netkobietyWszystkie działy
Ciąża i poród

Czy to fuks czy bezpłodność?

194 odpowiedzi10 955 wyświetleńzałożony przez anetkaaa, 08.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Czy to fuks czy bezpłodność?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 195 ]

1

Temat: Czy to fuks czy bezpłodność?

Witam. Takie pytanko mam, nie żebym się martwiła, bo mi to wsio rybka czy jesteśmy płodni czy nie. Mam chłopaka, ja mam 27 lat, on 31. Jesteśmy razem z 8 lat, stosunek odbywamy praktycznie co dzień przez większość tych lat. Zero zabezpieczenia, stosunek przerywany. Czy to możliwe przez tyle lat nie mieć wpadki? Czy to jakaś poważniejsza sprawa - bezpłodność? Oczywiście lekarzem nie jesteście i tego nie da się zbadać przez neta big_smile ale co o tym sądzicie?

2

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Sadze, ze jesteście oboje bardzo nieodpowiedzialni.
Dobrze, ze nie zaliczyliście wpadki (jeszcze).

3

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

wiedziałam że będzie tak odpowiedź big_smile ja sądzę że jesteśmy na tyle dorośli - wiek 30 lat, że wiemy co robimy smile Jesteśmy razem już tyle lat, dobrze się znamy, 5 lat razem mieszkamy, także nie widzę w tym żadnego problemu.

4

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
anetkaaa napisał/a:

nie widzę w tym żadnego problemu.

Także nie widzę w tym problemu, jeśli staracie się o dziecko - bo jeśli się nie staracie, a tylko liczycie na "cud", to podtrzymuje opinie z mojej wcześniejszej wypowiedzi.
Bo stosunek przerywany nie jest metoda antykoncepcyjna, ale o tym zapewne wiesz.

5

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

wiem o tym. tzn nie myślimy o dziecku, ale wiemy o ryzyku. na pewno jakby była wpadka to by po prostu była, dalibyśmy rade, a i rodzina by pomogła, w końcu nie znamy się od wczoraj, a wiele lat, coś jak stare małżeństwo, ale bez małżeństwa big_smile

6

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Absolutnie nie chce Was obrażać - ale własnie to jest nieodpowiedzialne smile
Dziecko to nie zabawka, która albo jest, albo jej nie ma - to nie loteria.

Dlaczego nie pomyślicie o jakiejś porządnej metodzie antykoncepcyjnej, skoro nie staracie się o dziecko?

7

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

a po co psuć sobie przyjemność? myślę że jesteśmy odpowiedzialni, bo tak jak pisałam - znamy się nie od wczoraj i ufamy sobie, jesteśmy w miarę ustatkowani, zarabiamy na siebie i na mieszkanie. co do dziecka to nie myślimy o tym, prędzej podejrzewam że po prostu coś jest nie tak i że nie możemy mieć.

8

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Ale czym chcesz sobie zepsuć przyjemność? Środkiem anty? Nie przesadzaj.
Niekoniecznie musi być tak, ze nie możecie mieć dzieci, mogliście mieć po prostu szczęście i nie wpaść do tej pory.

My z mężem stosowaliśmy metodę kalendarzyka - ponieważ ja źle czułam się po tabletkach, plastry wydawały mi się niewygodne, a spirala troszkę nie odpowiada moim przekonaniom. Nie polecam tej metody osobom niedokładnym. Nas nie zawiodła nigdy, a w ciążę zaszłam dopiero po 6 miesiącach od całkowitego zaprzestania zwracania uwagi na antykoncepcje.

Kiedy byłaś ostatnio u ginekologa i jakie miałaś robione badania?

9

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

słyszałam ze tabletki nie są zbyt zdrowe, jest wiele efektów ubocznych, nawet złe samopoczucie, obniżenie libido itp itd, a ja lubię naturę, także to nie dla mnie. a z gumką to już nie to samo. Do ginekologa chodzę co jakiś czas, ale to nie z własnej chęci, tylko bardziej z powodów zdrowotnych, pare razy zdarzyły mi się silne bóle brzucha i wylądowałam w szpitalu, a pare razy byłam u ginekologa z powodu infekcji czy jakiś podejrzanych pryszczy w intymnym miejscu, na razie jest ok już dłuższy czas, a kiedy byłam ostatnio to gdzieś w poprzednim roku na cytologii, w sumie to chyba drugi raz cytologie mi zrobili i wyszła idealna.

10

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Dobrze dobrane tabletki nie powodują skutków ubocznych - tylko niestety w Polsce dobiera się je metoda prób i błędów, zamiast zrobić badania i raz a dobrze wybrać odpowiednie.

Nie wiem, co jeszcze mogłabym Ci doradzić - może idź do lekarza, powiedz mu o swoich podejrzeniach i zobacz, co Ci powie.

11

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Nie ma jednoznacznej opinii w kwestii czy w preejakulacie są plemniki zdolne do zapłodnienia. Możliwe, że to zależy od organizmu faceta (skoro np. ilość preejakulatu od tego zależy smile ). Więc fakt, że przez lata uprawiając stosunek przerywany nie zaszłaś w ciążę o niczym nie świadczy.
Ciekawości więc nikt Ci tu nie zaspokoi wink

12

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

tak nie raz mi mama mówi hehe żebym się z ciekawości zbadała na płodność, ale ja mam takie luźne podejście do życia że "co będzie, to będzie", może to i dobrze, może nie nadaję się na mamę, w sumie to wciąż czuję się dzieckiem i chcę się czuć, bo dzieci są takie szczęśliwe i niczym się nie przejmują. lubię dzieci, bardzo, a dzieci lubią mnie, wystarczy sekunda by nawiązać z nimi kontakt, a po zabawach z nimi płaczą że już muszę iść do siebie. nie raz bawię się z siostry dziećmi, żyć beze mnie nie mogą jak do nich przyjeżdżam hehe. Tylko to jest zabawa, ale gdybym tak miała na co dzień je i bym musiała się wszystkim zajmować to ciężko odpowiedzieć czy bym sobie poradziła z tym.

13

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
anetkaaa napisał/a:

Tylko to jest zabawa, ale gdybym tak miała na co dzień je i bym musiała się wszystkim zajmować to ciężko odpowiedzieć czy bym sobie poradziła z tym.

Dlatego uważam, ze jednak powinniście pomyśleć o antykoncepcji.

14

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

ale ja napisałam o zabawie z nimi w sensie bawieniu się z nimi. nie raz się nimi opiekowałam całe dnie, karmiłam, przebierałam, pilnowałam, usypiałam jak były jeszcze malutkie i jak starsze, także wiem co to jest, ale wiadomo, daleko mi do wprawy jakiej ma przykładowo siostra.

