Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek

Jesteśmy razem ponad dwa lata. On 24 ja 22 lat. Od początku wiedzieliśmy że jesteśmy zupełnie inni. On nie wyrażający swojej ekspresji, raczej poważny, zasadniczy. Jednak także odpowiedzialny, lojalny, z reguły dobry. Ja można tak powiedzieć że jestem jego małym przeciwieństwem, ale nie aż tak skrajnie... Chodzi o to że lubię sobie czasami poszaleć ale wiem kiedy trzeba też zachować powagę. Na początku uznaliśmy ze tzw. " przeciwieństwa się przyciągają " i było dobrze, można tak powiedzieć, że się uzupełnialiśmy. Bywały też duże spory przez to, ale jakoś zawsze pomimo to nas do siebie ciągnęło. Problem tkwi w tym że od pewnego czasu zastanawiam się czy jest sens dalej kontynuować ten związek. Od dłuższego czasu nie jest zbyt dobrze pomiędzy nami, nie mamy za bardzo o czym rozmawiać ( nigdy nie było tak że mogliśmy rozmawiać bez konca) ale teraz jest jakby gorzej. Często się sprzeczamy, dochodzi do nieporozumień. Mam wrażenie że nie do końca mu odpowiadam. Nigdy w jego oczach nie czułam się taka na prawdę wyjątkowa, brakuje mi jakiegoś docenienia. I od jakiegoś czasu działa to w odwrotną stronę, dużo jego zachowań mi nie odpowiada, chociażby to że jest zbyt drobnostkowy, czasami w towarzystwie mnie też trochę ogranicza, nie jestem zupełnie sobą. I  gdy się spotykamy niby jest fajnie, wszystko tak jak powinno ale czegoś brakuje, wiem że mogłoby być lepiej i on ostatnio nawet też zwrócił na to uwagę. Ale pomijając to wszystko kocham go, on mi też mówi że kocha. Gdy się przytulamy czuje te ciepło w środku. Dlatego mam duży dylemat. Myślę że przez to iż jesteśmy inni ,mamy inne oczekiwania wobedz siebie i przez to nie będziemy nigdy dla siebie odpowiedni ...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek

A próbowałaś szczerze porozmawiać? Skoro oboje kochacie się nawzajem, to dziwne, żeby to kończyć. Związek istnieje i jest pozytywny jak każda ze stron ma odpowiednio dużo wolności, a z obu stron jest zaufanie. Myśle, ze należałoby spróbować zawalczyć, spróbować szczerej rozmowy, zwrócić uwagę na każdy z problemów który wymieniłaś. Najważniejsze to podczas takich rozmów, starać się mówić jak najcieplejszym i spokojniejszym głosem. Jeżeli taka rozmowa nie przyniesie rezultatów, kolejne tez. Nie będzie poprawy, na przestrzeni czasu, a Ty będziesz czuła się nieszczęśliwa. To jest zupełnie bezsensu, i należałoby rozważyć rozstanie.

3

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek

Miłość to sztuka kompromisów. Ludzie zawsze mniej lub bardziej się od siebie różnią. I pozostaje kwestia tego co z tym zrobią - czy dadzą się przez nie rozdzielić czy wykorzystają te różnice aby się uzupełniać. Trzeba pogadać i gadać. Bo to nie kwestia jednej rozmowy,ustalenia zasad i tyle. Im więcej rozmawiacie tym bardziej umacniacie Waszą więź. Jeśli kochacie się i chcecie być ze sobą to popracujcie nad tym związkiem,to od Was będzie zależało czy uda się pokonać trudności czy poddacie im się.

Masz problem? Chcesz pogadać? Zapytać o coś?
Napisz do mnie śmiało wiadomość prywatną!

4

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek
Sandra yyyyyy napisał/a:

Myślę że przez to iż jesteśmy inni ,mamy inne oczekiwania wobedz siebie i przez to nie będziemy nigdy dla siebie odpowiedni ...

Acha... to w sumie ponad dwa lata Ci zajęły te przemyślenia zanim do tego doszłaś, tak? Jasne.
A wiesz co ja myślę? Że albo Ci się nudzi i na siłę szukasz dziury w całym, albo co niestety bardziej prawdopodobne,
poznałaś/spotkałaś ostatnio kogoś, kto Ci "uświadomił" jakie straszne problemy masz w związku i najwyższa pora go zakończyć.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

5

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek
anderstud napisał/a:
Sandra yyyyyy napisał/a:

Myślę że przez to iż jesteśmy inni ,mamy inne oczekiwania wobedz siebie i przez to nie będziemy nigdy dla siebie odpowiedni ...

