Nie znalazłam podobnego wątku, a bardzo mnie ciekawią historie kobiet, które wyszły za obcokrajowca. Wiadomo, że są różnice kulturowe, religijne itd, a na dodatek zwykle jego i wasza rodzina mieszka w dwóch różnych krajach, gdzie więc zorganizować ślub? Samej mi się do ślubu aż tak nie spieszy, ale kiedyś pewnie ten dzień nadejdzie i dla mnie głównym problemem byłaby decyzja, czy mieć wesele w Polsce, czy Norwegii. Albo może zupełnie inaczej: na plaży w jakimś ciepłym kraju tylko we dwoje? Jak wam się to wszystko udało pogodzić? ![]()
Podobne tematy
Ja co prawda ślubu jeszcze nie brałam, tym bardziej z obcokrajowcem. Ale mogę powiedzieć cos na ten temat z trochę innej perspektywy. Moja mama wyszła za Bułgara. Lata 80, komuna, bieda, połączenia między Wrocławiem a Sofią takie sobie(chociaż, tak mi się o uszy obiło, pociąg bezpośredni był, ale coś wierzyć mi się nie chce...).
Różnice kulturowe - ogromne. Bułgarzy są bardzo temperamentni, otwarci i szaleni. Polacy - bardziej zamknięci. Poza tym uroda. Moja mama - typowa słowianka z Polski. Jasne włosy, jasna cera i oczy. Ojciec z kolei - ciemne i kręcone włosy, niebieskie oczy, ciemna karnacja. Szok kulturowy był, jak ojciec przyjechał, mimo komuny. Bułgarzy mają zupełnie inne podejście do życia, są bardziej pozytywni. Szokiem był również język. Dziwne zbitki; ę, ą, ł, ź, ż..., alfabet.
Ślub moich rodziców odbył się w Polsce, z tego co wiem, to dziadkowie nie mieli możliwości, żeby na niego przyjechać. Problemu z dogadaniem się nie było, bo ojciec po roku w Polsce płynnie już mówił po polsku.
Najgorsza w tym wszystkim chyba była ta odległość. Teraz jest łatwiej, jest więcej samolotów, są autokary. Jest taniej, szybciej, wygodniej i przystępniej. Wtedy różnie bywało z dojazdem do Sofii lub Wrocławia, ale dało się.
Ja byłam na takim naprawdę międzynarodowym ślubie ![]()
Ona - Polka mieszkająca od urodzenia we Francji
On - Niemiec mieszkający we Francji
Ślub i wesele - w Polsce, w miejscowości dziadków Młodej. Dlaczego? Bo tu taniej i łatwiej było przyjechać Francuzom i Niemcom do Polski ze względu na kasę. Sama impreza miała i takie elementy typowo polskie jak i typowe z zachodu. Zabawa była fajna ![]()
P.S Teraz młodzi mieszkają w UK ![]()
4 2013-05-09 18:14:57 Ostatnio edytowany przez Julia UK (2013-05-09 18:16:37)
kaisa - Też się nad tym zastanawiam i chciałam założyć temat ale się powstrzymałam
Fajnie, że Ty to poruszyłaś ![]()
Mój narzeczony jest Anglikiem i ślub mamy zaplanowany na sierpień 2014 roku i zastanawiamy się intensywnie nad miejscem ślubu
Chciałabym wziąć ślub w Polsce bo uważam, że angielskim gościom łatwiej będzie kupić bilet lotniczy . Moich rodziców, dziadków od strony ojca a także chrzestną będzie stać na podróż do Londynu ale co z resztą rodziny ? Opcja z ciepłymi krajami odpada -chyba , że jedynie jako podróż poślubną ![]()
edit, jestescie zaręczeni juz ?