15

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
Cynicznahipo napisał/a:

Ale czym chcesz sobie zepsuć przyjemność? Środkiem anty? Nie przesadzaj.
Niekoniecznie musi być tak, ze nie możecie mieć dzieci, mogliście mieć po prostu szczęście i nie wpaść do tej pory.

My z mężem stosowaliśmy metodę kalendarzyka - ponieważ ja źle czułam się po tabletkach, plastry wydawały mi się niewygodne, a spirala troszkę nie odpowiada moim przekonaniom. Nie polecam tej metody osobom niedokładnym. Nas nie zawiodła nigdy, a w ciążę zaszłam dopiero po 6 miesiącach od całkowitego zaprzestania zwracania uwagi na antykoncepcje.

Kiedy byłaś ostatnio u ginekologa i jakie miałaś robione badania?

No to niestety najlepsza z metod to nie jest. Nawet przy ogromnej dokładności, ostrożności i regularności cyklu. Słowa, które wystosowała Pani do koleżanki, która założyła wątek, może teraz odnieść Pani do siebie. Stosunek przerywany, kalendarzyk - to najgorsze z metod, z najniższym poziomem skuteczności. Odsyłam do literatury z tego zakresu. Dużo artykułów i danych statystycznych znajduje się też w Internecie. Cała Pani mądrość legła w gruzach w obliczu Pani życiowych doświadczeń smile

16

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
anetkaaa napisał/a:

tak nie raz mi mama mówi hehe żebym się z ciekawości zbadała na płodność, ale ja mam takie luźne podejście do życia że "co będzie, to będzie", może to i dobrze, może nie nadaję się na mamę, w sumie to wciąż czuję się dzieckiem i chcę się czuć, bo dzieci są takie szczęśliwe i niczym się nie przejmują. lubię dzieci, bardzo, a dzieci lubią mnie, wystarczy sekunda by nawiązać z nimi kontakt, a po zabawach z nimi płaczą że już muszę iść do siebie. nie raz bawię się z siostry dziećmi, żyć beze mnie nie mogą jak do nich przyjeżdżam hehe. Tylko to jest zabawa, ale gdybym tak miała na co dzień je i bym musiała się wszystkim zajmować to ciężko odpowiedzieć czy bym sobie poradziła z tym.

A o Pani nie wiem, co sądzić smile Naprawdę ma Pani 27 lat? smile Może jesteście płodni i macie dużo szczęścia. Może nie jesteście, więc lepiej wiedzieć o tym już teraz. Jeśli będziecie chcieli kiedyś mieć dziecko, to ostrzegam, że kuracja trochę trwa. Radzę się przepadać i kontynuować szczęśliwe współżycie smile)

17

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
katarzyna110988 napisał/a:
anetkaaa napisał/a:

tak nie raz mi mama mówi hehe żebym się z ciekawości zbadała na płodność, ale ja mam takie luźne podejście do życia że "co będzie, to będzie", może to i dobrze, może nie nadaję się na mamę, w sumie to wciąż czuję się dzieckiem i chcę się czuć, bo dzieci są takie szczęśliwe i niczym się nie przejmują. lubię dzieci, bardzo, a dzieci lubią mnie, wystarczy sekunda by nawiązać z nimi kontakt, a po zabawach z nimi płaczą że już muszę iść do siebie. nie raz bawię się z siostry dziećmi, żyć beze mnie nie mogą jak do nich przyjeżdżam hehe. Tylko to jest zabawa, ale gdybym tak miała na co dzień je i bym musiała się wszystkim zajmować to ciężko odpowiedzieć czy bym sobie poradziła z tym.

Naprawdę ma Pani 27 lat? smile

to samo pytanie mi się nasuwa big_smile

18

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
katarzyna110988 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Ale czym chcesz sobie zepsuć przyjemność? Środkiem anty? Nie przesadzaj.
Niekoniecznie musi być tak, ze nie możecie mieć dzieci, mogliście mieć po prostu szczęście i nie wpaść do tej pory.

My z mężem stosowaliśmy metodę kalendarzyka - ponieważ ja źle czułam się po tabletkach, plastry wydawały mi się niewygodne, a spirala troszkę nie odpowiada moim przekonaniom. Nie polecam tej metody osobom niedokładnym. Nas nie zawiodła nigdy, a w ciążę zaszłam dopiero po 6 miesiącach od całkowitego zaprzestania zwracania uwagi na antykoncepcje.

Kiedy byłaś ostatnio u ginekologa i jakie miałaś robione badania?

No to niestety najlepsza z metod to nie jest. Nawet przy ogromnej dokładności, ostrożności i regularności cyklu. Słowa, które wystosowała Pani do koleżanki, która założyła wątek, może teraz odnieść Pani do siebie. Stosunek przerywany, kalendarzyk - to najgorsze z metod, z najniższym poziomem skuteczności. Odsyłam do literatury z tego zakresu. Dużo artykułów i danych statystycznych znajduje się też w Internecie. Cała Pani mądrość legła w gruzach w obliczu Pani życiowych doświadczeń smile

A ja nie byłabym dla siebie taka surowa - mnie naprawdę kalendarzyk odpowiada.
Nigdy mnie ta metoda nie zawiodła. I napisałam również, bardzo szczerze, ze osobom leniwym i niedokładnym jej NIE POLECAM.

19

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Ja tam też praktykuje od 8 lat stosunek przerywany (no może nie bez przerwy, bo były momenty, że używałam pigułek) i póki co nie zdarzyła się wpadka. I znam kilka par w takiej samej sytuacji.

Ja się nie wypowiadam czy to odpowiedzialne czy nie. To zależy od pary i czy planują wspólną przyszłość oraz czy ewentualna wpadka nie byłaby problemem.

20

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
ogień napisał/a:
katarzyna110988 napisał/a:
anetkaaa napisał/a:

tak nie raz mi mama mówi hehe żebym się z ciekawości zbadała na płodność, ale ja mam takie luźne podejście do życia że "co będzie, to będzie", może to i dobrze, może nie nadaję się na mamę, w sumie to wciąż czuję się dzieckiem i chcę się czuć, bo dzieci są takie szczęśliwe i niczym się nie przejmują. lubię dzieci, bardzo, a dzieci lubią mnie, wystarczy sekunda by nawiązać z nimi kontakt, a po zabawach z nimi płaczą że już muszę iść do siebie. nie raz bawię się z siostry dziećmi, żyć beze mnie nie mogą jak do nich przyjeżdżam hehe. Tylko to jest zabawa, ale gdybym tak miała na co dzień je i bym musiała się wszystkim zajmować to ciężko odpowiedzieć czy bym sobie poradziła z tym.