Acha... to w sumie ponad dwa lata Ci zajęły te przemyślenia zanim do tego doszłaś, tak? Jasne.
A wiesz co ja myślę? Że albo Ci się nudzi i na siłę szukasz dziury w całym, albo co niestety bardziej prawdopodobne,
poznałaś/spotkałaś ostatnio kogoś, kto Ci "uświadomił" jakie straszne problemy masz w związku i najwyższa pora go zakończyć.


Ja tego gościa uwielbiam smile  Jak bym był gejem to bym chciał sie z nim umówić smile

[tu był nieregulaminowy link]

6

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek
Portugalec napisał/a:
anderstud napisał/a:
Sandra yyyyyy napisał/a:

Myślę że przez to iż jesteśmy inni ,mamy inne oczekiwania wobedz siebie i przez to nie będziemy nigdy dla siebie odpowiedni ...

Acha... to w sumie ponad dwa lata Ci zajęły te przemyślenia zanim do tego doszłaś, tak? Jasne.
A wiesz co ja myślę? Że albo Ci się nudzi i na siłę szukasz dziury w całym, albo co niestety bardziej prawdopodobne,
poznałaś/spotkałaś ostatnio kogoś, kto Ci "uświadomił" jakie straszne problemy masz w związku i najwyższa pora go zakończyć.


Ja tego gościa uwielbiam smile  Jak bym był gejem to bym chciał sie z nim umówić smile

Z jej chłopakiem?

7

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek

Oj chyba źle zacytowałem, chodziło mi o słowa pana Anderstud'a smile

[tu był nieregulaminowy link]

8

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek
Portugalec napisał/a:
anderstud napisał/a:
Sandra yyyyyy napisał/a:

Myślę że przez to iż jesteśmy inni ,mamy inne oczekiwania wobedz siebie i przez to nie będziemy nigdy dla siebie odpowiedni ...

Acha... to w sumie ponad dwa lata Ci zajęły te przemyślenia zanim do tego doszłaś, tak? Jasne.
A wiesz co ja myślę? Że albo Ci się nudzi i na siłę szukasz dziury w całym, albo co niestety bardziej prawdopodobne,
poznałaś/spotkałaś ostatnio kogoś, kto Ci "uświadomił" jakie straszne problemy masz w związku i najwyższa pora go zakończyć.


Ja tego gościa uwielbiam smile  Jak bym był gejem to bym chciał sie z nim umówić smile

Ja też tego gościa uwielbiam, ale.. śledząc jego posty nie można odnieść wrażenia, że sam tak został potraktowany, i w zasadzie niemal każdy jego post ma taki sam wydźwięk. Szkoda faceta bo inteligencji i sarkazmu nie można mu odmówić. A to co myślę wiele kobiet kręci, tez mnie wink

9 Ostatnio edytowany przez balin (2018-02-05 21:41:41)

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek
Portugalec napisał/a:

Oj chyba źle zacytowałem, chodziło mi o słowa pana Anderstud'a smile

Oj tam, oj tam. Chciałem jakoś nawiązać, do tego wątku. big_smile
Autorko jeśli chcesz się bawić i czujesz się ograniczana przez swojego chłopaka, to mu to powiedz i się z nim rozstań. Nie można mieć ciasteczka i zjeść ciasteczka. A chyba na tym Twój problem polega. smile

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek
balin napisał/a:

Autorko jeśli chcesz się bawić i czujesz się ograniczana przez swojego chłopaka, to mu to powiedz i się z nim rozstań. Nie można mieć ciasteczka i zjeść ciasteczka. A chyba na tym Twój problem polega. smile

Ona się chyba czuje ograniczona przez sam związek. Tu nie pasuje, tam nie pasuje, kiedyś to było super, teraz to nie mamy o czym gadać...
Tak jak pisze Anderstud, nudzi jej się, szuka pomysłu na wyjście i własne usprawiedliwienie. Bo o ile jestem w stanie zrozumieć, że przez pół roku mogło się czegoś nie zauważyć i zaczyna to uwierać, to nie po dwóch latach. A widziały gały co brały.

