Postaram się skrótowo nakreślić sytuację: Sunia była z nami od 13 lat, była przekochanym kundelkiem...niestety trzeba było ją uśpić. Jak już wiecie, dla mojej córy piesek był obecny "od zawsze" i teraz nie jest w stanie pogodzić się z tym, że już jej nie ma
Mnie też jest z tym ciężko, jednak Nastka jeszcze do końca tego nie rozumie. Próbowałam różnych metod: tłumaczyłam, opowiadałam jej o tęczowym moście, czytałam jej różne wiersze na ten temat, poszłyśmy do lasku koło nas żeby zrobić symboliczny "pogrzeb", a nawet zapaliłyśmy razem świeczkę na Wiecznym Ogrodzie (to wirtualny cmentarz dla zwierzaków).
Ona dalej płacze za Umcią...co ja mam zrobić? Co mam jeszcze powiedzieć?
Może macie jakieś doświadczenia w podobnej sprawie?
Z góry dziękuję ![]()
Podobne tematy
Z ukochanym zwierzakiem, jak z przyjacielem... Zdycha i zostaje tęsknota. Musi przeżyć tę żałobę. Myślę, że ona doskonale wie co się stało, ale jest wrażliwa i jej strasznie smutno. Dobrze, że jej wytłumaczyłaś. Pocieszaj, ale z umiarem. Zmieniaj często tematy, może zaproponuj nowego psiaka jeśli masz ochotę na nowego zwierza w domu. Może zamiast psiaka to szczura?
Ja miałam 12 lat jak zdechła nasza psinka. Płakałam długo aż znalazłam szczura (domowego, pewnie komuś uciekł) u babci w stodole i smutek znikł. Oswoiłam Daisy i towarzyszyła mi 3 lata (!) potem żałoba, ale byłam już większa i jakoś to zniosłam.
Zaproponowałam szczura, bo to bardzo wierne i mądre gryzonie. Moim zdaniem to przepiękny zwierz futerkowy i czyściutki. Mój mieszkał w kartoniku z trocinami, wymiary sz. 12cm X dł. 40cm X wys. 15cm
No chyba, że obrzydza Cię, tudzież ją, to można chomika czy świnkę morską. Opcji jest wiele ![]()
Nie polecam rybek, bo trzeba się nasprzątać, a i sprzęt drogi.
Pozdrawiam ![]()
Myślę, że już zrobiłaś wszystko, co mogłaś zrobić i córeczka zrozumiała z tego tyle, ile tylko była w stanie zrozumieć. Nie znaczy to jednak, że dziecko przestanie płakać i tęsknić, bo to naturalny proces żałoby.
Można powiedzieć dziecku, że piesek był chory i smutny, a teraz nic go już nie boli i wesolutko bawi się z innymi pieskami. Można dodać, że patrzy teraz na Was z psiego nieba i martwi się, że jego ukochana mała pani płacze. Ale pewnie już to wszystko mówiłaś... Teraz tylko czas może pomóc.
Jadvinia, przepisowa klatka dla jednego dorosłego szczura to przynajmniej długość i szerokość 30 na 40, a wysokość 50. Im klatka większa, tym lepsza.
Kartonik z trocinami? Ech.. No dobrze, przynajmniej jakoś przeżył.
Szczur samotny to szczur nieszczęśliwy, a przecież to zwierzęta stadne. Jak już kupujemy szczura, to dwie samiczki albo dwa samczyki, gdyż prosto mówiąc parka będzie miała małe szczurki, później parę trzeba oddzielić, po jakimś czasie oddzielić maluchy płciowo. No i karmy to też inna sprawa. Szczurza dieta jest trochę rozbudowana, a karma z dobrej firmy to koszt 15 zł przynajmniej.
Dobrze, że jej to wytłumaczyłaś... Cóż więcej mogę napisać.
Myślałaś już o jakimś zwierzęciu?
W razie czego służę pomocą. Pozdrawiam :]
Ze świnkami morskimi jak ze szczurkami. Zwierzęta stadne, klatka minimum 800 x 600mm dla jednej świnki, dla dwóch 1000 x 600.
Nie sądziłam, że tak szybko ktoś odpisze ![]()
Pomysł z nowym zwierzakiem wydaje się trafiony, ale potem znowu by były pogrzeby, zapalanie świeczek itd Nie wiem czy warto tak mieszać... poza tym sama chyba jeszcze nie jestem gotowa, jak widzę te świeczki i zdjęcie mojej psiny, to sama reaguje na to fontanną łez
Mimo że to 'tylko' internet...a już nie mówiąc jak Nastka rysuje podobizny Umci i rozkleja u siebie po ścianach. Chyba musi minąć trochę czasu...
Dziękuję Wam za dobre słowa ![]()
Po stracie zwierzaka dorośli ryczą po kątach, więc nie ma co dziecku się dziwić. Zgadzam się, że co mogłaś, to wytłumaczyłas. Teraz wszyscy, którzy psine kochali muszą przejśc ten okres żałoby. I na ten ból niestety nie ma innego lekarstwa niż czas.