Naprawdę ma Pani 27 lat? smile

to samo pytanie mi się nasuwa big_smile

Ja jej daje z 18.

21

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
Cynicznahipo napisał/a:

Absolutnie nie chce Was obrażać - ale własnie to jest nieodpowiedzialne smile
Dziecko to nie zabawka, która albo jest, albo jej nie ma - to nie loteria.

Oj, nie przesadzaj smile My z mężem podobnie jak Ty staraliśmy się 6 miesięcy o dziecko, w pełni świadomie. Chcieliśmy i marzyliśmy o tym.
Ale nie każdy tak musi smile Znam mnóstwo dzieci z wpadek, albo nie tyle z wpadek, co właśnie z takiego luźnego podejścia jakie ma Autorka, czyli "nie staramy się, ale jak będzie to spoko" i te dzieci są bardzo kochane i naprawdę nic im nie brakuje.
Więc nie demonizujmy.
Jakby dziewczyna miała 17 lat, była bez środków do życia i taką "metodę" stosowała to wtedy bym się też oburzyła, ale tak...

anetkaaa napisał/a:

a po co psuć sobie przyjemność?

Ale czym psuć? kalendarzykiem? tabletkami?
A czy własnie stosunek przerywany nie jest najbardziej psującą przyjemność "metodą antykoncepcji"? smile
Jest nawet ponoć udowodnione, że jego długie stosowanie powoduje nerwice i zaburzenia wzwodu.

22

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
Szarlot napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Absolutnie nie chce Was obrażać - ale własnie to jest nieodpowiedzialne smile
Dziecko to nie zabawka, która albo jest, albo jej nie ma - to nie loteria.

Oj, nie przesadzaj smile My z mężem podobnie jak Ty staraliśmy się 6 miesięcy o dziecko, w pełni świadomie. Chcieliśmy i marzyliśmy o tym.
Ale nie każdy tak musi smile Znam mnóstwo dzieci z wpadek, albo nie tyle z wpadek, co właśnie z takiego luźnego podejścia jakie ma Autorka, czyli "nie staramy się, ale jak będzie to spoko" i te dzieci są bardzo kochane i naprawdę nic im nie brakuje.
Więc nie demonizujmy.
Jakby dziewczyna miała 17 lat, była bez środków do życia i taką "metodę" stosowała to wtedy bym się też oburzyła, ale tak...

Autorka przyznała sama, ze nie jest gotowa na dziecko ;-).
Stad tez moja wypowiedz. Jeśli się nie jest gotowym, lepiej się zabezpieczać.

23

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

loveaellie - dzięki, mówią że wyglądam na 15ście big_smile i czasem legitymują przy kupowaniu alkoholu big_smile a teraz to nie wiem, trochę może i się postarzałam big_smile
Szarlot - masz rację, nie mam 17 lat, nie chodzę do szkoły, tylko prowadzę normalne dorosłe życie na własnym. Co do stosunku przerywanego - nigdy chłopak nie skarżył się na to, nie przeszkadza mu to smile
Cynicznahipo - nie wiem, po prostu nie czuję tego tak jak inne kobiety pragnące mieć koniecznie dziecko, może jeszcze za młodo się czuje, może po prostu nie mam tak silnej potrzeby, pracuję i na razie chcę jakoś to wszystko utrzymać i rozkręcić.

24

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
anetkaaa napisał/a:

Cynicznahipo - nie wiem, po prostu nie czuję tego tak jak inne kobiety pragnące mieć koniecznie dziecko, może jeszcze za młodo się czuje, może po prostu nie mam tak silnej potrzeby, pracuję i na razie chcę jakoś to wszystko utrzymać i rozkręcić.

Tak, wiem, właśnie dlatego powinniście zacząć się zabezpieczać, coby nie było wpadki!
To, ze do tej pory nie wpadliście, ok, wszystko fajnie, ale skoro nie jesteś gotowa na dziecko, idź do lekarza, przebadaj się, zapytaj o antykoncepcje.

Nie można ciągle liczyć na "fuks"...

25

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Moim zdaniem ten wątek to prowokacja, ale OK big_smile Jak radzimy to radzimy, przynajmniej ktoś inny może w przyszłości poczytać.
To ja mogłabym Autorce poradzić komputer cyklu: Pearly, Lady Comp, Baby Comp, CycloTest2Plus - natura, można być dość leniwym, a znacznie skuteczniej niż takie granie w klasy.

Poza tym uważam, że Autorka lat 27 nie ma. No chyba, ze ma ALE big_smile..... zachowam dla siebie.

26

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Również uważam że autorka nie ma 27 lat .
Radzę się zabezpieczać, bo abyś później nie płakała smile

My z narzeczonym staramy się półtora roku, jedno dziecko straciliśmy we wrześniu, o drugie dalej się staramy, choć już trochę czasu mineło..
Staram się do tego podchodzić na luzie, i nie stresować, się bo wiem że przyjdzie w najmniej spodziewanym momencie..

Po co to piszę ?
Po to, aby uświadomić Ci, iż wcale nie musicie być bezpłodni, bo jak widać różnie to bywa.
Czasem potrzeba czasu, a moim zdaniem macie fuksa, i tylko patrzeć jak napiszesz za parę miesięcy na forum "jestem w ciąży co teraz ?"

27 Ostatnio edytowany przez anetkaaa (2013-05-09 12:27:42)

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Cynicznahipo - nie liczę na fuks, po prostu jest jak jest i nie myślę co będzie, żyję dniem, bo życie jest takie kruche i ulotne.
Catwoman - co w tym dziwnego że mam 27 lat i dlaczego takie obawy że niby nie mam tylu lat? owszem nie wypowiadam się zbyt dobrze, bo nie każdy jest doskonały, a z polaka to marnie u mnie. Rozumiem że dziwi Was moje podejście do tego tematu i brak zabezpieczenia? Nie dziwię się, ale mam takie podejście do tego i zdania nie zmienię, ja już nie nastka i sama decyduję o swoim życiu.

Marzena1 - hehe nie napisałabym co teraz. bo tak piszą 15stki. Prędzej bym pytała o wszelki poprady, jak znosić ciążę, co jeść, itp itd, takie pierdoły, ale to na początek są książki od tego, net i rodzina.