11 Ostatnio edytowany przez anderstud (2018-02-06 11:16:22)

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek
Roxann napisał/a:

śledząc jego posty nie można odnieść wrażenia, że sam tak został potraktowany

Ha ha, a żeby to raz smile
A moje posty mają taki nie inny wydźwięk, bo związek dwojga ludzi, to nie jest fizyka jądrowa ani budowa promu kosmicznego,
co usiłuje lansować współczesna psychologia czy wszelkiej maści samozwańczy związkowi guru, który ciągną z tego niezłą kasę,
żeby rozbijać gówno na atomy i doszukiwać się w nim trzeciego czy tam ósmego dna, albo na przykład założyć forum i żyć z reklam wink
Prawda o życiu jest prosta jak sikanie i cała nauka zawiera się w dwóch słowach - seks i kasa - jak tylko któryś element szwankuje,
zaczyna wkradać się związkowa nuda, kombinowanie jakby tu coś zmienić, szukanie atrakcji gdzie indziej, zdrady, romanse, morderstwa itd.
Oczywiście zaraz zostanę zjechany przez forumowe ciotki, że muszę być upośledzony i jakiś wybrakowany, żeby tak wszystko upraszczać,
bo miłość czy związek, to przecież ... i tutaj następuje cała litania banałów oraz zwykłych pierdół, tak oczywistych, że szkoda strzępić ozór.
Tak czy siak, czynnikiem najważniejszym, decydującym o tym czy w ogóle wejdziemy z kimś w związek i czy będziemy ten związek kontynuować
jest pociąg fizyczny oraz cała reszta, za którą trzeba niestety zapłacić. Bez jednego czy drugiego nie ma nawet co śnić o udanym związku.
To tylko w książkach i opowiadaniach na forum, niektórym do szczęścia wystarczy, że mogą w domu podyskutować o literaturze przy kominku
z partnerem i kieliszkiem dobrego wina w ręku. Tak, może chwilowo, może wystarczy, ale za ten dom, kominek i wino, ktoś musi zapłacić,
to po pierwsze, a po drugie ileż można dyskutować na temat książki, którą oboje przeczytali, no ile? Pięć minut? Godzinę? Pięć godzin?
I dalej co? Samo siedzenie i gadanie, obojętnie o czym, prędzej czy później zacznie to być nużące, później wymęczone i sztuczne,
a na koniec denerwujące, aż przychodzi ten dzień w którym jedno lub drugie zaczyna się zastanawiać czy to o to właśnie w życiu chodzi...
Tak wiem, wszystkie Panie na tym forum, które są w związkach, mają cudownych kochanków i najlepszy seks, jaki tylko można sobie wyobrazić.
A ci mężczyźni, to chodzące ideały, połączenie cech Stephena Hawkinga, Christiana Greya, Jamesa Bonda i Matki Teresy jeszcze do kompletu.
I dlatego właśnie przyszły na to forum, bo mają takie idealne życie z tymi idealnymi facetami, że aż muszą się tym podzielić z innymi,
no i tak sobie szukały w internetach, gdzie i z kim by tu można się było podzielić, aż w końcu trafiły na netkobiety.pl

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

12 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-02-06 11:11:21)

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek
anderstud napisał/a:
Roxann napisał/a:

śledząc jego posty nie można odnieść wrażenia, że sam tak został potraktowany

Ha ha, a żeby to raz smile
A moje posty mają taki nie inny wydźwięk, bo związek dwojga ludzi, to nie jest fizyka jądrowa ani budowa promu kosmicznego,
co usiłuje lansować współczesna psychologia czy wszelkiej maści samozwańczy związkowi guru, który ciągną z tego niezłą kasę,
żeby rozbijać gówno na atomy i doszukiwać się w nim trzeciego czy tam ósmego dna, albo na przykład założyć forum i żyć z reklam wink
Prawda o życiu jest prosta jak sikanie i cała nauka zawiera się w dwóch słowach - seks i kasa - jak tylko któryś element szwankuje,
zaczyna wkradać się związkowa nuda, kombinowanie jakby tu coś zmienić, szukanie atrakcji gdzie indziej, zdrady, romanse, morderstwa itd.
Oczywiście zaraz zostanę zjechany przez forumowe ciotki, że muszę być upośledzony i jakiś wybrakowany, żeby tak wszystko upraszczać,
bo miłość czy związek, to przecież ... i tutaj następuje cała litania banałów oraz zwykłych pierdół, tak oczywistych, że szkoda strzępić ozór.
Tak czy siak, czynnikiem najważniejszym, decydującym o tym czy w ogóle wejdziemy z kimś w związek i czy będziemy ten związek kontynuować
jest pociąg fizyczny oraz cała reszta, za którą trzeba niestety zapłacić. Bez jednego czy drugiego nie ma nawet co śnić o udanym związku,
no chyba że komuś wystarcza wspólne siedzenie w domu i oglądanie koła fortuny, ale i tak najpierw trzeba mieć kasę na dom i na telewizor.