W sumie zdziwiłam się, że nikt jeszcze takiego tematu nie założył, tyle tu kobiet rozsianych po całym świecie
Nie nie, nawet zaręczeni jeszcze nie jesteśmy, ale tak sobie kilka razy luźno poruszyliśmy temat. I wiadomo, że taniej w Polsce, ale w sumie poznaliśmy się w Norwegii, mieszkamy w Norwegii etc. Chciałabym zaprosić jedynie najbliższą rodzinę i bliskich mi znajomych, zarówno Norwegów jak i Polaków. Ale np. nie wyobrażam sobie, żeby moi dziadkowie musieli się telepać jakimś samolotem, mają już swoje lata... Dlatego autentycznie rozważam wziąć ślub w 2 w jakimś fajnym miejscu, a potem zrobić 2 wesela: norweskie i polskie. Na co się zdecyduję to zobaczymy ![]()
W sumie zdziwiłam się, że nikt jeszcze takiego tematu nie założył, tyle tu kobiet rozsianych po całym świecie
Nie nie, nawet zaręczeni jeszcze nie jesteśmy, ale tak sobie kilka razy luźno poruszyliśmy temat. I wiadomo, że taniej w Polsce, ale w sumie poznaliśmy się w Norwegii, mieszkamy w Norwegii etc. Chciałabym zaprosić jedynie najbliższą rodzinę i bliskich mi znajomych, zarówno Norwegów jak i Polaków. Ale np. nie wyobrażam sobie, żeby moi dziadkowie musieli się telepać jakimś samolotem, mają już swoje lata... Dlatego autentycznie rozważam wziąć ślub w 2 w jakimś fajnym miejscu, a potem zrobić 2 wesela: norweskie i polskie. Na co się zdecyduję to zobaczymy
No właśnie ta podróż samolotem jest niemal wyzwaniem u osób starszych . Moja jedna babcia to nie raz latała więc o nią się nie martwię .Z kolei druga babcia-ta bardziej mi bliska raczej nie odważy się na lot -nie chodzi o kwestie materialną ale o zdrowie i strach... Z drugiej strony jeśli ślub odbędzie się w Polsce to dziadkowie narzeczonego to też już sędziwi ludzie ....Więc nie będziemy w stanie zadowolić wszystkich
Każda strona chce naszego wesela u "siebie":D Chyba wybierzemy trzeci kraj i polecimy tylko ze świadkami hehe ![]()
kaisa_malene napisał/a:W sumie zdziwiłam się, że nikt jeszcze takiego tematu nie założył, tyle tu kobiet rozsianych po całym świecie
Nie nie, nawet zaręczeni jeszcze nie jesteśmy, ale tak sobie kilka razy luźno poruszyliśmy temat. I wiadomo, że taniej w Polsce, ale w sumie poznaliśmy się w Norwegii, mieszkamy w Norwegii etc. Chciałabym zaprosić jedynie najbliższą rodzinę i bliskich mi znajomych, zarówno Norwegów jak i Polaków. Ale np. nie wyobrażam sobie, żeby moi dziadkowie musieli się telepać jakimś samolotem, mają już swoje lata... Dlatego autentycznie rozważam wziąć ślub w 2 w jakimś fajnym miejscu, a potem zrobić 2 wesela: norweskie i polskie. Na co się zdecyduję to zobaczymy
No właśnie ta podróż samolotem jest niemal wyzwaniem u osób starszych . Moja jedna babcia to nie raz latała więc o nią się nie martwię .Z kolei druga babcia-ta bardziej mi bliska raczej nie odważy się na lot -nie chodzi o kwestie materialną ale o zdrowie i strach... Z drugiej strony jeśli ślub odbędzie się w Polsce to dziadkowie narzeczonego to też już sędziwi ludzie ....Więc nie będziemy w stanie zadowolić wszystkich
Każda strona chce naszego wesela u "siebie":D Chyba wybierzemy trzeci kraj i polecimy tylko ze świadkami hehe
Czesc no właśnie ja też mam taki problem mój narzeczony jest z rumuni i jego rodzina nie chce by slub byl w polsce a moja by byl w rumuni my mieszkamy we wloszech i tu tez jest problem bo nie możemy wszystkich zaprosic tutaj nie wiem co robic slub jest za rok ![]()
No to ktos musi isc na kompromis bo inaczej sie nie da ![]()
Ja poslubilam mojego Anglika w Anglii.
W Anglii sluby przebiegaja jakos sprawniej niz w Polsce, w kazdym razie tak wynika z moich doswiadczen
Nam akurat nie zalezalo na wielkim weselichu i olbrzymiej liczbie gosci. Ci ktorzy chcieli to przylecieli, ci co nie chcieli to nie przylecieli i tez dobrze.
Wole brac slub w Angli niz w Polsce.
W Anglii ma sie wiecej mozliwosci niz w Pl.
Mowie o ceremoniach cywilnych, nie o koscielnych.
Ja wyszlam w Niemczech za maz. Bylo wspaniale. Z Pl zaprosilam jedynie rodzicow.