28

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

anetkaaa co do Twych wypowiedzi; potrafię odróżnić sposób wypowiedzi 27-latki i 18-23 latki, a znajomość rodzimego języka nie ma tu nic do rzeczy. Swoją drogą... przez 27 lat poprawne nauczenie się języka polskiego nie jest chyba ani zbyt dużym wyzwaniem, ani wyczynem.

29

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Dla mnie to zupełnie niepotrzebnie wjeżdżacie na wiek autorki. Prezentuje ona inny styl bycia od was, w waszym mniemaniu może trochę nieodpowiedzialny... ale tylko w waszym mniemaniu. I od razu poważacie wiek autorki... nie każda 27-latka podchodzi do życia śmiertelnie poważnie i nie każdy stosuje antykoncepcję. Moje poglądy np nie dopuszczają stosowania antykoncepcji, a już szczególnie tej hormonalnej i to są moje przekonania i nic nikomu do tego. Z gumką nie chciała moja dziewczyna, mimo że proponowałem jej takie rozwiązanie.

Od razu zarzucacie, że luzackie podejście "będzie, albo nie będzie" jest nieodpowiedzialne. Litości! To najzdrowsze i całkowicie odpowiedzialne podejście! To, że Wy wszystko w życiu kalkulujecie na zimno nie znaczy, że każdy tak robi! Niektórzy żyją spontanicznie i przyjmują od losu/Boga (jak kto woli) to co im da.

Po co wjeżdżacie na dziewczynę tylko dlatego, bo reprezentuje inny sposób bycia.

30 Ostatnio edytowany przez anetkaaa (2013-05-09 12:32:17)

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Catwoman - no to przykro mi że wypowiadam się jak 15stka, nic już na to nie poradzę, możesz nie wierzyć ale mam 27 lat. Poprawne? Czy ja napisałam że nie piszę poprawnie? Po prostu nie rozumiem Waszych obaw o wiek, to mnie bardzo dziwi. Prędzej 15stki piszą - "prooofszee pomozcieeee co robiiiic?? pliiiiis" itp itd big_smile

Endar Spire - dziękuję bardzo, już myślałam że większość tu osób ma taki dziwny tok myślenia i cieszę się że ktoś rozumie że każdy inaczej pisze i że nie każdy jest sztywny jak pal.

31

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
anetkaaa napisał/a:

Nie dziwię się, ale mam takie podejście do tego i zdania nie zmienię, ja już nie nastka i sama decyduję o swoim życiu.

No ok, niech i tak będzie.
Tylko jak w końcu wpadniecie, nie pisz na forum, ze wpadłaś i nie wiesz, co masz robić.
O takich rzeczach myśli sie z wyprzedzeniem.

Ja podtrzymuje swoje zdanie - jesteście oboje nieodpowiedzialni.
Nie być gotowym na dziecko, otwarcie o tym mówić i nie zabezpieczać się "bo tak".

32

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
anetkaaa napisał/a:

może nie nadaję się na mamę, w sumie to wciąż czuję się dzieckiem i chcę się czuć, bo dzieci są takie szczęśliwe i niczym się nie przejmują.

Jaki wniosek mam wyciągnąć po tego typu odpowiedzi?

33 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-05-09 12:42:30)

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
Endar Spire napisał/a:

Moje poglądy np nie dopuszczają stosowania antykoncepcji, a już szczególnie tej hormonalnej i to są moje przekonania i nic nikomu do tego. Z gumką nie chciała moja dziewczyna, mimo że proponowałem jej takie rozwiązanie.

A jesteście finansowo tak ustawieni, żeby w razie wpadki zająć się odpowiednio maleństwem?
"Dziewczyna nie chciała z gumka"... Przepraszam bardzo, czy wiesz, ze istnieje coś takiego jak HIV?

Matko kochana, zatkało mnie.

Słuchaj, ja naprawdę wszystko rozumiem - rozumiem brak zabezpieczenia z jakichś tam powodów, ok, niech będzie.
Ale jak mi ktoś pisze, ze nie jest gotowy na dziecko, a się nie zabezpiecza, to mi się w głowie lampka zapala.

Co innego być w dluuuuugim związku, znać na wylot partnera swojego i wtedy np. stosunek przerywany, ale trzeba mieć świadomość, ze wpadka może się zdarzyć i trzeba być na to gotowym - jeśli się nie jest, to obowiązkowo antykoncepcja!

34 Ostatnio edytowany przez anetkaaa (2013-05-09 12:44:05)

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

catwoman - że czuję się dzieckiem? każdy ma coś w sobie z dziecka, mam takie luźniejsze podejście do życia, jestem żartobliwa, wesoła, a dzieci to wyczuwają i kontakt z nimi nawiązuję od razu.
Cynicznahipo - tak, finansowo dalibyśmy radę. Wiesz, dla chcącego nic trudnego. Znam rodziny zupełnie bez grosza, które mają wiele dzieci i radzą sobie dobrze, te dzieci są dobrze wychowane. Mam przyjaciół którym co miesiąc brakuje na chleb, mają kilkuletnie dziecko, a drugie w drodze, ale starają się, łapią się każdej pracy i nie patrzyli w portfel przed pierwszym dzieckiem, czy sobie poradzą czy nie, bo myśląc czy starczy im kasy na dziecko to nigdy by dzieci nie mieli, po prostu życie - będzie - to dadzą radę, ktoś im z rodziny zawsze pomoże, w życiu nic się nie da zaplanować, wiem jak potrafi być przewrotne.

35

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Anetka, nie Ciebie pytałam o finanse.

U Ciebie problem jest innego typu, co z tego, ze byłoby Cie stać na dziecko, jeśli Ty sama przyznajesz, ze nie jesteś gotowa do posiadania dziecka? To mega odpowiedzialność, praca 24/7.

Piszesz, ze jeszcze na tyle nie dojrzałaś, ze chcesz się wybawić. Gdzie w tym miejsce dla dziecka?
Juz lepiej pomyśleć nad zabezpieczeniem...

36

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Cynicznahipo - ale powiedz mi kto jest gotowy? kto na 100%, która kobieta jest? po urodzeniu dziecka wiele znajomych żali się że jest ciężko, że nie wie czy dobrze zrobiła, że by wolała być sama, są gorsze dni i lepsze, siostra tak samo miewa dni kiedy ma dość. Myślę że mało która jest na to na 100% przygotowana. Owszem nie raz myślę o dziecku i są to myśli w których sobie radzę, także nie można na wstępie wykluczyć że sobie nie poradzę, na pewno bym go mocno kochała, opiekowała się.
Nie, nie piszę że chcę się wybawić, nigdy się nie bawiłam, nigdy nie byłam na dyskotece, nie chodzę na imprezy itp, nie byłam typową nastolatką, lubię spokojny tryb życia.