Jakiś czas temu ktoś mnie oświecił spostrzeźeniem, że w zależności od wykazywanego przez daną osobę stylu przywiązania, który kształtuje się w bardzo wczesnym dzieciństwie, bo jeszcze w okresie przedwerbalnym, uzależniony jest sposób definiowania przez tę osobę miłości.
I tak mamy:
STYL BEZPIECZNY: Uczucia intensywne na początku relacji z czasem słabną. Jednak uczucie miłości może trwać bez końca.
STYLE LĘKOWE: Bardzo łatwo jest się zakochać i bardzo często można być zakochanym. Jednak uczucia z czasem słabną. Naprawdę trudno jest znaleźć to, co nazywa się „prawdziwą miłością”.
STYL UNIKAJĄCY: Przedstawiana w kinie i książkach miłość od której traci się głowę nie istnieje w prawdziwym życiu. Miłość rzadko trwa dłużej i naprawdę trudno znaleźć osobę, w której można się zakochać.

Który styl reprezentujesz Anderstud? Potrafisz się odnaleźć w powyższym?

13 Ostatnio edytowany przez anderstud (2018-02-06 11:40:55)

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek
summerka88 napisał/a:

Który styl reprezentujesz Anderstud? Potrafisz się odnaleźć w powyższym?

Który to już raz zwykła dyskusja obraca się przeciwko mnie, tylko dlatego że zdarza mi się wygłaszać niepopularne poglądy?
Przecież ja nie jestem ani założycielem tego wątku, ani jego bohaterem. Czytam sobie tylko i komentuję. Tak samo jak każdy smile

P.S.
Zakochuję się raczej normalnie, tempem odpowiednim, wynikającym na pewno z wcześniejszych doświadczeń związkowych.
Uważam że cały ten pseudo filozoficzny bełkot pseudo naukowców i pseudo specjalistów od ludzkiej psychiki, można sobie o kant tyłka potłuc,
niezależnie od tego jakim stylem został napisany, na jak gruntownie przemyślany czy udokumentowany wygląda, to pic na wodę fotomontaż.
Każdy miał jakieś dzieciństwo, każdy ma lepsze i gorsze wspomnienia i każdy ma jakieś luki w pamięci z tego okresu swojego życia.
Umiejętnie manipulując faktami z przeszłości, wypełniając luki we wspomnieniach zdarzeniami, które być może nawet nie miały miejsca,
bez specjalnego wysiłku dowiodę co tylko zechcę, każdemu komu tylko zechcę. To nie jest żadna nauka, tylko czystej wody szarlataneria,
która robi więcej szkody niż pożytku i nabija kabzy spryciarzom od nic nierobienia. Jak komuś to pomaga, to spoko, mnie to tylko bawi.
Podałaś trzy style z których żaden nijak do mnie nie pasuje i co teraz? Pan Naukowiec nie przewidział czwartej możliwości, piątej i dziesiątej
czy to może ja mam jakiś problem i jestem poważnie zaburzony, bo w dzieciństwie jak spadłem z rowerka, to ojciec kazał mi wsiadać i jechać dalej
zamiast przytulić, pogłaskać po główce i kupić mi lalkę Barbie, żebym sobie krzywdy nie zrobił na głupim rowerze... No sam jestem ciekaw wink

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

14 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-02-06 11:43:18)

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek
anderstud napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Który styl reprezentujesz Anderstud? Potrafisz się odnaleźć w powyższym?

