się, że to nie to, zrozumiesz, że nie masz dokąd odejść, bo jesteś od niego całkowicie uzależniona.
Nie raczej się od niego nie uzależnię....nigdy bym na to nie pozwoliła. W Polsce mam prace,a ten wyjazd to jeszcze nie był całkiem przemyslany, po prostu dostałam ofertę i musiałam to przemysleć. Z drugiej strony jeśli miałabym poznać kogoś fajnego to może lepiej nie jechac. Pieniądze to nie wszystko. Ale dzieki za odpowiedzi. Poczekam i zobacze jak to sie bedzie rozwijało. Robota nie zając nie ucieknie. To taka branża ze na szczeście że mało osób ma doświadczenie,więc miejsce zawsze sie znajdzie.
Jak nie musisz, to nie wyjeżdżaj, chyba że chcesz
Jednak ja bym na razie podeszła z dystansem do pana bogatego, tym bardziej, że z Twojego pierwszego postu odnoszę wrażenie, że facet ma straszne ciśnienie. Nie daje Ci możliwości wyboru czy chcesz się do niego odezwać, tylko robi to sam, wbrew temu co mówił. Spotkaliście się raz, a jego już wkurza, że chcesz wyjechać. Jasne, że Ci się podoba, bo Ci imponuje. Nie musisz kończyć zaraz znajomości, jedynie co przyjrzeć się jej i temu panu i spróbować racjonalnie ocenić
A czas pokaże czy to coś więcej z szansą na przyszłość. Powodzenia!
Jeśli chcesz wyjechać do Anglii - jedź.
Co do rzeczonego faceta. Zawsze lepiej spróbować, prawda? W każdym momencie będziesz mogła się wycofać, jeśli będzie coś nie w porządku.
9 2013-05-09 16:57:50 Ostatnio edytowany przez bounty (2013-05-09 16:59:22)
Dziewczyno dopiero widziałas sie z nim JEDEN RAZ, a tu już post na forum, i jeszcze mu napisalas ze potrzebujesz czasu,i swoje obawy. pomysli ze cos z Toba nie tak. Nie spinaj sie tak, tylko spontanicznie do tego podchodz, nie znasz Go w ogole, najpierw spedz z nim troche czasu a potem zobaczysz co dalej.. Wybacz mi, ale w moich oczach to straszna desperacja, znaczy moze nie desperacja ale daj sie znajomosci rozwinąć. A potem mow mu o obawach ...
Dodam jeszcze, że poznaliscie sie przez internet, i w ten sam dzien sie spotkaliscie.
Pamietaj, że co łatwo przychodzi łatwo odchodzi, wiec tez nie badz na kazde zawołanie i troszeczke zwodz Go czasem wtedy facet bedzie wiedział, ze to Ty tutaj ustalasz reguły.
10 2013-05-09 17:22:47 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-09 17:23:25)
Mężczyzna mógł się Tobą zauroczyć
.
Mógł też potraktować Cię jako kolejne "zaliczenie". Niektórzy niestety tak traktują kobiety
.
Nie będziesz tego wiedziała dopóki go nie poznasz.
Razi mnie nieco chwalenie się tym nowym samochodem. Opowiadanie o własnej kasie, wozach i domach, to typowy wabik na szukające "księcia z bajki" naiwne panienki.
Masz zamiar pojechać w góry z mężczyzną, którego dopiero poznałaś? Może na wszelki wypadek zabezpiecz się zostawiając informacje o nim (imię, nazwisko, nr rej. samochodu) komuś zaufanemu. To z pewnością nie zaszkodzi
.
Pamietaj, że co łatwo przychodzi łatwo odchodzi, wiec tez nie badz na kazde zawołanie i troszeczke zwodz Go czasem wtedy facet bedzie wiedział, ze to Ty tutaj ustalasz reguły.
A świstak siedzi i zawija...
