Nie jesteśmy razem z Filipem, nigdy nie byliśmy i to niestety przeze mnie.
W bardzo dużym skrócie chodzi o to, że obiecałam mu, że nie spotkam się już z moim byłym i nie dotrzymałam słowa, wyszłam na chwilę, na dosłownie parę minut, żeby porozmawiać z byłym. i wtedy zadzwonił Filip. Mój były okazał się kompletną świnią, bo zamiast siedzieć cicho i nic nie mówić, zaczął krzyczeć, że zniszczy Filipa, że go dopadnie i nie pozwoli mu być ze mną... Filip stracił do mnie zaufanie, nie rozmawialiśmy przez ponad miesiąc, mimo tego, że katowałam i spamowałam jego skrzynkę odbiorczą maila itd. W końcu odpisał, powiedział, że mam go przekonać do tego, żeby on mógł mi znowu zaufać. Wiem, że to nie będzie łatwe i totalnie nie wiem jak mam udowodnić to, że to on jest ważny i że z byłym już nic mnie nie łączy i nie będzie łączyło.
POMÓŻCIE, CO MAM ROBIĆ? JAK MOGĘ GO PRZEKONAĆ?