Który to już raz zwykła dyskusja obraca się przeciwko mnie, tylko dlatego że zdarza mi się wygłaszać niepopularne poglądy?
Przecież ja nie jestem ani założycielem tego wątku, ani jego bohaterem. Czytam sobie tylko i komentuję. Tak samo jak każdy smile

P.S.
Zakochuję się raczej normalnie, tempem odpowiednim, wynikającym na pewno z wcześniejszych doświadczeń związkowych.
Uważam że cały ten pseudo filozoficzny bełkot pseudo naukowców i pseudo specjalistów od ludzkiej psychiki, można sobie o kant tyłka potłuc,
niezależnie od tego jakim stylem został napisany, na jak gruntownie przemyślany czy udokumentowany wygląda, to pic na wodę fotomontaż.
Każdy miał jakieś dzieciństwo, każdy ma lepsze i gorsze wspomnienia i każdy ma jakieś luki w pamięci z tego okresu swojego życia.
Umiejętnie manipulując faktami z przeszłości, wypełniając luki we wspomnieniach zdarzeniami, które być może nawet nie miały miejsca,
bez specjalnego wysiłku dowiodę co tylko zechcę, każdemu komu tylko zechcę. To nie jest żadna nauka, tylko czystej wody szarlataneria,
która robi więcej szkody niż pożytku i nabija kabzy spryciarzom od nic nierobienia. Jak komuś to pomaga, to spoko, mnie to tylko bawi.
Podałaś trzy style z których żaden nijak do mnie nie pasuje i co teraz? Pan Naukowiec nie przewidział czwartej możliwości, piątej i dziesiątej
czy to może ja mam jakiś problem i jestem poważnie zaburzony, bo w dzieciństwie jak spadłem z rowerka, to ojciec kazał mi wsiadać i jechać dalej
zamiast przytulić, pogłaskać po główce i kupić mi lalkę Barbie zamiast głupiego rowerka, na którym tylko krzywdę mogę sobie zrobić...

Anderstud, nie wierzysz w miłość, co najwyżej w zakochanie. Wychodzi więc styl lękowy.
Mnie to smuci, ale jak tobie z tym jest dobrze, to w porządku i życzę powodzenia smile

15

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek
summerka88 napisał/a:

Anderstud, nie wierzysz w miłość, co najwyżej w zakochanie. Styl lekowy.
Mnie to smuci, ale jak tobie z tym jest dobrze, to w porządku i życzę powodzenia smile

Słucham? No błagam Cię smile

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

16 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-02-06 11:55:20)

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek
anderstud napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Anderstud, nie wierzysz w miłość, co najwyżej w zakochanie. Styl lekowy.
Mnie to smuci, ale jak tobie z tym jest dobrze, to w porządku i życzę powodzenia smile

Słucham? No błagam Cię smile

Nie przejmuj się. Zawsze możesz potraktować to jak majaczenie nawiedzonej ciotki big_smile

17

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek

Ja już jestem starym dziadem, który swoje w życiu przeżył i raczej żadna kobieta nie ma co liczyć na jakieś porywy szaleńczej miłości,
ale za to może być pewna tego, że jak już kocham, to do samego końca. Mojego lub jej. Nie ma u mnie czegoś takiego jak osłabienie uczucia.
Właśnie chociażby to uważam za jakiś bełkot. U mnie to jest proste. Kocham/nie kocham. Nie ma żadne "pomiędzy" bardziej czy mniej.
Zresztą jak można w ogóle określić siłę uczucia i ocenić czy jest ono silniejsze czy słabsze. Przecież to są jakieś dyrdymały małego Kazia.
Oczywiście, może i z czasem trochę wygasa energia okazywania uczuć, to jest normalne, bo nie da się kogoś zaskakiwać w nieskończoność
ani funkcjonować na pełnych obrotach w nieskończoność Tyle tylko, że akurat dla mnie to nie ma żadnego związku z uczuciem czy jego siłą.
I to są dla mnie kompletne pierdoły jakieś, które tylko mieszają w głowie człowiekowi i z całkiem normalnego zrobią wariata,
no bo na pewno w dzieciństwie albo jeszcze lepiej w brzuchu swojej mamy doświadczył czegoś co nim wstrząsnęło i wyryło trwały ślad na psychice...
Sorry, no ja w to nie wierzę i tyle smile

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

18 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-02-06 12:10:05)

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek
anderstud napisał/a:

Ja już jestem starym dziadem, który swoje w życiu przeżył i raczej żadna kobieta nie ma co liczyć na jakieś porywy szaleńczej miłości,
ale za to może być pewna tego, że jak już kocham, to do samego końca. Mojego lub jej. Nie ma u mnie czegoś takiego jak osłabienie uczucia.
Właśnie chociażby to uważam za jakiś bełkot. U mnie to jest proste. Kocham/nie kocham. Nie ma żadne "pomiędzy" bardziej czy mniej.
Zresztą jak można w ogóle określić siłę uczucia i ocenić czy jest ono silniejsze czy słabsze. Przecież to są jakieś dyrdymały małego Kazia.
Oczywiście, może i z czasem trochę wygasa energia okazywania uczuć, to jest normalne, bo nie da się kogoś zaskakiwać w nieskończoność
ani funkcjonować na pełnych obrotach w nieskończoność Tyle tylko, że akurat dla mnie to nie ma żadnego związku z uczuciem czy jego siłą.
I to są dla mnie kompletne pierdoły jakieś, które tylko mieszają w głowie człowiekowi i z całkiem normalnego zrobią wariata,
no bo na pewno w dzieciństwie albo jeszcze lepiej w brzuchu swojej mamy doświadczył czegoś co nim wstrząsnęło i wyryło trwały ślad na psychice...
Sorry, no ja w to nie wierzę i tyle smile

Jasne, Anderstud, masz prawo w wierzyć w co ci się żywnie podoba. Nie mam najmniejszego zamiaru cię tu przekonywać do czegokolwiek. Jak sam napisałeś, trochę już przeżyłeś i masz ugruntowane przekonania.
Ale dopóki sobie tu wymieniamy poglądy i spostrzeżenia bez obrażania się na to, co pisze drugie, dopóty wszystko jest chyba OK, nie sądzisz?
Tym bardziej, że ja też średnio wierzę w spekulatywne metody, a to, co ci wcześniej napisałam (te teoretyczne dyrdymały, a nie moje odczucia odnośnie ciebie), ma dość mocne naukowe podwaliny. Ale, tak, jak pisałam, możesz kręcić się tylko wokół tego, co już sobie w głowie ulożyłeś i nie dopuszczać do siebie innych „głosów” wink

19

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek

Poddałaś mnie testowi polegającemu na wybraniu odpowiedzi A, B lub C
Nie mogę zaznaczyć żadnej z zaproponowanych, bo u mnie ten proces przebiega zupełnie inaczej niż w podanych przykładach,
a mimo to "dość mocne naukowe podwaliny" wiedzą lepiej, mało tego twierdzą, że nie wierzę w miłość. Jak do tego doszły? Pojęcia nie mam.
No i teraz albo dla świętego spokoju mam ustąpić, przyznając nauce rację, albo mam zacząć udowadniać, że nauka jednak co do mnie się myli,
żeby po kolejnych hektarach zapisanych stron i tak się dowiedzieć, że coś sobie w głowie ułożyłem i nie dopuszczam innych głosów...
I tak to w skrócie właśnie działa. Nawet jeśli pacjent jest całkiem zdrowy, to nauka i tak zrobi z niego chorego. Bo hajs musi się zgadzać smile

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

20

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek
anderstud napisał/a:

Poddałaś mnie testowi polegającemu na wybraniu odpowiedzi A, B lub C
Nie mogę zaznaczyć żadnej z zaproponowanych, bo u mnie ten proces przebiega zupełnie inaczej niż w podanych przykładach,
a mimo to "dość mocne naukowe podwaliny" wiedzą lepiej, mało tego twierdzą, że nie wierzę w miłość. Jak do tego doszły? Pojęcia nie mam.
No i teraz albo dla świętego spokoju mam ustąpić, przyznając nauce rację, albo mam zacząć udowadniać, że nauka jednak co do mnie się myli,
żeby po kolejnych hektarach zapisanych stron i tak się dowiedzieć, że coś sobie w głowie ułożyłem i nie dopuszczam innych głosów...
I tak to w skrócie właśnie działa. Nawet jeśli pacjent jest całkiem zdrowy, to nauka i tak zrobi z niego chorego. Bo hajs musi się zgadzać smile