37 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-05-09 13:01:59)

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Anetka... Widze, ze zdanie masz wyrobione, nie rozumiem tylko, po co w tej sytuacji napisałaś na forum.
Nikt Ci tutaj z kart nie wywróży, czy któreś z Was jest bezpłodne, czy po prostu macie szczęście.

Czy chcesz, czy nie, żeby się tego dowiedzieć, MUSISZ iść do lekarza i zrobić komplet badan.
Zresztą każda kobieta, która regularnie współżyje, powinna raz na pól roku iść do ginekologa i zrobić sobie komplet badan, tak na wszelki wypadek, coby się nie nabawić jakichś cyst na jajnikach, raka szyjki macicy i innych ciekawych rzeczy.

Temat antykoncepcji uznaje za zakończony.

Edit: kto jest gotowy na dziecko? Ja. W stu procentach. Wiedziałam, ze chce mieć dziecko, wiedziałam, ze mam bardzo dobra sytuacje finansowa, czułego i odpowiedzialnego partnera, czułam się psychicznie dojrzała do macierzyństwa i wiedziałam, ze przyjście dziecka na świat oznacza całkowita zmianę dotychczasowego trybu życia. No i moje dziecko nie wzięło się z wpadki. I według mnie tak właśnie powinno wyglądać świadome rodzicielstwo.

38 Ostatnio edytowany przez anetkaaa (2013-05-09 13:05:50)

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Bo słyszałam nie raz takie zdziwienie wśród bliskich osób że chyba u nas coś nie tak, bo skoro tyle czasu i nic... także dało mi to trochę do myślenia, ale też wiem że skoro się nie staramy to wiadomo że nic z tego nie wyjdzie, co innego jakbyśmy się starali przez wiele lat i jakbym nie mogła zajść w ciążę, to wtedy już dziwne.
Tylko to nie są chyba normalne badania u ginekologa? Podobno to trzeba z tym iść do jakiejś specjalnej kliniki i w tym kierunku porobić badania.

Pewnie tak, nie każdy czuje taką silną potrzebę, tak zdecydowaną, może to nie dla mnie, po prostu, życie i tak jest brutalne, a teraz dzieci rodzą się niestety coraz częściej poważnie chore.

39 Ostatnio edytowany przez Endar Spire (2013-05-09 13:09:58)

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Ja już ze swoją dziewczyną niestety nie jestem, ale w momencie gdy współżyliśmy dziecko nie byłoby jakąś wielką tragedią. Nie mieliśmy jakiegoś wybitnego zaplecza finansowego, natomiast ja już wtedy pracowałem, miałem pewną kwotę odłożoną, byłoby ciężko, natomiast na pewno od tragedii daleko.

Autorka napisała, że dziecka nie planuje, lecz gdyby się pojawiło nie stanowiłoby to dla niej jakiegoś wielkiego problemu.

Ja nie widzę problemu w takim spontanicznym podejściu. Pojawi się dziecko to się pojawi, wtedy się je wychowa i wsio. Nie pojawi się to trudno.
To, że dla Ciebie to jest nieodpowiedzialne podejście nie znaczy, że rzeczywiście takie jest.
Ja rozumiem, że dla Ciebie w życiu wszystko musi się opierać o zimną, czystą, dokładną kalkulację i jakiekolwiek odstępstwo od normy to już niemalże tragedia.
Ale niektórzy żyją spontanicznie, kochają się, normalnie żyją i przyjmują "na klatę" to co im życie postawi na drodze. Pojawi się dziecko to je pokochają i wychowają, proste. Moi rodzice w ten sposób "zmajstrowali" chociażby mnie. Nie mieli nic, ani zbyt dużych pieniędzy, ani mieszkania... ale w momencie gdy się pojawiłem nikt nie robił afery, był niepokój, ale też radość. Ojciec poszedł do pracy, rodzina trochę wspomogła... i są dziś małżeństwem od ponad 20 lat.
Pamiętaj Cyniczna, że w wychowaniu dziecka nie pieniądze są najważniejsze, ale miłość. Naprawdę. Znam mnóstwo osób z rodzin, gdzie niczego pod względem finansowym nie brakuje, ale brakuje jednego czynnika - miłości. I naprawdę uważam, że jeśli autorka wątku rzeczywiście przyjmie "na klatę" ewentualnego potomka to żadne problemy finansowe nie będą stanowić problemu. Ona sobie z pewnością zdaje sprawę z ryzyka, co z resztą sama napisała... ważne, żeby ona to dziecko pokochała, żeby ojciec tego dziecka wziął to na barki, żeby zbudowali rodzinę na bazie wzajemnej miłości, a pieniądze naprawdę schodzą na dalszy plan.

Autorka w pierwszym poście wyraźnie napisała, że pojawienie się dziecka nie będzie stanowiło dla niej większego problemu.
Ja po prostu nie rozumiem do czego pijesz zarówno Ty, jak i kilka innych osób w tym temacie.

Autorka zadała pytanie dotyczące płodności. Sam przez 3 lata współżyłem stosując metodę przerywaną. Również ani razu nie wpadliśmy i również zaczynaliśmy się zastanawiać, że któreś z nas być może ma problem.
Zamiast odpowiadać autorce na pytanie, pierwsze co to wszyscy zaczęli pić do jej rzekomej "nieodpowiedzialności"... a to nie wam oceniać, czy ona jest odpowiedzialna, bądź nie. Tym bardziej, że napisała, że pojawienie się dziecka NIE będzie tragedią.

40

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Dlaczego do specjalnej kliniki?
Najpierw wystarczy iść do ginekologa, który zrobi Ci usg, pobierze wymaz i cytologie...
Zleci badanie moczu, krwi.

I odpowie na ewentualne pytania.

41

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Otóż to, co pisze Koleżanka powyżej: wystarczy podczas wizyty u ginekologa powiedzieć, jak jest. On już będzie wiedział, co dalej z tym robić.

Endar Spire co wątek, to widzę, że jestes czyimś adwokatem.

42 Ostatnio edytowany przez anetkaaa (2013-05-09 13:16:43)

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Endar Spire - dokładnie, lepiej tego napisać nie mogłeś, swój człowiek smile

Cynicznahipo - ja te badania miałam, wszystkie w normie, ale tak się nie sprawdza płodności smile

Catwoman - ale ten "adwokat" jest inteligentny smile

43

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
Endar Spire napisał/a:

Ja rozumiem, że dla Ciebie w życiu wszystko musi się opierać o zimną, czystą, dokładną kalkulację i jakiekolwiek odstępstwo od normy to już niemalże tragedia.