![]()
Nie namawiam Cię na desperackie rzucanie się w jego ramiona, ale udawanie kogoś innego i "pogrywanie" proponowane przez bounty może przynieść głównie kłopoty
.
Tak na marginesie: historia okrętu Bounty jest dość smutna (żeby nie powiedzieć: ponura)
![]()
Hahaha dziękuje ![]()
Moi drodzy trochę źle ujęłam to o co chciałam zapytać. Nie chodziło mi tu o pieniądze. Po prostu tu chodziło o to że chciałabym umieć odróżnić ziarno od plewu. Czy to ze jest dla mnie miły jest szczere czy tylko chce mnie zaciągnąć do łóżka. Oczywiście że mi w pewien sposób imponuje bo pierwszy raz poznałam takiego faceta. Ja nie jestem juz mała dziewczynka mam 28lat,a on 30. Po prostu nie chcę znów zostać oszukana. Boje się że chwali sie tym wszystkim żeby mnie właśnie tam zaciągnąc. Poznałam juz w życiu wielu facetów i często mnie krzywdzili. Nie chcę się znów sparzyć. A z tym wyjazdem w góry się nie boję bo ja mieszkam w górach i to będzie krótki wypad na pare godzin bo oboje lubimy góry. Ale powiedzcie czy to normalne że facet po kilku dniach znajomośći zaczyna pisac do dziewczyny Kotku..Słonko itd.? Bo jeśli chodziło by mu tylko o łózko to wolałabym wiedzieć wcześniej żeby się nie angażować. Nie będe udawac świętoszki sex też mnie interesuje,ale jednak wolałabym czegoś wiecej...
Anula-aby poznać drugiego człowieka"trzeba zjeść beczkę soli".
Za mało danych,aby wyciągnąć wnioski.
To"kotku i słonko" działa na mnie jak płachta na byka!
Tak protekcjonalnie może zwracać się do mnie mąż-i to nie zawsze!
Kontynuacja do wątku Nowe problemy ![]()
Znów problem i nie wiem co zrobić. Od trzech tygodni spotykam się z tym chłopakiem poznanym w internecie. Ja mam 27,a on 31 lat. Wszystko ładnie,nawet pięknie się zapowiadało. Ale ze w moim przypadku pięknie zbyt długo być nie może to wyszedł z tego klops. Naszą drugą randkę pojechaliśmy w góry. Było bardzo miło. Na trzeciej randce dopiero się pocałowaliśmy pierwszy raz. Jednak on cały czas mi pisze smsy, że on naprawdę jest taki jaki jest czyli,szczery, miły i romantyczny. Żebym najpierw go poznała,a dopiero potem oceniała. Że nigdy mnie nie skrzywdzi,tylko wręcz błaga o zaufanie. Powiedział też że jak juz go dobrze poznam to w tedy mi coś wyzna i ze w tedy dopiero będę mogła go ocenić. Nie chciał też powiedzieć mi swojego nazwiska. Mam na to też jeszcze poczekać. To mnie bardzo zmartwiło i wręcz dręczyło. Ta cała jego tajemniczość. Wiem że to dopiero początek znajomości i że jeśli coś strasznego ukrywa to wolałabym to wiedzieć od razu. Nie wiem czy to będzie dla mnie do zaakceptowania. A więc nie posłuchałam się go i zaczełam szukać...no i znalazłam. A więc ma żonę, za pare tygodni się rozwodzą ponoć z jego winy bo był kobieciarzem. Mało tego jego żona ze mną pracuje,nie znamy się ale wiem o kogo chodzi. On o tym wiedział bo przecież powiedziałam mu gdzie pracuje,nawet pytał o to kogo znam z biura.Dlatego pewnie brak nazwiska. Nie uwierzycie,jak spytał o tych ludzi to od razu powiedziałam o jego zonie. Powiedział że jej nie zna. Czyż nie mógł od razu zakończyć naszej