Znajoma mojej siostry zawsze chciała wyjść za mąż za ciemnoskórego mężczyznę. To był jej cel, nie wiem dlaczego taki, ale najwyraźniej tak sobie zaplanowała w życiu i już, choć dla mnie to bez sensu... Spotykała się dłuższy czas z jednym Nigeryjczykiem, po czym on znalazł sobie po jakimś czasie inną Polkę, a ona mimo, że była po uszy w nim zakochana - zaczęła umawiać się z jego bratem a po krótkim czasie wzięli ślub, tam, w Nigerii. Oczywiście po powrocie musiało być 'wielkie polskie wiejskie weselicho'. Jej mąż nie umiał powiedzieć słowa po polsku, a zrobili wielkie wesele z pompą. Moja siostra niestety na nim nie była bo była krótki czas po porodzie, a musiałaby do niej jechać kawał drogi ale ciekawa jestem jak musiało wyglądać... Na pewno ciotunie były zaskoczone, jeśli nie znały jej wcześniejszych planów ![]()
Znajoma mojej siostry zawsze chciała wyjść za mąż za ciemnoskórego mężczyznę. To był jej cel, nie wiem dlaczego taki, ale najwyraźniej tak sobie zaplanowała w życiu i już, choć dla mnie to bez sensu... Spotykała się dłuższy czas z jednym Nigeryjczykiem, po czym on znalazł sobie po jakimś czasie inną Polkę, a ona mimo, że była po uszy w nim zakochana - zaczęła umawiać się z jego bratem a po krótkim czasie wzięli ślub, tam, w Nigerii. Oczywiście po powrocie musiało być 'wielkie polskie wiejskie weselicho'. Jej mąż nie umiał powiedzieć słowa po polsku, a zrobili wielkie wesele z pompą. Moja siostra niestety na nim nie była bo była krótki czas po porodzie, a musiałaby do niej jechać kawał drogi ale ciekawa jestem jak musiało wyglądać... Na pewno ciotunie były zaskoczone, jeśli nie znały jej wcześniejszych planów
No cóż - sama sobie tak życie ulożyła.
No cóż - sama sobie tak życie ulożyła.
Oczywiście, że tak
Osobiście nie jestem rasistką i nie mam nic przeciwko związkom z obcokrajowcami, jednak nie rozumiem podejścia tej dziewczyny, że 'musi być ciemnoskóry i już'. Ehh.
13 2014-04-30 10:00:53 Ostatnio edytowany przez Elbereth (2014-04-30 10:01:37)
Ja bralam slub w Holandii. Zarowno cywilny jak koscielny. Obie ceremonie o wiele bardziej 'bezproblemowe' niz zalatwianie w Polsce moim zdaniem. Poniewaz az tak strasznie daleko to jednak nie jest, rodzina i znajomi jechali samochodami. Ceremonie w jezyku holenderskim ale zarowno urzednik cywilny jak i ksiadz tlumaczyli na angielski praktycznie wszystko oprocz oficjalnych wstawek zeby moja rodzina mogla zrozumiec. Osob mielismy okolo setki, wesele w knajpce do polnocy wg holenderskiego zwyczaju, ale nie zaluje bo zabawa byla przednia. Ogolnie bylam bardzo zadowolona.
Ja mialam troche latania za papierami ale dalo sie przezyc.
Sam slub i wesele byly wspaniald :-)
kaisa - Też się nad tym zastanawiam i chciałam założyć temat ale się powstrzymałam
Fajnie, że Ty to poruszyłaś
Mój narzeczony jest Anglikiem i ślub mamy zaplanowany na sierpień 2014 roku i zastanawiamy się intensywnie nad miejscem ślubuChciałabym wziąć ślub w Polsce bo uważam, że angielskim gościom łatwiej będzie kupić bilet lotniczy . Moich rodziców, dziadków od strony ojca a także chrzestną będzie stać na podróż do Londynu ale co z resztą rodziny ? Opcja z ciepłymi krajami odpada -chyba , że jedynie jako podróż poślubną
edit, jestescie zaręczeni juz ?
Moj tez jest Anglikiem, rozwiazujemy to tak ze bierzemy cywilny w UK z obiadem tylko, gdzie moga przyjsc osoby ktore do PL na pewno nie poleca jak starsze osoby z rodziny partnera,a po jakims czasie bedzie slub w Polsce tradycyjnie dla calej rodziny i tych ktorzy beda chcieli przyleciec
Mysle ze po 3-6 miesiacach bedzie slub koscielny w Polsce. W ten sposob kazdy bedzie zadowolony.
kaisa - Też się nad tym zastanawiam i chciałam założyć temat ale się powstrzymałam
Fajnie, że Ty to poruszyłaś
Mój narzeczony jest Anglikiem i ślub mamy zaplanowany na sierpień 2014 roku i zastanawiamy się intensywnie nad miejscem ślubuChciałabym wziąć ślub w Polsce bo uważam, że angielskim gościom łatwiej będzie kupić bilet lotniczy . Moich rodziców, dziadków od strony ojca a także chrzestną będzie stać na podróż do Londynu ale co z resztą rodziny ? Opcja z ciepłymi krajami odpada -chyba , że jedynie jako podróż poślubną
edit, jestescie zaręczeni juz ?
Moj tez jest Anglikiem, rozwiazujemy to tak ze bierzemy cywilny w UK z obiadem tylko, gdzie moga przyjsc osoby ktore do PL na pewno nie poleca jak starsze osoby z rodziny partnera,a po jakims czasie bedzie slub w Polsce tradycyjnie dla calej rodziny i tych ktorzy beda chcieli przyleciec
Mysle ze po 3-6 miesiacach bedzie slub koscielny w Polsce. W ten sposob kazdy bedzie zadowolony.