Hej, mam ci pamięć odświeżyć znowu? Zapytałam czy potrafisz się odnaleźć w któreś że zdefiniowanych w teorii grup. Nie potrafiłeś. Ponieważ znam teorię bardziej niż te kilka zdań, które dopisałam o wszystkich stylach, to wysunęłam swoją diagnozę.
Ale już wiem, że to był błąd. Masz tak samo jak ja, że nie lubisz jak się koncentruje uwagę na tobie. Przyszedłeś doradzić komuś, a ja ci tu nawijam odnośnie ciebie big_smile A zupełnie niedawno doświadczyłam czegoś podobnego, bo sobie napisałam, co myślę nt. czegoś tam i już siedziała na mnie jakaś ciotka, której się to nie spodobało i robiła mi analizę, o która nie prosiłam big_smile  Dlatego przepraszam, już nie będę ciebie tykać smile

21

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek
anderstud napisał/a:

Prawda o życiu jest prosta jak sikanie i cała nauka zawiera się w dwóch słowach - seks i kasa - jak tylko któryś element szwankuje,
zaczyna wkradać się związkowa nuda, kombinowanie jakby tu coś zmienić, szukanie atrakcji gdzie indziej, zdrady, romanse, morderstwa itd.

Ja się w znakomitej większości z tym co piszesz zgadzam, ale jednak tradycyjnie nie do końca wink
Seks, kasa, zgadza się. Niemniej jednak szalenie ważna jest tzw zgodność charakterów, oczekiwań, ambicji.
Jedni wymagają więcej od życia, siebie, inni mniej. Jedni są bardziej skłonni do kompromisów, inni mniej.
Może być fajny seks, może być kasa, ale jak zbyt wielkie różnice w poziomie intelektu, temperamencie, to też raczej się nie uda.

Wracając do wątku. Oboje się nie dobrali charakterem, temperamentami. Ot była fajna chemia na początku, seks pewnie też niezły, ale poza tym rozmają się zupełnie. Nawet kasa tu by nic nie zmieniła, skoro oboje mają inne preferencje co do spędzania czasu czy jej wydawania wink Dlaczego teraz? Po 2 latach? Bo motyle już zdechły, jest proza życia w której dwoje ludzi się totalnie rozmija z oczekiwaniami i poziomem satysfakcji ze związku.
Ma to ciągnąć na siłę? Bez sensu.

22

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek
summerka88 napisał/a:

Hej, mam ci pamięć odświeżyć znowu? Zapytałam czy potrafisz się odnaleźć w któreś że zdefiniowanych w teorii grup. Nie potrafiłeś. Ponieważ znam teorię bardziej niż te kilka zdań, które dopisałam o wszystkich stylach, to wysunęłam swoją diagnozę.
Ale już wiem, że to był błąd. Masz tak samo jak ja, że nie lubisz jak się koncentruje uwagę na tobie.

Ha ha, nieprawda smile Nie lubię jak mi się wciska dziecko w brzuch. Nawet jeśli komuś aż tak strasznie w życiu się nudzi,
że któregoś dnia prześledzi wszystkie moje wpisy na tym forum, to nie znajdzie w nich nic na temat mojej osoby czy moich związków,
poza oczywiście tym, że no jakieś tam miałem, tak jak chyba każdy. I to wszystko co o mnie na netkobietach wiadomo.
Nie potrafię się odnaleźć w żadnej z podanych grup, okej. Znasz teorię bardziej niż te kilka zdań, spoko. Na razie jak widzisz jesteśmy zgodni.
Problem pojawia się wtedy, gdy zaczynam czytać o sobie niestworzone historie. Nie taki problem, że tego nie lubię, tylko taki problem,
że nie mam zielonego pojęcia na podstawie jakich, zaobserwowanych u mnie objawów, wysunęłaś swoją diagnozę. Całkowicie błędną zresztą smile
Oczywiście że wierzę w miłość, jednak kwestia mojej wiary nie ma nic kompletnie wspólnego z historiami, które czytam na tym forum.
O przesiąkniętych cynizmem i wyrachowaniem żonach szukających tutaj wsparcia czy o zakłamanych do szpiku kości mężach szukających rozgrzeszenia.
O znudzonych związkiem dziewczynach szukających drzwi z napisem EXIT czy o porzucanych chłopakach wierzących, że "to nie jest tak jak myślisz".
Moja osobista wiara w miłość, to jest moja prywatna sprawa, a historie opisywane na forum nie dotyczą mnie, tylko zupełnie innych ludzi.
Wierzę również w to, że można żyć uczciwie i być dobrym człowiekiem, przestrzegać zasad wpojonych przez ojca, które ja przekażę mojemu synowi,
jednak sama wiara w istnienie dobra na świecie nie sprawia, że widzę to dobro w bandzie dresów kręcących się przy moim aucie i łypiących spode łba,
dlatego wolę wyjąć z bagażnika kij bejsbolowy żeby go sobie dobrze obejrzeli, zanim wpadną na pomysł wybicia mi szyb czy zaczepiania mojej kobiety,
która też tym autem jeździ i już raz musiałem po nią schodzić na dół, bo bała się sama obok nich przejść. Nie wiem, chyba też tego dobra nie dostrzegła.
I naprawdę dogłębna analiza przeszłości jakiegoś gnoja nie jest mi do niczego potrzebna, żeby stwierdzić, że mam do czynienia ze zwykłym gnojem,
a nie z ofiarą systemu, prześladowań w szkole czy tego, że mama go nie przytulała jak był mały albo tata go zlał jak nie zdał do następnej klasy.
Mój też mnie lał i dziękuję mam się dobrze wink