znajomości? Już na pierwszej randce się tego dowiedział że pracujemy razem. No i potem własnie zaczeły się te smsy żeby mu zaufać. Załamałam się, dowiedziałam się tego w pracy od zaufanej osoby. Ale sama też sie wypytywałam.Juz nie mogłam sie skupic na pracy. Tak szukałam,aż dopiełam swego i jestem teraz załamana. Nie potrafie udawać że nic nie wiem. Czy on gra na zwłokę, pewnie chciał mi powiedzieć dopiero jak się zaangażuje i w tedy będzie mi gorzej odejść. Po co mu to,czy ja sie nie liczę? Przecież jak by się ktoś w pracy dowiedział to by mnie wszyscy obgadywali. Pisze mi że miał kiedys kobiete,że dał jej wszystko a ona powiedziała że go juz nie kocha. Że mu zniszczyła życie. Byli małżeństwem tylko ok 2 lat. Rozstali sie w tamtym roku. Nie mają dzieci. Komu wierzyć ? Co robić? Co za chora sytuacja. Czy powinnam mu powiedzieć ze juz wiem i odejśc czy poczekac,aż nam mi powie. Przeciez to mnie zabija
zle sie zaczelo, wrecz fatalnie... jedyny plus ze sie rozwodzi. ale on cie oklamywal od samego poczatku, w kilku kwestiach... to nie jest milosc i czlowiek dla ciebie.
co bedzie dalej, mozna latwo przewidziec
uciekaj, ja bym tak zrobila.
Jednym słowem kaszana
a myślałam że może tym razem się uda
Może okłamał to za duże słowo,nie powiedział po prostu całej prawdy. Szkoda w tedy było by prościej. To dopiero 3 tygodnie a juz boli. Najgorsze było to ze dowiedziałam się o tym w piątek i tego tez dnia sie spotkaliśmy. Udawałam że nic nie wiem. Przyjechał z prezentami dla moich domowników. Ja dostałam kolczyki,pytam po co? ,,Bo je lubisz Kotku,to są kolczyki dla ukochanej kobietki"
W niedziele przyjedzie na cały dzień. Boże on tak bardzo mi się podoba,ta jego tajemniczość jest przyciągająca,a zarazem pociągająca. I ta jego biedna żona,będe ją codziennie w pracy widywać...to starszne. Spałam z jej mężem... Telenowela brazylijska to przy tym pryszcz...
Zostaw go Anula. Od początku Cię okłamuje, później będzie jeszcze gorzej. Poza tym wiesz, jaka była przyczyna rozpadu ich małżeństwa-jest kobieciarzem( w domyśle-zdradzał ją, zdradza nadal, bo jeszcze się nie rozwiedli). Co najgorsze, zdradza żonę z Tobą!
Razi mnie także, że błaga (??????) Cię, żebyś mu zaufała. U mnie od razu zapaliłaby się czerwona żaróweczka. Te prezenty dla Twojej rodziny to moim zdaniem forma kupienia sobie Waszej sympatii.
Facet myśli, że pieniądze załatwią wszystko. Prezenty, wysoki standard życia to pewnie jest Ci w stanie zapewnić, ale związek to przede wszystkim zaufanie i szczerość, a o tym to już chyba nie ma pojęcia, albo to dla niego nieistotne, bo przecież on ma pieniądze, to jemu wolno wszystko! Przykro mi, ale wydaje mi się, że on właśnie tak uważa.
Powiedz mu, że wiesz o wszystkim i zakończ to, taka jest moja rada. To dopiero 3 tyg. więc jeszcze nie zdążyłaś się zaangażować na poważnie. Pewnie jest jakieś zauroczenie z Twojej strony, ale dasz radę to przejść.
Trzymam kciuki! Powodzenia
Masz racje,ciężko by było to kontynuować. A jeszcze ta zdrada,jak to się stało to jeszcze nie wiedziałam że ma żonę,a i tak czuję się winna.