Pamiętaj Cyniczna, że w wychowaniu dziecka nie pieniądze są najważniejsze, ale miłość. Naprawdę. Znam mnóstwo osób z rodzin, gdzie niczego pod względem finansowym nie brakuje, ale brakuje jednego czynnika - miłości.

A ja nie rozumiem, dlaczego twierdzisz, ze u mnie posiadanie dziecka opiera się o zimna czy jakąś tam kalkulacje?
I jeszcze jedno Ci napisze... Masz 20 lat, jesteś młodziutki, jeszcze Cie wiele rzeczy w życiu zdziwi.
Nigdzie nie napisałam, ze pieniądze są najważniejsze - napisałam, ze rodzice MUSZA być odpowiedzialni, a do jednego z obowiązków rodziców jest zapewnienie dziecku odpowiedniej sytuacji finansowej, bo możesz mi wierzyć, lub nie - miłością dziecka NIE NAKARMISZ, miłością mu za leki NIE ZAPŁACISZ, gdy będzie chore.

Wiec wybacz, ale nie biorę Twoich wyidealizowanych poglądów do siebie, bo życie Ci je zweryfikuje.

44

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
anetkaaa napisał/a:

Endar Spire - dokładnie, lepiej tego napisać nie mogłeś, swój człowiek smile

Cynicznahipo - ja te badania miałam, wszystkie w normie, ale tak się nie sprawdza płodności smile

Catwoman - ale ten "adwokat" jest inteligentny smile

Ja Ci nie napisałam, ze te badania sprawdza Twoja płodność, tylko, ze powinnaś od nich zacząć.
I od rozmowy z lekarzem.

45

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Cynicznahipo - jak będę miała odwagę to porozmawiam, z tym że nie tylko ja musiałabym się zbadać, a namówienie chłopaka na takie badania to już wyższa szkoła jazdy smile

46

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

anetkaaa albo jesteście dorośli, albo się bawicie w dorosłych.

47

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Catwoman - wyluzuj z tym brakiem dorosłości z mojej strony smile w nic się nie bawimy, po prostu żyjemy smile

48

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
Catwoman napisał/a:

anetkaaa albo jesteście dorośli, albo się bawicie w dorosłych.

Cat, ona tego nie rozumie. Myślę, ze dalsze strzępienie języka nie ma sensu.

49

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Uznajmy, że mamy inne podejście do życia.

50 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-05-09 14:02:21)

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
anetkaaa napisał/a:

Cynicznahipo - jak będę miała odwagę to porozmawiam, z tym że nie tylko ja musiałabym się zbadać, a namówienie chłopaka na takie badania to już wyższa szkoła jazdy smile

Jak będziesz miała odwagę? A czego tu się bać?
Wszak taki temat wątku, czy macie fuksa, czy jesteście bezpłodni - nie zapytasz, to się nie dowiesz.

Na co tu namawiać? Kupujesz w aptece pojemniczek, facet dostarcza próbkę spermy, zawozisz do laboratorium i zlecasz badania - nie wiesz, jakie? Pytasz. Proste.

Jeśli i tylko jeśli wyniki wychodzą złe, wtedy w grę wchodzi szlajanie się po klinikach. Ale do tego długa droga.


Edit: Jest jeszcze łatwiejszy sposób, by to sprawdzić, skoro tak lubicie żyć chwila - niech on po prostu kończy w Tobie i za parę miesięcy się przekonamy, czy jesteście bezpłodni...

51

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

To z wami dyskusja nie ma większego sensu, bo bawicie się obydwie w wielce dorosłe kobiety i próbujecie z racji jakiegoś wieku przypisać sobie monopol na prawdę.

Pieprzycie jak potłuczone o tej odpowiedzialności, przyczepiacie się do tego wieku jakby był jakimś wyznacznikiem. To, że macie więcej wiosen za sobą nie daje wam monopolu na prawdę.

Tak jak napisała autorka, ona się nie bawi, ona sobie żyje.
Ja się w adwokata też nie bawię, bo to jest w sumie pierwszy temat, w którym stanąłem w czyjeś obronie. A to tylko i wyłącznie dlatego, że preferuję podobny styl życia. A idealistyczne poglądy? Może i mam to źle? To że jesteś starsza i podchodzisz do życia w inny sposób... kurde Twoje prawo, czy ja wjeżdżam z tego powodu na Ciebie? Nie nie wjeżdżam.
Żyj według własnych przekonań i daj żyć innym. To, że ktoś żyje inaczej, niż zakłada Twoja jedyna słuszna opcja nie oznacza jednocześnie, że ktoś inny żyje nieodpowiedzialnie. Żyje inaczej, nie nieodpowiedzialnie - inaczej. Nieodpowiedzialność jest wtedy kiedy 15 letnia gówniara wpadnie i liczy na pomoc rodziców. Tu mamy 27-letnią kobietę, która po prostu żyje spontanicznie i jeśli kiedykolwiek pojawi się w jej życiu dziecko najważniejsze, żeby je wychowała na ludzi.
Kobieta ma pracę, jej facet pewnie też, więc kompletnie nie rozumiem po co pijesz do sytuacji finansowej.

Z resztą, naprawdę patrząc na wasze wypowiedzi mam wrażenie, że dyskusja z wami to jak z betonem za przeproszeniem. Bo preferujecie wg was jedyną słuszną opcję. Ktoś żyje inaczej i od razu jest zgrzyt "no bo jak to tak".

52

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Cynicznahipo - haha no faktycznie cyniczna big_smile

53

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Endar Spire właśnie zmarnowałeś 15 linijek tekstu na ubliżanie swemu bliźniemu smile Jeśli nie masz w temacie wątku nic do powiedzenia, zachowaj resztę dla siebie.

54

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Anetka, Ty sobie chyba zarty z ludzi robisz... Jak czytam co tu wypisujesz, to przepraszam, ale do opieki chomika bym Ci nie powierzyla, nic nie mowiac o dziecku (to sie odnosi tez do szanownego kolegi Endar Spire).

Jestes skrajnie nieodpowiedzialna. Jak Ty mozesz byc przygotowana na "wpadke" jak nawet wstydzisz sie zapytac gina o test na plodnosc, no jak? Dorosnij.

55

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Endar Spire - tu jest klub wzajemnej adoracji, przekroczyliśmy nie te progi big_smile

56 Ostatnio edytowany przez Endar Spire (2013-05-09 14:52:26)

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
Catwoman napisał/a:

Endar Spire właśnie zmarnowałeś 15 linijek tekstu na ubliżanie swemu bliźniemu smile Jeśli nie masz w temacie wątku nic do powiedzenia, zachowaj resztę dla siebie.