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

23 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-02-06 15:42:35)

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek
Sandra yyyyyy napisał/a:

Gdy się przytulamy czuje te ciepło w środku. Dlatego mam duży dylemat. Myślę że przez to iż jesteśmy inni ,mamy inne oczekiwania wobedz siebie i przez to nie będziemy nigdy dla siebie odpowiedni ...

Przechodzisz kolejny etap miłości. Z mało racjonalnego, zaczynasz analizować. Niedługo dojdziesz, dojdziecie do punktu czy z tą osobą chcę spędzić resztę życia lub jego dłuższą część. Zakochać można się praktycznie w każdym i jednocześnie w mało kim.
Więc jak Sandro? Czy prócz uczuć odpowiada Ci ten człowiek? Kiedyś to ciepło odparuje i będziesz z osobą z którą robisz lub nie wspólnie różne rzeczy, dzielisz się rozterkami i plotkami z pracy, oglądasz wspólnie TV i obchodzisz różne święta, odwiedzacie rodziców czy wyjeżdżacie gdzieś razem i uprawiacie seks.
Na jakim etapie życia jesteście, czego oczekujecie wobec siebie? Zostać czy się rozstać?

24 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-02-06 15:42:25)

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek

Anderstud,
Wczoraj u jednej z lubianych przeze mnie forumowiczek przeczytałam w stopce wyjaśnienie tego, co oznacza odezwanie się nożyc po uderzeniu w stół.
Dotknęłam czegoś, co jest dla ciebie istotne.
Twoja nadreakcja dużo o tobie mówi, czy ci się to podoba czy nie, bo po prostu zlałbyś coś, co nie miałoby dla ciebie znaczenia. Tym bardziej, że zdążyłam cię nawet za to przeprosić, co zignorowałeś i wyciąłeś z cytowanej wypowiedzi i dalej zioniesz złością, wyśmiewasz treści, które ci nie odpowiadają, lekceważysz coś, co jest ważne dla innych.
OK, twoje prawo, ale ja nie specjalnie lubię konwencję prześmiewczej złośliwości, którą próbujesz mi narzucić, więc się grzecznie z tobą żegnam.

25

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek

Akurat to zdążyłem już zauważyć, że bardziej lubisz postawić diagnozę na podstawie nie wiadomo czego co o mnie rzekomo świadczy smile
Kiedy próbuję dociec co też autor miał na myśli, bo może jest coś o czym nie wiem, a chciałbym się dowiedzieć, te grzecznie się ze mną żegnasz.
Nie, to nie było grzeczne. Równie grzeczne z mojej strony byłoby postawienie diagnozy Tobie, że na przykład nie wiem, jesteś rasistką i homofobem,
a twoje pytania o źródła moich odkryć, skwitowałbym lakonicznym tekstem, że coś tam o tym świadczy i to ma dość mocne naukowe podwaliny,
po czym bym się szybko pożegnał. Grzecznie oczywiście wink

P.S.
Konwencja prześmiewczej złośliwości, to jest mój wyraz sympatii do ulubionych użytkowników tego forum.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

26

Odp: Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek

anderstud zyskałes w moich oczach ogromnie duzo. Wracajac do mijej historii gdzie z miejsca pisales ze chodzi o innego bolca i tak tez sie okazall, az po to co napisales tutaj. Taka forma odpowiedzi na to co mnie nurtowało.. :-) dzieki stary!

"Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją"

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kocham go ale nie wiem czy dalej kontynuować ten związek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021