Ja bym chciał tylko zauważyć, że mój post ma więcej wspólnego z tematem wątku, niż Twoje i cynicznej razem wzięte. Taki delikatny szczegół.

Szkoda słów.
Jak to mawia mój ojciec..
Stare to, a głupie.

57

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
Endar Spire napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Endar Spire właśnie zmarnowałeś 15 linijek tekstu na ubliżanie swemu bliźniemu smile Jeśli nie masz w temacie wątku nic do powiedzenia, zachowaj resztę dla siebie.

Ja bym chciał tylko zauważyć, że mój post ma więcej wspólnego z tematem wątku, niż Twoje i cynicznej razem wzięte. Taki delikatny szczegół.

Szkoda słów.
Jak to mawia mój ojciec..
Stare to, a głupie.

Zgłaszam ten post do moderacji. Żadna z nas nie nazwala Ciebie młodym-głupim. Nie życzymy sobie tego typu obelg.
A skoro już w tak młodym wieku zostałeś ekspertem od dorosłego życia, polecam rozwijanie swoich umiejętności poza forum - żeby się, nie daj Boże, nie zmarnowały!

58

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

ja już zgłosiłam.

59 Ostatnio edytowany przez Endar Spire (2013-05-09 15:00:32)

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

A sobie zgłaszaj to nawet do Premiera. Kobieto. Moja obelga w porównaniu do tego jak pijecie do autorki to pikuś.
Lata mi to szczerze mówiąc.
Bo ja widzę na tym forum tendencje taką, że się tu wylewa pomyje na ludzi, którzy śmią mieć inny pogląd.
To nie pierwszy i pewnie nie ostatni temat, gdzie ktoś ma inny pogląd na sprawę, a wyzywa się go od nieodpowiedzialnych, rzuca tekstami typu "dorośnij", wjeżdża się na wiek... ba nawet się go podważa... bo jak 27-letnia kobieta ma inny pogląd... to przecież się nie godzi... to musi być jakaś małolata.

Spójrz kobieto na siebie, potem oceniaj innych na prawdę. Bo to jest żenada co niektóre osoby robią. Ktoś reprezentuje inną opcję to jest od razu szufladkowany jako ten zły.

Catwoman napisał/a:

ja już zgłosiłam.

Cóż za przykładna solidarność. Kruca bomba big_smile

60 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-05-09 15:07:29)

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Acha, to, ze ktoś nie podziela Twojego zdania, niekoniecznie oznacza, iż należy do jakiegoś klubu wzajemnej adoracji.

Endar, jakie pomyje? To Ty mnie nazwałeś stara i głupią, nie ja Ciebie.
Jeżeli nie odpowiada Ci poziom forum, nie musisz się tutaj wypowiadać.


Pomyje wylałabym na Ciebie, gdybym napisała: "Endar, jesteś gówniarzem nic nie wiedzącym o życiu, a do tego nieodpowiedzialnym dzieciakiem, który współżył bez gumki i ma szczęście, ze nie złapał HIV (chyba). "
NIC takiego nie napisałam, w zadnym miejscu Ciebie NIE obraziłam, ani Autorki!

Wyraziłam jedynie moje zdanie, do którego mam prawo i przedstawiłam argumenty, Ty tez to zrobiłeś, z tym, ze niekulturalnie i dlatego śmiem twierdzić, iż to własnie ludzie tacy jak Ty zaniżają poziom tego forum. Zajrzyj do regulaminu.

61

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
Cynicznahipo napisał/a:

Acha, to, ze ktoś nie podziela Twojego zdania, niekoniecznie oznacza, iż należy do jakiegoś klubu wzajemnej adoracji.

Endar, jakie pomyje? To Ty mnie nazwałeś stara i głupią, nie ja Ciebie.
Jeżeli nie odpowiada Ci poziom forum, nie musisz się tutaj wypowiadać.

Moja droga, generalnie obrazić kogoś można nie tylko nazywając go "głupim". Jeśli Ty nie widzisz problemu w tym, że przez cały wątek jedziesz autorce od nieodpowiedzialnych, podważasz jej wiek na podstawie jej poglądów, a jeszcze rzucacie tekstami typu "dorośnij". Osobiście uważam, że takie teksty zdecydowanie bardziej podpadają pod obelgę, niż napisanie "głupek". To jest żenada. Bo z racji wieku przypisujesz sobie monopol na prawdę, obrażasz dziewczynę przez cały wątek wrzucając jej od niedojrzałych i nieodpowiedzialnych... ale za chwilę oburzasz się, bo Cię ktoś nazwał "głupią"... cóż za hipokryzja nie sądzisz?

62

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Bardzo proszę o zachowanie kultury wypowiedzi. Nie musicie się ze sobą zgadzać, ale biorąc pod uwagę, że to miejsce służy swobodnej wymianie różnych poglądów, to nie mogą one stanowić przyczyny wzajemnego obrażania się. W tym miejscu informuję, że jest to pierwsza nasza interwencja w tym wątku, dlatego jest łagodna i ogólna, niestety kolejne kroki będą już bardziej radykalne.
Pozdrawiam,
Mod. Olinka

63

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
Endar Spire napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Acha, to, ze ktoś nie podziela Twojego zdania, niekoniecznie oznacza, iż należy do jakiegoś klubu wzajemnej adoracji.

Endar, jakie pomyje? To Ty mnie nazwałeś stara i głupią, nie ja Ciebie.
Jeżeli nie odpowiada Ci poziom forum, nie musisz się tutaj wypowiadać.

Moja droga, generalnie obrazić kogoś można nie tylko nazywając go "głupim". Jeśli Ty nie widzisz problemu w tym, że przez cały wątek jedziesz autorce od nieodpowiedzialnych, podważasz jej wiek na podstawie jej poglądów, a jeszcze rzucacie tekstami typu "dorośnij". Osobiście uważam, że takie teksty zdecydowanie bardziej podpadają pod obelgę, niż napisanie "głupek". To jest żenada. Bo z racji wieku przypisujesz sobie monopol na prawdę, obrażasz dziewczynę przez cały wątek wrzucając jej od niedojrzałych i nieodpowiedzialnych... ale za chwilę oburzasz się, bo Cię ktoś nazwał "głupią"... cóż za hipokryzja nie sądzisz?

Nie, nie sadze! Napisałam wielokrotnie, iż oboje, Autorka jak i jej partner zachowują się nieodpowiedzialnie. Podałam również powody, dla których moje zdanie jest takie, a nie inne. Autorki to NIE uraziło, inaczej dałaby mi to odczuć.
Nalezę do osób, które przepraszają, gdy kogoś uraza - przepraszam również, gdy nie mam racji.

A tak całkiem poważnie - uważasz, ze to jest odpowiedzialne? Chcieć wiedzieć, czy się może mieć dzieci, ale nie chcieć zapytać o to lekarza? Zastanów się i bądź szczery przed samym sobą. Czy uprawianie seksu bez zabezpieczenia w sytuacji, gdy się nie jest pewnym, czy chce się mieć potomka jest rozsądne? Rozumiem, ze są ludzie, którzy żyją chwila. Ale w niektórych kwestiach TRZEBA być rozsądnym.

Autorka nie poczuła się urażona moimi radami - dlatego tez nie rozumiem, dlaczego nagle zaczynasz mnie posądzać o jeżdżenie po kimkolwiek.

Ostatnia kwestia i kończę temat - nie można było tu dać innej rady jak tylko polecić wizytę u lekarza. Nie ma tu wyroczni, która byłaby w stanie stwierdzić, czy Autorka jest bezpłodna, czy nie.

64

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?

Cynicznahipo - nie pytałam lekarza bo jeszcze nie myślałam o tym poważnie, może kiedyś.
Dobra nie kłóćcie się już smile Nie wiedziałam że aż taka dyskusja się pojawi, tak spontanicznie założyłam temat.

65

Odp: Czy to fuks czy bezpłodność?
Cynicznahipo napisał/a:
Endar Spire napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Acha, to, ze ktoś nie podziela Twojego zdania, niekoniecznie oznacza, iż należy do jakiegoś klubu wzajemnej adoracji.

Endar, jakie pomyje? To Ty mnie nazwałeś stara i głupią, nie ja Ciebie.
Jeżeli nie odpowiada Ci poziom forum, nie musisz się tutaj wypowiadać.

Moja droga, generalnie obrazić kogoś można nie tylko nazywając go "głupim". Jeśli Ty nie widzisz problemu w tym, że przez cały wątek jedziesz autorce od nieodpowiedzialnych, podważasz jej wiek na podstawie jej poglądów, a jeszcze rzucacie tekstami typu "dorośnij". Osobiście uważam, że takie teksty zdecydowanie bardziej podpadają pod obelgę, niż napisanie "głupek". To jest żenada. Bo z racji wieku przypisujesz sobie monopol na prawdę, obrażasz dziewczynę przez cały wątek wrzucając jej od niedojrzałych i nieodpowiedzialnych... ale za chwilę oburzasz się, bo Cię ktoś nazwał "głupią"... cóż za hipokryzja nie sądzisz?

Nie, nie sadze! Napisałam wielokrotnie, iż oboje, Autorka jak i jej partner zachowują się nieodpowiedzialnie. Podałam również powody, dla których moje zdanie jest takie, a nie inne. Autorki to NIE uraziło, inaczej dałaby mi to odczuć.
Nalezę do osób, które przepraszają, gdy kogoś uraza - przepraszam również, gdy nie mam racji.

A tak całkiem poważnie - uważasz, ze to jest odpowiedzialne? Chcieć wiedzieć, czy się może mieć dzieci, ale nie chcieć zapytać o to lekarza? Zastanów się i bądź szczery przed samym sobą. Czy uprawianie seksu bez zabezpieczenia w sytuacji, gdy się nie jest pewnym, czy chce się mieć potomka jest rozsądne? Rozumiem, ze są ludzie, którzy żyją chwila. Ale w niektórych kwestiach TRZEBA być rozsądnym.

Autorka nie poczuła się urażona moimi radami - dlatego tez nie rozumiem, dlaczego nagle zaczynasz mnie posądzać o jeżdżenie po kimkolwiek.

Ostatnia kwestia i kończę temat - nie można było tu dać innej rady jak tylko polecić wizytę u lekarza. Nie ma tu wyroczni, która byłaby w stanie stwierdzić, czy Autorka jest bezpłodna, czy nie.

Tak na poważnie to tak uważam to za odpowiedzialne podejście... a może inaczej. Neutralne, ale raczej dalekie od nieodpowiedzialności.
Tak na poważnie, uważam, że jest to jedno z najzdrowszych podejść do życia, bo daje takie poczucie swobody. Ja nie chcę mieć dziecka z czystej kalkulacji, nie chce iść się kochać z kobietą tylko w celu prokreacji. Chcę się kochać z dziewczyną z miłości, spontanicznie i żeby któregoś dnia ewentualnie owocem naszej miłości był mały brzdąc. Nie chcę iść do łóżka myśląc o tym, czy zapłodnię... nie chcę wyliczać dni płodnych i się w nie wstrzeliwać, bo uznam, że chcę mieć dziecko. Chcę żeby to było wynikiem spontaniczności, przypadku, owocem miłości, a nie kalkulacji.

Rozumiem, że takie podejście jest dla Ciebie skrajne i masz prawo się z nim nie zgadzać, ale nie ma żadnych logicznych powodów dla których można by nazwać to podejście nieodpowiedzialnym. Znam wiele rodzin, gdzie dzieci były kompletnie dziełem przypadku i są to rodziny naprawdę szczęśliwe, którym nie brakuje ani miłości, ani wspomnianych pieniędzy.

Ty i Twoja koleżanka nie wytoczyłyście żadnych rzeczowych argumentów. Twój pierwszy post to "Oboje jesteście nieodpowiedzialni" i tak cały wątek w ten deseń... potem któraś z was rzuca hasłem "Dorośnij"... nie obrażasz autorki wprost, ale sugerujesz jej, że jest nieodpowiedzialną gówniarą, podważasz jej wiek na podstawie jej poglądów i to mnie razi. Napisała, że ma 27 lat i zaraz podniósł się głos oburzenia... ze to niemożliwe, na pewno nie ma 27 lat.

Fakt, może nie obrażasz autorki wprost, ale wjeżdżacie na nią podważając jej wiek, nazywając nieodpowiedzialną i na koniec rzucając hasło "dorośnij".
I może autorka osobiście urażona się nie poczuła, ale wyraźnie widać, że dyskusja z wami nie sprawia jej przyjemności.
Spytała na luzie i oczekiwała luźnej odpowiedzi, a nie osądzania jej jaka to ona nieodpowiedzialna, bo jeszcze, żeby z jej posty rzeczywiście wynikała nieodpowiedzialność to bym to zrozumiał i nawet was poparł. Ale dziewczynę preferuje po prostu inny styl bycia, a was to razi.

Posty [ 1 do 65 z 195 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Czy to fuks czy bezpłodność?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026